Jak negocjować cenę mieszkania i nie stracić okazji
Skuteczne negocjacje mieszkania zaczynają się przed rozmową o cenie. Wojtek Woźniczka wyjaśnia, jak przejść z nastawienia „muszę” do „mogę”, odkryć prawdziwą motywację sprzedającego, nie zniszczyć relacji krytyką lokalu i rozszerzyć rozmowę na termin, zadatek, wyposażenie lub barter. Pokazuje też własne sukcesy i koszt emocji w negocjacjach.
Poniżej znajdziesz uporządkowane rozdziały, najważniejsze wnioski, odpowiedzi na praktyczne pytania oraz pełną transkrypcję z rosnącymi znacznikami czasu.
Rozmowa porządkuje proces negocjacji nieruchomości: od przygotowania mentalnego i operacyjnego, przez budowanie relacji i badanie presji czasu, po składanie oferty oraz bezpieczne domykanie ustaleń.
Gość omawia przerwę negocjacyjną, wykorzystanie AI jako narzędzia wspierającego i warunki pozacenowe. Przykłady obejmują sprzedaż działki z 13 ofertami i wzrostem ceny o 8 mln zł oraz nieudaną próbę negocjowania własnej działki pod dom.
Najważniejsze wnioski z materiału
- Mental „mogę” Nastawienie „muszę kupić” osłabia negocjatora, ponieważ utrudnia odrzucenie transakcji po przekroczeniu ustalonej granicy.
- Przygotowanie przed ceną Znajomość możliwych scenariuszy, alternatyw i reakcji drugiej strony wzmacnia pewność bardziej niż sama znajomość technik.
- Relacja przed krytyką Atakowanie mieszkania może urazić właściciela i zamknąć drogę do porozumienia, zwłaszcza gdy lokal ma dla niego wartość emocjonalną.
- Pytania pośrednie Presję czasu lepiej badać pytaniem o planowany termin finalizacji, a motywację pytaniem o sposób wejścia w posiadanie nieruchomości.
- Przerwa negocjacyjna Po niskiej ofercie warto dać drugiej stronie czas na rozmowę bez potrzeby natychmiastowego bronienia swojej pozycji przed bliskimi lub wspólnikami.
- Więcej niż cena Termin płatności, zadatek, wyprowadzka, wyposażenie, odroczona zapłata lub barter mogą stworzyć rozwiązanie korzystne dla obu stron.
- Emocje przy własnym zakupie Negocjacje nieruchomości przeznaczonej dla siebie są trudniejsze, dlatego przy dużym zaangażowaniu emocjonalnym warto przekazać je innej osobie.
Jak przygotować się do negocjacji mieszkania?
Najpierw zbuduj mental „mogę”, określ granicę odejścia i przygotuj reakcje na możliwe scenariusze rozmowy.
Negocjacje nie zaczynają się przy pierwszej wymianie kwot. Najważniejszy etap odbywa się wcześniej i obejmuje przygotowanie mentalne oraz operacyjne.
Wojtek Woźniczka rozróżnia nastawienia „muszę”, „chcę” i „mogę”. Osoba przekonana, że musi kupić konkretny lokal, może znać techniki, ale nie wykorzysta ich, gdy pojawi się strach przed utratą okazji.
- Ustal maksymalną cenę i warunki odejścia.
- Przewidź możliwe odpowiedzi sprzedającego.
- Przygotuj alternatywy i sposób reagowania na zaskoczenie.
Przejdź do rozdziału w filmie: 01:24
Transkrypcja tego rozdziału
Było 13 ofert zakupu, negocjacje trwały 8 miesięcy i uwaga, różnica między ceną ofertową a finalną ceną zakupu to było 8 milionów. No i poszliśmy za te negocjacje. No i chłopaki mówią: "Słuchaj Wojtek, w ogóle po co my tu jesteśmy?" Tak? No to ty prowadź tą rozmowę, przecież jesteś w końcu zawodowcem i tak dalej i wyobraź sobie, że nie urwałem ani złotówki. Już samo to, w jaki sposób my otworzymy rozmowę, w ogóle odbierzemy ten telefon i pierwsze dwa zdania odpowiemy, już w jakiś sposób przesuwa potencjometr w prawo albo w lewo. Negocjowanie własnych tematów, w których na przykład nieruchomości będzie mieszkało, jest najtrudniejsze, no bo grają emocje, prawda?
Business Rider, Daniel Siwiec. Na miejscu pasażera jego gość. W interesującej rozmowie o nieruchomościach, biznesie i życiu. Cześć. Witajcie w nowym odcinku Business Ridera. A moim dzisiejszym gościem jest Wojtek Woźniczka. Piąteczka. Wojtek już był u mnie kiedyś parę lat, parę lat wcześniej, ale dużo się zmieniło. Rynek to się zmienił, więc postanowiłem Wojtka jeszcze raz zaprosić. A Wojtek jest właśnie ekspertem od negocjacji. Napisał trzy książki o tym jak negocjować i w szczególności specjalizujesz się w negocjacjach nieruchomości. Więc powiedz w tak daj takie konkretne pięć Kroków, które trzeba przejść, żeby można powiedzieć tak wynegocjować cenę, o której marzysz. Cześć Daniel, tak w ogóle cześć wszystkim. No właśnie to jest bardzo ciekawe, że o to pytasz, bo większość osób w takim potocznym rozumieniu negocjacji to wiesz rozumie negocjowanie na zasadzie, tak? Czyli moment, od którego mówię tyle, a druga strona mówi nie, no tyle, to nie. a wbrew pozorom proces negocjacji jest bardzo rozłożony i te chyba najważniejszy element, który znajduje się przed y tym, jak będziemy rozmawiać o cenie, no to jest tak naprawdę pomijany przez większość osób i jest to przygotowanie do negocjacji. Więc te pięć kroków, które o które zapytałeś, to tak przede wszystkim ja w ogóle zawsze uważam, że podstawową sprawą to jest silny mental w negocjacjach, nie? Czyli na ile ty
Przychodzisz do tych negocjacji z poczuciem muszę, a na ile przychodzisz z poczuciem chcę, a na ile przychodzisz z poczuciem mogę. Tak więc jeżeli masz słaby mental, a słaby mental nie znaczy, że jesteś słaby psychicznie, tylko że gdzieś mentalnie nie jesteś na tyle silny, żeby sobie na przykład odpuścić zakup, żeby nie przekroczyć tej granicy, którą często opowiadam, nazywa się „umrę, jeśli” jak nie kupię tego mieszkania, umrę jak nie pozyskam tego klienta, umrę jak nie sprzedam temu klientowi. No to ten mental będzie takim kluczowym elementem, który będzie powodował czy my w ogóle będziemy skuteczni, bo wiesz, możesz znać wszystkie techniki negocjacyjne. wiesz jak otworzyć, o co zapytać i tak dalej. Ale jeżeli ty tego nie będziesz robić, bo twój mental będzie ci mówił: "Dobra, kurczę, kup szybko, nie pytaj, nie rozmawiaj, bo zaraz dziesięciu chucha ci za plecami i tak dalej", no to wtedy y nie będzie dobrego
Wyniku tych negocjacji. Więc na pewno mental, czyli przygotowanie mentalne, przygotowanie operacyjne. Tu jest bardzo dużo elementów, ale przede wszystkim elementy, które powodują, że właśnie wzmacniamy mental, elementy, ale właśnie jeżeli chodzi o ten mental, to jak się do tego przygotować? jakby co można, jak go można wzmocnić, bo powiedziałeś o tym, ale no dobrze, no to teraz jak tam jest kilka, wiesz, mechanizmów, które cię mogą hamować, nie? Pierwszy mechanizm to jest mechanizm asekuracji, tak? Czyli na przykład powiem tyle, bo tyle to się raczej zgodzi, ale nie powiem więcej albo mniej, no bo wtedy to na przykład stracę transakcję, tak?
Czyli mechanizm asekuracji, brak wiary własne możliwości. Często nam się wydaje, że nie potrafimy czegoś zrobić, więc nawet nie próbujemy. Co może być jeszcze? Przewidywanie porażki. Obawa przed porażką i przewidywanie porażki. Tak? Czyli na przykład nie powiem tak, bo pewnie i tak na to nie pójdą. No i ostatnim elementem to jest tak zwana meta zasada wyzwalacza, o której zresztą Cialdini pisał, czyli taki automatyzm, który działa tak, że my na podstawie jakichś doświadczeń życiowych, czasem nawet jednego doświadczenia ekstremalnie, wyrabiamy sobie jakiś pogląd, nie? I kiedyś miałem taką sytuację, że dzwoniliśmy do do klientów z agentem nieruchomości na pozyskanie, tak, czyli pozyskanie do biura i na przykład on przechodził przez listę sprzedających nieruchomości i mówi: "O, tu jest Franciszek, to nie dzwonię". Ja mówię, a czemu nie dzwonisz? Znasz tego człowieka? Nie, ale to jest takie starobrzmiące imię i ten człowiek nie
Będzie wiedział o co mi chodzi. On będzie myślał, że ja chcę kupić. Nie będzie wiedział, że jestem agentem. Później tam pojadę bez sensu stracę czas. No i wyobraź sobie, że gość nie dzwonił do Stanisława, Zofii, Tereski, Grażynki, Franciszka i tak dalej, nie? Co jest w ogóle prześmieszne, no ale są takie rzeczy. I teraz co zrobić, żeby to wzmocnić? No pierwsza zasada 4P, pominięcie przygotowania operacyjnego przesądza o porażce. To co ja widzę najczęściej to mental jest słaby wtedy kiedy my nie wiemy jak się zachowywać w różnych sytuacjach czyli obawiamy się że coś się wydarzy i to nas zblokuje nie więc jeżeli ty jesteś odpowiednio doświadczony, przygotowany na te rzeczy i nie ma co cię zagiąć a nawet jak cię zagnie to możesz powiedzieć przepraszam panie Danielu ale pierwszy raz coś takiego słyszę ja naprawdę muszę się zastanowić bo ja nie wiem co panu odpowiedzieć czyli umiesz z tego wybrnąć to już jest bardzo silne wzmocnienie mental no druga
Rzecz to jest doświadczenie czyli powtórki powtarzać powtarzać powtarzać nie czyli statystyka ile trzeba właśnie powtórzyć teraz negocjacje, żeby być w tym dobrym. No i widzisz i tu i tu jest tak, z jednej strony powtarzanie daje ten efekt, a z drugiej strony nigdy nie będzie 100% i zawsze mówię wszystkim osobom, które chcą ten element dziedziny życia 100% skuteczności. Tak, tak. Tak. Chcą wiesz zwiększać, że to nie jest fizyka czy chemia. Tak. Jak wlejesz odpowiednie proporcje składników, to otrzymujesz to samo w 100% przypadków. Tutaj jest tak, że to jest praca z żywym człowiekiem i to jest rachunek prawdopodobieństwa, tak? Czyli na ile ja jestem w stanie z największym prawdopodobieństwem przewidzieć zachowanie drugiej strony, jak coś zrobię. Nigdy to nie jest 100%. Ale ucząc się tego, trenując, praktykując,
To jest takie 90% jesteśmy w stanie dojść do takiego poziomu. Ja na przykład po powiedzmy pięciu plus latach chodzenia po tych mieszkaniach, negocjowania, rozmowy z ludźmi, byłem w stanie po 15 minutach zadawania pytań, wiesz, określenia jakichś badania potrzeb, już stwierdzić z dokładnością do kilku tysięcy złotych, gdzie te negocjacje się skończą w 90% przypadków, bo te 10% nie byłbyś w stanie w 90% przypadków doprowadzić do sytuacji, której byś kupił po swojej cenie, która by była mocno niska, prawda? Bo to, bo toze, to jest już trudniejsze. To jest tak samo jakbyś, y, ty dzisiaj chciał negocjować ze mną, a ja nie jestem zmotywowany do sprzedaży za niższą cenę, to no tak naprawdę niezależnie co byś zrobił, to być może y oczywiście jest
Jakaś szansa, tak, ale ona jest mała, tak? Bo ja zazwyczaj nie odpuszczam ceny, nie wiesz, można w jakiś sposób kreować ten rynek, nie? I do tej kreacji no to służą różne różne narzędzia, tak? Choćby wszystkie mass media kreują w jakiś sposób rynek, tak? E, choćby wiesz, opinia sąsiadów kreuje rynek, choćby doświadczenia kreują rynek, tak? Są tacy negocjatorzy, którzy mają całą armię osób, które je wspomagają w tym, prawda? Czyli wiesz, wysyłają wycieczki, tak? I dają niskie oferty później jego, a onodzi cały na biało, nie? Jego się wtedy wydaje y taką jakby pozorną y pozornym wyborem. No i to no i teraz trzeba sobie zadać pytanie, a czy to jest etyczne prawda? B, czy rzeczywiście to ma wpływ na ludzi, ale prawda jest też taka, że w dużej mierze tutaj rolę gra, ja to
Jak pierwsze słowa i relacja wpływają na negocjacje?
Każdy etap kontaktu przesuwa rozmowę na korzyść lub niekorzyść strony, dlatego znaczenie ma już sposób odebrania telefonu i przedstawienia oferty.
Gość porównuje proces do potencjometru przesuwanego małymi krokami. Pierwsze zdania, ton rozmowy i sposób reagowania na pytanie o aktualność ogłoszenia wpływają na wyobrażenie drugiej strony o zainteresowaniu nieruchomością i sile pozycji sprzedającego.
Nie chodzi o gwarantowanie wyniku ani o sztuczne kreowanie presji. Celem jest świadome prowadzenie komunikacji i unikanie zachowań, które niepotrzebnie osłabiają pozycję.
Przejdź do rozdziału w filmie: 06:53
Transkrypcja tego rozdziału
Zawsze nazywam, że to jest taki potencjometr, który się przesuwa o milimetr. Więc jakby każdy etap spotkania, rozmowy, wiesz, czy sprzedaży, czy zakupu decyduje o przesunięciu o milimetr. Tak. No i podam ci jakiś prosty przykład. Ty, pierwszym przykładem to jest sprzedaż, tak? Załóżmy, że sprzedajemy na obecnym rynku, który no umówmy się nie jest rynkiem sprzedającego takim, jaki był jeszcze dwa lata temu. Więc tych klientów poszukujących jest mniej, oglądających jest mniej. I teraz już samo to, w jaki sposób my otworzymy rozmowę, w ogóle odbierzemy ten telefon i pierwsze dwa zdania odpowiemy, już w jakiś sposób przesuwa potencjometr w prawo albo w lewo. No jeżeli ktoś zapyta czy to jest aktualne, no to jak my powiemy tak, to aktualne, nie? No to jest zupełnie co innego jak my powiem: "y pan co?" Teoretycznie tak, i jakby co to znaczy? No nic, ale już gdzieś może się budować taka narracja u drugiej osoby.
Nie zależy, ale wiesz, że coś się dzieje na tym mieszkaniu. I teraz dla Danie kzowa rzecz. Ja uważam, nie wiem czy ty się zgodzisz ze mną, ale ja uważam, że jeśli chodzi o nieruchomości to nawet dla takich osób jak ja, gdzie kupowałem na przykład w Krakowie nieruchomość nie wiem 10 lat temu z intencją nigdy jej nie sprzedaży, tak? Czyli, że ona będzie mi robić przychód pasywny, później wolność finansową, a później emeryturę, a później moim dzieciom. I teraz nawet ja myś miałem z tyłu głowy takie myślenie: "A nóż widelec jeśli będę musiał sprzedać, to zrobisz nie to czy zarobię, czy nie? Czy łatwo będzie sprzedać, czy nie. I teraz co to oznacza? To oznacza, że ludzie, którzy poszukują nieruchomości do zakupu, też mają takie coś z tyłu głowy. Nieważne, czy oni je kupują dla siebie, czy wiesz na wynajem, czy nawet na flipa toż szczególnie. Ale co to znaczy? To znaczy, że jeżeli
Jakaś nieruchomość dzisiaj w gorszym rynku podlega popytowi, tak jest duże zainteresowanie, no to na lepszym rynku będzie jeszcze większe. Więc jeżeli my jako sprzedający na tych różnych etapach przesuwania potencjometru potrafimy pokazać, że to zainteresowanie jest tak nawet lingwistyką naszą, no to wówczas już zwiększymy chęć zakupu. Więc czy można wpływać na kupujących sprzedających? Oczywiście, że można. Czy jest to 100% zakres? Powiedziałbym 90%.
90% możemy wpływać na każdego, prawda? Nie każdy jest podatny. Natomiast no niestety y wielkiej mocy nie mamy. Jeżeli ktoś nie chce kupić mieszkania albo nie chce sprzedać. To są osoby, które nie chcą sprzedać, tylko chcą sprzedawać, prawda? I one jak się składa oferty, to podnoszą ceny. Tak więc natomiast mamy wielką moc i zwiększamy prawdopodobieństwo do tego, że nam się uda, prawda? Jeżeli będziemy szli na RPA, robili wszystko odwrotnie, to szansa nasza będzie kilka razy mniejsza, że nam się uda. Tak. I mimo tego, że ta osoba może być zmotywowana. Dokładnie. Tak.
Tak się ją obrazi na dzień dobry. i się zacznie atakować mieszkanie. No to o to jest najgorsze. Wchodzisz na mieszkanie i myślisz i ja się spotykałem z takimi osobami negocjąc, ale to jest taka, no bo powszechna opinia, że generalnie ludzie przychodzą i krytykują, nie? I narzekają. Tak, wiesz, wchodzisz i myślisz, że jak pokrytykuję, to od razu zmiększczę sprzedającego. A to w przypadku nieruchomości to działa odwrotnie jak płachta na byka, nie? Bo ktoś kto mieszkał tam 20, 30 lat i wiesz i napisał sprayem na ścianie: "Ty jesteś z Lublina?" Tak. Motor Lublin. O, na przykład. A teraz ktoś przychodzi i mówi: "Panie, tu jakaś patologia mieszka, bo jacyś kibole tu coś piszą".
A to on pisał, nie? Albo jego tam na przykład, nie wiem, ojciec pisał, albo dziadek, albo ktoś. No oczywiście możemy oceniać, tak, czy to czy to są zachowania patologiczne, baszd grać po ścianach, czy nie, ale sentyment jest. Sentyment jest do dzielnicy, do miejsca, przywiązanie 20 lat i tak dalej. I teraz ty nagle komuś wjeżdżasz i mówisz: "Panie, ale tu jest beznadzieja, bo w ogóle ta boazeria na ścianach to jest dramat". A on tą boazerię z Dziadziusiem kładł, nie? I Dziaduś to był jego najważniejszy człowiek w życiu. I jak Dziaduś z Martą, on się nie mógł pozbierać przez parę lat. No więc to jest podstawowa sprawa, nie, że tutaj jakby możemy popełnić takie błędy, które nas totalnie wykluczą z dobrych negocjacji.
Kanał napędza inwestoro.pl. Działaj szybciej niż konkurencja i dokładnie wyceń każdą nieruchomość. Mówiłeś o badanie potrzeb, ale to jak sprawdzić taką motywację y klienta bardzo szybko? Masz jakieś pytania może? Wiesz co, jakby, ale bez zadawania wprost. Tak, ale mówimy o sprzedającym czy o kupującym? O sprzedającym. Tak. Załóżmy chcemy kupić. No bo, no bo najważniejszą wartością flipera w sensie najtrudniejszą umiejętnością jest kupowanie mieszkania, jest kupno w dobrej cenie. Tak. No więc jeżeli jeżeli mówimy o o badaniu, znaczy o takim badaniu potrzeb, tak? No to tu jest kilka niuansów, które są dość istotne. Pierwsza sprawa to jest presja czasu. Ja w ogóle uważam, że są dwie dwa aspekty, które decydują o tym, ile ktoś jest w stanie nam zejść z ceny. Pierwszy to jest presja czasu, a drugi to jest motywacja do transakcji, nie? No i trzeci to jest ewentualnie ten całe środowisko, czyli czy rynek pójdzie w taką stronę, czy w taką, czy coś się
Jak odkryć presję czasu i motywację sprzedającego?
Zadawaj pytania pośrednie o termin finalizacji, historię własności i dalsze plany, zamiast pytać wprost, czy właścicielowi się spieszy.
Na elastyczność sprzedającego wpływają przede wszystkim presja czasu, motywacja do transakcji i sytuacja rynkowa. Bez poznania tych czynników trudno ocenić, czy obniżka jest realna.
Pytanie „czy zależy państwu na czasie?” zwykle wywołuje zaprzeczenie. Znacznie więcej mówi odpowiedź na pytanie, kiedy właściciel chciałby podpisać akt lub zamknąć transakcję.
Przejdź do rozdziału w filmie: 10:31
Transkrypcja tego rozdziału
Zmieni, oczekiwania uczestników rynku i tak dalej. I teraz jeżeli popatrzymy na tą pierwszą sprawę, czyli presję czasu, to ja się nauczyłem i to już całkiem dawno temu, że jeżeli ty wchodzisz na nieruchomość i ty się pytasz: "A przepraszam, zależy państwo na czasie", to nawet jak komuś zależy, to 99% ludzi ci powie co nie, nam się nie spieszy. Natomiast jeżeli w tej samej rozmowie 10 minut później zapytasz: "A kiedy chcieli państwo sfinalizować?" Nie, i my tam nagrywamy dzisiaj jest 19 maj, jakoś tak, nie? No to powiedzmy, że mamy 10 dni do końca miesiąca. Ktoś mówi, no do końca miesiąca fajnie by było, jakbyśmy się zamknęli z tym, nie? No to to jest tak naprawdę odpowiedź zależy mi na czasie. Tak, ale ludzie nie czują, że niektóre pytania rzeczywiście odkrywają ich wiesz słabości, a niektóre są zbyt wprost. Tak więc trzeba nie zadawać wprost. Odnośnie kolejnej rzeczy motywacji. No słuchaj, uważam, że bardzo
Fajną rzeczą tutaj jest ustalenie jak weszli w posiadanie nieruchomości. To nie musisz pytać kogoś, a dostał pan to w spadku czy kupił, tylko po prostu zapyta, a kiedy pan kupił? I teraz jak ktoś wiesz jak ktoś kupił rok 5 lat temu czy 10, no to to też będzie miało jakiś wpływ na jego wiesz chęci negocjacji. No bo jeżeli ktoś dostał w spadku i ma darmowe 800 000 zł w takim Krakowie, to czy on ma darmowe 780 czy 800, to nie jest dla niego taki ból, ale jeżeli on kupił na szczycie rynku, wiesz, wziął na przykład w zeszłym roku kredyt, kupił i i teraz te ceny spadły o 1% i on musi sprzedać, bo ma ciśnienie, no to będzie się trzymał, nie? będzie miał problem, bo ludzie ludzie jakby więcej walczą o to, żeby nie stracić niż o to, żeby zarobić dodatkową. Dokładnie tak. I wiesz co, jest taka książka do makroekonomii na na drugim roku studiów ekonomicznych się ją
Przerabiają. Bardzo lubiłem zawsze fisy bag makroekonomia i tam jest bardzo fajne zdanie, że ludzie są w stanie sobie powetować kilka butelek szampana w czasach, kiedy jest dobrze, żeby nie głodować jak jest źle, nie? M i teraz mamy tendencję do spłaszczania. Więc faktycznie to co powiedziałeś przed chwilą się super tutaj pokazuje. Czyli jeżeli na przykład ja wszedłem łatwo w posiadanie czegoś to sprzedając to mogę łatwo zejść z ceny, nie? Więc ustalenie takich elementów jest dość istotne. Mówi się w tej branży, ale też i w życiu, że łatwo przyszło, łatwo poszło.
Prawda? Może nie aż tak, bo wiesz, nieruchomości Polacy są przywiązani do nieruchomości. Ja wiem, ale to jest no niestety większość mieszkań, które ja kupiłem albo znaczą część to są właśnie mieszkania pospadkowe, bo ludzie nie doceniają wartości, którą ktoś włożył w pracę, żeby na nią zarobić albo więc ja sobie też zdaję sprawę, że moje dzieci prawdopodobnie też nie tego nie docenią i dlatego, że są złe, czy będą źle wychowane, bo będą dobrze. Natomiast y to one nie widzą dzisiaj tych tego trudu, który ja wkładam w to. Tak. Dlatego ja prawdopodobnie będę żył na ich na koszt moich spadkobierców po prostu.
Tak, ale jeszcze się wrócę do jednej rzeczy, wiesz, bo jakby rynek dostrzega te takie przestrzenie, które które gdzieś dają te możliwości. I na przykład wczoraj czytałem bardzo fajny raport, bo bo robiłem nawet taki webinar jutro odnośnie off market i tam w tym raporcie odwoływali się do aplikacji, które ju w Stanach działają, nie? I aplikacje działają w ten sposób, że jedziesz sobie wiesz po ulicy już na tak dużej big data to działa, że sobie robisz zdjęcie jakiegoś domku i momentalnie to wpada do aplikacji.
Aplikacja już wiesz AI oczywiście się tym zajmuje. No i znajduje ci właściciela, oszacuje wiesz na zasadzie nawet uszkodzenia dachu, nie braku remontów i tak dalej, że ten właściel będzie prawdopodobnie potrzebował zrobić w zajbicym czasie na przykład będzie sprzedawał, wiesz, z dużym dyskontem. I do tego dochodzimy, że my będziemy w stanie za pomocą pewnie AI dochodzić do sprzedającego, zanim on jeszcze pomyśli o wystawieniu gdziekolwiek tego ogłoszenia. Nie, no właśnie pytanie, wiesz, jakby czy to AI w tym branży nieruchomości ma takie zastosowanie. Oczywiście, że to jest jakby wspierające, ale czy to wywróci w jakiś sposób ten rynek? No mi się wydaje, że nie. I może za chwilę powiem, ale co ty uważasz? jakby wiesz co i po pierwsze uważam, że rynek jest mocno relacyjny
Jak wykorzystać AI w negocjacjach?
AI dobrze wspiera przygotowanie, tworzenie argumentów i szukanie alternatyw, ale nie zastępuje relacji, rozmowy i osobistej oceny nieruchomości.
Wojtek opisuje prompty pomagające analizować sytuację negocjacyjną i odpowiadać na alternatywy przedstawiane przez drugą stronę. Niektóre wygenerowane propozycje okazywały się wartościowe nawet dla negocjatora z prawie dwudziestoletnim doświadczeniem.
Technologia może usprawnić analizę, wizualizacje i przygotowanie rozmowy, lecz zakup używanej nieruchomości nadal opiera się na zaufaniu, oględzinach oraz kontakcie z człowiekiem.
Przejdź do rozdziału w filmie: 14:19
Transkrypcja tego rozdziału
I jakby ta relacyjność współpracy, rozmowy, no ciężko jest to zastąpić. Tak, na pewno wspieranie jest i ono będzie coraz większe. Ja wysyłam newsletter tam do swojej do swojej społeczności, to ponad 40 tygodni i przez tam kilkanaście tygodni wysyłaliśmy przykładowe prompty, które można zastosować w negocjacjach na tym rynku i powiem ci, no trochę na tym musiałem spędzić czasu, żebyśmy wiesz wykreowali te prompty, żeby się zastanowić co działa, co nie działa i tak dalej. I niektóre dawały ogromne wsparcie, tak jak na przykład poszukiwanie alternatywy i to były prompty na zasadzie jestem w następującej sytuacji było napisane opis swoją sytuację negocjacyjną. Tak potrzebuję argumentów, żeby poradzić sobie kiedy druga strona gra taką i taką alternatywą. I słuchaj wypluwało tak
Dobre rzeczy, że ja jako negocjator z prawie 20letnim doświadczeniem łapałem się za głowę. Nie mówiłem kurczę, ja bym na to nie wpadł, nie? A tego to nie przerabiałem nigdy. Więc wsparcie, tak, zastąpienie człowieka bardzo mało prawdopodobne ze względu na tą relacyjność, rozmowę z drugim człowiekiem. I ludzie jak mnie nie patrzyć kupują nieruchomości tak naprawdę cały czas osobiście w Polsce i mi się wydawało jak wchodziłem na rynek to że zaraz Vary można powiedzieć przejmu agentów że nie będzie trzeba agenta, żeby kupić wszystko będzie na klik a się okazuje że no na klik to jest żarcie ale a nie a nie mieszkanie nie które jest pewno potrzebą i jest majątkiem całego życia i tak dalej to samo z wynajmem nie że jakby są takie branże które się obronią bo jakby wiesz
Większość osób mówi teraz z AI, że problemem ludzkości za chwilę będzie dostarczanie sobie dopaminy, że wiesz, pracę manualną fizyczną będą wykonywać roboty, a pracę umysłową będzie wykonywać AI. Wczoraj wiem, że Claude zaimplementował model prawniczy, który ponoć ma być bardziej skuteczny niż większość prawników na tej planecie. Zobaczymy. Tak, ale rzeczywiście jak się spojrzy, no to pomału te prace są zabierane, nie? Zaczynęło się od programistów, a teraz idzie po kolei inne branże, ale nie zastąpi takich funkcji życiowych, nie? Jak właśnie ta rozmowa z tym drugim człowiekiem. Mówi się właśnie ciekawostką jest to, że na przykład tacy stolarze się myślą, że ich praca będzie zawsze, prawda, i że będą mieli robotę. Już nawet nie mówiąc o tych robotach, które jeszcze kawałek nam do tego zostało. Jeszcze nie mamy na to jakiś takich potwierdzonych. Y, może
Widać, że to działa, ale to nie jest jeszcze na masow gotowe. To ciekawostką jest to, że wiesz kto będzie największą konkurencją dla tych stolarzy? Informatycy, którzy wyjdą z branży IT, nie? I oni będą musieli coś robić, nie? będą tworzyć. Tak, oni będą zabier albo nie, nie, oni będą zabierali miejsca, bo stworcą pracę zabierali miejsca fizycznym osobom, bo będą musiały coś robić, nie? Jakby i jakby i nie będzie konkurencją AI dla nich, tylko przebranżowienie się tych, którzy stracili przez pracę. Dokładnie tak, bo oni zaczną walczyć o o siebie. Tak. I i to może być tak, że że ktoś myśli sobie ja jestem spokojny, bo moja praca no nigdy nie zastąpi no a nie byłeś taki pewny.
Nie bądź taki pewny. M natomiast jakby ja jestem pewny, że co do flipów i co do nieruchomości to AI może być wsparciem, ale nie widzę opcji na razie, żeby wyeliminowało ten system właśnie, bo jest ta relacyjność, bo jest to bezpośrednio oglądanie tych nieruchomości, jak mówimy o inwestowaniu we własne cele, prawda? Bo jeżeli ktoś inwestuje, kupuje sobie coś y nie wiem, nad morzem, no to często ludzie kupują na na folderach. No i i to jeszcze to to to idzie, ale to jest tak wizualizacje, spacery wirtualne, te sprawy, no to wszystko wiadomo, że to pomaga, nie?
Tak, ale to są często nowej nieruchomości, bo stare nieruchomości czy używane to już ludzie chcą sprawdzić, bo jednak możesz kupić i wtopić i mieć widok na kibel, a nie morze. Zgadza się. Tak, tak, tak, tak. A jakie błędy najczęściej popiają osoby, które negocjują i dopiero zaczynają tak, gdzie wywalają się w ogóle i to mimo tego, że mogliby kupić, to się okazuje, że no popełnili taki błąd, że ich wyeliminowały w ogóle z gry? Wiesz co, no podstawowa sprawa to jest zniechęcenie sprzedającego do siebie, tak? Czyli niezbudowanie tej tej relacji. Wiem, że Krzysiek Grzebkowski, z którym też współpracujesz, on mówi o tym potencjometrze, który jest w Sandlerze, tak? Czyli to, w jaki sposób my prowadzimy rozmowę od samego wejścia na nieruchomość, to czy my zbudujemy tą regułę lubienia, tak? Tutaj jest kilka takich rzeczy, które tą regułę lubienia może poprawiać. No chociażby ta słynna
Jakie błędy popełniają początkujący negocjatorzy?
Najczęściej zniechęcają sprzedającego, zbyt szybko przechodzą do biznesu, nie przygotowują reakcji i nie planują przerwy w rozmowie.
Pierwszym błędem jest niezbudowanie reguły lubienia i atakowanie lokalu przed stworzeniem relacji. Kolejne to brak przygotowania operacyjnego, brak uzgodnionej strategii między osobami reprezentującymi tę samą stronę oraz niewykorzystanie przerwy.
Gdy ofertę słyszy małżeństwo, rodzeństwo lub wspólnicy, każda osoba może chcieć pokazać pozostałym, że jest twardym negocjatorem. Natychmiastowa reakcja bywa więc ostrzejsza niż realna ocena propozycji.
Przejdź do rozdziału w filmie: 18:17
Transkrypcja tego rozdziału
Wspólna wioska, czyli to czy my na przykład w jakikolwiek sposób możemy pokazać coś wspólnego z tą osobą. Ale są takie osoby, które psują to na wejściu, to co mówiliśmy wcześniej, tak? Czyli, czyli hejtowanie zanim jeszcze w ogóle zbuduje jakąkolwiek relację. Więc to jest podstawowy błąd. To jest a przejście zbyt szybko do biznesu, zanim się zanim się jeszcze zbuduje tą relację, nie? To jest pierwszy błąd. Drugi błąd, no to jest oczywiście brak przygotowania operacyjnego, czyli nas coś zaskakuje w tych negocjacjach, czyli my nie jesteśmy na przykład przygotowani jak na naszą propozycję zareaguje druga strona. Trzeci błąd to jest niewykorzystywanie takich narzędzi podstawowych jak na przykład przerwa w negocjacjach. Przerwa jest genialnym narzędziem w negocjacjach, bo jak nawet o tym mówił Chris Voss, ten taki słynny negocjator FBI, chyba najbardziej znany na świecie negocjator. Jeżeli ty drugiej stronie przekazujesz
Swoją propozycję, a druga strona nie jest na nią przygotowana, to przecież normalnym jest, że zareaguje negatywnie. Jeżeli dodatkowo po drugiej stronie jest, nie wiem, rodzeństwo, małżeństwo, ojciec, mat synem, wiesz, czy wspólnicy jakiejś spółki, no to jeszcze dochodzi do tego jeden problem. Oni będą chcieli przed drugą osobą grać twardego negocjatora. Tak, żeby później nie być posądzonym o to, że a przez ciebie na przykład straciliśmy. I teraz wiesz do czego dochodzi, że oni na przykład widzą naszą propozycję. Być może jako jednostkom ona im się wcale nie wydaje zła, ale ponieważ chcą wypaść dobrze jako wiesz negocjator, no to będą grać ostro.
I teraz co pomaga? No właśnie chociażby zrobienie tej przerwy. Więc y bardzo często my się nie przygotowujemy na przerwy. Bardzo często nie omawiamy strategii, jak idziemy z drugą osobą negocjować. To jest kolejny błąd. Ale właśnie teraz przerwa polegająca na wyjściu z mieszkania czy na wiesz co do jednego pokoju. Mi się bardzo dobrze sprawdzała przerwa polegająca na wyjściu z mieszkania na takiej zasadzie, że no dawaliśmy na przykład swoją propozycję, która oczywiście była propozycją no niższą, tak? Nie taką do przyjęcia dla drugiej strony przynajmniej gdyby była do przyjęcia od razu, to prawdopodobnie była zła, nie? Tak, ale ale dając taką propozycję, już widząc nawet reakcję, od razu y dobrze jest się troszkę wycofać i powiedzieć: "To wiecie państwo co, to może zróbmy tak, ja pójdę, zadzwonię jeszcze tam, nie wiem, do wspólnika, do do brata, siostra, męża, żony i tak dalej. Porozmawiam jeszcze, coś moglibyśmy
Tutaj zaproponować, bo to mieszkanie faktycznie jest fajne i i i myślę, że byłaby ta płaszczyzna, żebyśmy coś jeszcze zaproponowali. No a państwo w ogóle skonsultujcie tą naszą propozycję, tak? No i moje doświadczenie jest takie, że jeżeli przed wyjściem na przerwę było bardzo twarde, nie, no to po przyjściu z tej przerwy już się gdzieś tam troszkę to zmiękcza, tak? No bo wiesz, oni ze sobą porozmawiają i mogą dojść do do porozumienia na zasadzie, słuchaj, no nie jest to takie najgorsze, tak? Ale jeżeli nie będzie tej przerwy, no to będzie kiepsko. Może być to przerwa dłuższa, tak? Czyli jeżeli na przykład ty masz ustawioną jakiś barierkę na jakimś poziomie, no i sorry, ale oni do tego nie zejdą, więc wtedy możesz powiedzieć: "dobra, no to zwońmy się za kilka dni". Tak? No i niektórzy tutaj w tym czasie wiesz wysyłają jakąś wycieczkę, która ma zmiękczyć tegoającego.
Tak, ale to też jest z ryzykowane, bo może ktoś inny wejść do gry. To jest zawsze ryzyko. Tak, im szybciej domykamy, tym mamy większą szansę, prawda? Oczy, wiesz, w ogóle z tym zamykaniem to jest ciekawe, bo ja na przykład jestem zwolennikiem metody win-win, tak? czyli tego, żeby wszyscy byli zadowoleni. I wiesz, zdarzało się i to wcale nierzadko, że po wyjściu z nieruchomości prowadziliśmy tak dobrze te negocjacje, aż za dobrze, że mieliśmy takie przekonanie, że sprzedający mogą nie przyjść do notariuszam.hm na przykład albo za chwilę wyślą SMS-a, że przemyśleli jednak nie, bo bo nie dało się zamknąć na spotkaniu, bo na przykład kupowaliśmy za gotówkę, nie było za bardzo opcji, żeby forsować wiesz jakąś tam przestępną, jakiś zadatek, cokolwiek. Znaczy oczywiście jest zawsze opcja, tylko wiesz jaki jest problem? Im bardziej, jeżeli druga strona ma wątpliwość, a ty jeszcze bardziej mówisz, a to dobra, to tu jest
30 000, to proszę sobie już wziąć, ale po co? Prż, że to idziemy do notariusza. Tak, to jest dopiero jutro. Po co? No trzeba mieć prawdziwy łaj. Ja na przykład wtedy mówię taką historię, że na przykład, bo wie pan co, ja już tego mieszkania szukałem jakiś czas i wie pan co się stało? I jedno mieszkanie mi uciekło, już byłem gotowy i ktoś nagle zrobił, oszukał mnie, ktoś zrobił mi w bambuko, walona i ja generalnie już powyciągałem pieniądze z banku, zerwałem lokaty bankowe i tak dalej. Pożyłem z pracy pieniądze, od rodziny, już wszystkim powiedziałem, że już mam mieszkanie i wie pan co generalnie nie i teraz dlatego, wie pan co, jestem nauczonym doświadczeniem. Ja będę spał spokojnie. Jeżeli pan mi chce to mieszkanie sprzedać, to w takim razie podpiszmy umowę, niech pan weźmie dodatek. wtedy ja będę czuł spokojnie, a pan będzie miał pewność, że dostanie pan
Klienta i ja od pana tu kupię. Y, super patent. Szczerze powiem, fajnie. Widzisz, nauczyłem się czegoś ciekawego od ciebie tutaj negocjacyjnie. E, super patent. Y, taki neutralny, nie? I nie mówię, że jestem handlarzem. Nie, no kup pan, bo, bo już mi się paruoło, nie? Wiesz co, tak. No jest też, jest też kwestia tego typu, że zdarzało się nam na przykład dzwonić, nie? Ktoś inny ze znajomych, czy z biura, czy czy ktoś dzwonił i pytał, czy aktualne, bo na przykład wiesz, po rozmowie ogłoszenie dalej wisiało. No i teraz wiesz, i teraz na przykład odpowiedź z drugiej strony była nie nieaktualne, już sprzedane zamknięty temat. No to wyobraź sobie, że na przykład my nawet mogliśmy zrobić coś takiego, że zapytać: "A tak z ciekawości, a za ile poszło?" Jeden ktoś mówił: "No tyle i tyle". I
Ten ktoś od nas mówił, a to dobra cena, tyle to bym nie dał, żeby jeszcze wzmocnić to win-win, wiesz, żeby ta druga strona czuła się dobrze. Ale to jest tylko wykreowane win-win, nie? No wiesz co, ale naprawdę to jak się ta osoba czuje, bo wiesz, ona mogłaby wziąć nawet ponad rynkową cenę i tak by mogła być niezadowolona z różnych przyczyn, prawda? Win win mentalne jest ważniejsze niż finansowe. Ja to się ja to tysiące razy widziałem. To znaczy ktoś dostaje więcej niż powinien za tą nieruchomość, ale jeżeli w nieumiejętny sposób jest prowadzona rozmowa, to ten ktoś czuje niedosyt. Na przykład za łatwo się ktoś zgodził, nie wiesz? I wtedy jest takie kurde za łatwo poszło, coś tu jest nie tak. I wiesz, że często jest tak, że na przykład my temu sprzedającemu możemy zrobić krzywdę, bo jeżeli my nieumiejętnie negocjujemy i my na przykład za szybko się na coś
Zgodzimy, nie dajemy tego poczucia win-win, to może się zdarzyć, że sprzedający poczuje się pewnie i stwierdzi: "Kurde, za łatwo poszło, nie? To ja teraz w takim razie rezygnuję, bo na pewno sobie posprzedam lepiej". I on wchodzi na rynek i nie sprzedaje lepiej, nie? I wszyscy tracą. Ty tego nie kupiłeś, nie dogadaliście się. Jemu się nie udało tego sprzedać, no i wszyscy tracą. Dokładnie. Ty, ty okazj, a on pieniądze, nie? nie ma win-win, nie? Okej. A powiedz mi, y, jeśli chodzi o cenę, to to zdajemy se sprawę, że cena jest ważna, ale też to często nie jest najważniejsza. Tak. i jak jak przemienić negocjacje y cenowe w negocjacje wszystkich rzeczy, tak jakby wszystkich aspektów y branży nieruchomości, bo wiele osób się skupia na cenie, ale nie nie doszacowuje
Jak negocjować więcej niż cenę?
Gdy rozmowa utknie na kwocie, odłóż ten parametr i uzgodnij pozostałe elementy transakcji, które mogą stworzyć dodatkową wartość.
Impas cenowy można przełamać, przechodząc do terminu płatności, zadatku, daty wyprowadzki, pozostawionego wyposażenia lub pomocy w przeprowadzeniu transakcji. Kiedy strony uzgodnią wiele elementów, rezygnacja oznacza utratę większej liczby korzyści.
W negocjacjach działek rozwiązaniem może być odroczona płatność, wspólny projekt albo rozliczenie części ceny lokalami. Dzięki temu cena przestaje być jedynym kryterium.
Przejdź do rozdziału w filmie: 24:39
Transkrypcja tego rozdziału
Wartości, jakie są w terminie, w zadatku, wyprowadzce, w tym co zostaje, ewentualnie w tym, co my możemy wnieść jako pomoc do transakcji. Wiesz co, tak to znaczy jest generalnie taki model wychodzenia z impasu negocjacyjnego, nie? I on mówi, że bardzo często impas w negocjacjach powstaje w oparciu o jakiś parametr. No najczęściej cenę, tak? Czyli na przykład no nie dogadujemy się to 20 000. I w tym modelu jest bardzo prosto wskazane, że jeżeli dochodzi do impasu z jakiegoś powodu, na przykład ceny, to bardzo fajnym sposobem jest zostawienie sprawy, która spowodowała impas, zajęcie się inną kwestią. Tak? Czyli na przykład można wprost powiedzieć komuś: "dobra, załóżmy, że dogadamy się do tej ceny, tak? A jakby państwo widzieli dalsze
Kroki?" na przykład to, na przykład to, na przykład to. Dlaczego? Dlatego, że jeżeli my wtedy sobie wiesz, dogadamy te pozostałe kroki, to bardzo silnie zwiększa się tak zwana watna utraty tego deala dla drugiej strony i dla nas też, czyli ta worst alternative to a negotiated agreement. Czyli a w sytuacji, w której na przykład my sobie dogadamy te pozostałe aspekty, to ktoś widzi jak wiele już jest dogadane, jak wiele zyskuje i wtedy niedogadanie się z ceny powoduje utratę tych innych aspektów.
Więc jak do tego przejść? To ja na przykład mówiłbym wprost, tak? Dobra, załóżmy, że tutaj się dogadujemy, a pogadajmy o innych ważnych sprawach. Tak. I powiem ci co więcej, negocjacja działek i ja tego dość dużo, dość dużo robiłem przez ostatnie tam kilka lat i to co mi się rzuciło w oczy, bo ja reprezentowałem różne dwie strony, tak? Albo reprezentowałem właścicieli działki, którzy chcieli pod deweloperkę dobrze sprzedać, bo wiedzieli, że mają coś wiesz wartościowego, ale nie wiedzieli za bardzo jak sobie z tym poradzić, albo reprezentowałem deweloperów, którzy kupowali te działki.
Mhm. I teraz cały myk polega na tym i to jest w ogóle ciekawe, że z mojej z mojego doświadczenia wynika, że bardzo duże gro sprzedających te działki nie wiedziało w ogóle co zrobić z pieniędzmi po sprzedaży. Mówili: "A wiemy, że teraz jest chyba dobry okres, żeby to sprzedać, albo na przykład sytuacja życiowa pokazuje, że musimy to sprzedać". Część pieniędzy okej, ale większość pieniędzy chcemy gdzieś zainwestować. I to jest bardzo ważne, bo dzięki zbadaniu tych innych obszarów, chociażby w taki sposób, jak mówiłem wcześniej, my znajdujemy kilka możliwości zamknięcia transakcji i niekoniecznie z głównym parametrem ceną, bo w przypadku tych działek, o których mówię, ja myślę, że 70% transakcji kończyło się jakimś barterem, wiesz, gdzie docelowo my na przykład wspólnie z tym właścicielem działki jako deweloper robiliśmy biznes i wszyscy
Byli zadowoleni, bo właściciel dostawał działki, dostawał mieszkanie w cenie wytworzenia de facto od nas, tak? Czyli z dużym dyskontem w deweloper jakby no nie tracił go w cenie sprzedaży, bo miał darmowy kredyt w postaci działki przez kilka lat, tak? Czy tam dwa lata do momentu budowania, więc jakby wszyscy zyskiwali, nie? Obie strony zyskiwały. Więc wracając do twojego pytania, można właśnie parkować pewne aspekty, zajmować się tymi innymi kwestiami, nawet mówiąc w ten sposób, po to, żeby później generować na przykład trzy, cztery rozwiązania zakupu. Ja na to mówię jakby twoja, moje warunki, twoja cena, tak? Czyli na przykład okej, co do ceny już niewiele nas różni, ale wtedy na przykład otoczenie terminu płatności, tak ja czekam, ja nie wykładam pieniędzy, biorę mieszkanie, nieruchomość i sobie
Działam. To przy działkach jest super, bo ter mi się odracza, wiesz, bardzo, bo nikt, bo nikt nie mieszka, prawda? Bo nikt też rzadko kiedy potrzebuje całość, całość gotówki. No i to jest fajna opcja taka win-win faktycznie deweloperkowi z barterem, bo to nawet nie jest tak, że do po kosztach deweloper sprzedaje, bo bo skoro ty chcesz cenę nie po kosztach, no to dlaczego ja mam dawać ci mieszkania nie po kosztach? Tak, ja je sprzedaję po cenie, można powiedzieć, rynkowej, a kupuję od ciebie działkę po cenie rynkowej, ale de facto ja już w tej cenie mam swoją marżę. Dokładnie. Rozliczam ją po cenie rynkowej. Tak można powiedzieć. Tak, rozliczam ją. Tak. I wtedy i wtedy ktoś mówi: "Okej, dużo wziąłem". A ja z kolei m już ja ją sprzedałem i zarobiłem jeszcze, nie? Więc jakby to jest najlepszy model moim zdaniem. To jest najlepszy model i wtedy wszyscy wygrywają. A bo właściciel
Od razu lokuje, ma problem z głowy z pieniędzmi. A tak się wydaje tym ludziom, którzy nie mają pieniędzy, że jak mieliby pieniądze, to nie byłby problem, nie? To jest problem. Realnie spalę na nich pieniądz i to jest odpowiedzialność i jakby być może to jest jednorazowa sytuacja w życiu nie i oni naprawdę są zagubieni. Często często jest tak, że tacy ludzie na przykład wiesz mówią, że działka leży, jeś nie woła, nie? i to jest jasne. To jest okej. Dwa mówią, ziemia zawsze zyskuje. Jasne, tylko oni w ogóle nie widzą tego drugiego drugiej korzyści w postaci dywidendy z czynszu najmu.
Tak. Ale jak się im mówi, że mieszkanie za to dostaną, to oni mówią: "Ale to z mieszkaniem to problem, bo to lokatorzy, bo coś tam." No ale przecież jest zarządzanie. Większość osób takich, które mają działki na sprzedaż, nawet nie wie, że istnieje coś takiego jak zarządzanie mieszkaniami na wynajem. I też jakby uświadamianie tej drugiej strony powoduje, że wtedy ta cena się staje dużo mniej istotna, bo ten procent składany wchodzi, wiesz, przychód z dywidendy plus przychód wzrostu wartości nieruchomości, którą de facto będę miał, powoduje, że wszyscy wygrywają.
Jak trenować negocjacje i uczyć się z przykładów?
Ćwicz przygotowanie na checklistach, a trudne zachowania testuj przy transakcjach, na których Ci nie zależy.
Początkujący może analizować ogłoszenia według stałej checklisty, a składanie niskiej oferty ćwiczyć na nieruchomości, której i tak nie planuje kupić. Dobra relacja sprawia, że odważna propozycja zostanie potraktowana jako punkt rozmowy, a nie osobisty atak.
Końcowa część odcinka zestawia wyjątkowo udany projekt negocjacyjny z porażką wynikającą z emocjonalnego przywiązania do własnego zakupu.
Przejdź do rozdziału w filmie: 30:00
Transkrypcja tego rozdziału
Dokładnie. A jakbyś ćwiczył negocjacje, że ktoś załóżmy jestem dopiero początkujący, to jakie ćwiczenie byś komuś zadał? Jakby co byś radził, żeby zrobić? Znaczy przede wszystkim trzeba sobie zadać pytanie, co chcemy ćwiczyć, nie? Jeżeli chcemy ćwiczyć przygotowanie, no to tak naprawdę y trzeba sobie po prostu checkzecklisty tworzyć i opisywać każdą nieruchomość, którą gdzieś tam znajdujemy w internecie i sobie po prostu ją weryfikować zgodnie z checklistą. No to to jest najprostsze.
Jak chcemy ćwiczyć już pewne zachowania w negocjacjach, no to nie da się tego inaczej zrobić niż tak zwany booting, nie? I teraz, czyli wychodzenie z buta i teraz są dwie szkoły, tak? Jedna mówi, żeby trenować tam, gdzie jest największe prawdopodobieństwo powodzenia, tak? czyli na przykład na takich najtrudniejszych mieszkaniach i tak dalej, ale ja raczej jestem wyznawcą, jeżeli mówimy o samym ćwiczeniu, jestem wyznawcą drugiej szkoły, która mówi: "Idź tam, gdzie ci nie zależy". Tak? Czyli jeżeli ty na przykład chcesz trenować, nie wiem, rzucanie niskiej kwoty, no to jeżeli twoim celem jest kupno kawalerek, tak, albo mieszkań dwupokojowych, to idź na mieszkanie pięciopokojowe, którego i tak nie kupisz i tam po prostu złóż tę niską ofertę. No co się wydarzy? No nikt cię raczej nie pobije. Nie, no tak.
Dwa budowanie budowanie takich aspektów, które mogą pomóc nam na przykład ćwiczenie rzucania na przykład tej niższej kwoty. Pierwszym z nich, no to jest ta relacja. Tak wiadomo, że jeżeli ty zbudujesz fajną relację na spotkaniu, jeżeli ty będziesz osobą pozytywnie nastawioną do ciebie, będzie pozytywnie nastawiona druga strona, to nikt jeżeli tu rzucisz piłkę nie poszczuje cię psami nisko, tylko co powie? Nie no, panie Danielu, no zaraz to pan pojechał, nie? Ale ja rozumiem, taka pierwsza propozycja, zupełnie inna sytuacja niż gdybyśmy wiesz, weszli, byli gburowaci, na początek powiedzieli, że a tam ktoś Motor Lubin pisał, a to w ogóle nie ma gdzie zaparkować, a w ogóle tak jakaś patologia na pierwszym piętrze, bo tam słyszałem, że że jakieś tam wulgaryzmy leciały, to pan musisz mi dużo obniżyć, żebym to kupił. No tak.
A wiesz co my się to jest przynający, nie? Za drzwi, nóż kieszeni jak się otwiera. Więc więc ćwiczenie tam, gdzie nam nie zależy jest najłatwiejsze, nie? Natomiast no nie zawsze, nie zawsze to jest możliwe, no bo no bo czasem musimy ćwiczyć na na tak zwanym żywym organizmie. No i wtedy bym zaczął od tego, żeby przede wszystkim zanim poćwiczymy, no to zbudować tą relację, bo wtedy jest łatwiej ćwiczyć różne zachowania, nie? Okej. A ile ci się najwięcej udało wynegocjować i na jakiej jedynej umiejętności to zrobiłeś?
Na marce, na zbudowaniu marki osobistej. To jest w ogóle ciekawe, bo największy deal jaki zrobiliśmy kiedykolwiek, bo tutaj był taki więcej osób było zaangażowanych w t transakcję, to był deal, kiedy na mój, na moje nagranie z Michałem Szafrańskim sprzed chyba 8u lat, jak negocjować zakup mieszkania, które było opublikowane 8 lat temu, zadzwonił do mnie człowiek, który powiedział, że ma działkę do sprzedania i potrzebuje konsultacji. Mhm. No i ja mówię: "Dobra, okej, no to potrzebuję najpierw opis, co, jak, gdzie?" No i plus numery KW i tak dalej.
I on mi wysłał ten numer KW i okazało się, że to wcale nie był nie była działka, tylko to był święty gra deweloperów, jeśli chodzi o Kraków. Ciągle jeszcze nie za bardzo mogę mówić o tej transakcji w kontekście co gdzie jak, ale wiesz tam w Lublinie była ta ta zrób ko zróbmy sobie wnuka, nie ta działka gdzie tam bloki dookoła, no to tego typu działka i pierwsze co zrobiliśmy to przekonaliśmy sprzedającego, tutaj jest z moim wspólnikiem, który specjalizuje się w rynku pierwotnym, żeby nam to znaczy chcieliśmy przekonać, żeby nam to dał pośrednictwo. on nie chciał absolutnie nie godził się na pośrednictwo, więc przekonaliśmy, tam nie był jeden właściciel, tylko kilku, przekonaliśmy ich, żeby, żeby nam oddali na success fee całe przeprowadzenie projektu zarządzania y zarządzania sprzedażą plus negocjacji. I co ciekawe, zaczęliśmy od tego, że mieli
Zapłacić wiesz za tam parę godzin konsultacji, a skończyliśmy na tym, że prowadziliśmy przez osiem miesięcy cały projekt sprzedaży i to były łatwe negocjacje. Wiesz dlaczego? Dlatego, że tak, rynek nam pomagał i wszyscy chcieli kupić. Wszyscy chcieli kupić. My wysłaliśmy do 15 deweloperów zapytanie o tą działkę. K. Zrobiliśmy wstępną analizę, wstępną analizę chłonności, pokazaliśmy tam pum jaki można wybudować i wyobraź sobie, że 13 ofert było zakupu. Mhm. Było 13 ofert zakupu, negocjacje trwały 8 miesięcy i uwaga, różnica między ceną ofertową a finalną ceną zakupu to było 8 milionów.
Mhm. Czyli 8 milionów więcej zapłacił deweloper, ale to już były takie negocjacje już naprawdę bardzo duże zaawansowane. Biuro prawne było zaangażowane, byli specjaliści, mieliśmy nawet firmę konsultingową, która wiesz, robiła analizę rynku pod kątem zagrożeń, szans i tak dalej. To wszystko dużo kosztowało i wszystko było robione na success fee. Ale wiesz, nam jest łatwo poprosić o success fee w sytuacji, w którym mamy przekonanie graniczące z pewnością, że zarobimy dla tego klienta dużo.
Najgorzej jak on się wycofa, nie? I a nie sprzedaje teraz. wiesz co, no to mieliśmy tak umowę skonstruowaną, że nie było takiej, znaczy był Ryszard wtedy, nie? Ryszard dla nas oczywiście był dużo mniejszy niż prowizja przy tego typu transakcji, ale no to była, ale wiesz co jest najciekawsze? To była transakcja na mojej całkowitej już emeryturze, nie? Czyli dlatego, że nagrałem ten podcast kiedyś wiele lat temu, że ktoś tam trafił i że ktoś po prostu do mnie przyszedł, to to do mnie trafiło, nie?
Mhm. Super, super. No bo trzeba siać, nie tak, żeby zebrać. A powiedz mi transakcja, której nie udało ci się domknąć i dlaczego i co co sporo było takich, wiesz, ale coś takiego bardzo spektakularnego i teraz myślisz kurde dałem wtedy ciała książkowo. Wiesz co, to jest właśnie te 10% o którym mówiłem wcześniej. Najbardziej spektakularna wtopa wiesz co to jest w ogóle ciekawe, bo wszyscy wszystkie osoby, które zajmują się negocjacjami zawsze wiedzą jedną rzecz. E, problem w negocjacjach zawsze jest największy, jeżeli negocjujesz coś dla siebie. Jeżeli negocjujesz coś dla klientów, dla osób, z którymi gdzie nie jesteś związany emocjonalnie z tematem, z dealem, z przedmiotem negocjacji, jest zawsze łatwiej. Tak.
Tak. Znaczy dla siebie, na flipa też jest łatwiej, bo wtedy nie musisz, a tylko to jest biznes, ale jeżeli negocjujesz coś dla siebie, tak typu na przykład negocjowałem zakup działki, na której później miał stanąć dom, w którym będę mieszkał, to wyobraź sobie, że przy tych negocjacjach w ogóle my kupowaliśmy kilka działek od jednego właściciela i tam tacy bracia byli, nie, od dwóch właścicieli kilka działek z kolegami się wbudować obok siebie. No i poszliśmy za te negocjacje. No i chłopaki mówią: "Słuchaj Wojtek, w ogóle po co my tu jesteśmy?" Tak? No to ty prowadź tą rozmowę, przecież jesteś w końcu zawodowcem i tak dalej. I wyobraź sobie, że nie urwałem ani złotówki na zakupie tych działek. Mało tego, dopłaciłeś jeszcze? Nie, nie dopłaciłem, ale ja już się wszystkiego wtedy, słuchaj, imałem, tak? Nie, ale już się po prostu łapałem takich rzeczy, żeby nie, żeby w ogóle wiesz, cokolwiek uzyskać przed chłopakami, żeby się nie wstydzić.
No i nic nie uzyskałem. Wyszliśmy z tej transakcji, z tego spotkania i koledzy mnie poklepali po ramieniu i powiedzieli: "No fajny z ciebie negocjator. Dzięki". Nie, ale ostatecznie y wyszliśmy na tym bardzo dobrze, bo te działki, które wiesz, y, które kupiliśmy, okazało się, jak miasto Kraków wystawiło plan, no to się okazało, że te działki są ostatnią linią zabudowy, a za tym już jest obszar natura 2000, co spowodowało, że w zasadzie skoczyły o o 200% do góry ceny tych działek, wiesz, w przeciągu roku, co nam bardzo dobrze tutaj, ale to było szczęście, ale co wtedy jakby co byś dzisiaj zrobił inaczej, gdyby to było dla mnie nie prowadziłbym tych negocjacji dałbym komu innemu. Tak dlatego naprawdę dlatego, że ja już wiesz, ja już tam widziałem, że w tym miejscu będzie taras, tu będzie grill stał, tu będzie
Wjazd, tutaj będzie podjazd, tu będzie to tamto i to powodowało, że jak bardzo ci zależało i ktoś czuł, tak, że jak ja na przykład zadawałem jakieś pytania, a wiesz, to były starsze osoby i te osoby reagowały, nie reagowały w ogóle na moje te pytania, wiesz, na moje te tam jakieś, jakieś propozycje czy coś, to wyobraź sobie, że ja się tak stresowałem, że oni w ogóle na to nie idą, że ja odpuszczałem, po prostu odpuszczałem i no wiadomo wiesz, to też było sporo lat temu, nie? Dzisiaj pewnie bym już trochę inaczej poprowadził, ale mimo wszystko negocjowanie własnych tematów, których na przykład nieruchomości będzie mieszkało, jest najtrudniejsze, no bo grają emocje, prawda? I tak samo albo się sprzedaje tak samo też, nie? Tak samo się sprzedaje ciężko te rzeczy swoje, nie? No bo też miałem emocje, tak? Nie widzi się pewnych.
Tak samo jak można komuś łatwo poradzić, rozwiązać mu problemy wszystkie, dać wujek dobra rada, a samemu te same rzeczy być może ciężko rozwiązać, prawda? Wiesz co, ja ci powiem, ja się już nauczyłem w życiu, że nic nie jest czarno-białe, wszystko ma odcienie szarości. Jak oglądałem grę o tron po raz pierwszy, to mówiłem: "Ten jest dobry, ten jest zły, ten jest dobry, ten jest zły, a ja oglądałem 10 lat później, to już nie było tak łatwo określić". Tak dokładnie. A niektórzy my twierdzą, że negocjacje to jest manipulacja. A co na ten temat sądzisz?
Wiesz co w ogóle? Co to jest manipulacja? Tak, to jest wywieranie wpływu z intencją. Tak no więc jeżeli wywierasz wpływ z intencją tego, żeby ci ktoś sprzedał taniej mieszkanie, no to trzeba odpowiedzieć na pytanie. No tak, no jest to manipulacja, to jest złe, prawda? No właśnie. I teraz wszystko zależy od tego, jaka jest ta intencja. Tak, jeżeli intencją jest to, że ty jakieś biednej staruszce, która ledwo ma na chleb, wiesz, chcesz zabrać ostatnie pieniądze i tak dalej, no to myślę, że nie muszę na to odpowiadać. No ale jeżeli po drugiej stronie jest m ktoś, który w jakiś sposób również skorzysta na tej transakcji, tak? Czy jest to szybkość otrzymania pieniędzy, czy jest to kwestia, że w ogóle sprzeda, czy jest to kwestia, że na przykład ty jesteś jedyną osobą, która może tego typu nieruchomość kupić, bo na przykład rynek drastycznie mu się kurczy w przypadku w przypadku tego, jak miał sprzedać innym osobom, no to no to trzeba sobie zadać pytanie, czy
To faktycznie jest złe. Tak. Ale wiesz, no ja problemów etycznych trochę miałem w tych negocjacjach i dlatego między innymi teraz od już prawie 8 lat negocjuję tylko gdzie po drugiej stronie są jakieś duże wiesz podmioty, nie, typu na przykład deweloper albo jakaś na przykład spółka duża i tak dalej, nie? Zdarza mi się oczywiście jeszcze jeszcze negocjować dla deweloperów, babciami. Z babciami nie, ale dla deweloperów, gdzie po drugiej stronie jest ktoś, kto ma kto ma na przykład działkę do sprzedania. Ale wiesz, ale ta osoba to nie są biedne osoby. No ktoś ma działkę, która jest warta 3 5 milionów. No to patrząc na to, że część Polaków nie żyje aż w takich dobrych wiesz warunkach, żeby na 4 miliony spadły z nieba. Par milionów, których już jest kwotach, która da ci wolność finansową. Także nie trzeba pracować do końca życia.
Mało tego, my tej osobie pomożemy w tej wolności finansowej, bo jeśli my jej później damy produkt, który będzie zarabiał z wynajmu i będzie dawał konkretne ROI i będzie dawał kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie, dokładnie, to w czym problem? Super Wojtek, cieszę się bardzo, że udało nam się spotkać po tych latach. Wiem, że będziemy też nagrywali wywiad do Wojtka na kanał, także będzie on w linku poniżej to nagranie. Tak synchronizujemy, żeby puścić to w tym samym czasie. Także zapraszam was wszystkich do do Wojtka na kanał i tam będzie wywiad ze mną. A o czym będziemy rozmawiali? A będziemy tu grillować Flippera.
O matko. Dobra, zapraszam serdecznie. Cześć. Cześć. Nie masz kapitału, ale czujesz, że flipy mogłyby być twoją szansą? Ja też nie miałem kapitału. Właśnie dlatego wiem, że ty też możesz zacząć. Dorastałem na lubelskim blokowisku. Nie miałem znajomości, nie miałem pieniędzy, ale miałem jedno przekonanie, że chciałem żyć na własnych zasadach. Patrzyłem na ludzi z pieniędzmi i wiedziałem, że też muszę znaleźć własny sposób. Pierwszego flipa zrobiłem mając zaledwie 30 000 zł. Wykorzystałem cudzy kapitał i własny pomysł. To wtedy zrozumiałem, że jedyne to czego potrzebuję to wiedza i odwaga. Dziś mam na koncie ponad 300 flipów i uczę innych jak to robić krok po kroku. Jeżeli chcesz wiedzieć jak wygląda mój system flipowania bez pieniędzy, kliknij w link pod tym wideo i odbierz swój bilet. Pokażę ci jak znaleźć okazję, jak zdobyć kapitał i zrobić pierwszego
Flipa. Nie czekaj. Zacznij działać teraz.
Kto występuje w materiale
-
Daniel Siwiec Prowadzący Prowadzący materiały poświęcone nieruchomościom, inwestowaniu i przedsiębiorczości.
- Wojtek Woźniczka Gość Ekspert od negocjacji, autor trzech książek o negocjowaniu, specjalizujący się w negocjacjach nieruchomości.