Kim są klienci premium kupujący luksusowe zegarki?
Kim są osoby, które w kilka minut podejmują decyzję o zakupie zegarka wartego tyle co mieszkanie? Marek Zimniak pokazuje, że w sprzedaży premium produkt jest tylko częścią transakcji. Równie ważne są zaufanie, dyskrecja, natychmiastowa płatność, dostępność rzadkich modeli i relacja budowana bez narzucania się klientowi.
Poniżej znajdziesz uporządkowane rozdziały, konkretne wnioski, odpowiedzi na najczęstsze pytania oraz pełną transkrypcję rozmowy z rosnącymi znacznikami czasu.
Rozmowa odsłania model biznesowy rynku luksusowych zegarków: od pozyskiwania towaru i walki o zakup z konkurencją, przez indywidualne marże, po obsługę klienta, który oczekuje szybkości, poufności i serwisu dopasowanego do swojego trybu życia.
Gość opowiada także o rozwoju Royal Watch w Nowej Hucie, delegowaniu pracy, stabilnym zespole, osobistej marce w mediach społecznościowych, sprzedaży komisowej, bezpieczeństwie oraz weryfikowaniu autentyczności zegarków.
Najważniejsze wnioski z materiału
- Zaufanie w pierwszych minutach Klient premium często podejmuje decyzję bardzo szybko, dlatego sprzedawca musi od początku pokazać kompetencję, dyskrecję i właściwe wyczucie rozmówcy.
- Znajomość ludzi i rynku Właściciel biznesu nie musi być najlepszym specjalistą technicznym, jeżeli rozumie rynek, ceny, zachowania klientów i potrafi zbudować kompetentny zespół.
- Szybkość i płynność Przy skupie zegarków przewagę daje nie tylko cena, lecz także natychmiastowa decyzja i pewność, że zadeklarowana kwota zostanie rzeczywiście zapłacona.
- Marża zależy od rzadkości Popularne modele bywają niskomarżowe, natomiast rzadkie i kapitałochłonne zegarki mogą dawać większą marżę, bo niewielu dealerów może je od razu kupić.
- Usługa premium Sprzedaż drogiego produktu wymaga komunikacji, terminów i logistyki premium, włącznie z dostarczeniem zegarka do klienta jeszcze tego samego dnia.
- Delegowanie i zespół Gość skupia się na sprzedaży i zakupie, a księgowość, administrację oraz inne zadania przekazuje osobom, które wykonują je dokładniej.
- Relacja bez nacisku W biznesie luksusowym długoterminową lojalność buduje się przez dostępność i wiarygodność, a nie przez zasypywanie klientów niezamówionymi ofertami.
Jak z kantoru i lombardu powstał Royal Watch?
Zegarki pojawiły się jako część działalności handlowej, a obserwacja marż pośredników doprowadziła Marka Zimniaka do stworzenia własnego salonu.
Marek Zimniak przedstawia się jako przedsiębiorca i właściciel multibrandowego salonu nowych oraz używanych luksusowych zegarków. Biznes rozwija od blisko trzynastu lat.
Wcześniej prowadził kantor, skup złota i działalność lombardową. W tych firmach pojawiały się zegarki przyjmowane pod pożyczki lub kupowane od klientów. Gdy zauważył, że pośrednicy odsprzedają je ze znacznie wyższą marżą, zaczął samodzielnie rozwijać handel.
Przejdź do rozdziału w filmie: 01:12
Transkrypcja tego rozdziału
A jaki najdroższy zegarek sprzedałeś? Najdroższy zegarek to był Patek Philippe. Sprzedałem go za około 10 milionów złotych. Kiedy ktoś z Polski kupił? Z Polski? Tak. Ogólnie w biznesie handlowym troszkę trzeba rozpychać się łokciami, robić to oczywiście z zachowaniem właściwego taktu, ale biznes handlowy jest brutalny, że ja kupuję wszystko z rynku i staram się zegarkirniać wszystko z rynku. Nie biorę jeńców. Często ten zegarek, ludzie podejmują decyzję w 5 minut, że kupują zegarek wartości mieszkania. Powiedz mi, ile dzisiaj warty jest twój zegarek?
Mój zegarek dzisiaj jest warty. Daniel sprzedaje zegarki w cenie nie tylko mieszkania, ale czasem całego bloku. Przychodzą do niego ci, których nazwiska zna cała Polska, gwiazdy, milionerzy, także ci, którzy na co dzień unikają rozgłosu i flashzy, bo w świecie luksusowych zegarków nie chodzi wyłącznie o odmierzanie czasu. W dzisiejszym odcinku z Markiem Zimniakiem, właścicielem Royal Watch, porozmawiamy o tym, kto naprawdę kupuje zegarki za setki tysięcy złotych i czy można dużo na nich zarobić.
Cześć, witajcie w nowym odcinku Business Ridera. A moim dzisiejszym gościem jest Marek Zimniak. Piąteczka. Witam serdecznie. Cześć. Dzień dobry wszystkim. Marek. Powiedz może tak tym wszystkim osobom, które być może jeszcze ciebie nie znają, nie wiedzą co robisz jakby i kim dzisiaj jesteś i czym się zajmujesz w biznesie. jakby będę mówił od te oprócz tego, że jestem przedsiębiorcą, to będę mówił jakby o tym jakby z czego z czego jestem bądź z czego jestem znany, czyli bądź jakby gdzie my się poznaliśmy. Jestem właścicielem salonu Royal Watch sprzedaży sprzedaję luksusowe zegarki w Polsce.
Prowadzę salon już od prawie 13 lat. Nie mam jakby wyznaczonej dokładnie daty, kiedy powiem ci tak szczerze, nie mam daty. Tak sobie ją co roku chyba zmieniam. Żeby się trochę zareklamować, jakby czuję się absolutnym liderem w Polsce sprzedaży luksusowych zegarków takim. Jestem salonem multibrandowym zegarków nowych i używanych. z tego jestem znany, to jest jakby branża, która gdzieś pozwoliła mi zbudować rozpoznawalność marki i i w tym czuję się najbardziej sprawny.. A jak jak to się zaczęło, jakby skąd się wzięły zegarki w twoim życiu? To był bardziej kwestia, że trafiłeś na taki produkt, który byłeś takim jakby świetnym handlowcem i to ci padło w ręce, czy byłeś? Wiesz co, ja prowadziłem kantor, prowadziłem skupy
Złota, prowadziłem działalność lombardową nawet i czego się absolutnie nie wstydzę i bo bo często w Polsce nazwa lombard się kojarzy specyficznie, to jednak jest instytucja, która działa na całym świecie, w każdym kraju i potrzebna też i jest potrzebna dla ludzi. Często to jest doraźna pomoc, która jest lepsza i niż niż cokolwiek innego, bo jest natychmiastowa. Natomiast i jakby w tej działalności gromadziło mi się zawsze kilka zegarków, pod które albo pożyczaliśmy pieniądze, albo po prostu je skupowaliśmy w tej działalności, bo to działalność również była handlowa po prostu skupu i sprzedaży przedmiotów. I kiedy miałem tych zegarków kilka, gdzieś pojawi zacząłem ogłaszać je w internecie. Przyjeżdżali do mnie
W tamtych czasach handlarze zegarkowi, kupowali ode mnie i widziałem, że sprzedają je dużo drożej. Jakby no nie do końca mam moja zgodne to było z moją naturą, żeby ktoś zarabiał dwa razy więcej niż ja. Na mojej drodze pojawił się też Karol Dziubek, który dzisiaj jest partnerem biznesowym w serwisie Royal Watch razem ze mną, odpowiedzialny za całą obsługę serwisową i tak zaczęliśmy tworzyć tą branżę. A że czuję się sprawnym handlowcem, bo bo w handlu jestem od samego początku i jakby mój tata był handlowcem i jest zresztą do dzisiaj.
Więc więc myślę, że ten ten fundament tej takiej merytoryki tego biznesu był był mi bardzo dobrze znany i i i potem już nauczyło mnie to życie biznesowe jak nikt jakby płynnego przemieszczania się w w segmencie sprzedaży dobr luksusowych, bo to jest pewnie kolejny temat, który będziemy później poruszać. Tak właśnie chciałem ciebie zapytać. Kanał napędza inwestoro.pl. Działaj szybciej niż konkurencja i dokładnie wyceń każdą nieruchomość.
Bo niewątpliwie znając z ciebie już trochę czasu, widzę, że jakby jakość twojej obsługi, serwis czy to jak budujesz relacje, to jest coś, co jest jakby niebywałe w ogóle na rynku, już nie mówiąc tylko na rynku premium. to jest coś, co wydaje mi się, że może powodować tak duży sukces twoj twojego brandu, ale jaka jest twoja opinia jakby skąd się to wszystko wzięło, że to tak urosło, bo umówmy się, że to to nie jest jakiś taki salonik, tylko to to jest to jest można powiedzieć salon, w którym jest towaru za dziesiątki, a może i więcej milionów złotych. Tak, wiesz co, i tutaj pojawia Się temat jakby budowania relacji i obsługi klienta. I nie wiem czy to je nie jest, nie wiem czy, czy to jest właściwe w ogóle mówić w ten sposób o sobie, ale czy to nie jest moja najmocniejsza strona jeżeli chodzi o o obsługę osób w tym momencie akurat trochę to skategoryzuje, ale osób majętnych, no bo no bo sprzedaż luksusowych zegarków łączy wiąże się jakby z obsługą ludzi o o dużej zasobności portfela i i Daniel to jest tak, że wielokrotnie to powtarzałem w wielu wywiadach, że nie da rady, nie da się naprawdę i niewłaściwym było ruchem pozostać kimś obcym dla ludzi, którzy ci zaufali w kilka chwil i wydali u ciebie bardzo
Jak wygrywać zakupy i zarabiać na luksusowych zegarkach?
Trzeba działać szybciej od konkurencji, zachować płynność i rozumieć, które modele sprzedadzą się łatwo, a które wymagają większego kapitału, lecz pozwalają osiągnąć wyższą marżę.
Gość mówi wprost, że bardziej lubi kupować niż sprzedawać. Dostępność właściwego towaru w odpowiedniej cenie tworzy podstawę późniejszej sprzedaży. W zakupach liczą się szybkość, odwaga i gotowość do przebicia oferty konkurenta, o ile transakcja pozostaje ekonomicznie uzasadniona.
Na początku budowania reputacji firma była gotowa pracować blisko granicy opłacalności. Z czasem większe znaczenie zyskały płynność, rozpoznawalność i pewność realizacji transakcji.
Przejdź do rozdziału w filmie: 07:32
Transkrypcja tego rozdziału
Jeżeli chodzi o to, co najbardziej lubię w tym biznesie, to jest kupowanie. Ja bardziej lubię kupować zegarki niż je sprzedawać. Bo, bo jeżeli ty coś masz i masz w normalnej cenie, to ten, to ktoś to kupi od ciebie i, i to kupi na, na pewno, bo to jest kwestia potem już tylko serwisu i różnicy cen. Jeżeli będziesz miał to we właściwej cenie, będziesz miał to dostępne i w dobry sposób to sprzedajesz, to ten człowiek przyjdzie do ciebie i wyda u ciebie pieniądze. Natomiast zakup to jest umiej to jest tutaj pojawia się pewna taka ja niestety w tym biznesie co wiąże się też z hejtem który pewnie nieraz widziałeś w internecie ja w tym biznesie uważam że ogólnie w biznesie handlowym troszkę trzeba rozpytać się łokciami robić to oczywiście z zachowaniem właściwego taktu ale biznes handlowy jest brutalny i
Chodzi o to że składasz takie oferty z uchwałę komuś kto chce sprzedać zegar chodzi o to że no musisz kupić coś taniej, ale musisz to kupić drożej niż konkurencja. Wyczucie tego i bycie lepszym, bycie szybszym, bycie u klienta natychmiast to są Dlaczego musisz kupić drożej niż konkurencja? No bo ktoś sprzedając wybierze najdroższą ofertę. No niekoniecznie, bo może wybrać relację szybkość, zaufanie też, prawda? Ale sprzedając to ta relacja ma mniejsze znaczenie, bo dostajesz tylko pieniądze i jakby w 90% sprzedaży oczywiście pojawia się gdzieś lojalność później w tych relacjach biznesowych, ale sprzedając towar no jednak Daniel mimo że się lubimy, tak jeżeli ktoś zaoferowałby ci 70 000 za zegarek, a ja 60, to albo byś do mnie zadzwonił i powiedział mi: "słuchaj, mam
Ofertę na 10 000 więcej i zaczęłaby się dyskusja. To co by było lojalnością, żebyś mi to powiedział, zanim byś komuś sprzedał drożej, to super. Ja na pewno bym przebił tą ofertę albo co najmniej bym ją wyrównał, bo nie lubię przegrywać bardzo i to jest najistotniejsze w tym biznesie i myślę, że to zaprowadziło mnie do miejsca, w którym dzisiaj jestem, to jest to, że ja kupuję wszystko z rynku i staram się zegarkirniać wszystko z rynku. Nie biorę jeńców w tym biznesie. Ja jak tak patrzę na siebie i na mój biznes, który jest trochę podobny, ale jest z innym towarem, to gdybym ja płacił na przykład tyle ile moja konkurencja, która często przepłaca, a na końcu się okazuje, że może nie zarabiać, to by była taka trochę ślepa ślepy zaułek. I jak ty z tego wychodzisz? No bo to zależy. Na początku biznesu, na na
Początku tworzenia tego biznesu byłem gotowy budując reputację płacić tak, żeby żeby prawie nie zarobić. O, żeby na pograniczu opłacalności. Dzisiaj mi to nie jest potrzebne. Myślę, że dzisiaj większość tego rynku ma przede wszystkim bardzo istotną świadomość płynności tego biznesu, ponieważ ludzie często i to tyczy się wielu dealerów w Polsce, spotykam się z tymi komentarzami od moich klientów, że co z tego, że ktoś przebije moją ofertę, jak nie zapłaci. Wiesz, ja mogę powiedzieć przez telefon: "Słuchaj, przyjedź do mnie, bo Royal Watch płaci ci tam 50 000 za zegarek. Ktoś zaproponuje 55, ale co z tego, jak potem powie, wiesz, może za dwa tygodnie, bo teraz tak, bo albo w czymś innym, a może trochę, a może weźć coś w rozliczeniu, nie? U nas jest definicja
Tego polega na tym, że jak mówimy daną kwotę, to ją płacimy i nasza nasza grupa, bardzo duża już dzisiaj grupa klientów, kolegów i ludzi, którzy z nami współpracują, doskonale o tym wiedzą, że że tak jest, że że po prostu u nas te transakcje robi się szybko. Nie mamy też czasu na rozwodzenie się nad każdą transakcją, bo mamy ich naprawdę sporo i myślę, że bez cienia zawahania mogę powiedzieć, że mamy większość tego rynku w Polscehm i bez cienia również dzisiaj zawahania weryfikując swoje słowa, myślę, że jesteśmy i na pewno w pierwszej piątce największych dealerów w Europie. Nie Wiem czy najwięksi czy nie, bo to jest nieweryfikowalne, bo ja też jestem nic nie pokazuje, nie pokazuje danych, nic nie pokazuje wszystkiego. Poza tym każdy ma jakieś asy w rękawie swoje. Ten biznes budowany jest na zaufaniu, ale również na ogromnej poufności i na tym, żeby nie zdradzać jakby tego, co klienci kupują, co posiadasz wszystkiego do sprzedania, bo to jest to jest nawet ryzykowne w dniu dzisiejs jakieś tam ryzyko jest, no bo to jest majątek ruchomy. Ale jeszcze wrócę do do tego, do tych twoich umiejętności. Ty uważasz, że to jest bardziej nabyte? Ty się tego nauczyłeś z czasem być może jakąś drogę przeszedłeś, która cię nauczyła, czy raczej to jest wrodzone i ty zawsze byłeś takim, można powiedzieć relacyjnym gościem?
Ciężko mi jest mówić o sobie w tych kategoriach. No myślę, że myślę, że może być w tym odrobina daru jakby takiego badania ludzi i gruntu, w który w którym w danym momencie się znajdujesz. Zazwyczaj radziłem sobie w każdej sytuacji interpersonalnej. Czy to była widzisz Daniel, to jest tak, że wrócę do tego hejtu. Hejt pojawia się w internecie, że ludzie piszą te brednie, te komentarze denne, niepoparte absolutnie niczym. Natomiast prawda jest jedna. Ja prowadzę ten biznes 13 lat i żaden klient nie wytoczył mi żadnego pozwu. Nie pozostałem nawet jednego pisma, nie wylądowałem w sądzie z żadnym z klientem. Czyli to świadczy o tym, że
Transparentnie nawet jeżeli pojawia się, bo ja nie powiem, że w tym biznesie nie pojawiły się spory do rozwiązania jakiś kłopotliwe sytuacje. One oczywiście są jak w każdym biznesie handlowym. Natomiast żaden ten spór nie nie zostawiliśmy bez rozwiązania go w taki sposób, aby aby klient aby klient nie rośł do nas żadnych pretensji. To jest ciekawe. Powiem ci, jak ty to zaufanie budujesz. Ja sam można powiedzieć, że nie powiem, że dałem się to złapać, bo to jest źle powiedziane, ale sam jakby, ale poddałem się temu, bo ja jestem osobą taką dosyć ostrożną i w nieruchomościach, nawet jeżeli daję komuś mały zadatek, tam 000 zł, to generalnie przygotowuję umowę, sprawdzam go po prostu do piątego pokolenia wstecz, idę do notariusza, podpisuję
Najtwardszą mogę, jaką mogę być, żebym mć trzymanie na nieruchomości i mieć zagwarantowane pieniądze, które daję.. Natomiast jak kupowałem od ciebie pierwszy zegarek, byłem w stanie nie widząc cię nigdy na oczy po rozmowie z tobą wpłacić ci na twoje konto 100000 zł. Nie. I i to to i to pokazuje w jakiś sposób, że to co to co robisz jakby zadziałało, tak? Zadziałało. I ja oczywiście to nie jest tak, że po pięciu minutach podejem decyzję, ale też jakby iluść moich znajomych albo ludzi, których znam kupiło od ciebie zegarek i to nie jest tak, że nagle mi się pojawiłeś i bo ja nie działałem impulsywnie, prawda? Więc wydawało mi się, że miałbyś za dużo do stracenia w tym w tym tym przypadku. O, w tym biznesie właśnie. Widzisz, ja dlatego jakby odrobinę śmieję się z tego z tych niekiedy złych komentarzy albo
Albo aspektów moim zdaniem jakby dzisiaj konkurencji, która niekoniecznie radzi sobie z naszym takim. Ja jestem no jestem agresywny w tym biznesie i tego nie będę ukrywał. Jestem nie oglądam się za siebie, nie oglądam się na boki. Interesuje mnie mój wynik, interesuje mnie moja klientela i biznes, który robię. Natomiast co jest bardzo istotne, nie piszę komentarzy, nie dyskutuję o innych, nie rozmawiam o innych, nie tracę na to czasu. Mam zawsze powtarzam, że nawet czasami apeluję do do innych firm, że mają tylko jedną energię i żeby ją wykorzystywali na pracę, to wtedy lekko to jest prześmiewcze i niegrzeczne z mojej strony, ale wtedy będą mogli mnie gonić.
Natomiast dzisiaj, ale co to znaczy, że jestem agresywny, że cisnę mocno, nie? To znaczy, że nie zostawiam jak mam kupić zegarek, mimo że handluję bardzo drogimi zegarkami, to nawet zegarek za 5000, jeżeli mam go kupić i ktoś ze mną się walczy o ten zakup tego zegarka, to ja go kupię. Nie zostawię tego. Nie odpuszczam. Nie odpuszczasz po prostu, żeby został na rynku. Tak. Tak. Z klientami tak samo. Jak ktoś gdzieś znajdzie taniej, to No właśnie. I teraz choćbym miał mu zabieść na koniec Polski i zarobić 500 zł, to to z to rozumiem rozumiem tą agresywność. po prostu ciśniesz, nie odpuszczasz, tak to jest takie jakby haslowanie. ale jak w tym wszystkim zrobić duży wynik? No bo to jest oparte dużej mierze o ciebie. Jak jesteś dobry, to wynik wydaje mi
Się, Daniel przychodzi sam. To są kwestie negocjacji, kwestie większych deali. Potem ludzie ci zaczynają ufać. potem zaczynają się ci klienci z wiesz, klient rośnie razem z tobą. bardzo często, bo ludzie nawet, którzy mają ogromne pieniądze, często zaczynają od tańszych zegarków, bo zwyczajnie nie puszczaj to tylko głowa, bo to jest jak trochę z ubraniami. Kiedyś pewnie miałeś tą samą sytuację kiedyś kiedyś albo z samochodami. Kiedyś było takie coś, że no nie wiem, ja miałem tak czy kupowałem buty, czy coś, to człowiek wyznaczał sobie pewne te granice. Wydawało mi się x lat temu, że buty za tam daną kwotę pieniędzy to jest niemożliwe, to jest głupota. wraz z z rozwojem, nie wiem, budowania swojego wizerunku, bo niestety, no ja dzisiaj pewnie jestem oceniany pod kątem tego, co na siebie założę, szczególnie
Pod kątem zegarka i tak dalej. Trochę ludzi, myślę, wzoruje się na tym, co do czego zakładam. Tak uważam, nie mówię, że wszyscy, ale staram się również i czuję się w sile do tego, żeby podpowiadać ludziom i sugerować im jakby outfit zegarkowy i dopasowywać zegarek do outfitu. Ja po prostu nie zostawiam, nie zostawiam na rynku nic, nie odpuszczam, nie oglądam za siebie, ale tak jak mówię, ale nie również nie prowokuje niezdrowych sytuacji z konkurencją, nie uczestniczę w ich dealach. Staram się nie pracować w ogóle z konkurencją, nie robię z nimi transakcji, nie sprzedaję dealerom zegarków. Zawsze czekam na ostatniego klienta. To on jest dla mnie najważniejszy. A dlaczego nie współpracujesz z innymi?
Bo nie, bo wolę sprzedać zegarek taniej klientowi niż niż firmie konkurencyjnej. Tak, taką mam dzisiaj, bo wiesz, że że dzisiaj masz taką pozycję, że i tak do ciebie wrócą. Tak. I tak przyjdzie do mnie klient. Nie, nie, nie współpracuję dzisiaj z z większością dealerów. Po prostu nie nie czuję takiej potrzeby. Nie czuję potrzeby też interakcji. Czuję się indywidualny w tym biznesie. Myślę, że ja, że że wiele firm widzę kopiują ruchy, które robię dzisiaj na Instagramie, sposoby prezentacji, sposoby marketingu, ten influencer marketing, który dzisiaj ja stosuję, bo tych ludzi zacnych w swoim w swoim biznesie jako partnerów dzisiaj, kolegów, bardzo bliskich, kolegów, nawet przyjaciół mam najwięcej absolutnie.
Myślę, że mnóstwo bardzo, bardzo zacnych osób podpisało się dzisiaj pod biznesem Royal Watchowym, z czego jestem, nie ukrywam, bardzo dumny, bo zawsze powtarzam, że ten biznes to są jednak ludzie i relacje i i super wspaniałych ludzi poznałem podczas sprzedaży tych zegarków i i jest to jest to chyba dzisiaj z punktu jakby z tej pozycji, w której jestem i na tym fotelu, na którym siedzę, to jest najpiękniejszy urok tego tego co robię. Ale właśnie wracając do tego ciśnięcia, to to w dużej mierze robisz to sam, prawda? I jakby i ja jak się poznaliśmy, rozmawialiśmy, to tak się zastanawiałem, bo widzę twój styl życia, widzę twój piękny dom kilkaset metrów, widzę twoje samochody Rolls-Royce, Bentley, Ferrari, prawda? I to wszystko dużo waży, prawda? I i
Widzę widzę też zegarki i oczywiście nie widzę wszystkiego i zacząłem się zastanawiać no jak to się może powiązać, bo no ja wiem ile trzeba i przemielić pieniędzy, żeby zarobić na taki można powiedzieć standard życia. I teraz jak się zastanawiam, gdzie tutaj czy te czy faktycznie na tych zegarkach można tyle zarobić. Faktycznie nie. Oczywiście robię inne biznesy też. Jestem jestem jakby w innych odnogach biznesu. Nie jest to mój jedyny biznes, który robię. Biznes w ogóle robię od wielu lat. Pieniądze zarabiałem już wiele, wiele lat wcześniej. Natomiast, natomiast jeżeli w czymś jesteś najlepszy, to
Możesz zarobić w tym po prostu. Uważam, że to się tyczy produkcji jajek, bycia stolarzem czy prowadzenie firmy sprzątającej, zarówno sprzedaży zegarków, jak i tanich samochodów czy drogich. Jak jesteś najlepszy, jesteś w stanie zarobić dużo pienędzy. To ile można zarobić na na takim zegarku? Albo możesz tym się podzielić? Mlę, że mogę się podzielić. Słuchaj, to jest tak, że są zegarki, które musisz mieć w swoim portfolio, musisz je sprzedawać, na które są bardzo niskomarżowe. To jest właściwie boksowanie się z firmami, które też je mają. To są te klasyczne wszystkie Rolexy i tak dalej. Natomiast wiele firm nie może sobie pozwolić. Nie mają takich zegarków albo klienci im nie zaufali i nie dali im tych zegarków do sprzedania, bądź nie zaryzykowali ich, nie kupili, które są niszowe.
. Na przykład, na przykład jakiś skomplikowany bardzo Patek Philippe, to jednak są niszowe zegarki, droższe, nie każdy zaryzykuje, nie każdego stać na to, żeby go kupić. I jeżeli ktoś go chce sprzedać, to niewiele jest osób, które natychmiast go kupią. Ja należę do tych osób, zaryzykuję, kupię ten zegarek i oczywiście marża, jeżeli znajdziesz kogoś, kto akurat taki chce, to to automatycznie trudno jest coś sprzedać, kupujesz taniej, mało jest tego na rynku, sprzedajesz drożej. No więc nietrudno, jakby matematyka jest królową nauk właśnie dlatego i i i ta marża natychmiast robi się robi się właściwa. Nie da się tego określić procentowo. Nie umiem ci Daniel, bo wiem, że w twoim biznesie jest Excel i działa. Tutaj jest każda transakcja całkowicie indywidualna, więc nie podam
Ci takiego zakresu. Dołożyć, żeby tylko Ja nie uznaję takiego czegoś. Nie sprzedam zegarka, żeby na nim stracić. Nie przypominam sobie w swojej całej historii, żebym stracił na zegarku. Okej, ale to to a tak minimalna marża, którą sobie ustalmy, bo wiadomo, że to to też zależy od ty kilka tysięcy złotych trzeba zarobić. Okej. Na jednym. Tak. A często zdarza ci się, że przyjeżdża ktoś za granicę i kupuje? Jakby często teraz już bardzo często, ale nie z Polaków tylko, tylko właśnie bardzo często tak już mamy myślę, że dużo zegarków sprzedajemy za granicę już teraz, ale jest to nadal jeżeli byś mnie zapytał o procentowość pod kątem sprzedaży zagranic sprzedaży w sensie osobom spoza Polski a Polakom to jednak jest to nadal 80% jest sprzedaje
Zegarków w Polsce.. I to jest właśnie ciekawe, bo jesteśmy w Krakowie, prawda? Twój salon nie mieści się na głównej ulicy? Nie. Mój salon mieści się prawdopodobnie kiedyś uważane za najbiedniejszą i taką dzielnicę Krakowa w Nowej Hucie. Ja w ogóle pochodzę z Nowej Huty. Tutaj stawiałem pierwsze kroki biznesowe, pierwsze kroki jako chłopak, młodzieniec, nastolatek. Pierwsze wyjścia z kolegami, pierwsze pomysły biznesowe, pierwsze randki, wszystkie szkoły. Jakby tutaj się wychowałem i teraz przytoczę taką moją złotą myśl, bardzo często ją powtarzam w Internecie, że bardzo wielu ludziom się wydaje, że dane miejsce należy do nich, a ja głęboko wierzę, że to miejsce to my należymy do tego miejsca. I ja
Jak delegować pracę i budować osobistą markę sprzedawcy?
Właściciel powinien koncentrować się na zadaniach, w których tworzy największą wartość, a jednocześnie pozostawać twarzą relacji, których klient nie chce przekazać anonimowej firmie.
Marek Zimniak nie zajmuje się samodzielnie księgowością, pocztą, bankowością ani administracją. Skupia się na sprzedaży i skupie, a pozostałe zadania deleguje zespołowi. Przyznaje, że ostatecznie ponosi koszt błędów, lecz woli powierzyć pracę osobom, które wykonują ją dokładniej.
Zespół Royal Watch liczy około dziesięciu osób. Gość podkreśla stabilność składu, codzienny kontakt i indywidualne relacje z pracownikami.
Przejdź do rozdziału w filmie: 25:32
Transkrypcja tego rozdziału
Komunikuję się za pośrednictwem telefonu. nie bywam na poczcie w banku, nie obsługuję rachunków bankowych. Skupiam się na tym, na czym znam się najlepiej. resztę oddelegowywuje zespołowi swojemu i ludziom za tym, którzy robią to lepiej i bardziej skrupulatnie niż ja. Nie lubię pracy papierkowej. Nie, nie czuję się w tym dobry. Czuję, że marnowałbym swój czas i wolę ten czas przełożyć na to, co robię, co uważam, że robię najlepiej. A najlepiej czuję się w sprzedaży i w skupie.
Okej. A skoro nie robisz tych rzeczy, to pewnie zdarzyły ci jakieś błędy w związku z tym, jakieś takie większe w biznesie. Wiesz co, na pewno się zdarzają, ale te te rzeczy, które te rzeczy, które gdzieś pojawiają się błędy, to ja mam tą przyjemność zrzucać tą odpowiedzialność na tych ludzi. No tak, bo to oni robili i i to oni to wykonywali. Ty za to płacisz ostatecznie. I ostatecznie za to płacę, ale powiem ci szczerze, dzisiaj wolę za to płacić i mieć na kogo to zwalić, niż mieć pretensje do siebie i robić coś źle. Jeszcze jeszcze więcej tych błędów popełniać. Jeszcze więcej tych błędów popełniać. I poza tym nie lubię nie lubię tego obciążenia i inaczej jestem dzisiaj w na tyle komfortowej sytuacji Daniel w swoim życiu biznesowym, prywatnym, że nie robię rzeczy, które nie są dla mnie przyjemne biznesowo. Oddelegowywuję je,
Biorę na to ludzie, ludzie za to zarabiają i bardzo się z tego powodu cieszę. Bardzo dbam o cały zespół Royal Watch. To są dla mnie wszyscy bardzo ważni ludzie. A ile osób pracuje dla raz, dwa, trzy, ci, 6, 7, 8, około 10 osób załóżmy pracuję i to są ludzie, z którymi każdego dnia siadam o 12:00 do stołu i do lunchu. Znam ich problemy, znam ich zwycięstwa, znam ich radości, spędzam z nimi czas, rozmawiam z każdym z nich, z każdym z nimi mam indywidualną relację. od wielu, wielu lat nie zmienił się ten ten zespół, nie zmienił się żadna osoba. Jedynie co to dołączały nowe osoby do nas. Natomiast nie zawodzę tych ludzi. Wiedzą, że mogą na mnie liczyć. Ja na
Nich również. Super mam zespół. Życzę każdemu, bo chyba nie ma nic ważniejszego w tworzeniu dużego dzisiaj rozpoznawalnego i narażonego na media, na opinię publiczną biznesu. Nie ma nic ważniejszego niż właściwi ludzie wokół ciebie.. A powiedz, jeżeli chodzi o media społecznościowe, to to było tak powoli, że to się nakręcało, czy był jakiś moment, który powiedziałeś sobie: "Okej, od dzisiaj cisnę". To powiem ci tak, to nie to jest ciekawe zagadnienie, bo ja myślę, że te media społecznościowe moje są moją bardzo mocną stroną.
. I jako biznes handlowy myślę, że dzisiaj zrzeszam, myślę, że dzisiaj moje zasięgi instagramowe i bo ja nie jestem ani celebrytą, ani artystą, ani nie, ani właściwie nikim istotnym dla świata publicznego. Jestem tylko sprzedawcą zegarków i i jakby mam tego pełną świadomość. To tylko jaż tak naprawdę. Tak, tak. Mam tego pełną świadomość. Natomiast zwróciłem uwagę, ja robiłem to nie wiedząc o tym, że ten biznes właśnie tak się odbywa wśród największych dealerów na świecie. Oni prowadzą te media swoje sami, firmują to twarzą. Nie da się tego, nie da się osoby zastąpić, bo jednak człowiek, który przychodzi do salonu i wydaje milion złotych, chce tę transakcję przeprowadzić ze mną
I zweryfikowałem to, że nie da się tego zastąpić, nie da się mnie w tej sytuacji zastąpić. To jest ten biznes. To jest i piękno, i czary, i mary tego biznesu, bo, bo często zdarza mi się taka sytuacja, że jednak, że jednak jadę na wakacje, a klient z dealem i z transakcją czeka na mnie, aż wrócę z urlopu, żeby, żeby tą transakcję przeprowadzić ze mnuh.. I nie chodzi nawet o to, bo być może, co jest ciekawe, dostałby lepszą cenę od mojego zespołu.
Może tak być, taka sytuacja i nie chodzi tu żadną złośliwość i tak po prostu jestem czasami nieugięty jakby w negocjacjach. i nawet bym dał lepszą cenę będąc leżąc na tym leżaku na wakacjach gdzieś z rodzinką opalając się, to pewnie pijąc, nie wiem, sok z pomarańczy, pewnie byłbym w lepszym nastroju udzielić lepszej ceny, żeby ten deal mieć za sobą i coś odhaczyć. Natomiast ta osoba czeka na mnie i ja to się bardzo z tego powodu cieszę, bo to jest dla mnie duże wyróżnienie. Wczoraj nawet nagrywałem rolkę, że że tych ludzi mamy naprawdę tysiące już i i ja od pewnego czasu dopiero zrozumiałem, że że to właśnie ich zaufanie i to, że wybrali mnie dzisiaj i jakby układa mnie w miejscu, w którym jestem w tej Super. To jest też duża
Odpowiedzialność, bo z drugiej strony to tak cię napędza i jakbyś miał z tego zrezygnować, no to takie taka wielka szkoda jest, że to zbudowałeś, to nagle przestaje istnieć, bo idziesz na emeryturę, tak jakby czujesz, że to jest z jednej strony pułapka pewnego rodzaju. Tak tylko, że to jest biznes, który nie wymaga od ciebie aż takiej ładunku energetycznego pod kątem wysiłku fizycznego, więc mam nadzieję, że jeżeli zdrowie mi pozwoli na to i sytuacja, to ja czerpię dużą przyjemność z tego z tej pracy. No chciałbym, żeby mój mój synek oczywiście poszedł w moje ślady, co nie absolutnie nie będę go do tego zmuszał ani nakłaniał. Jeżeli wybierze taką drogę, to ja mu opowiem o pięknie tego biznesu, bo to jest super poznawać tych ludzi, ale jeżeli będzie chciał być kimś innym, sportowcem, nie wiem, robić inny biznes,
No to tak samo jak moja córka, no nie ma, nie wiem czy wybierze drogę biznesową, czy będzie chciała być kimś innym. Ja chcę przede wszystkim, żeby byli szczęśliw i myślę, że dzisiaj na to pracuję, żeby ten komfort mieli swojego bytu i decyzji wyboru, że że nie będą do tego zmuszeni, że nie muszą. Tak. Dzisiaj pracujesz z żoną też, prawda? Jak długo pracujecie razem i jak wam się to układa? jakby tak, wiesz co, Kasia była, Kasia jest z wykształcenia architektem i pracowała w swoim zawodzie. i wiązało się to dla mnie z sytuacjami, które których nie lubiłem.
Nie lubiłem tej sytuacji, że wiesz, osiągnęliśmy pewien pewien status finansowym i pewien komfort życia i jakby projektowanie za określoną jakąś niedużą ilość niedużą kwotę pieniędzy danego małego mieszkania i tak dalej wiązało się z z dużym angażem czasowym. I ja nie chciałem na początku na w pierwszych latach jakby naszego małżeństwa i jakby ja nie byłem jeszcze na tym miejscu, w którym jestem, żebym mógł to jakby tak komfortowo przeprowadzić. Nie chciałem jej narzucać zmiany i podporządkowywania pod siebie wszystkiego, ale to zabieranie czasu i co też angażowało mnie na projekty, które nie były tak dochodowym biznesem jak biznes handlowy nasz, ale przyszedł taki dzień, kiedy
Udało mi się gdzieś Kasię do tego przekonać. Pojawiła się odnoga biżuterii, której która wiąże się z obsługą kobiet i jednak lepiej lepszym to było więcej cierpliwości ma kobieta do kobiety. Dla mnie tysiące wysyłania zdjęć, detali na nadgarstku damskim, gdzie nie było kobiety w firmie. Prezentacja biżuterii damskiej na męskim nadgarstku, damskich zegarków. Ja uważam, że Kasia odnalazła się w tym super. Dzisiaj słyszę od niej, że spełnia się w tym, realizuje się w tym biznesie.
To też jest biz estetyczne tak samo jak projektowanie wnętrz, prawda? Podobnie. Tak. Ma bardzo duże Kasia wyczucie do tej biżuterii i poza tym ma coś, czego ja nie mam. Kasia jest dużo, ma łagodniejszą powierzchowność taką pod kątem relacji. Ma więcej czasu, no bo tej biżuterii siłą rzeczy sprzedaje się mniej niż zegarków, więc ma więcej czasu do poświęcenia dla osób, które są zainteresowane z jakby kobiety muszą trochę o tym porozmawiać. Dla mnie nie do końca było stać czasowo dzisiaj na to. Ja przychodzą takie dni, że ogłaszam bankructwo, jeśli chodzi o mój czas. Takie czasowe bankructwo bym w stanie ogłosić i i trochę mam tego za dużo. Więc jak ja bym miał jeszcze szukać, do mojej restauracji obok i prosić dziewczyny z które pracują o to, żeby użyczyły mi nadgarstka do
Wysłania, to to wszystko kosztuje ogrom czasu. A tym bardziej, że no jak ja na przykład bym miał spędzić z jakąś kobietą mnóstwo czasu, która jest niezdecydowana, to bym oszalał po prostu. Ja też to miałem. Ja też to miałem przycie szczerze i i dzisiaj się cieszę, że Kasia pracuje ze mną. to jest tak, że buduje to pewien komfort dla mnie komfort jakby rozliczania tych rzeczy, torebek firmowych czy biżuterii względem zegarków, bo wiem, że Kasia się tym zajmie, zajmie się wystawieniem tego na na aukcję, na stronę internetową, prezentacją tego na mediach społecznościowych. odbierze telefon, obsłuży kogoś, pokaże.
Coraz więcej się tego sprzedaje. Myślę, że dzisiaj też stajemy się w sprzedaży tej luksusowej firmowej biżuterii liderem. Oczywiście było to ułatwione poprzez Royal Watch, więc trochę mieliśmy gotowy, wiesz, bo te zeskalowanie tego, jakby jakby po powielanie tego samego biznesu jakby mogłem parę tajników Kasi przekazać, a że jest bardzo pilną uczennicą, moją ukochaną. też wiadomo, że możecie razem wyjeżdżać i spędzać czas inaczej niż jak ktoś pracuje, prawda, w innej branży i tak naprawdę gracie bardziej do jednej bramki. No bo jak ktoś pracuje w innym zawodzie albo ma inny biznes, no to każdy gra do swojej, prawda? Oczywiście a tutaj gracie w tym sensie. gramy do jednej bramki, jest pełna transparentność, czasami się gdzieś tam posprzeczamy o jakieś drobne rzeczy, ale to wynika jakby z tego, że Kasia ma jednak więcej ogłady i myślę, że na
Koniec przyznaje jej rację w wielu przypadkach, w większości oczywiście nie wszystkich, ale ale przyznaję i wcale nie robię tego dla świętego spokoju. Ale natomiast dzisiaj uważam, że to była świetna decyzja, że pracujemy razem, ale przede wszystkim nie dlatego, że pracujemy razem i że buduje to lepszy wynik, ale przede wszystkim dlatego, że widzę, że Kasia się w tym realizuje i super się w tym czuje. Zaczyna być bardzo kojarzona z tą biżuterią. Poza tym uważam, że pod kątem estetycznym moja żona jest piękną kobietą, pasuje mi do jakby do prezentacji tej biżuterii i bardzo jestem z tego zadowolony.
Kto kupuje zegarki za miliony i czego oczekuje od sprzedawcy?
Są to zarówno rozpoznawalne osoby, przedsiębiorcy i najzamożniejsi Polacy, jak i klienci unikający rozgłosu; wspólnym wymaganiem jest profesjonalizm, dyskrecja i równe traktowanie.
Wygląd klienta nie mówi, jaką transakcję może zawrzeć. Gość opisuje sytuację, w której zbyt szybko ocenił osobę odwiedzającą salon, a ta kupiła kilka zegarków. Wniosek jest prosty: klient kupujący za kilka tysięcy i klient kupujący za kilkaset tysięcy powinni otrzymać ten sam poziom szacunku.
Najdroższym sprzedanym przez Marka Zimniaka zegarkiem był Patek Philippe za około 10 milionów złotych. Nabywcą była osoba z Polski. Nazwisk zamożnych klientów gość nie ujawnia.
Przejdź do rozdziału w filmie: 35:49
Transkrypcja tego rozdziału
Super. A jeśli miałbyś powiedzieć jakąś historię, która najbardziej ci utknęła w pamięci, jeżeli chodzi o kupno zegarka od ciebie, miałeś jakąś taką nietypową sytuację, transakcję trudną być może nawet nie, to takich transakcji to są setki trudnych, ale takie napru jest trudna. Tak, ja wiem, że jest, że tutaj ogólnie nie jest łatwy biznes, ale jakbym chciał powiedzieć, że takim naprawdę dużo jest śmiesznych sytuacji też dużo jest błędów w rozpoznaniu ludzi się zdarzało w moim przypadku dużo ludzi nie doceniłem. na przykład możesz coś powiedzieć? Może bez tak, miałem dwie takie sytuacje. No oczywiście bez nazwisk, bo to prosta sprawa. Miałem dwie. Jedną już kiedyś opowiadałem, nawet porozmawialiśmy o niej, jak się poznawaliśmy, no miałem sytuację, że że przychodzi człowiek i ja już nie mam czasu na na
Na rozmowę z nim na rozmowę. Trochę jest końcówka dnia. Jest końcówka dnia i ja już myślami jestem na korcie tenisowym, a tu ktoś przychodzi, mówi, że jest polecenia, nie mówi od kogo. Chodzi po salonie trochę taki troszkę służbista i jakby ogląda tych zegarków coraz więcej. Ja oczywiście w pewnym momencie mówię, że może lepiej by było zacząć od jednego.. A tutaj dostaje pstryczka w noc i ktoś mówi: "Słuchaj, to ile ja dzisiaj kupię tutaj zegarków zależy tylko ode mnie. Pan jest tutaj po to, żeby mi te zegarki pokazać chyba, jeżeli dobrze wiem.
Powiedział do żony, że tam było, nie pamiętam, czy było trzy, czy cztery, czy ile zegarków i powiedział do żony, żeby zapłaciła za wszystkie zegarki i poczekał w samochodzie poczeka w samochodzie. Oczywiście jak wrócił po dwóch miesiącach czy trzech już byłem bardzo grzeczny, miły, uśmiechnięty. Dostałem od razu kolejnego pstryczka, że widzi, że odrobiłem zadanie domowe. Natomiast potem się dowiedziałem, że to jest człowiek, który po prostu czasami oceniamy błędnie poprzez to, że ktoś przyjdzie ubrany trochę roboczo, że tak powiem. Wygląda jakby przed chwilą wrócił znad wody i łowił ryby z synem.
Chcę tylko sobie pomarzyć. Tak, chcę sobie pooglądać. Ja już jestem na wyjściu, ale z grzeczności, z polecenia, że na przez kogoś, no to myślę, no nie zawiodę kogoś, bo nie wiadomo z kim mam do czynienia, ale jednak siłą rzeczy w pewnym momencie stajesz się trochę niegrzeczny. wynika to jakby z oszczędności może czasu i pojawia się pewien niet takt z mojej strony, który zostaje skasowany w sposób najbardziej dla mnie właściwy. No bo pod kątem wynikowym fajnie, że sprzedają zegarki, ale jednak wolę obsłużyć kogoś tak jak na to ktoś zasługuje, a każdy zasługuje na to, żeby obsłużyć go właściwie. czy kupuję zegarek za 5000, czy za 500.
Staram się, aby ta osoba była obsłużona na tym samym poziomie. I oczywiście różnią się te obsługi, poziom obsługi bezpośredniości pod kątem relacji, którą mam z daną osobą, ale nie nie powinien się różnić. Dzisiaj jestem tego świadom pod kątem tego, czy oceniam, czy ktoś kupuje tańszy, czy droższy zegarek. Każdy z tych klientów jest dla mnie wyjątkowy i nie tylko dlatego, że każdy może stać się tym klientem najbardziej zamożnym, bo przecież każdy do tego z nas zmierza w swojej drodze biznesowej, ale dlatego, że po prostu taka równość i uczciwość i i równe traktowanie klientów to jest, uważam wielka umiejętność, wymaga wielkiej cierpliwości też trochę trochę takiego oddania oddaniu się temu biznesowi i zrozumieniu ludzkiej natury
I być może pierwszego zakupu. wiążącego się z wielkimi emocjami pozbycia się tych pieniędzy na zegarek jednak. No jednak to jest nadal dokładnie tylko albo aż zegarek. A była jakaś taka sytuacja, w której na przykład jakaś tacja się wysypała bardzo duża na przykład przez No i to jest właśnie to o czym ci mówiłem jeśli chodzi o moją agresywność. Ja nie przypominam słysząłeś po prostu, że przegiąłem. Nie dopuszczę do tego. Choćbym miał na koniec stanąć na głowie, zrobić fikołka, przeprosić cokolwiek, to ja tą transakcję zabrę. Nie być może gdzieś miałem sytuacji kilka, gdzie gdzie ten deal się rozleciał, ale ale nawet nie chcę o tym pamiętać, bo ja
To przeżywam takie rzeczy i się denerwuję bardziej i nawet jakbym nie zarobił, to ja się denerwuję bardziej jakbym stracił ciężkie ciężką. Tak samo mam, że jakby ja tak nie pamiętam tych milionów, które zarobię, ale ale te 10 000, które stracę, to po prostu boli. To boli i nie mogę zapomnieć. Ja mam nerwy cały dzień, jestem wyłączony, ciężko ze mną jeść, mi się nie chce. mienzę tracić w głupi sposób jeszcze w jakiś zaniedbania bądź zaniechania czasowego. Chociaż na początku tej drogi powiem ci, że jak nie byłem w tym miejscu, w którym jestem, bo dzisiaj ludzie podchodzą do mnie z większym szacunkiem patrząc na skalę biznesu niż kiedyś, jak młody chłopak jeździłem z tymi zegarkami po Polsce, to spotykałem się z również z niegrzecznymi zachowaniami klientów wobec mnie.. No jasne, bo ktoś ma pieniądze, czasami się mu wydaje, że że jest lepszy. No w typu przyjeżdżam do kogoś,
Miałem taką sytuację gdzieś kiedyś pod Warszawą, dawno dawno temu. Nikt nie będzie wiedział o co chodzi, bo pewnie nikt tego nie pamiętał, bo dla kogoś było to zwyczajne i i ja ktoś mi zadzwonił tam 17:00, miałem małe dzieci w domu również i tak dalej, że chciałbym mieć na 22:00 zegarek gdzieś za Warszawą. Wsiadłem w auto, jechałem, przyjeżdżam, ktoś wychodzi z drinkiem, ogląda zegarek, mówi: "No dzisiaj ci się młody nie udało, dzisiaj wracaj do domu, bo mi się nie podoba". Gdzie była zapewnienie, że jadę zawieźć tylko zegarek i go sprzedać? Oczywiście, no. No, podałem rękę, do widzenia.
Swoje pomyślałem, a tu trzeba było jechać, przebrać się w samochodzie szybko. Wiesz, to są takie rzeczy, których było trochę. To nauczyło pokory oczywiście, ale mnóstwo było, dużo więcej było sytuacji, w które w które warto było jednak wsiąść ten samochód i jechać po nocach. Ja pierwsze transakcje, wszystkie pierwsze lata jeździłem sam, ja nie miałem kierowców. Ja nie wiem, czy to nie był kluczowy element mojego biznesu, że do każdego człowieka dojeżdżałem sam. Każdy ten biznes i już się z dłoni zabierałem sam.
Mogłem przyjechać do Racibża, Szczecina czy Ustrzyk i podać rękę i powiedzieć: "Jestem właścicielem". Royal Watch przyjechałem osobiście. Oczywiście to nie byłaby taka skala jak dzisiaj, ale ale nadal jako właściciel tego biznesu fatygowałem się sam i i jechałem do kogoś poświęcając mu swój właściwie cały dzień często. A jaki najdroższy zegarek sprzedałeś?
Najgorszy najdroższy zegarek to był Patek Philippe. Sprzedałem go za około 10 milionów złotych. Okej. Ktoś z Polski kupił. Z polskim, tak? Okej, okej. No bieda to nie wstyd, słuchaj. Nie bieda to nie wstyd. Bieda to nie wstyd. To słuchaj, każdy ma i możesz powied i myślę, że myślę, że coraz więcej będę sprzedawał bardzo drogich zegarków, bo podoba mi się ten segment obsługi, bo ci ludzie, którzy dzisiaj decydują się, to jest trochę taka ciekawość już zawsze jest ciekawość, kto dzwoni o zegarek za 10 milionów, kogo masz po drugiej stronie, jak wygląda ta transakcja, czy zawiera jakąś poufność, czy jest bardzo utajniona. natomiast no to super się sprzedaje takie bardzo
Drogie przedmioty, bo jest prosta sprawa. Jeżeli ktoś kupuje zegarek za 10 milionów, to nie może mieć 20.. Ani moim zdaniem 100 zegarków. Czy czy milionów? 100 milionów. No bo to wydając 1 nawet majątku na jeden zegarek, to podejrzewam, że to musi być ułamek ułamek majątku. Choć powiem ci szczerze, wydaje mi się, że mogą się zdarzać ludzie, którzy tak bardzo marzyli o czymś, że mając 50 wydadzą 10. Ja myślę, ja myślę, ja myślę inaczej nawet, że są ludzie, którzy wydają często 50, a mają 10, nie? Tak, to oczywiście. To często się zdarza, że ktoś kupuje takich zegarek na na kredyt, na jakąś kreskę czy na pożyczkę po to, żeby tylko i wyłącznie wyglądać na zamżniejszego?
Tak, chociaż nie nie my nie sprzedajemy zegarków, jakby nie nie kredytujemy bankami zegarków, ani leasingujemy ich, chociaż podobno są już takie możliwości. Ja nie przeprowadzam takich transakcji. Sprzedaję zegarek albo przelewem, albo gotówką. Ale pewnie słyszałeś o takich sytuacjach, że ktoś mówił, że pożyczył czy to na pewno.. To to na pewno. Są ludzie są ludzie, dla których to będzie oznaka dzisiaj pokazu. Robią z tego kontent, z tego zakupu. Ja to ja ja wcale nie mówię, że to jest złe. Uważam, że super jest się pochwalić pięknym zegarkiem, bo to jest jednak jedyna, moim zdaniem, właściwa biżuteria dla mężczyzn. No bo no rozumiem jakby artystów, którzy noszą wielkie łańcuchy, mnóstwo diamentów i tak dalej, ale to jest ich zawód.
Tak. Natomiast mówi, jeżeli mówimy pod kątem normalnego biznesu, normalnych ludzi, nie artystów, którzy świecą swoim wizerunkiem i są oceniani jakby przez młodzież, przez innych artystów, muszą iść za trendem rapu czy danych czy danych nurtów artystycznych, to to jednak no zegarek to jest no wiesz, ja jestem nieobiektywny, bo ja pierwsze co patrzę na zegarek są zegarek i buty się mówi. No i jakby to są gadżety, które po których oceniamy trochę mężczyznę. No ja wiem, że dzisiaj ten minimalizm powoduje, że pokazują zdjęcia w internecie, że Bill Gates i tam Zuchenberg czy ktoś nie noszą, noszą swatcha zegarek albo coś, ale mają też inne i oczywiście, że fajnie taki zrobić
Taki post, bo będzie nośny, że no Gucci Bells i no Rolex, ale mają ci ludzie również są na innych galach bądź na innych miejscach albo na w swoich prywatnych kolacjach są widziani w pięknych, skomplikowanych, bardzo drogich zegarkach, więc nie jest to absolutnie jedno Jednoznaczne, że miliarderzy nie noszą drogich zegarków. Noszą je, mają ich mnóstwo. Ja gwarantuję i podpisuję się pod tym i wiem o tym, że miliarderzy kochają zegarki, noszą je i je mają, nawet jeżeli nie zawsze je prezentują i na nie zakładają najdroższych w miejsca publiczne, będąc oceniani może ze względów bezpieczeństwa nawet, bądź z jakichkolwiek różnych względów prywatnych, ale mają te zegarki i je kupują.
Okej. A czy możesz a czy są osoby, które które możesz wymienić, bo wiadomo, celebryci być może zrobili sobie z tobą zdjęcie i to nie jest tajemnica, prawda, że kupują od ciebie, ale jeżeli chodzi o miliarderów albo osoby bardzo zamożne, jakby czy multimilionerów, myślę, że nie mogę wymienić jakby dzisiaj tych nazwisk i jest mnóstwo osób z pierwszej 50 czy setki Forbesa, którym sprzedawałem zegarki, z którymi się komunikuje. Naprawdę mnóstwo.
. I nie jest to kilka osób. i no bo gdzie mają kupić, umówmy się. No bo gdzie mają kupić? Tak, no dysponuję zegarkami, które ich interesowały i z niektórymi z tych ludźmi mam prywatną relację, z niektórymi nie tylko i wyłącznie biznesową. Natomiast tych zegarków do najbogatszych Polaków sprzedałem mnóstwo.. Okej. naprawdę mnóstwo. To wierzę. A ciekawi mnie jedno właśnie jak widzę twój salon, widzę twoje relacje i widzę jakie masz zegarki i ile masz tych zegarków, to jest kapitał zamrożony w milionach. Nawet nie potrafię sobie do końca policzyć tego i tutaj jest też nie chciałbym tego liczyć. Ja wiem, ja nie będę o to pytał, bo to też jest jakiś element jakby pewnego bezpieczeństwa, prawda? Ale no są tam
Jak zaufanie chroni kapitał, bezpieczeństwo i autentyczność?
Ryzyko ograniczają sprzedaż komisowa oparta na reputacji, kontrolowane procedury odbioru, profesjonalny serwis oraz szybkie reagowanie na utratę lub wątpliwości dotyczące zegarka.
Firma nie korzysta z zewnętrznych inwestorów, ale część asortymentu pochodzi od klientów powierzających całe kolekcje do sprzedaży komisowej. Dzięki temu salon może prezentować wiele drogich modeli bez natychmiastowego wykupu każdego z nich.
W przypadku zegarków odbieranych przez kierowcę płatność bez weryfikacji dotyczy tylko znanych klientów lub modeli wcześniej sprzedanych przez firmę. W pozostałych sytuacjach zegarek trafia do serwisu, a rozliczenie następuje po sprawdzeniu.
Przejdź do rozdziału w filmie: 46:15
Transkrypcja tego rozdziału
Zamrażone miliony. Czy to jest tylko i wyłącznie twój kapitał, czy być może masz jakiegoś inwestora, bo to Nie posiadam inwestorów zewnętrznych żadnych. Natomiast warto wspomnieć o jednej rzeczy, że ten biznes uparty jest na zaufaniu i wielu klientów posiadając bardzo duże kolekcje oddaje te zegarki do sprzedania zwyczajnie na sprzedaży takiej jakby komisowej. Po prostu ufają, mówią: "Marek, tutaj te zegarki mi się znudziły". Tak też myślałem. No bo, no bo mieć taki można powiedzieć magazyn, tak, to jest to jest ogromny kapitał. Tak, oczywiście, oczywiście. Wiąże się to z bezpieczeństwem, dlatego dlatego jakby i będąc największym, no ludzie nam ufają już po tylu latach ufają, nie wszystkie zegarki chcemy kupić od razu, bo są
Rzeczy skomplikowanych, gdzie cena gdzieś nie puszcza sprzedającego, ale mówi Marek, kto inny może to sprzedać jak nie ty? No dokładnie, bo to jest prawda, że nikt nie sprzeda skuteczniej niż my, bo sprzedajemy tych zegarków bardzo dużo i sprzedajemy je codziennie. To trochę tak jak salon Lamborghini w Warszawie jest tylko jeden tak naprawdę, nie? I jeżeli mielibyśmy gdzieś wstawiać samochód tej marki, to to raczej tam, a nie do do do komisu wisach. Tak, oczywiście, oczywiście. Tak to się takiej. Okej. A zapytam się jeżel chodzi o bezpieczeństwo, czy były jakieś takie sytuacje niebezpieczne? No bo to jest majątek bardzo łatwy do upłynnienia, prawda?
Wiesz co, no mamy bardzo dużo elementów bezpieczeństwa, o których nawet nie będę wspominał, tak? Ale jakby czy były takie sytuacje jakieś takie na na granicy? Być może, że te, które były, to właśnie spowodowały, że bardzo jesteśmy zabezpieczeni, ale nie były absolutnie skrajne, abym musiał o nich dzisiaj opowiadać. Robimy wszystko zapobiegawczo tak, aby właśnie, żeby do nich nie dopuszczać.. Okej. A powiedz mi, no powiedz mi, ile dzisiaj warty jest twój zegarek?
Mój zegarek dzisiaj jest warty Daniel 900 000 zł.. Okej. I jakby komfortowo się czujesz chodząc po po krakowskiej Hucie na przykład? Czy jakby nie masz jakbym ja ogólnie w Polsce czuję się komfortowo zegarku. Nie spotkałem się w Polsce z sytuacją z żadnym mój klient nie spotkał się z sytuacją, żeby mu ściągnięto zegarek.. tak jak się to dzieje na gdzieś tam na południu Europy czy w Londynie, choć ponoć te służby działają coraz prężniej, tych sytuacji jest coraz mniej nawet w tych niebezpiecznych miejscach Europy. Natomiast ja w Polsce nie spotkałem się z tym, żeby wiesz, nie mamy tych napływowych nacji. nie
Wiem czy to marokańskich czy czy tych jakby jednostek, które słyszy się, że w internecie, że są odpowiedzialne za te napady brutalne na ludzi ściąg jne. Natomiast to jest prawie milion złotych, prawda? I dzisiaj są w stanie jakieś zorganizowane grupy przestępcze organizować napady, które są przemyślane, prawda, na różnego rodzaju konwoje i tak dalej, żeby ukraść ten milion. Tylko, że to nie jest milion. To nadal to jest milion dla mnie sprzedając ten zegarek z właściwym sobie raczej oni go sprzedadzą za 100 000 i wiesz i to robienie napadu za za zegarek, który będzie jeden i będzie właściwie nie do sprzedania traci sens dla tych ludzi, bo to co innego jak wiesz jak jest nacja, która niczego nie ryzykuje i zabierze zegarek i sprzeda go za 20 000 gdzieś w
Londynie czy gdzieś nawet właściwie dzisiaj nie wiem komu. Natomiast natomiast no wiesz to nie jest co to nie jest gotówka.. Tak to nie jest, to nie można, że masz tą gotówkę i możesz sobie ją wydać i masz tą wartość, czy to to nie, to jest po prostu zegarek, który będzie ci bardzo ciężko sprzedać kradziony, bo ja natychmiast ogłosiłbym zaginięcie takiego zegarka ogłosiłbym w internecie i ten zegarek jest właściwie nie do sprzedania. Nie wiem kto podjąłby się ryzyka. No służby dzisiaj są bardzo sprawne w Polsce i wiesz wychwycenie takiej transakcji czy to jest bardzo ryzykowne pojawić się z takim zegarkiem, tak, który zginął załóżmy mi. No.
No. Dokładnie. Bo, bo każdy by o tym wiedział. Tak samo jak ginął Ferrari, to zaraz wszyscy o tym wiedzą. Cała Polska oczywiście. No wyznaczyłbym ogromną nagrodę dzisiaj za to, żeby, nie wiem, żeby równowartości tego, żeby ktoś No nie jest nie ma to sensu moim zdaniem. Okej. A jeżeli chodzi o na przykład jakieś takie napady, wyłamania, jakieś takich rzeczy, kradzieży na przykład z mieszkań, to zdarza się takich zegarek można odzyskać później ktoś komuś z sejfu wyciągnie. Bardzo często zdarza się, że że służby odzyskują zegarki. co mnie co mnie nie ukrywam bardzo cieszy. Natomiast ja w swojej historii to może miałem jedną sytuację, że gdzieś napadnięto mojego klienta, jedną przez tyle lat, zaznaczam jedną tylko i i gdzieś zginął mu zegarek. Natomiast
To są różne miejsca w Polsce, prawda? No są różne miejsca w Polsce, tak? Gdzieś to się wydarzyło gdzieś na na Podkarpaciu i napadu do ludzie zostali zatrzymani już z tego z tego napadu. policja ich zatrzymała, ustaliła ich już siedzą w więzieniu. Natomiast natomiast sprawa jest taka, że no w Polsce o tyle moim zdaniem żyjemy na tą chwilę bezpiecznym krajem pod takim kątem. Pod tym kątem. Tak. A chciałem teraz przejść do twoich urodzin, bo w tamtym roku robiłeś huczne urodziny. Miałem okazję na nich być. Ja wydawało mi się to tak huczne, że to będzie 40, bo to była impreza jak prawie jak u Gazbiego, prawda? I powiedz mi, było tam wielu celebrytów, z którymi masz relację, wielu wielu twoich klientów. i
Ciekawo ciekawe było to, że ty tam nie chciałeś żadnych prezentów, napisałeś to to wprost i zbierałeś pieniądze na cel charytatywny. zamiast kie kupić prezent to to chciałeś tak ja postanowiłem że że jeżeli ktoś ma wydać daną kwotę pieniędzy na prezent dla mnie niech te tą kwotę którą uważa że przeznaczyłby na prezent niech wpakuje do koperty wrzuci do tam była taka pamiętasz prawda pamiętam to było to było sprytne bo to jest duży problem żeby kupić coś coś ja uważ ja uwielbiam jakby ktoś mi powiedział żebym dał pieniądze bo nie muszę jeździć zastanawiać się co mam mu kupić nie trafić z prezentem to jest angaż czasowy wolałbym te pieniądze dać do koperty wolę jak nawet jest prezent że ludzie się zrzucają nie mówię że każdy musi postępować w taki sposób jak Ja, ja byłem jestem w takim etapie życia, chorowałem jako młody chłopak i chciałem jakby, to był mój wielki
Prezent urodzinowy, chciałem te pieniądze przeznaczyć i przeznaczyłem je wszystkie na dwie jednostki. Jedna to była hospicjum krakowskie dla dzieci. Bardzo smutne, ale bardzo pewnie bardzo potrzebne miejsce. Bardzo dobrze znam to miejsce, odwiedzam je i pomagamy systematycznie. A drugie miejsce to był szpital onkologiczny w Krakowie imieniem Jana Pawła i zebraliśmy dużą kwotę pieniędzy i pamiętam, że to było około 400 000 zł.
Wszystkie pieniądze zostały udokumentowane i przelane na te jednostki. Osobiście odebrałem podziękowania w tej sprawie. uważam jakby zrobiłem to, nagłośniłem tą to pod kątem prezentowym, żeby być może dać niektórym moim kolegom przykład, bo te pieniądze czy te prezenty, wiesz, dostajesz, dostaniesz 50 drogich butelek. Ja nie piję dzisiaj alkoholu, więc dostaniesz 50 drogich butelek, które nic dobrego do twojego życia nie wniosą. Wydadzą twoi znajomi pieniądze, dostaniesz rzeczy, które się zaraz przeterminują.
Tak, niektóre nietrafione. A tutaj robisz, robisz coś piękne i robisz piękną inicjatywę. Czujesz się z tym wspaniale, pomagasz dzieciakom. Ja się utożsamiam z nimi, bo chorowałem jako młody chłopak. Miałem wypadek, a potem chorowałem. Miałem guzawu środkowym. Poważnie znam smak szpitali i ich zapach i jakby uważam, że chorowujące dzieci bezbronne to jest dla mnie najprzykrzejszy widok. Nie ma nic bardziej smutnego i nieuczciwego losowo moim zdaniem. Więc jakby w ogóle swoje działania charytatywne i pomoce kieruję wszystkie dla do chorych chorujących dzieci. Super.
I chciałem to ja dlatego to nagłosiłem, bo wiem, że każdy znajdą się hejterzy, którzy powiedzą: "Mógłeś to zrobić bez nagłośnienia tego". A ja właśnie uważam, że nie. Uważam właśnie, że nawet jeżeli kilka osób wyciągnie z tego jakieś jakieś wnioski, być może nie będą im te prezenty i to wszystko potrzebne, tak jak ta chęć i poczucie pomagania innym, to to jest coś dobrego, co to znaczy, że zrobiłem coś dobrego, nawet jeżeli dwie osoby dojdą do takiej samej decyzji jak ja. Poza tym jest kolejna rzecz to jest taka, że uważam, że ludzie więcej pieniędzy włożyli do kopert niż dali, niż kupiliby prezent, wiedząc, że gdzie te pieniądze idą. A że z wszystkimi ludźmi, których zaprosiłem na urodziny, znam się prywatnie, wiedzieli, że te pieniądze wszystkie tam trafią i trafiły, co zresztą publikowałem na Instagramie. To to tym bardziej uważam,
Że ta zabawa była podprzewodnikiem właściwej inicjatywy i super. J jasne, to był fajny fajny pomysł. rozwiązało to wiele problemów nie tylko tobie, ale też im, prawda? I też stworzyło coś coś fajnego i co jakąś wartość dało, prawda? Także i to tym bardzie to jest duża kwota 4000 zł to też nie jest to też nie jest 40 była na tych urodzinach też Doda. Wiem, że się kolegujecie, może przyjaźnicie. A o co chodziło z tym, że nazywałaś ją terrorystką? tak, z Dorotę znam dobrze, znamy się, kumplujemy się i jest, słuchaj, jak ktoś nie zna Doroty, to pewnie nie wie, że to jest osoba, która ma bardzo dużą taką sterylność życia.
Jest bardzo punktualna, słowna. Ja, ja, ja mówię jak ja z tam Dorotę, bo pewnie znajdą się hejtujący ludzie, tak jak mnie hejtują, tak wiem, że w internecie hejtują Dorotę. natomiast jest i jest bardzo jest bardzo osobą uważam, że skrajnie skrupulatną i ta skrupulatność w naszej relacji przekładała się na to, że nazywałem ją terrorystką, bo jest wymagającą wymagająca w Ale to było w sytuacji wymagającą koleżanką, bo to było w okolicach urodzin jakoś tak, prawda? Czy to tak? Ja jej nawet tą kartkę co napisałem chodzi o to, że napisała, że terrorystką. Tak. No na tak, tak ją naz takiego określenia używałem w tamtym okresie, bo bo Dorotka jak
No jak się umówisz na coś z Dorotką to musisz tego dotrzymać, a jak nie, to będziesz steroryzowany i sprawa jest bardzo prosta. Ja natomiast cenię tą cechę i wszystko co załatwiałem w życiu z Dorotą to wszystko było doopięte na ostatni guzik. Jak się umawiasz z Dorotą na 13:00 to Dorota jest 13:00. Jak się umawiasz w danym miejscu, to jest w tym miejscu o tej godzinie niezależnie od tego, że przecież ten grafik jako artystka ma ma napięty do granic możliwości. Myślę, że każdego dnia ma rzeczy związane ze swoją karierą i ze swoją działalnością artystyczną, ale bardzo ją lubię, pozdrawiam ją z tego miejsca i i serdecznie.. A jak to jest właśnie nawiązywać relacje z celebrytami, bo tych relacji dzisiaj masz mnóstwo, prawda? Pewnie zaczynałeś od tego, że nikogo nie znałeś. Celebryci to są nadal normalni
Ludzie, do których trzeba normalnie podchodzić. Jak podchodzisz, jak zaczynasz podchodzić do nich, o kurczę, jedzie ktoś znany, to jest błąd. Nie myślę, że osoby chcą się czuć normalnie. Chcą się czuć normalnie w twoim towarzystwie i i chcą, żeby ich nie zawodzić, żeby nie wykorzystywać ich wizerunku, nienadmiernie wykorzystywać tą relację. I ja dopiero dojrzałem od niedawna do tego, że te relacje, to, że idziemy na kolację czy coś, to nie musi się wiązać z relacjami, ze zdjęciami.
Nie wykorzystywać tego. Ktoś jak cię lubi i chce mieć z tobą relacje, to sam zrobi ten kontent w taki sposób, że nie mówimy teraz o biznesie, bo ludzie często, ja sam miałem takie coś, że no kurczę, idę z Mateuszem Borkiem na serdecznym moim dzisiaj kolegom, idę na obiad trzy lata temu to to myślałem już o tym, gdzie tu zrobić zdjęcie coś. Dzisiaj idziemy sobie na obiad i nie robili nikt zdjęć. Idziemy na kolację, siedzimy na niej dwie godziny i ostatnią rzeczą jakiej myślę zrobić zdjęcia. Jeżeli robimy content to robimy biznes, robimy kontent. Z Mateuszem współpracuje wiele lat, super jest ta relacja i jakby opowiadam to akurat na przykładzie Mateusza. Natomiast każdy chce być
Traktowany normalnie, właściwie chcę, żeby można było na liczyć. Jesteśmy z różnych miast, są dane sprawy do załatwiania. Nie wiem, odbierz mi coś w danym miejscu. Ja mogę liczyć na kogoś z Warszawy, ktoś może liczyć na Marka z Royal Watch z Krakowa. I wiem, że ci ludzie do mnie dzisiaj dzwonią. Słuchaj Marek, będę tu, będę tu. Gdzie się przespać? Tu wczoraj do mnie dzwoni Damian Janikowski, mówi: "Marek, będę w Krakowie w tym i tym". Mój kolega prowadzi hotel, jest, jest wymiana, komunikacja, są znajomości i niech każdy korzysta z tego we właściwy sposób. Polecanie się wzajemne i danych relacji to jest największa umiejętność. Ja uważam w ogóle, że jeżeli ktoś korzysta, na przykład jest taka sytuacja, jeżeli ktoś jest moim klientem zegarkowym, to ja jestem jego klientem w jego biznesie. Nie korzystam z innych firm, bo skoro on wydaje u mnie pieniądze, ja czuję się zobowiązany do tego, żebym ja wydawał te
Pieniądze u kogoś i nie wyobrażam sobie, żebym, to jest pierwszeństwo kolejności, bo wiadomo, że wybierzesz też oczywiście najlepszą ofertę dla siebie, prawda? Wybiorę najlepszą ofertę, ale powiem, zadzwonię do niego, słuchaj, powiem na przykład, no ty jesteś moim kolegą, nie wiem, nawet, załóżmy jak ktoś podstawowe czynności, no kupuje u mnie producent okien załóżmy zegarki.. No to jest prostą sprawą, że ja do niego rozpoczynam budowę, idę do niego i mówię: "Proszę cię, wyceń mi te okna albo polecam go moim kolegom, bo on jest moim klientem. On daje mi zarobić, ja daję zarobić jemu. To jest takie, to jest taka lojalność biznesowa, której uważam, że jest moją świętością i zawsze korzystam z usług tych, którzy do notariusza chodzę do osoby,
Która kupuje u mnie zegarki, do budowlańców, do firm budowlanych chodzę do korzystam z usług, którzy kupują u mnie zegarki i i uważam, że działa to w dwie strony i buduje to lojalność, fajną społeczność. Potem się to zapina klamorrowo. Oni mi wysyłają klientów, ja im, bo dzisiaj uważam, moje polecenie w internecie jako firmy handlującej, że ja korzystam z danych usług jest wartością dodaną dla kogoś biznesu. Chciałem jeszcze zapytać o podróbki. Czy to jest jakby u was duża skala? Czy jakieś ryzyka są? Czy jeżeli wysyłasz kierowcę po zegarek, to on go potrafi zć? Jeżeli wysyłam kierowcę pod zegarek, to wysyłam go tylko i wyłącznie po zegarek od znajomego bądź, który ja sprzedawałem wcześniej, jeżeli mówimy o nieweryfikowalnym nieweryfikowaniu na miejscu, bądź odbieram go bez płacenia, weryfikuję go w serwisie i potem za
Niego płacę. Natomiast to jest trochę bzdura z tymi podróbkami. Ja muszę to zdementować. To nie jest tak, że dobry zegarmistrz nie rozpozna podróbki. Jest to nieprawda. Jest to nieprawda. Od tego jest, od tego jest są serwisy, od tego są odpowiednie narzędzia, mikroskopy, od tego jest, od tego jest zwyczajnie ludzie się kształcą w tym temacie, żeby te zegarki rozpoznawać i nie ma możliwości, że ja zaniosę podrabiany zegarek na swój serwis, gdzie jest są dwie bardzo, ale to bardzo kompetentne osoby z wieloletnim doświadczeniem, żeby mi powiedziały: "No nie wiem, wracam na serwisem". Oni mówią: "Nie wiem, Marek to znaczy, że to znaczy, że się świat
Kończy". zegarkowi. Jeżeli taka sytuacja by nastała, z świat się kończy. Nigdy nie spotkałem się z taką sytuacją. Zaczy wszystko idzie do przodu. Tak, Chińczycy robią coraz lepsze spok. Ja wiem, ale to ta to ten ta kwota za zegarek w danym wiesz, pierwsza jest podstawowa rzecz kruszec. Jeżeli zegarek jest złoty, bardzo łatwo sprawdzić, mając spektrometr, jeżeli sprawdzasz złoty, jeżeli jest złoto, to zegarek waży 150 g, załóżmy 18 karatowego złota. Znaczy, że samego kruszcu w tym zegarku jest około 60 000, czyli podróbka musiałaby kosztować 70..
Kupowanie podróbki za 70 000 to już jest dla rynku podróbek. To już jest absurd. Tak, tak, tak. To wyklucza. No potem się pojawia ten element zegarków stalowych, ale jednak ta cena nie bierze się znikąd. To, że ten zegarek kosztuje tyle, ten mechanizm to są szwajcarska precyzja nie jest terminem nieuzasadnionym, nie jest terminem, który się nie broni, bo jeżeli by się nie bronił, to znaczy, że ta branża by po prostu umarła. No tak, dokładnie, bo to to od tego są odpowiednie jednostki, od tego te firmy coraz stosują coraz nowe rozwiązania, manufakturowe mechanizmy, nowe znaczenia, tak, coraz większa jest precyzja tego wykonania, żeby właśnie tego nie podrabiać. No podrabia się już właściwie wszystko, ale to nadal będzie podróbka.
Jasne. A jeżeli chodzi o samochody, to gdzie one są dzisiaj dla ciebie? No bo masz tych samochodów. Samochody są dla mnie marzeniem z dzieciństwa. Nie jestem jakimś wybitnym kierowcą. bardzo lubię komfort, lubię komfortowe samochody. Stąd w moim garażu jest kilka bardzo wygodnych aut. Lubię ciszę ze względu na to, że kiedyś choroba mi trochę uszkodziła such. nawet bardzo, ponieważ nie słyszę na jedno ucho i lubię tą ciszę w samochodzie. Jestem wrażliwy na dźwięki. Nie lubię jak mi coś stuka, jak coś słyszę, jakiś szum i i z tego tytułu, no na przykład ten Rolls-Royce Cullinan to jest auto, którym mi się jeździ najlepiej i jest cisza w nim i wiem, że to może zabrzmi trochę dziwnie, Daniel, ale ja
Dzisiaj już jeżdżę tym autem już na tym etapie życia, którym jestem. Nie dlatego, że chcę jeździć Rolls-Royceem. Naprawdę można mi wierzyć albo nie, ale nie dlatego, bo był taki moment w moim życiu, że marzyłem o tym, żeby to pokazać i pierwsze co to bym siadł i jeździł cały wieczór z samochodem po mieście, żeby każdy zobaczył jakie Marek Zimniak ma auto. Wyrosłem z tego na szczęście i dzisiaj robię to dla komfortu. tymi autami jeździ się wolniej, przyjemniej, wygodnie z dziećmi, bezpiecznie i jest cisza, jest piękna muzyka, którą która jest bardzo ważną częścią mojego życia i i podchodzę do tego dzisiaj jako dobra, które podnoszą komfort mojego życia. ale przy okazji, nie da się ukryć jest jeszcze jeden aspekt tych samochodów. To jest zasięgowość ich w internecie i
Budowanie tego kontentu. Budowanie budowanie marki w oparciu o to, prawda, budowanie marki w oparciu o drogie przedmioty. No trochę kolaborują moim zdaniem drogę. Źle by wyglądało gdybyś jeździł Passatem. No źle by wyglądało jakbym jeździł Passatem z Richardem Mille na ręce. Tak uważam. Zaznaczam Richard Mill Richard Mille, że źle powiedziałem. w jednym wywiadzie dostałem tyle hejtu, nawet nie wiem dlaczego to powiedziałem, użyłem stwierdzenia Richard Mille, ale powiem ci, że jakoś rozmawiałem z kimś na ten temat i myślę Jezus, ale walnąłem, ale myślę dobra, mówię, nie wycinajmy tego, niech będzie czł nie tylko ten, kto nie robi się nie myli, więc biorę wszystkie pociski na siebie.
Super. Ale już na pewno nigdy więcej tego błędu nie popełnię. Super. rozmawiamy już ponad godzinę, także nasz czas się już tutaj kończy. Ja jeszcze chciałem wpaść do ciebie do salonu. Boję się tego, bo zazwyczaj jak jestem to to wychodzę. Ja na to liczę. No co ja mam powiedzieć? Ja na to liczę. Wychodzę zegarami. Ale co ciekawe to to jest to, że byłem Ale ja mam do ciebie teraz pytanie w takim razie inne. Daniel, a powiedz mi teraz jak ty, bo rozmawialiśmy o moim biznesie, bo to dzisiaj ty jesteś prowadzącym tutaj, ja jestem gościem u ciebie na kanale.
Teraz powiedz mi tak, czy czy poszedłbyś dzisiaj do innej firmy zegarkowej kupić zegarek w Polsce? Miałem propozycję, ale tak jakby nawet nie patrzyłem jakby przez tą relację, którą zbudowaliśmy. Jak wiem, że ty masz wszystko, że jak tylko coś będę chciał, to to i tak się dogadamy. To to i tak się dogadamy. Był taki nawet były też jakieś rozmowy na temat zegarka chyba na początku roku. Natomiast ja tak nie, nie byłem do końca przekonany i nie byłem pewny, więc jakby ja tam odpuściłem, ale nie szukałem nigdzie indziej. Nie rozumiem. Dzięk. Czyli te te jednak budowanie relacji jest istotne, prawda? Tak. Tak. Są osoby, które mnie zaczepiają tam po prostu mi tam proponują jakieś tam spotkania jakieś takie wiadomo, że w celu, żebym kupił zegarek.
To się to to się dzieje. Natomiast jakby Ale zwróć też uwagę, że ty trafiłeś do mnie, a nie ja cię zaczepiałem. Tak, ja trafiłem, bo mój wspólnik, z którym budowałem sporo, mi o tobie powiedział. Tam sobie zacząłem cię obserwować i zobaczyłem jeszcze inne osoby, które też znam. Ktoś mi też o tobie mówił, ale po z tym aspekcie, więc powiedziałem: "Dobra". I wtedy zdecydowałem się kupić u ciebie zegarek, nie? Nie widząc cię nigdy na oczy, nie widząc ciebie nigdy, nie mogłem jechać do Krakowa, bo nie miałem czasu.
Dzięki Diver. Tak, pamiętam. Ale teraz kolejną rzecz ci powiem. A zwróć uwagę na jedną rzecz. Dlaczego ja mówię, że ten biznes oparty jest o specyfikę podchodzenia do klienta? Czy znamy się już kilka lat, czy wysłałem ci chociaż jedną ofertę bez twojego zapytania, że Daniel, a może taki, a może taki? No nie, nie, nigdy. I to jest właśnie kolejny aspekt, który uważam, że ten biznes jest w oparciu o nie narzucanie się ani trochę. Ja wręcz często spotykam się, czemu ty mi tego nie wysyłasz z wiadomościami od ludzi. Natomiast odpowiadam, że że jakby pracuję na to, żeby to jednak ludzie przychodzili do mnie, a nie żebym ja im zarzucał skrzynkę zegarkami, bo ja mam dzisiaj 2000 zegarków w salonie i wysyłanie jest spoko. Pewnie sprzedał, pewnie bym część z nich sprzedał, ale
Absolutnie uważam, że nie tak powinien działać ten biznes. Wiem, że firmy to robią inne i zarzucają tymi ofertami, wysyłają do klientów, mam to, mam tamto. być może to jest z potrzeby sprzedaży, być może z innej płynności dzisiaj, ale ja wiem, że ta droga to jest budująca relacje, to nie jest dzisiaj wysyłanie ofert.. To nie jest jednak nie można być w tym biznesie przedstawicielem handlowym. I wciskać.
Wielu można, wielu powinno się nawet być. natomiast natomiast nie w tym.. Super. No ja się sporo, sporo dzisiaj ciekawostzy nauczyłem od ciebie, także dzięki Marek wielkie. Idziemy teraz do swego salonu. Oczywiście zapraszam na kawę. Także piąteczka. Bardzo mi miło. I tutaj mamy AP Royal Oak. Wiem, że cię interesował najbardziej. To jest 41 klasyczna.
Zielona tarcza, nowy zegarek. jest największy czy 41 jest największym możemy zmierzyć go na rękę może mamy klasyczną 41 będzie dobrze dopasowana brzola też do ciebie jeszcze kalendarz to jest bardzo mocny zegarek ale jest znacznie droższy pewnie w cenie padło tak tak 410 000 słuchaj to jest zegarek myślę dla ciebie bardzo fajny.
Ja się zastanawiam czy właśnie czy nie wolałbym takiego bez honrafu jak jest ten patek. Nie na pewno nie. AP bym nie nie brał. Patka bym wziął bez.. W sensie wziąłbym bez komplikacji, bo on jest taki klasyczny, ale to no zobacz u kogoś. Ja ci pokażę jak to u mnie wygląda. Załóżmy. Wiesz, to jest fajna konfiguracja jednak. On wygląda tak jak powinien wyglądać na ręce. To jakiś now nie, to jest nowy mod nowa referencja. Ale nie było tychów wcześniej. Czy były? Były też. Tylko nie tu jest transparentne dno. Złoty rotor to jest nowy model. Po prostu jest najbardziej taki najbardziej lepiej trzymał wartość. No najładniejsza jest też ta konfiguracja, najświeższy zegarek zdecydowanie. Ten to jest w ogóle to jest freak. Znaczy no dla ciebie, nie? Tak, tak. No ja mnie oceniając, ja noszę
To co jest dzisiaj takie topowe. No nie wygląda na podróbkę, wiesz? Jakby nie wygląda. Nie myślisz, że flipy są tylko dla bogatych, że potrzebujesz grubego portfela, żeby zacząć? Bzdura. Ja zaczynałem flipować mając w portfelu jedynie 30 000 zł, a dzisiaj wiem, że mogłem mieć znacznie mniej. Jak wejść we flipy nie mając pieniędzy, dowiez się ze spotkania online, wyjaśni ci krok po kroku jak użyć pieniędzy innych ludzi, żeby zrobić swojego pierwszego flipa.
Odbierz swój dostęp klikając w link poniżej.
Kto występuje w materiale
-
Daniel Siwiec Prowadzący Prowadzący materiały poświęcone nieruchomościom, inwestowaniu i przedsiębiorczości.
- Marek Zimniak Gość Przedsiębiorca i założyciel Royal Watch, od blisko 13 lat rozwijający sprzedaż nowych i używanych luksusowych zegarków. Wcześniej prowadził kantor, skup złota i działalność lombardową.