Nieruchomości Flipy Inwestowanie Finanse Przedsiębiorczość Negocjacje Materiał wideo

Jak zacząć flipy bez kapitału? Historia Justyny Dróżdż

Justyna Dróżdż opowiada, jak po latach pracy w Londynie i prowadzeniu salonu fryzjerskiego weszła w nieruchomości bez własnego kapitału. Wyjaśnia, jak znalazła inwestorkę, przeprowadziła pierwszy flip, nauczyła się negocjować i zbudowała z mężem biznes, w którym najwyższy zysk z jednej transakcji wyniósł 84 000 zł.

Daniel Siwiec Daniel Siwiec Nowoczesny Inwestor 16 lipca 2026 42:17

Poniżej znajdziesz najważniejsze wnioski, chronologiczne rozdziały, odpowiedzi na pytania oraz pełną transkrypcję z oznaczeniami czasu.

Rozmowa pokazuje drogę od pierwszego zainteresowania flipami do prawie 20 projektów. Justyna mówi otwarcie o pożyczce na szkolenie, odpowiedzialności za kapitał inwestora, pierwszej transakcji w Bytomiu i podziale zysku.

Materiał porusza także negocjacje ze sprzedającymi, organizację remontów, podział ról z mężem, delegowanie pracy, znaczenie relacji oraz plany wejścia w większe projekty w kamienicach.

Najważniejsze wnioski z materiału

  • Start bez oszczędności Brak własnego kapitału nie zatrzymał startu, ale wymagał zdobycia wiedzy, znalezienia inwestora i przyjęcia odpowiedzialności za powierzone pieniądze.
  • Relacja z inwestorem Pierwsza współpraca powstała dzięki szczerej rozmowie, jasnemu przyznaniu braku doświadczenia i wspólnemu nastawieniu na naukę.
  • Negocjacje Cena ofertowa nie zamyka rozmowy, ponieważ sprzedający może mieć potrzeby ważniejsze niż uzyskanie najwyższej możliwej kwoty.
  • Pierwszy wynik Pierwszy flip przyniósł 28 000 zł zysku przy zakupie za 157 000 zł i remoncie kosztującym około 70 000 zł.
  • Najwyższy zysk Najbardziej ryzykowna lokalizacyjnie transakcja przyniosła 84 000 zł zysku, a umowa przedwstępna została podpisana dwa dni po wystawieniu mieszkania.
  • Biznes zamiast samozatrudnienia Podział ról z mężem, biuro, asystentka i dalsze delegowanie mają uwolnić czas potrzebny na wyszukiwanie, negocjowanie i sprzedaż nieruchomości.

Jak Justyna przeszła od fryzjerstwa do flipów?

Zmianę poprzedziły lata pracy w Londynie, własny salon fryzjerski i potrzeba większej niezależności czasowej.

Justyna po maturze wyjechała do Londynu, gdzie przez dziesięć lat przeszła drogę od pracy fizycznej do stanowiska menedżerskiego. Po powrocie do Polski ukończyła kurs fryzjerski, została szkoleniowcem i otworzyła własny salon.

Z czasem poczuła jednak, że model usługowy ogranicza dalszy rozwój i wymaga stałej obecności. Szukając działalności, która dawałaby większą swobodę, zainteresowała się nieruchomościami.

Przejdź do rozdziału w filmie: 00:53

Transkrypcja tego rozdziału
00:00

Chciałabym być zdrowa, szczęśliwa i chciałabym mieć 10 milionów na koncie. Na szkolenie zapożyczyłam się u mojej mamy. Inwestowaliśmy bardzo w dom, który zaczęliśmy budować i taki schemat, wiesz, co mamy odłożone. Wszystko w dom, wszystko w dom, tak? Dzieci dom, żeby po kolei wszystko zrobić. A to mieszkanie wystawiłam, pamiętam w niedzielę, a we wtorek już podpisałam umowę przedstępną po dwóch dniach i tam zysk był 84 000. Kobieto czy mężczyzno, nad czym ty się zastanawiaj. Po prostu działaj, spróbuj, bo wiesz, bardzo dużo ludzi marzy, bardzo dużo ludzi myśli przede wszystkim, że to jest dla mnie nieosiągalne.

00:40

Business Rider Daniel Siwiec. Na miejscu pasażera, jego gość. W interesującej rozmowie o nieruchomościach, biznesie i życiu. Cześć, witajcie w nowym odcinku Business Ridera. A moim dzisiejszym gościem jest Justyna Dróżdż. Piąteczka. Justyna jest flipperką, ale wcześniej zajmowała się fryzjerstwem. Jak to się stało, że zrobiłaś taką przemianę właśnie z osoby zajmującej się fryzjerstwem do inwestowania w nieruchomości? Moja droga tak naprawdę zaczęła się zarówno i we fryzjerstwie bardzo spontanicznie, a z flipami to już była bardziej przemyślana, że tak powiem, strategia, gdyż ja zaraz po maturze wyjechałam do Londynu, tam spędziłam 10 lat.

01:31

Po 10 latach stwierdziłam, że chcę wrócić do Polski i chciałam zmienić coś kompletnie w swoim życiu. Zrobiłam sobie szkolenie fryzjerskie, bo jakoś zawsze mnie to kręciło. Nigdy nie miałam do tego odwagi. A co robiłaś tam na wyspach? Tam na wyspach byłam, pracowałam w takiej dużej pralni chemicznej i tam w tej pralni byłam menadżerem. Znaczy wiadomo, od zmywaka się zaczęło, gdzieś tam skończyło się na byciu menadżerem tej w tej firmie.

01:57

Natomiast chciałam zupełnie, wiedziałam, że tam już nic więcej nie osiągnę, a jakoś to fryzjerstwo zawsze we mnie się działo i chciałam, chciałam tego spróbować, więc przyleciałam na kurs do jednej z akademii w Polsce i plan był taki, żebym wróciła do Londynu i tam szukała pracy jako fryzjer gdzieś tam w zamyśle mieć swój salon. Natomiast po tym kursie w Polsce dyrektor artystyczny tej akademii zaproponował mi pracę. Dzięki temu wróciłam też do Polski i pracowałam w salonie fryzjerskim u niego.

02:31

Byłam później szkoleniowcem i otworzyłam swój salon i tak to się zaczęło z fryzjerstwem. Okej. No i właśnie, ale co w takim razie spowodowało, że chciałaś czegoś więcej, czegoś innego? Jakby dlaczego interesowałaś się nieruchomościami? Właśnie chciałam czegoś innego, ponieważ lata leciały. Ja już też czułam, że w tym fryzjerstwie, robiąc również szkolenia, pracując w swoim salonie, nie osiągnę już nic więcej. A jednak jestem taką osobą, która gdzieś tam no lubię, lubię gdzieś tam piąć się do góry i nie to, że się szybko nudzę, ale po prostu stwierdziłam, że ja chcę czegoś więcej niż tylko, bo więcej głów już nie jesteś w stanie po prostu ostrzyc.

03:13

Tak. Tak. A poza tym poczułam, że to nie jest dla mnie tak naprawdę nie. A dlaczego? Właśnie co takiego w tym było, że poczułaś, że to nie jest to? Poczułam, że stać mnie na więcej po prostu. Okej, byłam i szkoleniowcem i miałam swój salon, ale też wiedziałam, że ja już nic więcej nie osiągnę. A poza tym chciałam być bardzo niezależna czasowo też nie. Ale przyszedł też taki moment, gdzie ja powiedziałam mężowi: "Lata lecą, a ja chcę założyć rodzinę". Jasne. Ale okej. I na jakim etapie to było? I to było po około pięciu latach, gdzie po prostu stwierdziłam, że okej, jest czas na to, żeby żebym się zatrzymała troszkę.

03:49

I właśnie zaszłam w ciążę i byłam pewna, że będę pracowała do ostatniego momentu, tak że potem będę na macierzyństwie i wrócę do salonu, jak i do szkoleń fryzjerskich. Natomiast moja ciąża była dosyć skomplikowana. Spędziłam kilka miesięcy w szpitalu, tam miałam bardzo dużo czasu na przemyślenia, na czytanie, na trochę też takie przewartościowanie siebie, bo to był dosyć trochę taki, no dosyć ciężki czas jak dla mnie. Tam też trafiłam na YouTubie, tak dowiedziałam się, co to są flipy. Czytałam wiele książek, w ogóle dowiedziałam się co to są flipy i ja już wtedy myślałam, kurczę, to będzie coś dla mnie, ale hola, hola, Justyna, zatrzymaj się, ty na razie jesteś w ciąży.

04:38

Tak więc dopiero przyjdzie ten czas, żeby zacząć coś nowego. Więc czy głowa chciała, ale ciało jeszcze nie było. Chciała. Tak, tak. Chociaż powiem ci, że w tym w tym szpitalu to był taki moment, gdzie ja bardzo dużo pracowałam będąc w akademii i w swoim salonie, weekendy szkolenia w całej Polsce w tygodniu, praca w salonie i jakby tak jak mówię ten czas w szpitalu w ciąży z moją pierwszą córką 8 lat temu dał mi bardzo dużo do myślenia i takie przewartościowanie kurczę zatrzymaj się trochę, nie?

05:15

I tak jakby wiedziałam, że salon jest w dobrych rękach, bo go współprowadzę razem z siostrą, a to jest teraz dla mnie czas, żeby Justyna spasuj trochę i po prostu skup się teraz na dzieciach. Tak więc po dwóch latach przyszedł na świat mój syn i tak to się wydarzyło, że przez 5 lat spędziłam czas z dziećmi w domu, ale w tym czasie dowiadując się coraz więcej o flipach, co to jest, jak to jest i mi to nie dawało spokoju. Ja wiedziałam, że ja muszę po prostu od kuchni zobaczyć, co to tak naprawdę są flipy.

Jak zaczęła bez własnego kapitału?

Najpierw zdobyła wiedzę, choć pieniądze na szkolenie pożyczyła od mamy, a kapitał na transakcję pozyskała później od inwestorki.

Gdy syn miał pójść do przedszkola, Justyna zdecydowała, że wraca do aktywności zawodowej i chce wejść we flipy w uporządkowany sposób. W sierpniu 2023 roku wzięła udział w szkoleniu, mimo że wszystkie rodzinne oszczędności były przeznaczane na budowę domu.

Największą obawą nie był sam brak pieniędzy, lecz odpowiedzialność za cudzy kapitał i ryzyko utraty zaufania inwestora.

Przejdź do rozdziału w filmie: 05:52

Transkrypcja tego rozdziału
05:52

I wtedy, jak już przyszedł moment, kiedy nadszedł czas, by mój syn poszedł do przedszkola i ja już wiedziałam, że ja chcę wrócić do pracy, bo już mnie nosiło, to przemaglowałam twój kanał od deski do deski i ja mówię, jak ja mam w to wejść, to ja chcę po prostu zacząć robić to porządnie. I zaczęło się od szkolenia u ciebie w sierpniu 2023 roku. Okej. A jak długo się zastanawiałaś, zanim przyjechałaś? Zanim przyjechałam, to znaczy wiesz co, już tak jak wiedziałam, że mój syn pójdzie we wrześniu do przedszkola, to ja już tak na wiosnę mówię: "dobra, do września muszę być po szkoleniu u ciebie".

06:34

I od razu do męża mówię: "Grzegorz, jadę po prostu bukuję, w sierpniu jest nie ma co i jadę." A czego się obawiałaś zanim weszłaś w ten biznes? Jakie miałaś obawy wcześniej? Obawy miałam o kapitał najbardziej, bo wiesz, ja jestem też taką osobą ja się długo nie zastanawiam, ja nie analizuję, a czy tak, czy nie tak. Jak po prostu jest coś na stole, to ja po prostu muszę spróbować po prostu dowiedzieć się. Ale miałaś kapitał na inwestycje? Nie miałam w ogóle kapitału. A na szkolenie? Nie. Na szkolenie, co jest najlepsze, to na szkolenie zapożyczyłam się u mojej mamy, bo to był czas, kiedy wiesz jeszcze z mężem jakby inwestowaliśmy bardzo w dom, który zaczęliśmy budować i taki schemat, wiesz, co mamy odłożone.

07:24

Wszystko w dom, wszystko w dom, tak, dzieci dom, żeby po kolei wszystko zrobić i tak właśnie wtedy, jak był ten moment, kiedy miałam do ciebie jechać, ja mówię: "Kurczę, Grzegorz". Ja mówię, co teraz robimy? To czy to? Dobra, idę do mamy. Mamo... A powiedziałaś mamie na co te pieniądze idą? Powiedziałam oczywiście. I co? Jak ona zareagowała? Moja mama wiesz tak się zdziwiła, nie? Ja mówię: "Mama, chcę tego, chcę tego spróbować". Zaczęła mi opowiadać co to jest i że to jest szkolenie. Tak, ale moja mama, moi rodzice generalnie bardzo mnie dopingowali zawsze we wszystkich moich decyzjach.

08:00

Wiesz, ja zawsze jakby oni wiedzieli, że ja od najmłodszych lat jak sobie coś założę, coś postanowię, coś jest, ja tego muszę spróbować dotknąć sama. Nie da rady też cię odciągnąć od tego też nie ja po prostu wiem, że ja muszę spróbować, chcę tego spróbować. Mama mówi: "Jedz, jedź córko, spróbuj" i zobaczysz. To jest ciekawe właśnie, bo jak często rozmawiam z ludźmi, którzy są u mnie na warsztatach i pytam ich, jak wiele osób zna takie osoby, które jakby się dowiedzieli gdzie jesteście, prawda, i co teraz robicie, co chcecie robić, to by wam powiedzieli, że jesteście szaleni albo że to jest niemożliwe.

08:38

Oczywiście też były takie głosy, wiesz czy przecież czy ty wiesz nieruchomości, dziecko, ten świat, tak? Nie masz kapitału? Skąd ty? A były takie osoby, które chciały cię odwieść od tego zamiaru? Nie powiem ci, że ja mam to szczęście, że ja mam naprawdę bardzo fajną rodzinę. Moje siostry, moi rodzice zawsze mnie we wszystkim dopingowali, zawsze wiedzieli: "Justa, jedź, ty sobie poradzisz, działaj". Wiesz, ja wyjechałam mając 18 lat w nieznany świat. Moja mama oczywiście martwiła się, ja teraz nie wyobrażam sobie, że córkę bym tak wcześnie puściła.

09:06

Po prostu wiesz, Air Polonią, kiedy nie było jeszcze Wizz Aira, leciałam cała w strachu sama pierwszy raz samolotem. To były naprawdę fajne czasy. Ale jakby moja rodzina, moi przyjaciele, nie miałam takich sytuacji, żeby ktoś mówił mi: zostaw to, nie warto, nie uda ci się bez kapitału. Powiem ci tak, jakby co spowodowało to, że okej, uwierzyłaś w te rzeczy, które ja mówię, że nie trzeba mieć kapitału. Powiem ci tak, uwierzyłam w to, co mówiłeś na swoim kanale, przeprowadzając wywiady z różnymi flipperami.

09:45

Słysząc te historie, po prostu jakby bardzo poczułam, że to jest takie wiarygodne, nie? I jakby zastanawiałam się skąd ten kapitał, ale jadąc na szkolenie i widząc to jak tam jest, ja potem się już nie bałam, że ja tego kapitału nie zdobędę. Mówię dobra, idę, działam, ruszam w teren, dodaję posta na Facebooku, zobaczymy co będzie. Oczywiście wśród znajomych gdzieś tam podpytywałam, czy ktoś by nie zainwestował, tak? Natomiast ja się nie obawiałam tego, że ja nie dam rady, bo ja po prostu jakby wiem, że jak mam przepis tak jak ty dajesz nam, jak to robić po kolei, to jeżeli ja z tej z drogi nie zboczę i będę robiła wszystko według tego, jak nas szkolisz wszystkich, to się uda.

10:32

Tak, ja się bardziej obawiałam tej odpowiedzialności. Ja już nawet nie miałam takiej obawy, skąd ja wezmę ten kapitał, bo ja wiedziałam, że prędzej czy później on się znajdzie, ale bardziej wiesz, nigdy nie odpowiadałam za cudzy powierzony kapitał i bardziej obawiałam się tego zaufania i żeby tego zaufania nie stracić przede wszystkim, nie? Okej, o tym jeszcze będziemy mówili jakby skąd ten kapitał, ale czy były jakieś te momenty, jak już przyjechałaś do mnie na te warsztaty? Takie momenty, aha, takie momenty, że ty myślałaś całkowicie inaczej, że coś zmieniło twoje myślenie.

11:10

Kanał napędza inwestoro.pl. Działaj szybciej niż konkurencja i dokładnie wyceń każdą nieruchomość. Takie momenty były związane ze sposobem prowadzenia tego, wiesz, nie wiedziałam jak to jak to jaka działalność jest potrzebna, jak to wszystko właśnie poukładać, żeby to ten jakby model współpraca, inwestor, flipper, to było dla mnie taką nowością, nie? Jak to, jak to jest wszystko poukładane, zorganizowane, zorganizowane. No okej. I teraz ile czasu po szkoleniu znalazłaś swoje pierwsze mieszkanie?

Jak znalazła pierwszą okazję i nauczyła się negocjować?

Pierwsze mieszkanie obserwowała przez kilka miesięcy, równolegle poznając rynek i ćwicząc składanie ofert znacznie niższych od ceny wywoławczej.

Po rozpoczęciu poszukiwań pod koniec sierpnia i na początku września pierwszą nieruchomość kupiła w grudniu. Było to dwupokojowe mieszkanie o powierzchni 42 m² w jednej z dzielnic Bytomia.

Justyna podkreśla, że oferta niższa od oczekiwań sprzedającego nie jest niczym niewłaściwym. Warto poznać jego sytuację, termin sprzedaży i realną potrzebę finansową, zamiast zakładać, że cena z ogłoszenia jest ostateczna.

Przejdź do rozdziału w filmie: 11:45

Transkrypcja tego rozdziału
11:45

Jak w sierpniu, pod koniec sierpnia, można powiedzieć, początek września ruszyłam w teren. A najlepsze jeszcze jest to, że moje pierwsze mieszkanie, które zobaczyłam, po którym widziałam bardzo wiele następnych mieszkań, stało, stało, obserwowałam i je kupiłam w grudniu. W grudniu, tak, w grudniu. Zaraz po szkoleniu, to było, wrzesień, październik, listopad, no w czwartym miesiącu po szkoleniu, nie? Do tej pory jakby poznawałam rynek, szukałam okazji. Dla mnie taką obawą było właśnie, znaczy może nie tyle co obawą, ale rzucanie tej ceny, wiesz, takich zuchwałych nawet, niższych cen, wiesz, nie bój się, wiesz, człowiek tak myśli, kurczę, ktoś jest w stanie ci zejść pięć może te 10 000, a tu nagle wiesz, rzucasz z grubej rury, że tak powiem, cenę.

12:32

Było jakby miałaś z tym problem na początku tak, ale to jest kwestia wyćwiczenia. No i co uważasz na ten temat właśnie, że ty uważasz, że to jest okej, że komuś się daje załóżmy cenę niższą niż on sobie żąda na początku? Oczywiście. A dlaczego nie? No właśnie, ale dlaczego? No bo ja wiem, no dlatego, że nigdy nie wiemy czego ten człowiek tak naprawdę oczekuje, jakie są jego potrzeby przede wszystkim. Tak, bo może być osoba, która potrzebuje kasy tu i teraz. Może być osoba taka, która sugeruje się jakimiś tam cenami, które są na znanych portalach z nieruchomościami.

13:10

Nie ma zielonego pojęcia o tym, czy to jest dobra cena, czy nie. Albo ktoś mu nagada głupot, panie, ta sprzedała tam za tyle, ten za tyle. Zobacz, otwórz internet. Jeżeli ja uważam, że na przykład cena jest powinna być dużo niższa, to co mi szkodzi zaproponować tej tą cenę? Tak. A nóż widelec ten człowiek powie, że okej. I super. I co to było za mieszkanie, które kupiłaś pierwszy? To było mieszkanie w jednej z dzielnic Bytomskich. Dwupokojowe mieszkanie 42 m, takie klasyczne na piątym piętrze z windą.

13:48

I skąd kapitał na nie? Kapitał był i nadal jest od tej samej osoby. A to jest bardzo ważna dla mnie osoba. Najważniejsza wręcz oczywiście mój mąż i moja Gosia, która również jest twoją absolwentką, która nie zaczęła flipować i też Gosia pozdrawiam cię serdecznie. Gosia jakby od początku zakładała, że ona bardziej jedzie na szkolenie, pojechała też z jakąś koleżanką, że ona bardziej może coś zainwestuje, pojedzie z ciekawości.

14:24

I to było taka sytuacja, że Gosia była po szkoleniu, ale nie poznałyśmy się na szkoleniu u ciebie, ale jak ja już przeczuwałam, że to jest okazja, to była moja największa obawa, że ja kurczę, czy to jest na pewno okazja, czy to jest to nie tak człowiek się zastanawiał, czy ja nie zawiodę jeszcze, czy na pewno ten inwestor zarobi to, co ja mu obiecam. Nie. Dodałam posta na naszej grupie, odezwało się kilka osób. Z częścią rozmawiałam i Gosia chyba była czwartą osobą, która do mnie zadzwoniła, bo tam od razu pri prif pri, nie?

Jak pozyskała inwestorkę do pierwszego flipa?

Opublikowała informację w grupie, przeprowadziła kilka rozmów i otwarcie powiedziała Gosi, że jest to jej pierwszy projekt.

Justyna nie ukrywała braku doświadczenia. Zadeklarowała, że chce się nauczyć i zrobi wszystko, aby nie zawieść osoby powierzającej jej pieniądze. Gosia również chciała poznać proces, dlatego obie potraktowały pierwszą transakcję jako wspólną naukę.

Relacja oparta na szczerości i podobnym podejściu okazała się trwała. Późniejsze projekty nadal realizowały w modelu podziału wyniku po połowie.

Przejdź do rozdziału w filmie: 14:44

Transkrypcja tego rozdziału
15:00

Ja pierniczę, co się dzieje, kurczę, wiesz, miałam stresa dużego, nie? Ale jak Gosia zadzwoniła to jakoś tak nie wiem, mi się wydaje, że też no dla mnie bardzo ważne są relacje. Ja uważam, że to jest w ogóle podstawa, relacje między ludźmi to jest podstawa chyba każdego biznesu. I z Gosią jakby tak od razu pstryknęło. Połączyłyśmy się wieczorem i ja podchodzę do wszystkiego, także ja jestem bardzo szczera wobec ludzi. Wydaje mi się, że to później do mnie wraca i ja mówię tak, umówiłyśmy się tam chyba na Messengerze na kamerce.

15:34

Gosia jest z Krakowa. Gosia jest z Krakowa. Ze Śląska, a ja jestem z Górnego Śląska. Tak, mieszkam w Tarnowskich Górach, a flipujemy w Bytomiu. I ja powiedziałam tak i Gosia, dobra, okej, to umówmy się wieczorem na kamerce. Ja mówię tak, Gosia, słuchaj, to będzie mój pierwszy flip. Wiesz, ja od razu mówię tak. Ja, Gosia jestem matka Polka. Po pięciu latach spędzonych z dziećmi jestem świeżynka, ale mówię ci szczerze, ja się bardzo chcę tego nauczyć i jeżeli mi zaufasz, to zrobię wszystko, żeby cię nie zawieść.

16:10

A Gosia mówi tak: "Słuchaj Justyna, ja też się chcę tego nauczyć. Nigdy tego nie robiłam i ja chętnie z tobą zainwestuję, nauczmy się tego razem". I tak nam się od razu to spięło, że po dziś dzień głównie z Gosią właśnie inwestuje, można powiedzieć, chociaż inwestorów już jest wielu. Tak nam to spodobało się i jej i mi pasowało, wiesz co, to, że ja nie czułam takiej presji od Gosi.

16:43

Postanowiłyśmy sobie od początku, że my po prostu nie robimy tego po to, żeby nie wiadomo jaki mieć super zysk, tylko po to, żeby się nauczyć na tym pierwszym mieszkaniu, bo wiesz, ty nam dajesz przepis, ty nam dajesz wszystko od deski do deski, co i jak powinniśmy robić, ale jednak jak samemu musisz to, musisz to wdrożyć po prostu i się uczysz podczas każdego jednego mieszkania coraz lepiej, nie? Ciekawe, a co robi Gosia, że jakby ona wolała być inwestorem, jakby ma jakiś inny biznes, ma pracuje gdzieś Gosia jest architektem.

17:10

Ona projektuje dla bardzo dużej firmy międzynarodowej, projektuje z domu i ma takie projekty, gdzie po prostu w jednym miesiącu projektuje, w drugim ma trochę wolnego. I ona też w Krakowie próbowała działać samodzielnie, ale potem uznała, że woli być inwestorką. Jakby nie poczuła tego, że wiesz jednak no nie ukrywajmy, to jest to jest praca flippera, to jest no od wyszukania okazji po sprzedaż. No to trzeba się nalatać, trzeba się Ja sobie zdaję sprawę, ja też dzisiaj z tej perspektywy, w której jestem, też wolę być inwestorem, prawda?

17:46

To jest można być może nie łatwiejsze, ale można być dużo bardziej skalowalny, jakby efekt jest też inny, prawda? Ale no od czegoś trzeba zacząć. Od czegoś trzeba zacząć. Ja zaczynałem od biegania, tak wiesz, po tych mieszkaniach. No właśnie, ale wiesz, to ci też dało to, no miejsce, w którym jesteś, to już w ogóle jest bezdyskusyjne, ale wiesz, sam sobie to wylatałeś, wybiegałeś, wiesz z czym praca flippera się wiąże, że to jest po prostu no latanina, bieganina i no tak. No jeżeli ktoś wierzy w to, że będzie pracował przy komputerze 15 minut dziennie, to tak nie działa.

18:22

To jest głównie praca w terenie, praca na nieruchomościach. A powiedz, ile zarobiliście na tym pierwszym flipie? Wiesz co? I na tym to był nasz najmniejszy zysk na tym flipie. Nie ukrywam. Założyłyście sobie, że na pierwszym projekcie najważniejsza jest nauka, ale oczywiście nie chciałyście stracić, ale wiesz co? Wiesz jakie dla mnie to było wiesz jakie dla mnie to było komfortowe, że Gosia też ma do tego takie podejście. Ja nie ukrywam, ja miałam, ja po prostu jestem bardzo wdzięczna, że, że spotkałyśmy się, bo dla mnie to był taki, taki kamień trochę serca, że jakby razem tym żyłyśmy, cieszyłyśmy się tym.

19:01

Widziałam, że Gosia nie jest taka tylko zysk, zysk, zysk, było czegoś więcej. Tylko myśmy się cieszyły, że tu nam się ktoś zgodził, tu żeśmy kupiły, wiesz, jakieś kafle z promocji, ale super, wiesz? I myśmy po prostu tym się mega jarały. Zarobiłyśmy na tym pierwszym flipie 28 000, więc no poniżej średnie. Ile wyniosła cała inwestycja? Ale inwestycji m Czyli ile kasy trzeba było wyłożyć na wszystkie koszty? Wiesz co, to było kupione za 157 000 mieszkanie dwupokojowe Bytomie Stani w porównaniu z Polską 157 000 zł i około 70 000 zł na remont.

19:35

No to mamy ile? ponad 200 000 zł Czyli tak naprawdę ponad 200 000 zł, a zysk wyniósł 28 000 zł. No to jakby wiadomo, że po 14 pół na pół było, tak? O, pół na pół, tak? 50 na 50. Każdy flip po prostu robimy do tej pory 50 na 50 i A były takie momenty, bo już zrobiłaś tych flipów kilkanaście, prawda? Już czternaście skończonych. Teraz mam cztery w remoncie i dwa wystawione na sprzedaż. Okej. I czy były takie momenty, w którym myślałaś sobie, że to nie jest dla ciebie? Nie, ja wręcz przeciwnie. Ja po prostu dniem z każdym dniem ja po prostu urodziłam się po to, tak, żeby flipować, żeby działać w tej branży.

Jak pierwszy projekt zmienił się w pełnoetatowy biznes?

Konsekwentne poszukiwania i kolejne transakcje pozwoliły przejść od jednego mieszkania do kilku równoległych remontów oraz wspólnej pracy z mężem.

Justyna mówi, że po szkoleniu nie odkładała działania i już następnego dnia zaczęła oglądać nieruchomości. W chwili rozmowy miała cztery mieszkania w remoncie i dwa wystawione na sprzedaż, a łącznie zbliżała się do dwudziestu flipów.

Mąż początkowo pracował za granicą, ale po około pół roku zaangażował się w biznes na pełen etat i przejął koordynowanie ekip remontowych.

Przejdź do rozdziału w filmie: 20:01

Transkrypcja tego rozdziału
20:20

Nie, absolutnie. Tym bardziej, że ja to lubię. Ja lubię kontakt z ludźmi, wiesz. Ja wiem jak ja ciebie poznałem trochę, bo myśmy się poznali na szkoleniu, bo Justyna była u mnie. Natomiast do tej pory nie mieliśmy okazji się poznać, ale przypadkowo trochę byliśmy wspólnie w Egipcie u Jakuba Bączka na takiej na wakacjach z wolnością finansową i tam miałem okazję z tobą siąść być przy stoliku i porozmawiać z tobą, prawda? Jakby usłyszeć tą historię i pomyślałem sobie, no to ty jesteś taką osobą zdeterminowaną, że to by się nie mogło nie udać, prawda?

20:57

Znaczy ja zawsze wierzę w siebie, powiem ci tak, no przyznaję to bez bicia, że po prostu jak coś chcę zdobyć, może nie tyle co zdobyć, osiągnąć, to ja po prostu dążę do tego celu. I wydaje mi się, że tutaj taka wiara w siebie i przede wszystkim działanie, nie poddawanie się jakimiś porażkami, wiesz, że kurczę, coś mi się nie uda i co teraz? No po prostu akcja, reakcja, idę, działam, robię i wydaje mi się, że to jest tutaj ważne też, nie, że wiesz, że jak skończyłam szkolenie u ciebie, no to ja po prostu na drugi dzień byłam już w terenie i ja szukałam.

21:34

Nie zastanawiałaś się na temat wymówek? Może zacznę w przyszłym miesiącu, w kwartale, po wakacjach? Nie, nie, nie. Ja im, im więcej chodziłam po tych mieszkaniach, tym bardziej chciałam, Dobra, tu już byłam, teraz na tym rejonie, wiesz, obchodziłam, więc A co twój mąż na to? No bo twój mąż jeszcze został na etacie. Tak, mój mąż jak najbardziej był za tym, żebyśmy zaczęli flipować. Natomiast on pracował za granicą, wyjeżdżał za granicę i tak myślał, że wiesz, w tym czasie będzie doglądał remontów i ale to było to tak nie mogło funkcjonować, nie, że wiesz, że on częściowo jest w Polsce, częściowo tam to, że jest mój mąż, to mi bardzo dużo pomaga.

22:14

On jest takim koordynatorem na razie. Bo też jest plan, żeby już po prostu też oddelegować koordynowanie remontów gdzieś dalej. Natomiast on jak najbardziej był za tym. On widział, że to działa. On mnie zawsze jakby kibicował też we wszystkich jakichś moich pomysłach, bo on nie był na szkoleniu ząów. Nie, nie, nie. Grzegorz nie był na szkoleniu ze mną. On zawsze mówił: "Dobra, no ty jesteś na froncie." Ty na froncie. Tak, ja tu jestem, wiesz, wiesz, jak jest takie przysłowie: gdzie diabeł nie może. Tak, tak, tak, tak.

22:47

To tak to Justynę pośle. Jak byliśmy na szkoleniu u Bączka, to się niektórzy śmiali, że za rok jeśli pojedziemy i spotkamy się na tym szkoleniu, to Grzegorz musi mieć koszulkę z napisem Grzegorz mąż Justyny, nie? Bo wtedy będą bardziej rozpoznawać. Wiesz, ja byłam zawsze ta grająca pierwsze skrzypce, ale z tego co pamiętam, to jego ty jego wysłałeś na szkolenie, prawda, do mnie? Nie, nie. Grzegorz nie był na szkoleniu u ciebie. Nie, to ktoś może chodzi o kogoś innego. Nie, nie, nie. Grzegorz nie był.

23:14

Aczkolwiek wiesz, ja miałam te szkolenie online, nie? I oczywiście wszystko przewertowane. Twój kanał tak samo i jasne. Tak się dziewczyny śmiały, że uważaj na Justynę, bo to może być twoja psychofanka. Tak, dokładnie. Nie, aż tak źle nie jest. Nie, no ale wiesz co? Jesteś drugą osobą, która mi powiedziała, że leżała w szpitalu i przyjeżdżała mój kanał, przejeżdżała wszystkie filmy od deski do deski. Miałem jakiś taką dziewczynę na szkoleniu, która miała jakieś tam problemy ze zdrowiem i leżała w szpitalu.

23:42

Obejrzała trzy razy wszystkie filmy. To są grube godziny materiału. Tak. I ona wzięła, pokazała mi takie zeszyty, takie A4 pełne notatki porobione i przyjechała na szkołę i powiedziała: "Tak, zobaczymy, co tam jeszcze powiesz nowego", że cię zagięła po prostu. Tak. A ja mówię: "Okej, dobra". Ja oczywiście na kanale się dzielę dużo wiedzą, natomiast z takiego doświadczenia, ale też i z pewnego rodzaju m uczciwości do ludzi, którzy przyjeżdżają do mnie, no nie mogę wszystkiego dawać za darmo, skoro przyjeżdają do mnie ludzie kompletną wiedzę całościową, prawda?

24:19

Więc znaczna część tej wiedzy jest nie publikowana nigdy w internecie, prawda, na No bo to inaczej ludzie by być może byli rozczarowani, gdyby przyjechali, zapłacili i nie dowiedzieli się nic nowego. Tak, tak. I mówią: "Kurczę, to samo widziałem po co przyjechałem, po co zapłaciłem". Zawsze się muszą pewne rzeczy powtórzyć, pewnego rodzaju podstawy, jakieś tam ramy i fundamenty, tak? One się muszą powtórzyć. Natomiast te największe takie smaczki, no muszę zostać na szkoleniu.

24:45

Filmy twoje na kanale to jest takie ziarenko zasiane, gdzie po prostu wiesz, oglądasz jedno, drugie, okej, okej, muszę to sprawdzić i dla mnie właśnie to było moim celem było to, że ja pierwsze co zanim zacznę cokolwiek robić z nieruchomościami to jest po prostu szkolenie u ciebie, bo chcę to robić przede wszystkim dobrze, żeby nie mieć jakieś wtopy. Okej. A pamiętasz, kiedy zarobiłaś takie większe pieniądze na flipach i co wtedy poczułaś? Jaki to był, jaki to był zysk, największy zysk, który wyciągnęłaś?

25:17

I największy zysk do tej pory to było mieszkanie, którego najbardziej się obawiałam, bo szukam bardzo takich bezpiecznych lokalizacji. Do tej pory też, a to było na granicy takiej bezpiecznej mojej lokalizacji, gdzie wydawało mi się, że kurczę, no nic, zaryzykujemy, zobaczymy jak będzie. A to mieszkanie wystawiłam, pamiętam w niedzielę, a we wtorek już podpisałam umowę przedstępną po dwóch dniach i tam zysk był 84 000. A za ile kupiłaś? A kupiłam to mieszkanie za 146 000. 84 000 to było naj, ale zyski w okolicach 80 000 zł też już się zdarzały.

25:56

I co sobie wtedy pomyślałaś? Po prostu za to co mówić. No super. No, no, wiesz, tak, ale coś pomyślałaś sobie, okej, że to jest to, że to działa, że to, że to jest to, że to działa, że ja chcę to robić, że dla mnie największą wartością flipowania i tego co robimy jest to, że ja jestem zupełnie niezależna czasowo od nikogo, finansowo oczywiście, od inwestorów, żeby to się kręciło. Tak, jak najbardziej. No zaczynając, że tak powiem, od zera, to gdzieś tam, gdzieś tam wiesz, jak Grzegorz jeszcze zostawił pracę swoją i zaczęliśmy jakby żyć z tego kapitału i flipy, to jest nasza taka główna działalność, no to no to już po prostu jakby to powiedzieć, no czujemy, że jesteście na dobrej drodze.

26:48

Jesteśmy na dobrej drodze, tak, do takiej niezależności finansowej, nie? Więc nic tylko się rozwijać w tym kierunku. A mało tego, ja jeszcze Daniel, co bym chciała ci tutaj powiedzieć i słuchaczom, to, że dla mnie flipy i szkolenie u ciebie to wiesz na początku to było tylko co było takim celem to żeby być takim niezależnym, być jakby panem samym dla siebie, bo na przykład działalność fryzjerska i salon, który robiłam, znaczy on prosperuje do tej pory, natomiast to było i tak uwiązanie, musisz być o tej porze na tą godzinę pracowników.

27:24

Od pracowników, od klientek, ta usługa, tu jesteś, tu jedziesz na szkolenie, musisz poprowadzić to szkolenie w akademii o tej, o tej, o tej, o tej porze. Ja po prostu kocham to, że ja jestem panem sama dla siebie i to jest dla mnie bardzo cenne. Jeszcze mając rodzinę, dzieci, możesz zaplanować sobie wszystko, kiedy tylko chcesz dopasować sobie to ja się dopasowuję do firmy. Tak więc to jest jedna rzecz, ale druga rzecz, ja na początku myślałam, że właśnie celem jest tylko to, żeby być takim niezależnym czasowo i sobie fajnie zarabiać.

27:55

Tak nie spodziewałam się tego, mimo tego, że ja wiesz gdzieś tam wcześniej jakąś tam swoją drogę szkoleniową, jakiś rozwój osobisty gdzieś tam dotknęłam, tak jak drobne szkolenia, ale nigdy to nie było na takiej, że tak powiem, w takiej formie, w jakiej to jest teraz. I dla mnie w przeciągu tych dwóch lat flipowania, co jest cenne, widzisz, wspomniałeś, że byliśmy razem na szkoleniu u Jakuba Bączka w Egipcie. To nie było szkolenie typowo z nieruchomości, z flipów. To było szkolenie fantastyczne, z rozwoju osobistego, z tego, jak prowadzić swoją firmę, jak skalować ten swój biznes, jak po prostu no rozwijać się w tym kierunku, tak?

28:32

I mentalnie przede wszystkim. I dla mnie i do Jakuba Bączka też trafiłam dzięki obserwacji ciebie, wiesz, bo kiedyś gdzieś tam wrzuciłeś jakąś informację na temat chyba to było Live Life Now. Ja mówię, że warto pójść, tak, że warto Jakuba Bączka gdzieś tam obserwowałam o tym live now. Ja mówię, przecież to jest w Katowicach. Ja mam 20 minut do Katowic. To ja mówię Grzegorz jedziemy nie to ja mówię Daniel to rekomenduje to wiesz nie rekomendowałby by coś co nie jest fajne. Więc trafiliśmy na Live Life Now.

29:10

Byłam zachwycona tym wydarzeniem i nawet w drugi dzień nie zastanawiałam się jak wiesz była informacja o Egipcie. Ja mówię nie no po prostu już jedziemy. Dobra nie ma akcja reakcja. Więc historia moja z rozpoczęciem robienia flipów nie kończy się tylko na flipach. Flip, zysk i koniec. To jest dla mnie droga, która dla mnie osobiście i też dla mojego męża jest bardzo rozwojowa i ja się z tego bardzo cieszę i to mnie bardzo kręci, że czyli wsadziła ci na takie tryby i w takie środowisko rozwoju też środowisko rozwoju, środowisko tego, że wiesz, ja nie muszę tylko prowadzić salonu fryzjerskiego, wiesz, ja nie pochodzę z rodziny przedsiębiorczej, gdzie mama, tata prowadzili swoje biznesy, więc wiesz, klasyczna polska rodzina i po prostu jakby poznając ludzi różnych przede wszystkim te ludzie, relacje, których poznaje się na tych wszystkich szkoleniach czy to u ciebie, czy właśnie takich ogólnorozwojowych, ten networking to jest po prostu no coś pięknego, nie?

30:20

Bo czujesz, że się rozwijasz, czujesz, że ty też możesz osiągnąć, że jesteś na drodze pewnego rodzaju drodze, która nie ma końca w pewnym sensie, że jakby skala jest możliwości ogromna. Tak, tak samo jutro nagrywamy. Dzisiaj jest który? 17 czerwca, tak? Czy 18? To jutro mamy absolwentów. Tak, 19. 19. Tak, tak. Jutro mamy spotkanie absolwentów, gdzie będzie ponad 200 osób naszych absolwentów, gdzie będzie można też poznać się, wymienić doświadczeniem, prawda? I także to jest też takie fajne miejsce, gdzie ludzie się inspirują wzajemnie, ciągną się do góry.

30:53

Super. A powiedz, coś cię zaskoczyło w tym biznesie takiego poza tym, o czym mówiłaś, że nie spodziewałeś się, że to będzie też taka jakby droga rozwojowa. Co mnie zaskoczyło? Czy coś mnie zaskoczyło? Chyba nie było jakiś takich wiesz sytuacji, które mnie mocno zaskoczyły. Dla mnie na początku było wiesz co, prowadzenie, znaczy wiesz, prowadziłam JDG, tak, jednoosobową działalność gospodarczą, do tej pory ją mam, ale jednak już sam biznes flipowy, cała struktura, wiesz, jak ten biznes poukładać podatkowo, wiesz, umowy z inwestorami, modele inwestowania, to było dla mnie trochę wyzwanie, bo powiem ci, że ja tego nie cierpię.

Jak uporządkowali firmę i podzielili role?

Justyna koncentruje się na wyszukiwaniu, negocjacjach, sprzedaży i zamówieniach, a Grzegorz nadzoruje ekipy remontowe.

Wraz ze wzrostem liczby projektów wyzwaniem stały się podatki, umowy z inwestorami, księgowość i administracja. Dlatego powstało biuro i pojawiła się asystentka, która ma przejąć część pracy dokumentacyjnej.

Podział zadań opiera się na mocnych stronach. Justyna nie chce zajmować się każdym technicznym szczegółem remontu, lecz rozwijać obszary, w których jest najskuteczniejsza.

Przejdź do rozdziału w filmie: 30:56

Transkrypcja tego rozdziału
31:45

Ja po prostu jak ja mam, ja się cieszę, bo o na przykład co jest teraz takim dużym plusem. No uważam, że to jest w pewnym sensie sukces, że gdzieś tam w przeciągu dwóch lat, no właśnie ponad miesiąc temu otworzyliśmy swoje biuro, ale biuro po to, żeby mieć asystentkę biurową, która wiesz, będzie po prostu kontrolowała te wszystkie, odciąży mnie, oddelegowałam to po prostu, bo ja wolę być w terenie, szukać tych mieszkań, sprzedawać te mieszkania, a nie siedzieć, a nie siedzieć w papierach, księgowość i wiesz i te sprawy to nie dla mnie, a musiałam to robić i to było dla mnie takie W którym momencie zdecydowaliście z mężem, że rzuci pracę i przejdzie?

32:25

Jakby wiesz co, to było bardzo szybko, po około pół roku. W grudniu w grudniu było to pierwsze mieszkanie z Gosią i potem chyba w lipcu Grzegorz już jakby poświęcił się tutaj flipom, nie? Czy jest coś, co jeszcze nieruchomości zmieniły w waszym życiu? Czy co kurczę? Znaczy ja mogę tak powiedzieć, że może bardziej się do siebie zbliżyliśmy, mimo tego, że wiesz na takiej wiesz my jesteśmy razem szczególnie będę mówić tak, ale wydaje mi się, że w jakimś stopniu nas to połączyło.

32:58

Oboje robicie coś razem, a nie każdy w innym zawodzie. Tak razem, tak dokładnie. Jakby razem się tym cieszymy, razem wiesz, przeżywamy jakieś różne sytuacje. Tak więc wydaje mi się, że tak, bo tak w twojej branży fryzjerskiej, no raczej on nie miał nic do powiedzenia, prawda? Nie, absolutnie. On tylko wiesz wchodził tylko po to, żeby się ostrzyc. Przyszedłem się obciąć. Dziękuję. Do widzenia. To było wszystko. Ale ty tak samo w jego branży, której był, prawda, też by z tego co kojarzę to też był kierowcą samochodu tak to też jakby w totalnie pewnie ciebie nie bardzo interesowało to.

33:27

Więc faktycznie macie wspólne cele, plany i marzenia jakby i biznes. To też jakby to może połączyć i bardzo mnie cieszy to, że wspólnie się w tym rozwijamy, wiesz, że to tak jakby otworzyło nam taką drogę do rozwoju osobistego, szeroko pojętego. No to jest fajne. Super. A powiedz, gdybyś dzisiaj wszystko straciła, to co byś, co byś zrobiła? Zaczęłabym wszystkie pieniądze. Wszystkie pieniądze? Zaczęłabym znowu od nieruchomości. Ja po prostu zadzwoniałabyś do Gosi. Zadzwoniłam do Gosi. Gosia ratuj, kurczę.

33:57

Wracaj tam z tego Cypru, gdzie jesteś, wiesz, tutaj przyjeżdżaj i bo jest teraz akurat na urlopie. Ja mówię tutaj wiesz, jest pożar, trzeba go gasić, nie? Bardzo, bardzo się cieszę. A propos jeszcze tak wracam i nawiązuję do gości, bo jest to dla mnie naprawdę bardzo cenna osoba i myśmy się po prostu też zaprzyjaźniły, polubiły. Przede wszystkim ufamy sobie bez bezgranicznie i to jest super. A spotkałeś się z takim powiedzeniem, że nieruchomości są dla facetów albo ja myślę, że ty jesteś doskonałym dowodem na to, że nie, prawda?

34:30

Natomiast jakby absolutnie ja w ogóle dla mnie to dla facetów, to dla kobiet okej są rzeczy, które ja na przykład remonty, wiesz, zamówienia, wszystko ja ogarniam, tak zamawiam, decyduję jakie kafle, ale wiesz, mnie nie interesują jakieś połączenia rur i tym podobne, co jest dla facetów okej. Mnie to akurat nie kręci. Może jest kobieta, która interesuje się też każdym na przykład etapem w tym mieszkaniu. Tak więc może Ale ja też się nie znam. Nie muszę się na tym znać. Ale ja nie muszę się na tym znać.

35:01

Ja nawet nie chcę. Ja chcę po prostu robić to, co ja robię najlepiej. Tak. Ja wiem, że k dlatego ja na przykład na mieszkaniu wiesz na początku to było tak, że ja tak co dwa dni musiałam zobaczyć, sprawdzić wszystko. Teraz jak już wiem, że Grzegorz też wiesz, ja jestem od wyszukiwania, negocjowania, sprzedawania i cała otoczka z zamówieniami. Grzegorz jest od pilnowania ekip. Wiadomo, to wydaje mi się w większości par flipowych można powiedzieć tak to działa, że kobieta jest jakby od tej strony mężczyzna bardziej od tych od tych remontów.

35:36

Aczkolwiek nie uważam, że flipy są bardziej dla mężczyzn, bardziej dla kobiet. Wydaje mi się, że każdy się w tym może odnaleźć. Okej, super. Wyobraź sobie taką osobę, która ma 40 lat, ma rodzinę, męża bądź żonę, kredyt dzieci, prawda, na utrzymaniu? Nie, nie, nie, bo sobie taką osobę, tak? Okej. I sobie i sobie myśli, że już nie wiem, ma 40 lat, to już jest dla niej za późno. Absolutnie nie. Ja zaczęłam, co byś powiedziała? Ja bym powiedziała kobieto czy mężczyzno, nad czym ty się zastanawiaj. Po prostu działaj, spróbuj, bo wiesz, bardzo dużo ludzi marzy, bardzo dużo ludzi myśli przede wszystkim, że to jest dla mnie nieosiągalne.

Jakie trudności pojawiły się po drodze i co dalej?

Najtrudniejsze były problemy z niesłownymi ekipami, a kolejnym kierunkiem rozwoju mają być większe projekty w kamienicach i dalsze delegowanie.

Justyna zachęca do działania także osoby po czterdziestce lub pięćdziesiątce. Sama zaczęła bez doświadczenia, a po dwóch latach miała za sobą prawie dwadzieścia projektów.

Pierwszym poważnym zderzeniem z ryzykiem operacyjnym była niesolidna ekipa remontowa, a następnie problemy z kolejną ekipą w tym samym mieszkaniu. Sytuacja wymagała zakończenia współpracy i znalezienia rozwiązania mimo opóźnień.

Przejdź do rozdziału w filmie: 35:45

Transkrypcja tego rozdziału
36:16

No gdzie ja będę robił coś, czego nie wiem, czego nigdy wiesz nie negocjowałem, nigdy nie kupowałem mieszkań, nie znam się na tym. No to jeżeli człowieku masz 40 lat i się zastanawiasz i jest jakiś jakaś branża, której chcesz dotknąć i chcesz poznać, no to po prostu jedź do osoby, która już w tym siedzi, która doszła do czegoś, która osiągnęła coś w danej branży, na przykład w nieruchomościach i po prostu spróbuj działaj przede wszystkim, bo też wiesz, może jest wiele ludzi, którzy pojadą na jedno, drugie, trzecie szkolenie, ale dalej się zastanawiają, co z tym zrobić, nie?

36:55

Tutaj po prostu działanie, działanie, jeszcze raz działanie i nie poddawanie się po prostu jest możliwość. No to skorzystaj, bo jak nie skorzystasz, to się nigdy tego nie dowiesz, nie? Pewnie. Ale jakie masz plany na przyszłość? I jeszcze tylko dodam, że wydaje mi się, że tutaj nie ma barier wiekowych. Wiesz, czy 40 lat, czy 50. No kurczę, no ja to robię od dwóch lat. No już czwórka jest z przodu niestety i no jestem na etapie, gdzie nie miałam zielonego pojęcia o flipowaniu i nikt nigdy mi nic nie podpowiedział.

37:24

Zaczęło się od szkolenia, a teraz można powiedzieć jadę sobie tutaj z tobą i wiesz, zrobiłam 20 flipów prawie. No ale powiedziałeś mi przed nagraniem, że jak oglądałaś te moje odcinki, to pomyślałeś sobie: "Ja tu kiedyś będę". Ale tak było. I Gosia mówi: "Ja nie mówiłam ci, że kiedyś tam będziesz". Okej, super. No ja tak ja powiem ci, że ja słucham swojej może znaczy nie może nie intuicji, chociaż tak intuicji też, chociaż intuicja potrafi być bardzo zgubna, ale jakby no kurczę nie wiem, jakoś tak mi się wydaje, że w tym moim życiu też mam szczęście bardzo do ludzi, muszę ci przyznać, że wiesz, że jakoś tak na swojej drodze trafiałam na fajnych ludzi, ale ja też wydaje mi się, że buduję jakby relacje z ludźmi, to mi też bardzo pomaga.

38:08

I jak sobie coś założę i jak coś intuicja mi podpowiada, idź w tym kierunku i idę, bo przede wszystkim idę, działam, nie zastanawiam się, wiesz, pięć razy. Tak, działanie jest ważniejsze niż myślenie czasami, bo z myślenia nic się nie wydarzy, prawda? Były jakieś takie trudne momenty? Jaki był taki najtrudniejszy moment? Bo na pewno były jakieś problemy po drodze, które musiałaś rozwiązać. Tak, były trudne momenty.

38:28

Powiem ci tak, takim pierwszym najtrudniejszym momentem był moment dla mnie, kiedy zawiedliśmy się pierwszy raz na ekipie remontowej, bo tak wszystko wiesz, szło fajnie i uważam, że to jest taki właśnie to jest można powiedzieć, to jest moment nie czy się kiedyś zawiedziesz, tylko kiedy się zawiedziesz, kiedy się zawiedziesz, bo jak robisz skalę i masz różne ekipy, to zawsze znajdzie się ktoś na kim nie można polegać. No i mówię kurczę i tak i to było wiesz wszystko szło fajnie z tymi ekipami, wszystko okej i to było mieszkanie, gdzie tak zawiedliśmy się na ekipie totalnie, nie spodziewaliśmy się, myśleliśmy, że tak wiesz ufasz ludziom i wszyscy wobec ciebie będą też tacy okej, nie?

39:12

No i to była ekipa, która z tego z tym musieliśmy się z nią pożegnać. Na to samo mieszkanie przyszła druga ekipa, z którą też mogliśmy się, ja mówię nie, no po prostu coś jest nie tak albo z tym mieszkaniem, albo coś my robimy źle. I to był taki trudny moment, bo takie pierwsze zderzenie po prostu z tą sytuacją. Poradziliśmy sobie. Nie ma sytuacji bez wyjścia, także to jest kwestia, kwestia, że tak powiem. Ale jak wygląda problem, że oni po prostu zeszli czy wiesz co, to była taka ekipa, która gdzieś tam pozwalała sobie za dużo na niedociągnięcia, że tak powiem.

39:51

Gdzieś tam nie dogadywał się Grzegorz z nimi. Coś miało być zrobione, nie było zrobione. Niesłowni, tak, niesłowni. Tak, taka ekipa troszkę niesłowna. No więc, więc i kwestia wykonania też taka, wiesz, tak no nie mogło to tak być. Przeciągało się to w czasie i to tak standardowo. Standardowo po prostu. Okej. Super. To jakie masz teraz plany na przyszłość, Justyna? Jakie ja mam plany na przyszłość? Co byś chciała, byśmy mnie spotkali za trzy lata i za 5 lat i gdzie byś chciała być za trzy lata? Powiem ci tak, to jest dobre pytanie.

40:19

Na pewno jestem na etapie takim, że chcemy czegoś więcej, bo tak przez te dwa lata robiliśmy cały czas flipy tak klasycznie. Chciałabym się bardziej rozwinąć w kamienicach. Wiesz, u nas na Śląsku jest bardzo dużo kamienic. Jak byłam u ciebie na szkoleniu na flipach hurtowych, to pamiętam, że chyba Jacek mówił: "Musicie tak chodzić z głowami, kurczę, rozglądać się za tych wszystkimi budynkami, które gdzieś tam są u was opuszczone, jakaś szkoła, jakieś coś". Tak więc obserwujcie i ja ci powiem, że ja centralnie od tamtego momentu tak mówię kurczę tu budynek tu czy tu by można było go przerobić i jakby dojrzewam do tej myśli, żeby iść w tym kierunku.

41:00

A gdzie bym chciała być za 5 lat? No chciałabym za 5 lat na pewno, żeby nie martwić się kompletnie o finanse. Chciałabym oddelegować bardzo dużo, dużo swoich rzeczy, działań. Chciałabym być zdrowa, szczęśliwa i chciałabym mieć 10 milionów na koncie. Super. Tak. Albo w nieruchomościach. Albo w nieruchomościach. Tak. Super. Także Justyna, myślę, że to było bardzo, jesteś bardzo ciekawą osobą, która udowadnia, że nie ma rzeczy niemożliwych i chciałem ci podziękować za to i mam nadzieję, że jutro będzie zjazd absolwentów, zjazd absolwentów i także liczę na świetną zabawę.

41:43

Także ja też na to liczę. Dzięki wielkie Daniel. Dziękuję bardzo. Czy wiesz, że zarabiając powyżej 10 000 zł netto, jesteś w 10% najlepiej zarabiających ludzi w Polsce? No dobra, a czy w Polsce da się zarabiać takie pieniądze? Pewnie, że tak. Natomiast ja i moi absolwenci celujemy wielokrotność tej kwoty. Dla 90% osób to jest marzenie. Chcieliby zarabiać więcej, a dla flipperów, czyli ludzi z mojej branży, 10 000 to jest dobra dniówka. Nazywam się Daniel Siwiec i od 14 lat zarabiam kupując, remontując i sprzedając mieszkania.

42:08

Jak wejść we flipy, nie mając pieniędzy, dowiesz się na spotkaniu online.

Kto występuje w materiale

  • Daniel Siwiec Daniel Siwiec prowadzący Prowadzący materiały poświęcone nieruchomościom, inwestowaniu i przedsiębiorczości.

Nie przegap kolejnych materiałów

Zapisz się do newslettera i otrzymuj informacje o nowych rozmowach, analizach i materiałach Daniela Siwca.

Subskrybuj kanał YouTube