Ile kosztuje utrzymanie Lamborghini i luksusowych aut
Cena zakupu luksusowego auta to dopiero początek. Daniel Siwiec pokazuje, ile według jego doświadczeń kosztują polisy, serwis, opony, paliwo, personalizacja i przechowywanie kilku drogich samochodów. Najważniejsza lekcja nie dotyczy jednak motoryzacji: najpierw majątek i stabilny biznes, dopiero później kosztowne nagrody.
Kwoty pochodzą z osobistych doświadczeń autora i mogą się zmieniać zależnie od wartości auta, historii ubezpieczeniowej, przebiegu, serwisu, finansowania oraz warunków rynkowych.
Materiał jest przeglądem samochodów pełniących różne funkcje. Porsche Cayenne służy rodzinie, Mercedes-Maybach jest autem do długich tras i nagrań Business Ridera, Lamborghini Urus łączy codzienną użyteczność z emocjami, a Corvette C8 jest okazjonalną zabawką przechowywaną w przeszklonym garażu.
Daniel podaje deklarowane koszty polis, przeglądów, opon, paliwa, folii i dodatkowych elementów. Wyjaśnia też, dlaczego część aut kupował używanych, kiedy wybierał nowe oraz jak korzystał z finansowania i leasingu zwrotnego, aby nie zamrażać całego kapitału. Finał odcinka podkreśla, że samochód nie tworzy sukcesu — powinien być nagrodą za wcześniej zbudowane aktywa i dochód.
Najważniejsze wnioski z materiału
- Cena zakupu to tylko pierwszy koszt Do ceny auta trzeba doliczyć ubezpieczenie, serwis, opony, paliwo, utratę wartości, przechowywanie oraz ewentualną personalizację.
- Każde auto powinno mieć funkcję Samochód rodzinny, auto do pracy w trasie i pojazd hobbystyczny generują inne koszty i powinny być oceniane według odmiennego sposobu użytkowania.
- Używany luksus ogranicza utratę wartości Przy aucie używanym rzadziej można uniknąć największego spadku wartości, który często ponosi pierwszy właściciel.
- Personalizacja też musi mieć sens Folia pozwala zmienić wygląd auta taniej niż fabryczny, rzadki lakier, ale profesjonalne wykonanie nadal może kosztować dziesiątki tysięcy złotych.
- Finansowanie chroni płynność Autor wykorzystywał leasing i refinansowanie, aby kapitał mógł nadal pracować w biznesie, zamiast pozostawać w całości zamrożony w samochodzie.
- Paliwo nie zawsze jest największym wydatkiem W przypadku bardzo drogich aut roczna polisa, opony i utrata wartości mogą mieć większe znaczenie niż różnica kilku litrów spalania.
- Najpierw aktywa, później luksus Kupowanie samochodu za pierwszy większy zysk może zatrzymać budowę majątku. Luksus ma być efektem stabilnych dochodów, a nie próbą naśladowania zewnętrznych oznak sukcesu.
Dlaczego drogie auta powinny być efektem, a nie źródłem sukcesu?
Samochód nie tworzy majątku ani kompetencji; może być nagrodą dopiero wtedy, gdy jego zakup nie osłabia biznesu, płynności i długoterminowego bezpieczeństwa.
Daniel rozpoczyna od Porsche Panamery odebranej w 2017 roku. Przed zakupem przez około dwa lata oswajał się z wydaniem kwoty, za którą wówczas można było kupić kilka mieszkań.
Decyzję uzasadnił dopiero tym, że koszt odpowiadał kilku miesiącom jego pracy. Jednocześnie zaznacza, że samochody nie zmieniły jego życia — pojawiły się już po zbudowaniu dochodu i stabilniejszej pozycji finansowej.
Przejdź do rozdziału w filmie: 00:00
Transkrypcja tego rozdziału
Dzisiaj wyjątkowo witam was w moim domu i to dlatego, że chciałem wam pokazać ile kosztuje utrzymanie takich aut. I to nie będzie film tylko o samochodach, to będzie film o decyzjach i o tym co tak naprawdę dały pieniądze i samochody i ile kosztuje to wszystko. Wiecie co, to nie auta zmieniły moje życie i to nie od nich zaczynałem. I dlaczego mam ich kilka? Nie dlatego, że lubię się pokazać, tylko dlatego, że każde auto spełnia inne zadanie i też dlatego, że mogę. No dobrze, to chodźcie, zobaczcie ile kosztują te wszystkie samochody. Moje pierwsze luksusowe auto, które odbierałem z salonu to było Porsche Panamera w 2017 roku. Oczywiście też myślałem o nim bardzo długo, bo chyba od 2015 roku 2 lata w swojej głowie układałem to w ogóle jak można wydać mentalnie budżet za który można kupić dwa czy trzy mieszkania, bo wtedy były takie czasy i to tyle kosztowało. Natomiast poukładałem to sobie w głowie, uznałem, że mnie na to stać, że skoro mogę kupić to za kilka miesięcy swojej pracy, to dlaczego nie? I bardzo dobrze to o to wspominam i powiem szczerze, że gdybym pewnie go nie rozbił, gdybym nie miał wypadku, to pewnie bym nim jeszcze długo, długo jeździł. Ale to, że je rozbiłem, to było dla mnie pewnym jakby triggerem do tego, żeby kupić kolejne auta, żeby zrobić, zmienić coś w swoim życiu, bo byłem tak z niego zadowolony i tak dobrze się prowadziło, że myślę, że żadne auto nie prowadzi się w ten sposób, jak prowadziła się ta panamera. Ono było po prostu przyklejone przy dużych prędkościach. Oczywiście na niemieckich autostradach ono było przyklejone po prostu jak na klej. Kiedy się przesiadłem się z Porsche właśnie do tego Lamborghini to oczywiście był progres, widziałem różnicę, ale to nie jest taki progres, jeżeli ktoś się przesiada na przykład ze Skody na Mercedesa, tak? Albo ze starej Skody na Mercedesa, tak?
To jest jakby uważam, że jest różnica, ale to jest różnica w detalach. Różnica, która która warto za nią dopłacić bardzo często, jeżeli kogoś na to stać. Natomiast to oba samochody były dobre, luksusowe, szybkie i dobrze się prowadziły. Kolejnym samochodem, który chciałem wam pokazać jest to Porsche Cayennene, który jest mojej żony. Odebraliśmy go w marcu tego roku. Czekaliśmy na niego też tam trzy–cztery miesiące, bo tyle dzisiaj teraz się czeka, więc dosyć krótko. I to jest moje nasze drugie Cayenne, bo jak rozbiłem Panamerę, to jako zastępczy samochód miałem Porsche Cayennene właśnie przez rok. jeździłem tym Porsche i to auto spełniało moje wszystkie oczekiwania i nawet jeśli kupiłem sobie Lamborghini, odebrałem je to przez jakiś czas miałem dwa samochody, miałem Cayenne i miałem Lamborghini. I można powiedzieć, że jak któregoś razu pojechałem do Warszawy tą właśnie Cayennene’em, już mając mniejsąc doświadczenia w jeździe codziennie Lamborghini, to wiecie co, ten samochód tak naprawdę nie ma kompleksów. Tak, oczywiście nie ma tej mocy, nie ma tego dźwięku, ale jeżeli chodzi o same właściwości jezdne, o samo prowadzenie, tak naprawdę nie odstaje na wielki dystans. No i właśnie to jest samochód taki rodzinny mojej żony,, żeby wozić rodzinę. Jest trochę brudny. Mieszkamy w lesie, tak jest po prostu. Czasem jak jest błoto, to jest błoto. i to jest hybryda. To jest tak, to jest hybryda, która jest w stanie przejechać 30, 40 nawet do 70 km na ładowaniu z gniazdka. Mamy fotowoltaikę, więc generalnie oszczędzamy pieniążki, nie ma co., to jest V6., łączny samochód ma blisko też 500 KM razem z silnikiem elektrycznym. Ma V6. Sam silnik spalinowy, benzynowy ma 340 koni i ja miałem taki sam silnik.
Ile kosztuje Porsche Cayenne jako auto rodzinne?
Według deklaracji autora konfiguracja kosztowała około 600 tys. zł, polisa około 10–12 tys. zł rocznie, a podstawowy serwis kilka tysięcy złotych.
Cayenne żony Daniela jest hybrydą typu plug-in, wykorzystywaną głównie jako samochód rodzinny. Ładowanie z fotowoltaiki zmniejsza koszt krótkich przejazdów, ale autor uważa, że w aucie tej klasy paliwo nie jest najważniejszym elementem całkowitego kosztu.
Nowy egzemplarz został wybrany ze względu na możliwość indywidualnej konfiguracji. Daniel przyznaje, że używane auto byłoby tańsze, lecz w tym przypadku ważna była również wartość osobistego wyboru koloru, wnętrza i wyposażenia.
Przejdź do rozdziału w filmie: 02:04
Transkrypcja tego rozdziału
Naprawdę daje radę, ale przez to, że on się odpala na hybrydzie w trybie elektrycznym, no to stracił taką jakby wiecie taki pazur, który który miał ten samochód. Polisa kosztuje więcej niż tankuje miesięcznie za ten samochód, więc co to za różnica, czy wydam tyle czy tyle. Po prostu przy takich drogich samochodach koszt paliwa jest tak naprawdę mało znaczącym elementem tej całej gry. A za hybrydę trzeba było trochę dopłacić, tam kilkadziesiąt tysięcy, więc wolałbym chyba teraz jak patrzę dopłacić za to, żeby mieć to V8. Moja żona tego nie potrzebuje. Dla mnie to i tak jest super, za szybkie auto., mimo tego jeździ mi bardzo powoli, nie potrzebuję tej mocy, ale jak ja nim siądę, to też nie jeżdżę szybko. Nie chodzi o to, żeby, ale wiecie, chodzi o to, że jakość tej jazdy z innym silnikiem, z silnikiem V8, gdzie masz może tyle samo i koni, ale ten dźwięk jest to jest coś pięknego. Dlatego dzisiaj już bym pewnie nie kupował wersji hybrydowej, tylko bym kupił po prostu wersję S z zapiskiem S, która ma silnik V8. To są na przykład 22 calowe felgi. Tak naprawdę chyba nie wiem czy nie największe, które były możliwe do zestawu. Ja pamiętam swoje pierwszamerę kupiłem na 19ach. Wyglądała jak jak ubogi krewny tak naprawdę. Więc pierwsze co zrobiłem, jak kupiłem pierwszą Panamerę, to wywaliłem te felgi do piwnicy i kupiłem sobie 21 takie od wersji turbo. Także to już lepiej wyglądało na tych kapciach. I tu mam 22. Natomiast w Urusie mam jeszcze wyż większe koła, bo 23, gdzie ciężko znaleźć firmę w Lublinie, która ma tak duże maszyny do tego, żeby te opony czasami zmienić i ten samochód, konfiguracja tego samochodu to była około 600 tys. zł, tak więc 600 000 to jest kwota, która trzeba było wydać, żeby ten samochód kupić. Polisa tego auta to jest w okolicach 10–12 tys. zł,
Już nie pamiętam o CAC. Jeżeli chodzi o serwisy, to powiem szczerze, że jeszcze nie robiłem, ale w Porsche to kosztuje też w okolicach kilku tysięcy złotych, poniżej pięciu na pewno. Taki przegląd olejowy i serwisowy. Póki jest na gwarancji, będziemy go robili w serwisie, ale później oczywiście będę robił tutaj u swoich mechaników, którzy są doświadczeni, gdzie wiecie wymianie oleju czy prostych rzeczy to nie jest nie wiadomo co, tak? To nie jest remont silnika, że musi to robić autoryzowany serwis. Przecież dla mnie też pojechać do Warszawy tym samochodem to też jest pewnego rodzaju event. Ktoś to musi za mnie zrobić albo go zabrać. Także wolę takie rzeczy robić w Lublinie. Mogłem ten samochód kupić dużo taniej używany, ale w związku z tym, że ten samochód jest dla mojej żony, to wiedziałem, że o wiele większą frajdę będzie miała z tego, jeżeli ona sama sobie go skonfiguruje, sobie wybierze tapicerkę, będzie tak jakby skroony pod nią, a nie znajdę jakiegoś takiego kopciucha ze Stanów, którego będzie musiała nim zadowolić. To co ja znajdę, wyklepię, to jej dam. Więc to jest inna wartość. Więc być może to się to się super nie opłaca, żeby kupować nowy, ale jeżeli ci na to stać, to być może warto. A w tym przypadku było warto. I teraz się pyta się, ile on pali. Jak jedzie moja żona, to nawet niecałe 10 l, bo miała ostatnio 9 i coś, więc to też nie jest nie wiadomo jak mało ani jak dużo, ale jeżeli ja jadę, to tam o te 30 40% można powiedzieć pali więcej. No ten samochód tak naprawdę z wersji na wersję niewiele się zmienił. Ma inny licznik, ma inne zegary., tapicerkę ma bardzo podobną. Miał opcję dwukolorową, czyli taki beż i mi zależało. Ja lubię jasne wnętrza. Wszystkie moje samochody mają jasne wnętrza. Lubię to. Po prostu nie lubię ciemnych skór., dlatego wybrałem taką opcję. No nie podoba mi się to, że tylna kanapa akurat jest dwukolorowa. To jest takie trochę słabe,
Ale żeby to zmienić, to musiałbym zapłacić za kolejny inny kolor, inny odcień. 20 chyba 1000 czy 30 tys. zł w konfiguratorze, więc jestem pragmatykiem i nie wydaję pieniędzy na głupoty. Jakby to po prostu zbyt mało zmienia w tym kolorze, żeby płacić aż tyle za to. Powiem wam szczerze, jak odbraliśmy ten samochód to miałem więcej emocji jak odbierałem swoje Lamborghini po raz drugi, bo przyjechało do mnie z Poznania od chłopaków z autokliniki, kiedy zjeżdło z lawety w nowym kolorze, to czułem większe emocje, kiedy ten samochód po raz kolejny po dwgniu do mnie przyjechał, niż jak odbieraliśmy ten samochód z salonu. Nie wiem dlaczego tak po prostu miałem. Może to dlatego, że to samochód żony, a tamten jest mój. Więcej emocji miałem z tym. Tak, bardziej mi się podobał, wiecie, no czarne Porsche to też nie jest samochód niespotykany na drodze. Myśleliśmy, żeby go okleić w macie, coś z nim zrobić, ale czarny jest najpiękniejszy. Tutaj może pokażę wam jak to wygląda w środku. Tutaj jest fotelik. Jeden fotelik, drugi fotelik. Typowo rodzinne auto i zobaczymy co moja żona ma w bagażniku. No oczywiście wózek, zabawki, inne pierdoły. Pamiętajcie jak się kupuje nowy samochód, zawsze trzeba go sprawdzić czy nie jest porysowany, czy wszystko jest na miejscu. Oczywiście kopnąłem w koło, żeby sprawdzić i jeździ dobrze. Każde z tych autna historia i inna decyzja. Do czego służy Maybach? To jest samochód, który przed wszystkim wozi mnie w trasy i jak jeżdżę na lotnisko, jak jeżdżę do Warszawy, wszystkie moje wyjazdy powyżej 100 km jeżdżę tutaj z kierowcą i w tym samochodzie nagrywam też często moje odcinki Business Ridera i tutaj często siedzę ja, po drugiej stronie siedzi mój gość i tam wtedy w komfortowych warunkach jest bardzo dobre wyciszenie, podwójne szyby, dużo lepsze niż zwykłym Mercedesie., możemy rozmawiać, możemy w ciszy dla też waszej jakości
Dlaczego Mercedes-Maybach może być narzędziem pracy?
Auto służy do długich tras, odpoczynku w podróży i nagrywania rozmów Business Ridera, dlatego jest oceniane przez komfort pasażera, a nie tylko osiągi.
Maybach jest wykorzystywany przy wyjazdach powyżej 100 kilometrów, przejazdach na lotnisko i nagraniach z gośćmi. Podwójne szyby, wyciszenie, masaż oraz rozkładane fotele pozwalają pracować lub odpoczywać w czasie podróży.
Daniel kupił używany egzemplarz od pierwszego właściciela, ponieważ samochody tej marki mocno tracą na wartości. Deklaruje polisę kosztującą kilkanaście tysięcy złotych, podstawowy przegląd około 2 tys. zł oraz większy serwis około 5 tys. zł.
Przejdź do rozdziału w filmie: 08:17
Pytania do rozdziału
Dlaczego Daniel kupił używanego Maybacha?
Ponieważ auto jest używane głównie do okazjonalnych długich tras, a zakup po pierwszym właścicielu pozwolił uniknąć największej części początkowej utraty wartości.
Transkrypcja tego rozdziału
Słuchania tego, tych naszych rozmów. możemy podróżować i naprawdę jestem mega zadowolony z tego samochodu. Ten samochód to jest samochód nie dla kierowcy, tylko samochód dla pasażera. O wiele lepiej się z nim siedzi z tyłu i większy komfort jest niż jazda. To jest on jest bardzo wygodny, bardzo komfortowy również dla kierowcy. Natomiast no najważniejsze jest sobie siedzieć z tyłu. Ja mam fajniejsze samochody do jeżdżenia z poziomu kierowcy, natomiast tutaj czuję się naprawdę mogę wypocząć i jak przesiadam się z z samolotu, z fotela samolocie jaki by nie był do fotela tutaj, to czuję wielką różnicę, ulgę i moje plecy po prostu odpoczywają. Okej, zobaczcie sobie co ten samochód w środku, jak on wygląda, co on ma. No oczywiście ważne jest dla mnie to, że na początku na początku ważne było to, żeby miał podnoszone podnóżki, żeby można było w pozycji leżącej leżeć, żeby można było był tryb tak zwany szofera, żeby można było przedni fotel pasażera odsunąć na maksa do przodu i to pozwala mi przy moim wysokim wzroście 184 móc spać, leżeć i nie dotykać nogami fotela z przodu są tut jest system multimedialny.
Jest telewizja, radio. Ja praktycznie tego nie używam. To czego używam to są te rolety, te masaże, podgrzewanie, wentylowanie. To są takie rzeczy, które umilają po prostu komfort jazdy. To jest pragmatyczny zakup. Ja go kupiłem od pierwszego właściciela, który nim wyjechał z salonu. kupiłem używane auto. To był właściciel, który miał kliniki różnego rodzaju medyczne i on sobie zamienił na nowego a ten po prostu już nie był mu potrzebny, więc ja go kupiłem i to był jakby najlepszy zakup, bo Mercedesy i ogólnie Maybachy też dużo tracą na wartości przez lata użytkowania, więc bardziej opłacało się, jeżeli ja nim jeżdżę raz w tygodniu albo dwa razy w tygodniu, to żeby nawet czasami rzadziej, to żeby bardziej się opłacało kupić używany niż nowy, który będzie od razu tracił na wartości. I tu jest tak, tu jest sam, tu jest to jest wersja wersja 500. można powiedzieć, czyli jest V8 biturbo, czyli dwie turbiny, jest około 500 koni w tym samochodzie, już dokładnie nie pamiętam, ale niecałe 500 koni. No i naprawdę jeździ wygodnie, ale i też się zbiera jak trzeba. Do tego stopnia, że kiedyś jechaliśmy na lotniskoleciałem do Miami i mój kierowca dostał mandat na autostradzie. Jeżeli chodzi o koszty użytkowania takiego samochodu, to polisa kosztuje kilkanaście tysięcy złotych. Jeżeli chodzi o przegląd olejowy, taki roczny, to to jest około 2000. Wiadomo, że jak coś się zepsuje to w zależności od tego co się zepsuje. Nie miałem jakichś żadnych poważnych wielkich awarii. Ważne jest to, że to nie jest samochód egzotyczny, tylko to jest samochód na bazie Mercedesa i wszystkie części są jak od Mercedesa S klasy, który jest bardzo popularnym samochodem i dzięki temu te części są względnie niedrogie. Ostatni przegląd, który płaciłem to jest olej, świece, przegląd, jakby olej w skrzyni. kosztował około 5 tys. zł. Mogę pokazać bagażnik. On nie ma za dużego bagażnika, powiem szczerze. Powiem
Szczerze, mam tu jeszcze miejsce na lodówkę, ale ją wyciągnąłem, bo za dużo miejsca zajmuje. Praktycznie ledwo się pakujemy z rodziną na wakacje. Czasem jest tak, że dwie walizki wejdą, plus jeszcze jakieś inne torby i powiem szczerze, że bagażnik to nie jest najmocniejszy element tego samochodu. Tak więc jeżeli miałbym jechać w cztery osoby z czterema walizkami, to nie ma opcji, ale dwie osoby, jedna osoba plus ewentualnie dziecko, to daje radę. No i szyba w tym szyberdachu wytrzymała już nie jeden korek od szampana. Kanał napędza Investoro.pl. Działaj szybciej niż konkurencja i dokładnie wyceń każdą nieruchomość. Tak naprawdę ja nigdy nie marzyłem o Lamborghini i nigdy nie wiem, nawet nie śmiałem o tym marzyć. Kupiłem je dlatego, że na pewnym radzie samochodowym kolega dał mi poprowadzić po prostu dał mi pierwszą dawkę jak dealer dał mi poprowadzić. Ja poczułem wielkie emocje i pomyślałem sobie co musiałoby się stać, żeby ten samochód kupić. Tak i po paru dniach miałem nieszczęśliwy wypadek. I to nie jest jakaś tam ironia. Naprawdę to było bardzo niebezpieczna sytuacja na autostradzie. Dlatego no los chciał mi dać szansę na takie auto. Ostatnio przeszło pewnego rodzaju metamorfozę, bo ja zamówiłem ten samochód jako czarny. To jest oryginalny kolor tego dachu. Później od razu okleiłem go na żółty. Dlaczego okleiłem go na żółty? dlatego, że z praktycznego powodu, bo kolor ten który mi się podobał, żółty po pierwsze kosztował dużo, bo kosztował chyba 50 tys. zł z dopłaty, a po drugie byłbym już od niego uzależniony. Już pomalować taki żółty kolor albo okleić folią, to jest dużo roboty, trzeba cały samochód rozbierać, a jeżeli mam czarny, mogę okleić go na ten sam kolor za ułamek tej wartości i sobie tak jak teraz zmienić kolor na kolejny. Więc mam tak naprawdę dwa samochody w jakimś czasie i tutaj jeszcze zmieniłem trochę, bo zmieniłem,
Ile kosztuje utrzymanie Lamborghini Urus?
Największe regularne wydatki to według autora polisa przekraczająca 30 tys. zł rocznie oraz komplet opon kosztujący około 10–12 tys. zł; paliwo jest przy tej skali mniej istotne.
Urus został kupiony po tym, jak Daniel przejechał się podobnym samochodem i uznał, że chce spełnić nowe motoryzacyjne marzenie. Auto początkowo było czarne, później żółte, a następnie otrzymało kolejną folię i dodatki z włókna węglowego.
Profesjonalna zmiana koloru kosztowała około 30 tys. zł. Autor kupił również fabryczny wydech Akrapoviča. Pięcioletni pakiet serwisowy był zawarty w cenie samochodu, dlatego dotychczasowe przeglądy nie generowały osobnych opłat poza obsługą kół.
Przejdź do rozdziału w filmie: 12:35
Pytania do rozdziału
Ile kosztuje roczne ubezpieczenie Lamborghini Urus?
Według Daniela Siwca około 30 tys. zł lub nieco więcej, zależnie od oferty ubezpieczyciela i warunków obowiązujących w danym roku.
Ile kosztują opony do Lamborghini Urus?
Autor podaje około 10–12 tys. zł za komplet i zakłada wymianę opon letnich mniej więcej raz na sezon przy jego sposobie użytkowania.
Ile kosztowała zmiana koloru Lamborghini folią?
Profesjonalne oklejenie samochodu kosztowało według materiału około 30 tys. zł, choć Daniel zaznacza, że na rynku dostępne są tańsze realizacje.
Transkrypcja tego rozdziału
Dołożyłem ten karbonowy dyfuzor, dołożyłem ten karbonowy spoiler i jeszcze spliter same na samym początku. Także tak samochód wygląda. I co? Tak jak wam mówiłem wcześniej, ja uwielbiam jasne wnętrza i to jest pierwszy samochód zamówiony w Polsce, który wybrał, że ktoś wybrał sobie jasną tapicerkę. Teraz tak myślę sobie, że do tych samochodów ludzie wybierają po prostu tapicerki, które są sportowe, sportowymi obszyciami, czyli albo w kolorze żółtym, albo w kolorze zielonym, albo w kolorze czarnym. Niektórzy biorą białe. Dzisiaj bym pewnie wziął białą tapicerkę. Co z tego, że się brudzi od dżinsów, ale jeśli stać cię na taki samochód, to stać cię na kogoś, kto ci to wypierze.
Ktoś mi napisał w komentarzu, taki milioner jeździ Maybachem, a chodzi w ranglerach. Taka zmiana koloru kosztuje około 30 tys. zł w zależności. Oczywiście można zrobić to taniej za 20, za 15, ale do oklejenia tego samochodu wybrałem Autoklinikę, firmę, która robi profesjonalnie i naprawdę bardzo dobrze okleili ten samochód. pomogli mi też z tymi częściami dodatkowymi, dyfuzorem i pomogli mi to znaleźć, kupić, zamontować. Także naprawdę jestem mega zadowolony. O kurde, no piękne, piękna sprawa. Ja czuję, że mam nowe auto. Czuję się, że mam coś nowego po prostu. Czyli myślałem o tym, że kupić sobie nowe auto. Byłem w salonie, oglądałem, nie było jeszcze na jazdę próbnych, ale ten nowy samochód, nowy model, który wyszedł dopiero w tym roku, to jest samochód, który jest hybrydowy. Nie do końca mi ta hybryda leży, po pierwsze. Po drugie mam tutaj wydechy Akrapoviča, które było najlepszą dopłatą, bo około 30 tys. zł dopłaciłem fabrycznie do tych do tych wydechów i te wydechy dają największy efekt.
Teraz to jest najlepszy dodatek w tym aucie. To są właśnie te te wydechy. A wiem, że nowy Akrapovič nowym Lamborghini już nie brzmi tak samo jak teraz. są nowe normy głośności, nowe normy spalin, więc już jakby on jest trochę wykastrowany i podobno nie gra tak głośno. Ja mam na dzięki temu, że robiłem to w salonie, w serwisie, to mam na to gwarancję, więc nie musiałem nic modyfikować u szwagra w garażu. Trzeba przyjąć, że opony opony letnie wymienia się przynajmniej raz na sezon i to kosztuje około 10 000 zł, może 12, już nie pamiętam., jeżeli chodzi o serwis, to ja kupiłem to auto z pięcioletnim planem serwisowym, czyli w ramach zapłaty ceny, jak kupowałem nowy, mogłem wybrać sobie opcję, że kupię to auto z serwisem i jakby ja do tej pory nie zapłaciłem ani złotówki za serwisowanie tego auta, poza przechowywaniem gotowych kół w Lublinie, w moim serwisie, czyli po prostu przyjeżdżam na serwis i wymieniam opony z zimowych na letnie, ale razem całe koła, a nie opony. Więc za serwis mam go już trzy lata, bo w maju minęło trzy lata, kiedy go mam i będę go jeszcze miał przynajmniej trzy lata, dopóki mi się nie znudzi. Więc jakby za serwis nie zapłaciłem nic, bo pakiet serwisowy był w cenie. Takie jeszcze mi zostały dwa serwisy do zrobienia w autoryzwanym serwisie. Gwarancja już mi się skończyła, natomiast w tym samochodzie praktycznie nic się nie dzieje. Nie ma żadnych usterek i nie miałem żadnego problemu z nim. Więc naprawdę jak na auto tej klasy to naprawdę dobrze się sprawuje. Jeżeli chodzi o polisę to ta polisa to jest dosyć duży koszt. To najwięcej kosztuje we wszystkich moich samochodach. Koszt takiej polisy to jest ponad 30 tys. zł. Oczywiście w tamtym roku miałem 28. W tym roku te ubezpieczalnie one zmieniają cały czas zasady gry, więc ja szukam cały czas najlepszej opcji. Ale trzeba liczyć, że jest 30 tys. zł. I teraz jak może być jak ja kupiłem to auto? Ja to auto kupiłem za środki własne, za gotówkę można powiedzieć. Zrobiłem przelew na konto
Po co refinansować luksusowy samochód?
Aby odzyskać własny kapitał i pozostawić go w działalności generującej dochód, o ile koszt finansowania oraz ryzyko są świadomie policzone.
Daniel zapłacił za Urusa własnymi środkami, a następnie refinansował zakup. Wyjaśnia, że finansowanie samochodu było prostsze do uzyskania niż kredyt nieruchomościowy o podobnej wartości.
Po wykupieniu auta rozważa ponowny leasing zwrotny. Nazywa to elementem zarządzania płynnością: samochód pozostaje do dyspozycji, a odzyskany kapitał może finansować biznes. Nie oznacza to jednak, że finansowanie jest darmowe ani odpowiednie dla każdego.
Przejdź do rozdziału w filmie: 17:33
Pytania do rozdziału
Po co stosować leasing zwrotny przy drogim aucie?
W przedstawionej strategii służy odzyskaniu kapitału i pozostawieniu go w biznesie. Trzeba jednak uwzględnić koszt finansowania i ryzyko dodatkowego zobowiązania.
Transkrypcja tego rozdziału
Serwisu. Po paru miesiącach sobie go refinansowałem, ponieważ wolałem, żeby te pieniądze, które zapłaciłem za to auto, były w moim biznesie i pracowały, więc wolałem odzyskać te pieniądze. Dzisiaj to auto mam wykupione z leasingu. Tak, czyli miałem je w leasingu, później je wykupiłem, teraz znowu sobie je wezmę w leasing. Chodzi o to, że finansowanie auta jest dosyć tanie i łatwo go dostać. Trzeba przedstawiać jak do banku. Żeby wziąć milion na takie auto to nie trzeba nie wiadomo ile dokumentów jak w przypadku miliona kredytu na nieruchomość. Tak jest o wiele prościej. Więc więc warto jest używać pieniędzy innych ludzi, pieniędzy banku do robienia interesów. Dlatego jak ktoś mówi: "No kupiłeś za gotówkę i go zrefinansowałeś". Tak, ale on dalej jest mój, ja dalej nim jeżdżę i ja już go raz spłaciłem raz kupiłem za gotówkę, raz go spłaciłem i teraz znowu go wezmę prawdopodobnie leasing zwrotny, bo cały, bo to chodzi o inżynierię finansową. Słuchajcie, ja zarabiam pieniądze dlatego, że potrafię posługiwać się pieniędzmi i umiem grać w tę grę, która nazywa się inwestowanie. Rodzinne auto, które tak naprawdę ma dosyć spory bagażnik. Cyk, pusto, nic tu nie wożę, tylko powietrze. Mam tu jeszcze półkę, którą czasem zakładam. Ona jest w pełnej Alcantarze, także jest naprawdę fajnie wykończona. No i tak jak widzicie, że mam tutaj foteliki. Tu mam fotelik. Tutaj mam tak naprawdę dużo miejsca.
Tak, moje dzieci słuchajcie nawet nie wiedzą co to za samochody. Już teraz mój młody wie, młody najstarszy syn już wie, bo widzi różnicę jak koledzy go pytają co to za auta i tak dalej. Więc, ale pamiętam pierwsze wyjazdy do przedszkola to tak naprawdę dzieci się interesowały, a mój syn nawet nie wiedział, że ma jakiś lepszy samochód, bo dla niego to była codzienność. Tutaj jest wersja imprezowa. Można postawić kieliszek, można postawić piwko, wszystko gra. Trochę trochę może spadać. Gdybym miał zostawić jedno z tych aut wszystkich, które mam i było dla mnie najważniejsze, to nie dlatego ten, że jest najdroższy, ale ta to auto najlepiej się prowadzi w trasie, po mieście, po tym lesie, w którym mieszkam. Tak naprawdę jest najbardziej praktycznym autem, które mogę sobie wymarzyć. Tak więc jakby najlepiej się w nim czuję za kierownicą. Oczywiście jechałem też z nim kiedyś jako pasażer kilka razy, no to to już nie jest tak wygodne jak Maybach. To nie ma w ogóle dwóch zdań. To jest jak normalny samochód. Z tyłu się jedzie.
Ale jeżeli chodzi o wrażenia z jazdy, w każdej chwili mogę nacisnąć magiczny guzik Corsa i ten samochód zmienia się w potwora. Jest głośny, jest szybki, jest agresywny. Lamborghini potrafi potrafi spalić 39,9, czyli maksymalnie 40 litrów. Bo więcej komputer nie pokazuje. Kiedyś jak mieszkałem w bloku, gdzie były cztery kondygnacyjne garaże, to nie byłem w stanie wyjechać tym samochodem z garażu, żeby nie pokazywało 40 l na 100. Tak, czasami nawet do pracy nie dojechałem, żeby nie pokazywało mniej. Biorąc pod uwagę, że polisa do tego auta kosztuje około 3000 miesięcznie, to nawet jeżeli ja wyjeżdżam dwa baki po 1000 zł miesięcznie, chociaż nawet nie, nie zawsze, to umówmy się, że to jest ułamek kosztów utrzymania tego samochodu, że to paliwo czy będzie 600 zł, czy 500 zł, to nie ma znaczenia. On pali w trasie tych kilkanaście litrów, w mieście pali ponad 20, jak się normalnie spokojnie jeździ. Oczywiście można jeździć jak emeryt i w ogóle nie dotykać gazu. Wtedy spali może w mieście kilkanaście litrów. No i teraz mój samochód taki zabawkowy powiedziałbym w swoim szklanym garażu znalazł się dlatego, że mam miejsce na dwa samochody tylko, ale mam w firmie, która jest niedaleko stąd mam garaże, więc ten samochód stał w garażu zamknięty firmie i miałem taki problem, że miałem piękny samochód, ale nie mogłem z niego korzystać, bo nie miałem dużo czasu, bo to są samochody na co dzień, a dzięki temu, że mam teraz ten szklany piękny garaż, codziennie go widzę, codziennie go podziwiam i codziennie mogę się z nim cieszyć. samochód, który jest można powiedzieć nie jest moim ulubionym, bo to jest mój ulubiony. Natomiast to jest samochód, który darze zawsze chciałem mieć kabriolet i po prostu mam ten kabriolet. Tak, to jest jakby to, że ten samochód jest fajny, jest na takie piękne słoneczne dni jak dzisiaj. Daje
Ile kosztuje Corvette i jej przeszklony garaż?
Nowa Corvette w opisanej wersji kosztowała według autora około 800 tys. zł, roczna polisa kilkanaście tysięcy, a przygotowanie przeszklonego garażu około 80 tys. zł.
Corvette C8 w wersji na 70-lecie jest autem hobbystycznym, którym Daniel przejechał około 2800 kilometrów w trzy lata. Podstawowy przegląd olejowy kosztuje około 2 tys. zł, a niewielki przebieg ogranicza bieżące zużycie opon.
Ponieważ samochód wcześniej stał poza domem i był rzadko oglądany, właściciel zamówił przeszkloną konstrukcję formalnie traktowaną jako pergola. Sama konstrukcja kosztowała 64 tys. zł brutto, a transport, przygotowanie terenu i dodatkowe prace podniosły całość do około 80 tys. zł.
Przejdź do rozdziału w filmie: 21:31
Pytania do rozdziału
Ile kosztował przeszklony garaż na Corvette?
Sama konstrukcja kosztowała 64 tys. zł brutto, a wraz z transportem, przygotowaniem terenu i dodatkowymi pracami całość wyniosła około 80 tys. zł.
Transkrypcja tego rozdziału
Mega satysfakcję, mega frajdę żeby nim jeździć i to jest pewnego rodzaju marzenie, które sobie spełniłem. To jest garaż, który przyjechał tutaj do mnie wykonany na zamówienie. Przyjechał gotowy. Formalnie to jest pergola. W tym samochodzie jest o tylewanie, że ma funkcję, której często nie mają europejskie samochody, czyli można go odpalić z kluczyka. To jest kolejne V8., ten samochód ma niecałe też 500 koni. Większość moich samochodów ma 500 koni, poza Lamborghini, które ma 650. Silnik jest ustawiony centralnie. To jest pierwsza Corvette, która jest ułożona centralnie. One wyszły w 2020 roku i powiem szczerze, że ja o nim myślałem, marzyłem, chciałem go kupić., tak naprawdę ciężko było go w ogóle zamówić w Stanach i kupić w Stanach z 20 roku, kiedy one wychodziły. Natomiast zamówiłem go w 2022 roku, kiedy już jakby też dojrzałem do tego, żeby go sobie kupić. Już miałem Urusa, już miałem inne samochody, więc musiałem chyba na niego trochę poczekać mentalnie, więc mam go od 2023 roku i co został sprowadzony do Niemiec, a następnie do Czech i w Czechach został zarejestrowany. Przez trzy lata zrobiłem nim około 2800 km. Tak więc tak mało nim jeżdżę. Nie powiem, że go oszczędzam. Po prostu to nie jest samochód, którym się nabija kilometry. jeżdżę im do pracy, jeżdżę po dziecko do szkoły. Także służy raczej do takich takich krótkich tras. No w tym pudełku to wygląda jak taki magic box, taki boks marzeń, taki boks, taki wiecie resork
Pudełku. Tak więc jakby to tak wygląda. Dzięki temu, że mam go w takim szkle, to mogę się na niego napatrzeć, mogę się nim cieszyć, nawet nie musząc z nim jeździć, bo mam fajny dom, ale w tym domu mam tylko garaż na dwa auta, więc nie mogę do końca widzieć tych samochodów, które mi są potrzebne na co dzień. A gdyby on był zaparkowany w tym biurze, to de facto nawet bym do niego nie zaglądał, więc de facto miałbym coś, ale chowałbym to przed samym sobą. Dlatego stąd ten ten garaż. Wiele osób mnie pytało, gdzie kupiłem ten garaż i ile on kosztował. To mogę wam powiedzieć. Zapłaciłem za ten garaż 64 tys. zł brutto plus transport około 3 tys. zł z ustanowi ułożeniem tego. Musiałem też zapłacić ogrodnikowi za przygotowanie i utwardzenie terenu, żeby on się nie zapadł po prostu i też przesadzić to drzewo które tutaj mam. Także musiałem się je przesadzić parę metrów dalej, więc to mnie kosztowało kolejne kilka tysięcy złotych, żeby wszystko było przygotowane.
Więc można powiedzieć, że łącznie wydałem na niego z około 80 tys. zł, żeby ten garaż był, ale budowa tego garażu tutaj byłaby niemożliwa. i zawsze mogę ten garaż sobie zabrać w inne miejsce, gdybym zmienił zdanie. Montaż tego garażu potrwał pół godziny. Przyjechał ciężarówką z HDS-em, kierowca go zapakował tutaj, ustawiliśmy go w miejscu odpowiednim. No i jest tutaj. zamontowałem takie tymczasowe najazdy. Czeka, czekam jeszcze na docelowe, bo próg jest tutaj 20 cm różnicy, bo jest spadek terenu, żeby woda woda odprowadzać do do zbiorników., więc no jest taki najazd dosyć stromy. Natomiast ten samochód ma podnoszony lift. On ma wszystko, co można było zamówić w tym samochodzie, więc ma podnoszony lift i dzięki temu mogę jeździć wygodnie, komfortowo, podjeżdżać pod krawężniki i nie boję się, że zahaczę o jakiś element karoserii. Ten samochód nowy, jakby chcie go zamówić u polskiego dystrybutora, kosztuje około 800 tys. zł brutto. Tyle kosztuje taka nowa wersja sprowadzana ze Stanów. Ja ją zamówiłem na swoje zamówienie. To jest nowe auto. To jest auto właśnie specjalnej edycji na 70-lecie w ogóle Corvette i utrzymanie tego auta to kosztuje też kilkanaście tysięcy złotych za za OC i AC. A przeglądy olejowe, bo tu się nic nie psuje, no bo ja nim dużo nie jeżdżę, to też kosztuje około 2 tys. zł. Tu koła zimowe nie wchodzą, to są jeszcze oryginalne opony, no bo jak jest przebieg 3000, no to umówmy się, to jeszcze ich nie zużyłem. Niedotarty można powiedzieć, ale ten samochód ma naprawdę dużą moc i czasami jeżdżę z duszą na ramieniu, żeby po prostu tej mocy zbytnio nie użyć, jak wchodzę w zakręt. To nie jest Porsche, które jest łapane na cztery nogi i można powiedzieć, że nie da się go zepsuć albo rozwalić. To jest samochód,
Który trzeba umiejętnie jeździć. Trzeba wiedzieć jak jeździć, bo może cię wyprowadzić, możesz stracić nad nim kontrolę. jak dasz dużo gazu w nieodpowiednim momencie. Mam do tego autaż wielki respekt, że wiem, że no nie mogę tej mocy używać, ponieważ no nie jestem drifterem, nie jestem kierowcą rajdowym. Więc ta moc tutaj, on bardzo fajnie wygląda, ale ta moc mi tutaj nie jest do końca potrzebna, tak, bo nie korzystam z niej na co dzień. No i to jest piękne w tym aucie, że dach się sam zamyka i nie trzeba latać z jakimś dachem do bagażnika go chować, tylko ma wersję otwieraną z pilota. Ona jest bardzo wygodna. Ja już jeździłem sportowymi samochodami, czy Porsche, czy Lamborghini, czy McLarenami i to jest samochód, który jest dosyć komfortowy wbrew pozorom jak na samochód sportowy. On nie jest komfortowy jak każdy inny cywilne auto, ale jest dużo bardziej komfortowe niż typowy supersamochód lub muscle car, więc jakby jest dosyć wygodny, ale jak wsiadam do każdego mojego innego samochodu po nim, to czuję tą różnicę w dyskomforcie. Tak więc na co dzień jest wygodny, można nim jeździć, ale wiadomo, nisko się wsiada, nisko się wysiada. Jak było wujek u mnie i wsiadł do tego samochodu, no to to już osobie po pięćdziesiątce ciężko było tam wejść, wsiąść, wysiąść i to już by nie było takie super wygodne jak wchodzenie do SUV-a. Takie takie auto pali mniej więcej jakieś ponad 20 litrów na 100. To jest średnia. Pokazałem wam teraz część mego świata, część mojego garażu. Dajcie znać czego tu jeszcze brakuje, co by jeszcze tu mogło się znaleźć i jakie auto mógłbym jeszcze mieć, które by mi pasowało. A teraz jeżeli mnie pytacie, jaka marka jest moją ulubioną marką, to nie jest to wcale Lamborghini. Lubię tę markę, utożsamiam się z nią.
Kiedy zakup luksusowego auta ma finansowy sens?
Dopiero po zbudowaniu stabilnego biznesu, aktywów, poduszki i dochodu, który pozwala pokrywać wszystkie koszty bez rezygnacji z dalszego inwestowania.
Daniel wspomina, że przez lata jeździł tanimi autami, aby odkładać i pomnażać kapitał. Pierwszym lepszym samochodem było używane Audi A6 kupione za około 40 tys. zł, czyli kwotę zarobioną na jednym z wcześniejszych flipów.
Przestrzega przed kopiowaniem efektów cudzej pracy. Domy i samochody są owocami procesu, a nie jego przyczyną. Początkujący inwestor nie powinien wydawać pierwszego zysku na auto; najpierw powinien zbudować majątek, źródła dochodu i finansową odporność.
Przejdź do rozdziału w filmie: 27:15
Pytania do rozdziału
Kiedy według filmu warto kupić luksusowy samochód?
Po zbudowaniu stabilnego biznesu, aktywów, pasywnego dochodu i majątku, który pozwala pokrywać utrzymanie auta bez zatrzymywania dalszego rozwoju.
Transkrypcja tego rozdziału
Natomiast ja jestem największym fanem Porsche. Do marki Porsche bije mi serduszko. Do marki Porsche wracam, więc musiałem mieć to Porsche. Spełniłem sobie to może nie marzenie, ale ale chciałem mieć Porsche, więc kupiłem Porsche żonie. i jeszcze myślę, że niejeden samochód Porsche w swoim życiu będę miał. Więc jak jakbym miał być ambasador marki jakiejś, to raczej byłaby to marka Porsche. Jeżeli ty chcesz sobie kupić teraz luksusowe auto, to warunek jest jeden. Zbuduj sobie najpierw solidny biznes, bo ja zanim kupiłem te wszystkie samochody, to jeździłem tanim autem, na które było mnie jeździłem nim dlatego, żeby uzbierać kapitał, żeby pomnażać kapitał. I dopiero po kilku latach ciężkiej pracy, ciężkiej pracy, kiedy ja już wiedziałem, że już stoję stabilnie na kilku nogach, dopiero wtedy zaczynałem inwestować w swoje pierwsze dobre samochody. Moim pierwszym takim lepszym autem było właśnie Audi A6, które kupiłem sobie za ponad 40 tys. zł kilkuletnie z Niemiec. I to było kwota, którą zarobiłem na którymś tam swoim flipie. Pomyślałem sobie, że skoro zarobiłem w dwa–trzy miesiące ponad 40 tys. zł, to jest szansa, że zarobię kolejne pieniądze. I pamiętaj, że samo auto nie da ci sukcesu, że to nie auto da ci sukces, tylko sukces ci może dać auto jako nagrodę. Nie kupuj auta, na które cię nie stać. Lepiej kupić Porsche rok za późno niż tydzień za szybko. I głupie byłoby zrujnować się przez cztery kółka, no na które cię nie stać. I ludzie często naśladują ludzi sukcesu biorąc ich owoce i powielając ich owoce. A to nie dzięki owocom ich pracy osiągnęli sukces. Te owoce, czyli te samochody, na przykład domy, to jest efekt ciężkiej pracy, którą oni wykonali wcześniej. Więc jeżeli chcesz odtworzyć czyjś, czyjś sukces, to musisz modelować jego ciężką pracę i to co robił na początku swojej drogi, a nie to co robię dziś. Więc jeżeli chcesz iść moją drogą i naśladować mnie to naśladuj
Mnie sprzed lat. To jak ja zaczynałem ja tego uczę wszystkiego na swoim szkoleniu, jak zrobić swojego pierwszego flipa na czterodniowych warsztatach pokazuje jak zrobić flipa krok po kroku. Więc jeżeli masz ochotę przejść moją ścieżkę serdecznie zapraszam. Link do zapisu masz poniżej. Jeżeli robisz pierwszego flipa i kupujesz pierwsze mieszkanie, to nie kupuj za pierwszy zysk od razu samochodu. Dopiero wtedy, kiedy masz pasywny dochód, wtedy, kiedy masz już stabilny majątek, dopiero wtedy można odcinać kupony i kupować sobie kolejne zabawki. Ja wiecie, nie mam nic przeciwko luksusowi, ale on nie powinien być celem samym w sobie, ale efektem ubocznym ciężkiej pracy i dobrze zrobionego biznesu. Jeżeli chcesz zacząć, zacznij od wiedzy, a auta przyjdą z czasem. Któreś z tych aut sam byś wybrał? Napisz w komentarzu.
Kto występuje w materiale
-
Daniel Siwiec Prowadzący Prowadzący materiały poświęcone nieruchomościom, inwestowaniu i przedsiębiorczości.