WRÓCIŁ Z EMIGRACJI, ŻEBY SIĘ DOROBIĆ

Co zrobić, żeby po powrocie z emigracji zarabiać więcej niż przed?
 
Czy tylko za granicą można zarobić PRAWDZIWE pieniądze?
 
Bo moim zdaniem naprawdę sporo osób decyduje się wrócić do Polski i właśnie tu budować swoją zamożność.
 
Często, ale nie zawsze, pomaga kapitał, zaoszczędzony podczas pracy w innym kraju, ale jak usłyszysz w dzisiejszej rozmowie, wcale nie musi tak być.
Bo nie każdemu udaje się odłożyć porządne pieniądze.
 
Obserwuję różne historie. Widzę moich absolwentów, którzy dzięki nieruchomościom wracają na stałe do Polski.
Nie chcą już pracować po kilkaset godzin miesięcznie, mieszkać w podłych warunkach i ciułać do emerytury.
 
Chcą mieć świetnie prosperujący biznes.
 
Z dzisiejszej rozmowy dowiesz się:
-Czy wszędzie da się robić flipy?
-Jak zarabia się w średniej wielkości mieście?
-Czym można się kierować wybierając miejsce działania?
 
a także:
-Jaką lekcję można wyciągnąć z prowadzenia biznesu flipowego.
 

Wcześniejsze odcinki:

Transkrypcja

I w tym czasie zająłem się poszukiwaniem. Tym czego nauczyłem się na szkoleniu,więc w stu procentach skupiłem się na flipach. No i przez miesiąc wypaliło, kupiłem swoje pierwsze mieszkanie. Po miesiącu już nie wróciłem do pracy. I od tamtej pory, od roku, zajmuję się  tylko i wyłącznie flipami

Daniel Siwiec: Cześć! Moim dzisiejszym gościem jest Piotr Sawa. Cześć Piotr.

Piotr Sawa: Cześć Daniel.

D.S. Piotr to jest mój absolwent. W ciągu roku od szkolenia zrobił dziesięć flipów i kupił przedwczoraj jedenaste mieszkanie. I chciałem go wam pokazać, bo to jest osoba, która przed trzydziestką bardzo łatwo, szybko wdrożyła to, czego dowiedziała się ode mnie. Chciałem pokazać Wam więcej szczegółów twojego biznesu. Piotr pochodzi z miejscowości, z Tarnowa,która ma ok. 100 000 mieszkańców, więc to nie jest duże miasto, natomiast on udowadnia,że można w takim mieście robić flipy.

P.S. Pewnie, że można. Można nawet w mniejszych z tego co wiem. Rozmawiam z różnymi absolwentami więc wiem, że można nawet w mniejszych. 

D.S.  A powiedz mi, co robiłeś, zanim podjąłeś decyzję, że chcesz być fliperem i chcesz robić na tym biznes? To powiedz mi, jak to się stało, że zmieniłeś pracę czy biznes.

P.S.Zanim zająłem się flipami pracowałem jak większość młodych ludzi na emigracji, za granicą – w Austrii, jako elektryk. Tam pracowałem, oczywiście emigracja nie była mi na rękę. Nie chciałem tam jeździć. Fajnie było. Zarabiałem w miarę fajne pieniądze, ale oczywiście nie chciałem wyjeżdżać. Chciałem być w Polsce, więc szukałem pomysłu na siebie. Pewnego dnia po pracy po prostu trafiłem na twój film – Flipmajster. I od tego się zaczęło.

D.S.  Mówiłeś mi też kiedyś, że wysłałeś kumplowi, tak?

P.S. Tak! Tak! Tak! Ten film w ogóle ja obejrzałem -zrobił na mnie ogromne wrażenie.Automatycznie wysłałem go do kolegi i mówię, słuchaj Paweł – tym się zajmujemy. Niestety kolega tego nie podłapał. Ja właściwie parę miesięcy później kupiłem już szkolenie u Ciebie. A zaraz po filmie to internet, szukanie wiedzy o nieruchomościach, bo nie miałem o tym bladego pojęcia. Szukałem tej wiedzy i próbowałem się na ten temat , jak najwięcej dowiedzieć. Żebym wiedział, o czym na szkoleniu będzie mowa.

D.S. Tak. Ale mówiłeś mi też, że jak dostałeś ofertę – cenę szkolenia, to trochę Cię to zgasiło, tak?

P.S. Tak, troszeczkę mnie to zgasiło. Było to wtedy dużo pieniędzy dla mnie – po prostu. Na – wtedy – dwudniowe szkolenie Miałeś chyba coś innego kupić za tę kasę. Plan był taki,że ja miałem po prostu pieniądze. Nie miałem długo telewizora, ponieważ nie ma w nim jakoś specjalnie treści, które by mnie interesowały, ale uznałem wtedy, że może czas sobie kupić ten telewizor. To było jakoś w międzyczasie,jak zacząłem interesować się nieruchomościami. No i pieniądze, które miałem przeznaczone na zakup nowego telewizora, przeznaczyłem na szkolenie. Uważam, że była to najlepsza decyzja w moim życiu. Do tej pory nie mam telewizora, a szkolenie zwróciło się naprawde – dużo, dużo.

D.S. Ty od razu rzuciłeś pracę?Jak to u Ciebie było?

P.S.Nie. To było tak, że ja …

D.S. Pracowałeś jako elektryk, tak?

P.S. Tak, pracowałem jako elektryk w Austrii. Praca polegała na tym, że ja jechałem i pracowałem cztery dni w Austrii i trzy dni miałem wolnego. Więc każdy piątek, sobotę i niedzielę spędzałem w Polsce, w Tarnowie. I przez te trzy dni próbowałem szukać okazji po szkoleniu. Oczywiście gazety, internet i tak dalej w poszukiwaniu okazji. Niestety ciężko mi to szło – był to maj wtedy, więc uznałem, że ten maj jeszcze jakoś przeboleję i popracuję próbując robić to stamtąd poniekąd przyjeżdżając na weekendy, ale było bardzo ciężko, bo nawet jak się umówiłem z pośrednikiem czy z kimkolwiek na oględziny jakiegoś mieszkania to za każdym razem albo uciekało, albo już ktoś miał rezerwację. Ciężko było się dogadać i jakiekolwiek mieszkanie obejrzeć, więc po miesiącu pracy tam, uznałem, że jeżeli chcę to robić, to muszę po prostu …

D.S. Zrobić to na full

P.S. Tak. Zrobić to na full. Zacząć działać. I w tym czasie zająłem się poszukiwaniem. Tym czego nauczyłem się na szkoleniu,więc w stu procentach skupiłem się na flipach. No i przez miesiąc wypaliło, kupiłem swoje pierwsze mieszkanie. Po miesiącu już nie wróciłem do pracy. I od tamtej pory, od roku, zajmuję się  tylko i wyłącznie flipami.

D.S.  Właśnie jesteśmy w tym momencie w przeddzień ostatniego zjazdu mojej Akademii, gdzie pokazuję osobom, które już wdrażają moje rady, są na kolejnym etapie, jak to robić hurtowo,jak to robić w większej skali. Cieszę się, że jesteś w tym miejscu – jest w tym moja duża satysfakcja, bo wiem, że może ja tej roboty  za Ciebie nie zrobiłem, natomiast wiem, że byłem taką iskrą, która Cię rozpaliła. Pamiętam na szkoleniu zadawałeś mi takie pytania, czy da się robić flipy w Tarnowie. Pamiętasz, co Ci odpowiedziałem, bo ja nie do końca pamiętam.

P.S. – Że się wszędzie da! Trzeba tylko chcieć,tak naprawdę,wziąć się za robotę. 

D.S. Bo myślałeś też,żeby pojechać do Rzeszowa.

P.S.Tarnów jest teraz w Centrum, przy autostradzie, którą  wybudowali na Euro 2012. Do Krakowa praktycznie pół godzinki w jedną stronę i pół godzinki w drugą mam Rzeszów. Więc ja na samym początku zdecydowanie rozważałem flipowanie w Rzeszowie, ponieważ mam tam rodzinę. Myślałem o przeprowadzce do Rzeszowa i robieniu tego biznesu tam, aczkolwiek uznałem, że muszę się gdzieś tego nauczyć. Postanowiłem robić to w Tarnowie przynajmniej spróbować zrobić jednego, dwa. Nauczyć się tego biznesu, jak robić. Nauczyć się w ogóle, jak to wygląda- samo kupno, sprzedaż, remont itd. Gdzieś musiałem się tego nauczyć. Oczywiście najłatwiej mi było to zrobić w mieście, które znam, gdzie znam ulice, bloki itd. i zdecydowanie tańsze nieruchomości- no bo praktycznie przez pół.

D.S. Skąd środki na twoje flipy?

P.S. Więc, gdy zaczynałem, niestety, mimo pracy za granicą nie udało mi się zbyt wiele  tych pieniążków odkładać.

D.S. Czyli przejadałeś kasę?

P.S.Tak. No niestety kasa się rozchodziła. Gdzieś te pieniądze były, ale nie były to wielkie kwoty. Na remont  30 000 – 40 000 zł może miałem na koncie. Pierwsze mieszkanie kupiłem za pieniądze pożyczone od rodziców. Wyremontowałem, udało się sprzedać ze świetnym… Tam był co prawda lifting.

D.S. A ile zarobiłeś na pierwszym mieszkaniu?

P.S.Na tym mieszkaniu zarobiłem bodajże 25 000 zł – na moim pierwszym mieszkaniu. Ale to była kwestia, tak naprawdę, miesiąca. Ja te pieniądze zarobiłem w jeden miesiąc.

D.S. Bez remontu, tak?

P.S.Bez. Odmalowałem ściany i zmieniłem blat w kuchni. 

D.S. A ile wyłożyłeś na mieszkanie i na wszystko?

P.S.Mieszkanie kosztowało chyba niecałe 130 000 zł.

D.S. No to przy takiej kwocie te 25 000 wydaje się niezłe. Mimo tego, że ja pokazuję, że 30 000 zł to jest minimum – ale nie ma wstydu!

P.S.No dokładnie, dokładnie. Tym bardziej, że tam nie pochłonęło to wiele pracy, tak naprawdę. Chociaż teraz bym to zrobił zupełnie inaczej,bo wtedy było to pierwsze mieszkanie i był to tylko lifting,malowanie ścian i zmiana blatu, więc sam się za to wziąłem.

D.S. Już byś tego teraz nie robił?

P.S.Teraz bym tego nie robił.Zdecydowanie nie. Aczkolwiek sam remont mnie kosztował wtedy ok. 3000 zł. I mieszkanie sprzedane.

D.S. To nie był remont w takim razie.

P.S.Dokładnie, to było takie odmalowanie ścian, tak naprawdę. I bardzo szybko poszło. I to był kop. Do tego żeby kupować więcej.

D.S. Rzucić pracę, bo zarobiłeś tyle w ciągu tego miesiąca, co w parę, jakbyś pracował.

P.S. A zaraz potem było kolejne mieszkanie – już pierwszy generalny remont, z ekipą remontową.

D.S. I jak Ci poszło?

P.S. I to było mieszkanie kupione już z inwestorem – za jego pieniądze. Poszło bardzo dobrze – zarobiłem- zysk był tam ponad 30 000 zł.

D.S. Dla Ciebie czy łącznie?

P.S. Łącznie. Ok. 35 000-37 000 – nie pamiętam dokładnie. Aczkolwiek był zdecydowanie przeinwestowany remont. Także wiem teraz, że przeinwestowałem. Mogłem zdecydowanie dużo więcej pieniędzy zaoszczędzić, ale to był pierwszy remont. Ja też na pierwszym remoncie się uczyłem. Inwestowałem w rzeczy, które tak naprawdę, może później się nie do końca zwróciły, bo chciałem mieć fajniejsze meble w lakierze. 

D.S. OK, a których rzeczy nie robiłeś, które były na szkoleniu?

P.S. Czego nie zrobiłem, co Ty uczyłeś?

D.S. Bo ja już odpowiedzialności za to nie mogę brać, prawda? Ale jakbyś mógł powiedzieć, co byś teraz zrobił inaczej.Czyli robiłbyś nie jak dla siebie – to jedna rzecz.

P.S. Tak, to pierwsza rzecz przy okazji tego mieszkania. Na pewno to ta kuchnia, troszeczkę ją przeinwestowałem, Generalnie to mieszkanie było przeinwestowane, troszkę niedomówień z ekipą remontową, obsuwy czasowe, nie egzekwowałem tego czasu, mimo, że postępowałem według twoich zasad, miałem z nimi umowę, konkretne terminy itd. I było nawet według cenników,które nam dałeś. 

D.S. Czyli znalazłeś ekipę w tych cenach.

P.S. Tak, znalazłem ekipę. Aczkolwiek, próbowali mnie gdzieś tam naciągać, dużo było tam niedomówień. Przede wszystkim obsuwy czasowe, później tania ekipa, nie okazała się do końca tania, bo trzeba było po nich zrobić kilka poprawek. Ale summa summarum wyszło fajnie,  dużo się nauczyłem przy okazji tego remontu.

D.S. Zrobiłeś dziewięć flipów. Teraz kupiłeś – przedwczoraj – jedenaste.

P.S. Tak.

D.S. Powiedz mi, a takie najlepsze mieszkanie- najbardziej dochodowe jakie miałeś?

P.S. Najlepsze mieszkanie, to było mieszkanie czterdziestopięcio metrowe, z którego, to były dwa pokoje plus kuchnia, zrobiłem z tego trzy pokoje z aneksem kuchennym. Generalny remont. Zarobiłem na nim 60 000 zł. OK, 60 000 zł, a ile wyłożyłeś? Około 160 000 zł mieszkanie wyszło mnie na gotowo, po remoncie, do sprzedaży.

D.S. Czyli zarobiłeś 60 000 zł ze 160 000 zł , to naprawdę jest bardzo dobry wynik. Jak wchodziłeś w ten biznes, to jakie miałeś obawy? 

P.S. Bałem się tego, że nie zrobię tyle, ile bym chciał. że mi się to nie zepnie, że będzie to za długo trwało, że ten zysk podzieli się na zbyt dużo miesięcy, i szkoda będzie czasu i pieniędzy.

D.S. Są osoby, które ja widzę, że najwięcej flipów robią w dużych miastach w takich bardzo bardzo dużych, a wszyscy się boją takich średnich miast, a tam też mieszkają ludzie, tam też są bloki, tam też jest wielka płyta, tam też ludzie chcą kupować gotowe produkty.

P.S. Dokładnie, jest bardzo dużo chętnych.To nie jest tak, że wszystkie dziesięć czy jedenaście flipów to były mieszkania wyremontowane na tip-top, piękne, ładne, bo były różne –  tak jak mówię – były to liftingi. Zdarzało mi się sprzedać dwa lub trzy mieszkania totalnie bez remontu. Ja go kupiłem jako ruderę, do generalnego remontu i w tym samym stanie sprzedałem to innemu inwestorowi zarabiając momentalnie kupę kasy.

D.S. A najmniej ile zarobiłeś?

P.S. Najmniej ? Wiesz, najmniej to chyba około 20 000 zł. Ale to też było bardzo szybko. 

D.S. Jakby to przeliczyć na godziny to by dobra stawka wyszła.

P.S. Dokładnie. Ja kiedyś  nad tym się zastanawiałem, bo tam było, że tylko 20 000 zł, ale jak ja sobie pomyślałem – no dobra tylko tutaj mam 40 000  czy 50 000 zł, tylko trwało wszystko dwa miesiące, trzy. Miałem takie mieszkanie, na który właśnie było nawet ponad 20 000 zł, ale od kupna do sprzedaży to było siedem dni. I to było mieszkanie na czwartym piętrze bez windy. Obawiałem się tego jak cholera. Nie byłem tego pewny, ale udało mi się wynegocjować fajną cenę.

D.S. Co byś powiedział osobom, które myślą na temat czwartego z czterech bez windy?

P.S. Jeżeli jest dobra cena, to nie ma się czego bać. 

D.S.Jakieś większe miasto, no to się wszystko sprzedaje.

P.S. Dokładnie. Zresztą każdy produkt ma swojego nabywcę,więc wcale bym się tego nie obawiał. Zresztą, taka ciekawostka, a propos tego mieszkania kupił je ode mnie inny inwestor, który aktualnie przeprowadza tam remont i podejrzewam, że sprzeda je jeszcze z zyskiem.

D.S. Ile na tym zarobi? Jak myślisz?

P.S. Nie wiem, ile zarobi, ale myślę, że  …

D.S. To może za tanio sprzedałeś to mieszkanie?

P.S. Być może.

D.S. Ale może dzięki temu obróciłeś kolejnym.

P.S. Tak, dokładnie, ja na to nie patrzę. Kilka było takich przypadków. Szczerze mówiąc mieszkanie, które najdłużej mi się sprzedawało, to było trzy tygodnie Zastanawiałem się, dlaczego się nie sprzedaje, bo większość mieszkań rozchodziła mi się praktycznie w tydzień I też ktoś mówił, to może za tanio. Nie patrzę na to w ten sposób, ponieważ zależy mi na tym, żeby  … Jeżeli mi się to spina, jeżeli wiesz – wszystko się zgadza, to nawet lepiej że szybko, bo ja mam szybciej pieniądze i szybko mogę obrócić kolejnym. A podniesienie tej ceny o 10 000 zł i będę czekał dwa miesiące, aż się sprzeda – bez sensu.

D.S. OK. A możesz powiedzieć, jak dzielisz się z inwestorem?

P.S. Różnie.

D.S. Ale procentami w zysku czy procentami – odsetki od kapitału?

P.S. Procentami w zysku.Pół na pół to było z reguły na początku.

D.S. Teraz trochę więcej.

P.S. Teraz trochę mniej dla inwestora. 

D.S.Ale więcej dla ciebie, bo im dłużej jesteś na rynku, tym masz już większe możliwości,większe portfolio. Możesz lepiej negocjować stawki. Stawki za kapitał. Zresztą inwestorzy i tak są zadowoleni, jeszcze nie spotkałem się z czymś takim, żeby ktoś był niezadowolony. Raczej dziękował i mówił, że jak będzie coś kolejnego, to jak najbardziej dzwoń, dawaj znać. Zdarzali się tacy goście, którzy mają kolegów z pieniędzmi, którzy sami mówili, że z chęcią by zainwestowali. To zdarzało mi się nawet odmawiać.

D.S. Całe pieniądze tego świata – nie można ich wziąć i pomnożyć, bo nie zawsze się da tak szybko zrealizować. A powiedz mi – ile miałeś lat, jak rzucałeś pracę?

P.S. 27

D.S. A ile pracowałeś tam za granicą na etacie.

P.S. Wiesz co, za granicą łącznie pracowałem pięć lat. To nie była tylko Austria tylko pracowałem też parę lat we Francji, później przyjechałem do Polski i oczywiście szukałem miejsca dla siebie w Polsce, bo emigracja nigdy nie była dla mnie, tym czego bym chciał. No ale niestety skończyło się na tym, że później wyjechałem do Austrii. Tam pracowałem. No i FLIPMAJSTER … i się skończyła emigracja.

D.S. A powiedz mi, jak to się stało, tak naprawdę, że tych pieniędzy nie miałeś? Za dużo wydawałeś, czy przejadłeś te pieniądze? Możesz powiedzieć na co one szły? Na głupoty? Jaką lekcję z tego wyciągnąłeś? Czasem jest tak, że jak się dużo więcej zarabia, to też się więcej wydaje.

P.S. Dokładnie. Taki był tego skutek, że jak więcej zarabiałem, tym więcej wydawałem. Ale to nie była wina wydawania czy zarabiania. Ten problem był gdzie indziej. Wina większych pokus,bo na więcej było mnie stać.

D.S. No ale teraz  zarabiasz jeszcze więcej i stać Cię na jeszcze więcej.

P.S. Ale teraz jestem mądrzejszy!

D.S.Ale właśnie chcę zapytać, o co jesteś mądrzejszy, bo to jest właśnie wartościowe dla innych, żeby powiedzieć, o co jesteś mądrzejszy. Ciekawy jestem, jaką lekcję z tego wyciągnąłeś dla siebie.

P.S. Wiesz co, teraz naprawdę nieruchomości i to co robię, to strasznie się na tym skupia i wszystkie pieniądze, które mi zostają ponad stan, czyli to, czego nie przejem, to wszystko jest cały czas reinwestowane, czy w kolejną nieruchomość, czy w jakiś remont, czy w rzeczy, które mi w tej działalności pomagają. Teraz dbam o swój biznes i to ile zarobię zależy ode mnie, więc też się na tym skupiam. A wcześniej, gdzie pracowałem na etacie, no to, jak większość ludzi pracuje na etacie, są takie momenty, że – dobra – fajnie sie pracuje, a później ma się gdzieś pewne rzeczy. Dobra i tak będzie ta wypłata. Kupię sobie to, kupię sobie tamto i zaraz tych pieniędzy nie ma. Albo nagle zaszaleję, bo zobaczyłem fajne felgi do fury – zaraz sobie kupię te fele. A to, że na moim koncie będzie zero, czy mało tam zostanie, to już jest nieważne, bo przecież już za miesiąc będę miał wypłątę.

D.S. A taką najważniejsza lekcję, którą wziąłeś z nieruchomości? To co byś powiedział? Coś, co Cię nieruchomości nauczyły, albo takie przekonanie, które miałeś kiedyś negatywne a teraz po miesiącach, po roku bycia w nieruchomościach wyciągnąłeś? Co taką najważniejszą lekcją było dla Ciebie?

P.S.Najważniejszą lekcją jest to, że musimy sami zadbać o to co robimy, rozwijać się. Jeśli chcemy zarabiać więcej, czy robić coś więcej, czy po prostu coś zmienić. To trzeba zacząć działać, a nie tylko o tym myśleć. Bo ja bardzo długo myślałem o różnych rzeczach i pomysłów miałem setki. Tylko nic z tego nie było, bo zawsze kończyło się na pomysłach. 

D.S. No właśnie, ja też mam setki pomysłów i też nie wszystkie realizuję.

P.S.Nie wszystko się da zrealizować. 

D.S.Nie wszystko się da, ale jeżeli się zrobi cokolwiek i się skupić na jednej rzeczy … Może flipy nie są idealnym biznesem dla każdego, bo nie każdy chce i musi robić flipy, ale jeśli już ktoś jest zdeterminowany i rzuci kamień, to już pójdzie.

P.S. Tak, jeśli za tym pójdzie, to nieważne, czy są to nieruchomości czy inne rzeczy. Jeśli ktoś się skupi na tym, co chce robić i zrobi wszystko, jak należy, to teraz to widzę, bo coraz więcej mam do czynienia z ludźmi, którzy prowadzą własne biznesy nie tylko nieruchomościowe, ale także inne, to ci ludzie są sfokusowani na tej branży, robią to, poświęcają się temu i to musi działać.

D.S. To jakie były takie twoje fuckup’y największe? Albo inaczej, sytuacje, które były śmieszne albo sytuacje, które były trudne. 

P.S. Śmieszne, to takie, że w odpływach kanalizacyjnych znaleźliśmy szczękę.

D.S. Szczękę?

P.S. Tak, szczękę.  Taką normalnie. Gdzieś starszej osobie wpadła. I w kanalizacji, w odpływie wygrzebaliśmy rurę i normalnie szczęka była. To była taka śmieszna rzecz.

D.S. Piotr, dzięki, że wystąpiłeś w moim Riderze, że podzieliłeś się swoim doświadczeniem i swoją historią. Powiedz jeszcze na koniec, jakie masz plany na przyszły, kolejny rok. Co zamierzasz robić.

P.S. Przede wszystkim dziękuję Ci bardzo za zaproszenie. Na następny rok planuję robić tego więcej – hurtowo.

D.S. Ile? Hurtowo to ile?

P.S. W ogóle na ten rok plan jest co najmniej dwanaście. W przyszłym roku już też, myślę, że będzie tego jeszcze więcej chcę się od Ciebie nauczyć,tego jak zbudować zespół. Więc też chcę troszeczkę w inne strony z tymi nieruchomościami pójść. Bo na ten moment nieruchomości mnie strasznie kręcą, więc czego nowego się dowiaduję, to chłonę. Chłonę i chcę to robić.

D.S. Ale, to tak naprawdę, samo chłonięcie nic nie daje, trzeba działać, tak? Jesteś taką osobą, która po cichutku działa – Piotr nie miał u mnie mentoringu. Natomiast ja się po roku, jak się spotkaliśmy, jak się chciałem czegoś więcej dowiedzieć. To dowiedziałem się, o tym, że Ty tak pocisnąłeś. Także bardzo mi miło i cieszę się z tego powodu, że miałem wpływ na Ciebie.

P.S. Oczywiście bardzo duży, bo gdyby nie szkolenie, gdyby nie wiedza, którą pozyskałem od Ciebie, to pewnie dalej byłbym za granicą. A tak jestem w Polsce.

Twój koszyk