Wolność finansowa w praktyce: Jakub Bączek o biznesie
Wolność finansowa nie musi oznaczać całkowitego odejścia od pracy. W rozmowie Jakub Bączek pokazuje ją jako możliwość wyboru tempa, projektów i miejsca życia. Kluczowe okazują się dywersyfikacja, sprawne zespoły, odporność psychiczna, inwestowanie w rozwój oraz zdolność do osiągania wysokiej efektywności bez nieustannego stresu.
Materiał ma formę rozmowy Business Rider. Informacje o majątku, wynikach firm i inwestycjach są deklaracjami gościa i nie stanowią gwarancji podobnych rezultatów.
Jakub Bączek opowiada o okresach intensywnej aktywności i świadomego zwalniania. Próba przejścia na emeryturę nie dała mu trwałego poczucia sensu, dlatego wrócił do biznesu, ale z inną zasadą: wysoka efektywność przy możliwie niskim poziomie wewnętrznego stresu.
Rozmowa obejmuje jego początki, tworzenie firm z partnerami, dywersyfikację portfela nieruchomości i inwestycje zagraniczne. Gość mówi także o błędach wynikających z nadmiernego zaufania do znajomych w firmie, budowaniu granic, ćwiczeniu odporności przez mały dyskomfort oraz konstruowaniu programów, które mogą działać bez stałej obecności autora. Finał dotyczy finansowej wolności, świadomej konsumpcji i reakcji na zerwanie ścięgna Achillesa.
Najważniejsze wnioski z materiału
- Wolność finansowa to możliwość wyboru Najważniejszą korzyścią z majątku jest swoboda decydowania, kiedy przyspieszyć, kiedy odpocząć i które projekty realizować.
- Wysoka efektywność nie wymaga wysokiego stresu Doświadczenie pozwala działać spokojniej, lepiej regulować napięcie i nie traktować ciągłego przeciążenia jako warunku dobrych wyników.
- Dywersyfikacja powinna obejmować aktywa i geografię Duża koncentracja majątku w jednym kraju lub jednej klasie aktywów zwiększa wrażliwość na kryzysy, regulacje i zdarzenia geopolityczne.
- Partner wnosi brakujący element Kapitał, marka i sieć kontaktów mogą połączyć się z operacyjnym know-how osoby, która potrafi prowadzić konkretny biznes.
- Zaufanie nie zastępuje zasad Zatrudnienie znajomego może działać, ale potrzebne są równe oczekiwania, granice, mierzalne cele i możliwość egzekwowania odpowiedzialności.
- Odporność rośnie przez mały dyskomfort Regularne wykonywanie trudnych, lecz bezpiecznych działań uczy układ nerwowy, że napięcie można przeżyć i wrócić do równowagi.
- Wiedzę można zamienić w skalowalny system Dobrze zaprojektowany program, proces i zespół pozwalają rozwijać działalność edukacyjną w kolejnych miastach i krajach bez stałej obecności twórcy.
Czym jest wolność finansowa w praktyce?
To możliwość samodzielnego wyboru tempa życia, liczby projektów i sposobu wykorzystania czasu, a nie koniecznie całkowita rezygnacja z aktywności zawodowej.
Jakub opisuje życie w cyklach: po intensywnym okresie pojawia się potrzeba ograniczenia konferencji, wywiadów i nowych zobowiązań. Majątek oraz sprawne firmy pozwalają mu planować rok z większą ilością podróży, relacji i odpoczynku.
Próba emerytury nie spełniła jednak oczekiwań. Brak wyzwań i poczucia wpływu okazał się mniej satysfakcjonujący niż działalność prowadzona na nowych zasadach. Wolność polega więc na decyzji, czy w danym momencie pracować więcej, czy mniej.
Przejdź do rozdziału w filmie: 00:35
Pytania do rozdziału
Czy wolność finansowa oznacza przejście na emeryturę?
Nie musi. Dla Jakuba oznacza przede wszystkim możliwość decydowania, ile pracuje, jakie projekty wybiera i kiedy przeznacza czas na odpoczynek oraz podróże.
Transkrypcja tego rozdziału
Że wystawiaj się częściej na mały dyskomfort, żeby nauczyć się odporności. Ja myślę, że rozwój osobisty to już nie jest taki luksus dla starszej pani, która tam nie ma co zrobić z kasą. To co możemy wziąć w swoje ręce, to musimy wziąć i musimy zwiększać prawdopodobieństwo, że mimo wszystko będziesz wygrywał, nawet jeśli nie wszystko jest po twojej myśli. Business Riokazjir Daniel Siwiec. Na miejscu pasażera jego gość. w interesującej rozmowie o nieruchomościach, biznesie i życiu. Cześć, witajcie w nowym odcinku Business Riokazjira. A moim dzisiejszym gościem jest Jakub Bączek. Dzień dobryczka. Jakub jest przedsiębiorcą przeokazji wszystkim, jest trenerem mentalnym i między innymi takich osób jak Lewandowski kojarzymy. Tak to są jest jeszcze wiele sławnych osób, z którym pomagałeś jakby mentalnie też też mój jeokazjin z moich znajomych też brał u ciebie treningi mentalne, też jestą osobą. Nie wiem czy mogę o tym mówić. Natomiast jakby wiem od środka, że
Pomagałeś przygotowywać się do walki y też nie tylko do jakby takich sportów y jak piłka nożna połowych, tylko też do innych rzeczy i też widziałem jakby pokazywał mi ten człowiek bardzo duże fajne rezultaty, które osiągnął dzięki temu, że z tobą pracował, ale jesteś też właścicielem kilku firm, robisz biznesy w bardzo fajny sposób i też dzisiaj o tych biznesach chciałem porozmawiać, ale i też o takich rzeczach, które mogą pomóc innym robić te biznesy być może lepiej, być może większe. że bo byłem ostatnio, nagrywamy to pod koniec maja 2025 roku i byłem u ciebie na konferencji, na szkoleniu Live Life Now. Parę lat się zbierałem, żeby tam być coś jakby terminy zaklikały. Byłem zaprosiłem też kilka osób, bo powiedziałem, że jadę do ciebie i też jakby chciałem też o tym z tobą porozmawiać. Mamy 2025 rok i i co jest dzisiaj dla ciebie takim jakby najważniejszym aspektem w twoim życiu biznesowym, ale też zawodowym jakby, bo miałeś taki moment, że poszedłeś na emeryturę, później z niej zjechałeś, wróciłeś, ja tak wtedy czułem, że tutaj
Wrócisz, prawda, bo wiele osób albo wraca, albo umiera. Tak, ja wolałem już wrócić. No właśnie. I teraz jak ty dzisiaj patrzysz na swój zawodowy, na biznes, na to co robisz, na na na misję swoją, którą masz? Wiesz co, ja mam chyba takie fale, fazy. Ciekaw jestem, czy ty też. Teraz znowu mam taki pociąg do tego, żeby zrobić krok w tył. Czyli znowu odzywa się we mnie taki hamulcowy, że za dużo wziąłem, za dużo tych tematów, odpocznij, pojeździ po świecie, ciesz się związkiem, przyrodą i tak dalej. Więc prawdopodobnie na rok 2026 już będę planował dużo mniej wystąpień, dużo mniej konferencji, pewnie dużo mniej wywiadów, spotkań, podcastów i tak dalej. W tym roku wziąłem na siebie dość dużo, nie ukrywam. Mam już teraz taki moment, że chyba bardziej myślę o wakacjach niż o kolejnych projektach. Ale byłeś trzy miesiące na wakacjach, bo umowaliśmy w styczniu, prawda? Jest maj, tam trochę nam zeszło, żeby się spotkać.
Nie było cię. Byłem w Portugalii przez prawie trzy miesiące niecałe. No i zwiedziłem sobie cały kraj wzdłuż i wszerz. I to jest w ogóle taki koncept, który już robię szósty rok z rzędu albo piąty, że zimę polską wyjeżdżam za granicę. w ogóle nie chcę doświadczać polskiej zimy. Jakaś jest dla mnie taka dołująca, więc mogę sobie na to na szczęście pozwolić. Co roku wyjeżdżam gdzie indziej do do Słoneczka i najlepsze miejsce, w którym byłeś? To najlepsze miejsce, w którym byłem to była Andaluzja, gdzie sobie zwiedziłem i Seevillę, i Malagę i Kordobę i Kadyks. Pięknie było. Ta Andaluzja naprawdę zrobiła mi zrobiła mi dobrą robotę. A czy masz jakieś takie miejsce, czy już poznałeś, gdzie chciałbyś spędzać więcej niż jedną zimę? Tajlandia jest takim moim wyborem praktycznie co roku i od jakiegoś czasu też co roku latam na Maledivy. Niedawno kupiłem kolejny wyjazd właśnie na Maledivy. Coś jest w tych wyspach. Może też to, że tam nie ma nic innego do roboty niż sporty wodne i cieszenie się kuchnią i widokami, że bardzo mnie one relaksują. Zazwyczaj też dobieram sobie takie hotele, gdzie
Po prostu cała wyspa jest hotelem, jednym kompleksem, tak? I staram się, żeby to nie były takie wyspy przeludnione, czyli biorę te hotele, no trochę droższe siłą rzeczy, gdzie te domki są, no powiedzmy, jest ich kilkana, kilkadziesiąt mak, nie ma masówy i można tam naprawdę się poczuć momentami, jak się dobrze ustawisz z leżakiem, jakbyś był na wyspie bezludnej. Okej, ale może teraz jakby wyjdźmy na tą ziemię, prawda? Tak. Z powrotem lądujem, z powrotem lądujemy, bo dzisiaj jesteś przedsiębiorcą, który ma firmy, ma cash flow, ma pieniądze, ma majątek, który gdzieś tam masz kilkadziesiąt mieszkań, prawda? y z tego co wiem i mówisz o tym publicznie, więc jakby to to nie jest jakby tajemnica, którą mi tu zdradziłeś przed chwilką, więc jakby jesteś w pewnym sensie ustawiony, ale jak to było, kiedy Kuba Bączek nie był ustawiony i kiedy był dopiero na samym początku swojej drogi? Jaki miałeś jakby czym się różnił twój mental, twój mindset od jak zaczynałeś te biznesy pierwsze od tego gdzie jesteś teraz? Wiesz co, ja wracam do tego myślami dość regularnie, bo na jednym ze swoich szkoleń robię taką pracę
Jak przejść od trudnych początków do spokojnej efektywności?
Przez zdobywanie doświadczenia, rozwijanie kompetencji i stopniowe odchodzenie od przekonania, że tylko stres oraz przeciążenie prowadzą do wyniku.
Gość wraca do środowiska bez silnych tradycji przedsiębiorczych i podkreśla, że jego początki nie zapowiadały późniejszej kariery w biznesie, sporcie i edukacji. Pierwsza firma szybko osiągała duże przychody, ale wiązała się również z ogromnym obciążeniem i pracą opartą na adrenalinie.
Dzisiaj jego zasadą jest „wysoka efektywność, niski stres”. Porównuje ją do samolotu, który większość czasu szybuje, zamiast pozostawać w ciągłej fazie startu. Podobnego podejścia uczy sportowców pracujących pod presją.
Przejdź do rozdziału w filmie: 04:40
Pytania do rozdziału
Jak osiągać wyniki bez ciągłego stresu?
Przez doświadczenie, regulowanie napięcia, sprawne procesy i odejście od modelu, w którym adrenalina jest jedynym paliwem do działania.
Transkrypcja tego rozdziału
Warsztatową nad linią czasu z uczestnikami i sam siebie podaję jako takie okazjimo. Zanim oni w parach zaczną ćwiczyć, to ja podaję siebie jako okazjimo i opisuję swoje początki. I też jednym z elementów tego ćwiczenia jest to, żeby się zastanowić, czy te początki predysponowały cię do tego, gdzie jesteś teraz, żeby w kolejnej części tego ćwiczenia się zastanowić, jakie w takim razie są możliwości na twoją przyszłość, jeśli już pewne rzeczy osiągnąłeś dziś. Ale skracając tę historię long story short, moja przeszłość no nie wskazywała na to, że ja będę mógł sobie z tobą pojeździć pięknym autem, pogadać o podróżach, pochwalić się nieruchomościami, wskazywała bardziej na to, że ja skończę gdzieś tam wiesz, pod żabką z alkoholem, z kolegami, których to tylko interesowało, żeby się napić, bo pochodziłeś z takiego środowiska, tak, z domu alkoholowego, gdzie no tamte czasy, lata 80, ja byłem dzieciakiem w latach 80, 90 kawałek, to nie były w Polsce czasy, wiesz, prosperity, rozwoju, to jeśli były jakieś firmy, to to były firmy pierwsze, nie było
Konkurencji rynkowej, często to były firmy rodzinne. No i wiesz, kto by wtedy wpadł, że ja będę człowiekiem ze świata sportu, ze świata biznesu, nie postawiłbym na to, wiesz, złamanej szczoteczki do zębów. No a po tych latach, jak sobie patrzę wstecz, no to jestem po pierwsze zdumiony szybkością tej drogi, bo to nie tylko tyle, że dzisiaj mi się powodzi. już się właściwie powodziło 10 lat temu, a nawet 15. Od razu trafiłem na taki biznes, który robił milionowe przychody. Ale druga rzecz, że mi się to wszystko mieści, że ja z jednej strony potrafię rozmawiać z tamtymi kolegami, spotykać się z rodziną, która nie ma żadnych tradycji przedsiębiorczych i dobrze się z nimi czuć, a z drugiej strony dobrze się czuję jak na przykład jakimś jachtem, z milionerami z Dubaju sobie wypływamy na zachód słońca, że w obu tych światach jakby potrafię się czuć swobodnie i lubię być w jednym i w drugim świecie.. Czyli jakby to się nie zmieniło, prawda? No zmieniło się o tyle, że teraz wiem jak to jest być osobą zamożną. Nie t tego nie widziałem przez większość prosmokowałeś tego, ale załóżmy jakbyś powiedział o swoich
Początkach to jak zaczynałeś ten biznes to nie wiem co takiego się zmieniło w tobie jakby gdybyś popatrzył sobie no byłeś na takim początkującym pewnie jeszcze nie wiedziałaś ty nie znał perspektyw że to wyjdzie czy nie wiedziałeś że to wyjdzie nie ci nie powiedział że to jest gwarancja sukcesu czy wróżka ci nie powiedziała że rozłoż tarota i powiedziała Kuba a to bym nie uwierzył i tak nie wierzę we wróżki ale wiesz co myślę że poziom stresu się bardzo zmniejszył bardzo zmniejszył moje początki to było jedno wielkie takie nawalanie w głowie, że nie wyjdzie, czy ludzie to kupią, co powiedzą, co napiszą, czy nie będzie krytyki po jakimś tam szkoleniu moim dla animatorów turystycznych. Więc wiesz, ten pierwszy biznes jeszcze z uwagi na to, że on był turystyczny, trzeba wsiąść do samolotu, była arabska wiosna, gdzieś tam Polacy przestali jeździć do Tunezji, bo był jakiś zamach nożownika na plaży, a ja musiałem sprowadzać animatorów polskich, bo rodzice mi dzwonili, mnie straszyli sandami. Było masę stresu. Ja właściwie żyłem, y wiesz co, w chronicznym stresie
I dzisiaj jak na to patrzę, no to aż się dziwię, że mi wtedy zdrowie nie strzeliło, chociaż jakieś tam małe problemy miałem. Cieszę się, że mi nie strzeliła psychika i cieszę się, że już teraz nie potrzebuję tego stresu, żeby być efektywnym. Teraz chcę być efektywnym bardzo nisko się stresując w środku. I tego samego też uczę piłkarzy, siatkarzy, olimpijczyków, fajterów, że ty możesz być mega efektywny, ale bardzo chcemy obniżyć na treningu mentalnym stres. Czyli tak jakby jak samolot, który szybuje, a niekoniecznie ten, który cały czas startuje i tak, czyli jakby mał ilość szybuje, leci, a nie musi tam wciskać gazu, oczywiście w cudzysłowie, a też się porusza, nie? Można dobrać innątykę na biznes i ja teraz mam taką taktykę wysoka efektywność, niski stres. Jest jakaś nazwa w samochodzie, jak się jedzie takie to się nazywa nie żeglowanie tylko jak hybrydy latają po prostu. Okej. Że nie za bardzo energię przepala pewnie.
Nie wiem jaka to jest nazwa, ale no to jest chyba coś takiego. To fajna metafora. Dzięki za to, że czasami po prostu efektywnie używaj silnika czy sprzętu. Tak. A dalej bądź efektywny i i myślę, że to ma sens. Business Riokazjir. Wiem też jakby z tej konferencji, ale też obserwuję cię, że otwierasz też kolejne firmy. Tak jakby. Czy był taki moment, że już miałeś dość, a później pomyślałeś sobie co y jakby może zrobić kolejnego albo wpadł jakiś pomysł, jak to było? W 2019 wymyśliłem sobie tą emeryturę i byłem wtedy święcie przekonany, że już koniec nowych biznesów, koniec nowych projektów, niech mój zespół kula to, co dało się zautomatyzować. Na szczęście wiele rzeczy się dało zautomatyzować. No ale teraz jestem trochę w odwrocie na tamtego sposobu myślenia. Ta emerytura się w ogóle nie udała. Raz, że przyszedł COVID i chciałem po prostu pomóc swoim ludziom, a dwa, że się też zacząłem nudzić tymi podróżami. Po prostu jednak potrzebuję jakieś adrenaliny. No i teraz w tym ostatnim czasie tych biznesów parę naotwierałem i jeszcze ze dwa, trzy
Jak dywersyfikować firmy i majątek bez utraty kontroli?
Trzeba ograniczać koncentrację w jednym rodzaju aktywów i wchodzić w nowe projekty z osobami posiadającymi operacyjne know-how oraz zdolność samodzielnego zarządzania.
Jakub przez większość kariery preferował samodzielność, lecz z czasem otworzył się na spółki. Jego wkładem może być kapitał, marka, kontakty lub sprzedaż, natomiast partner odpowiada za kompetencje branżowe i codzienną realizację.
Po zgromadzeniu kilkudziesięciu nieruchomości uznał, że portfel jest zbyt mocno skoncentrowany. Rozszerza go o inne aktywa oraz biznesy, w tym biura wirtualne, przestrzeń szkoleniową i projekty możliwe do przeniesienia do internetu.
Przejdź do rozdziału w filmie: 09:26
Pytania do rozdziału
Dlaczego Jakub zaczął dywersyfikować majątek?
Uznał, że zbyt duża część jego kapitału znajduje się w polskich nieruchomościach. Ryzyko geopolityczne skłoniło go do rozwijania innych aktywów, firm i rynków.
Transkrypcja tego rozdziału
Pomysły mam. Jeokazjin jest odzieżowy, jeokazjin jest jeśli chodzi o wydawniczą pracę, a jeokazjin jest zupełnie związany z takim odklejonym tematem z blockchainem. y nie wiem czy te biznesy w końcu otworzę, ale wiesz jaką teraz mam perspektywę, że jak znajdę fajnego człowieka, który ma know-how, którego ja nie mam, on jest przedsiębiorczy, ale nie ma na przykład kapitału, kontaktu w networku i ja mogę to wnieść i może to być długofalowy win-win, to teraz jestem otwarty na spółki, gdzie przez większość czasu w biznesie raczej byłem nastawiony na solo, na na bycie biznesowe, na bycie, tak zmieniło mi się właśnie i teraz ja 10 lat temu byłem na pewnym szkoleniu i tam dostałem taką inspir inspirację, że kiedyś jak będę już stary, w wieku 40 paru lat, nie okazjinerwuj mnie, wysiadam, ale ja byłem wtedy, miałem 27 lat już m już miałem na koncie duże pieniądze, już miałem obracałem milionami wtedy w nieruchomości, po nieruchomościach i pomyślałem sobie, dobra co ja będę robił na emeryturze?
Wiedziałem już wtedy, bo słyszałem wielu historii ludzi, którzy umarli na emeryturze albo się wycięczyli, albo stracili sens życia, że ja nie chcę nigdy tak. Ja kiedyś chciałem być inwestorem takim w startupy, ale że ja się znam na nieruchomościach, a nie na startupach, to pomyślałem sobie, muszę się tego nauczyć, a nie da się tego nauczyć z książek, trzeba się tego nauczyć na własnym organizmie. Kanał napędza inwestoro. pl. Działaj szybciej niż konkurencja i dokładnie wyceń każdą nieruchomość. Właśnie y na takiej zasadzie, o której ty mówisz, czyli ja nie wniosłem jakby tej tego know-how, ja wniosłem ten drive, który mam człowieka, tak ja zainwestowałem w w człowieka tak naprawdę i dzisiaj ta firma jest warta kilkadziesiąt milionów złotychwo. Y dzięki temu na jakby wiłem, że statystyka jest marna, bo 90% 90% startupów pada i traci. No miałem to szczęście, że ten człowiek akurat był na mojej drodze. Y on mnie uczył w mojej pierwszej pracy w handlu. Był moim takim jakby superwzorem, mentorem i jakby starszym handlowcem. I on mnie uczył chodzić po klientach i rozmawiać z ludźmi. No czyli już zaufanie było. Tak.
A później ja w niego zainwestowałem. To to była taka taka akurat historia. Czyli co? Czyli jeżeli ktoś by się do ciebie zgłosił, to rozważysz? Rozważę, bo wiesz, ja też się zorientowałem po zakupie już kilkudziesięciu nieruchomości, że mój portfel jest za mało zdywersyfikowany. Wiesz, ja miałem jakiegoś tam bitcoina, jakieś fundusze, nawet jakieś obligacje miałem takie, wiesz, konserwatywne, ale miałem stosunkowo małe pieniądze w tych innych inwestycjach w porównaniu do tego, ile mam włożone w nieruchomości. No i uznałem, że trzeba troszkę bardziej zdywersyfikować. Jeszcze w 2022 wybuchła wojna tuż obok tych moich nieruchomości. Większość mam w Polsce. No i pomyślałem, kurczę, no to może w takim razie w jakiś biznes, który można przerzucić na chmurę. Gdyby miała być wojna, no to kurczę, może trochę więcej w te kryptowaluty, nie? żeby to było zdywersyfikowane, no to też chciałbym mieć coś w funduszach spółek amerykańskich, w funduszach spółek euro. Więc to też był jeokazjin z takich czynników racjonalny, żeby otwierać nowe biznesy. Jeokazjin z
Takich ciekawszych w Katowicach otworzyliśmy na 17 piętrze Altusa, do niedawna jeszcze najwyższego budynku Katowic, biura wirtualne i biura pod wynajem i piękną salę szkoleniową Mental Power moją. I powiem ci, że super idzie ten biznes. Prestiżowe miejsce, fajni ludzie. Sprawia mi to dużo, dużo radości, a pracy przy tym właściwie nie mam w ogóle. To jest świetny zespół. I perspektywa jakby jak wchodzisz do takiego budynku na którymś to piętrze, tak jest piękny widok. Zapraszam cię. Dzisia byłem byłem na 50 piętrze w Warszawie. No to też jakby inaczej się tam żyje. Robi wrażenie i powiem ci, że nawet takie myśli są chyba odważniejsze, bo pijesz kawę z jakimś innym inwestorem albo kolegą i jednak wiesz, widzisz to całe miasto u stóp, to i takie odważniejsze pomysły praokazjidzą. Jak siedzisz w piwnicy i nie masz widoku na na świat to to inaczej. A ten lokal kupiliście czy nie? Nie uznaliśmy, że zakup byłby zbyt ryzykownym aktywem, więc mamy dzierżawione, ale tak podpisaną umowę, że mamy prawo pierwokupu i na wiele lat mamy gwarancję tego miejsca. Remont się odbył na koszt osoby wynajmującej, właściwie spółki
Wielkiej, która posiada ten Altus. Więc my jako tako wiesz, weszliśmy niewiele poświęcając pieniędzy, no tylko musieliśmy rozkręcić, żeby nam się zwracał czynsz i oczywiście tam częściowo ten remont też zwracamy w ratach. Y, natomiast no spółka jest już rentowna, nazywa się to 17 piętro. Jest to kompletnie inny biznes niż to co robiłem dotychczas, ale tak jak lubię, czyli przychód pasywny. Bardzo mało pracy, spore i przewidywalne y pieniądze. Niewielkie ryzyko tak naprawdę. Tak, teraz już tak, teraz już tak. No ryzykiem było to, czy ludzie będą chcieli wynajmować tam swój adres, ale okazało się, że tak i myślę, że wkrótce tych firm będzie parę tysięcy.. Ja sam mam firmy w wirtualnym biurze w Warszawie, gdzie jest kilka spółek, może już to nawet kilka tysięcy tak naprawdę, bo jak ktoś zakłada firmę, to nie potrzebuje mieć nawet ja uważam, że nie ma sensu mieć we własnym domu czy mieszkaniu, bo za każdym razem chodą też chodzi po wizo nawet za każdym razem kieko to wygląda. Tak, tak. A jak się ma na alejach jerozolimskich, tam też otworzyłem biuro wirtualne. Y, no to jednak jest to jakiś prestiż, zwłaszcza
Jak ktoś zaczyna, ma JDG, jest freelancerem, to to warte. Kiedyś tam powiedziała jakaś fabryka pod Lublinem, do której sprzedawaliśmy jakieś tam łożyska, bo też mam taką firmę, że a wy to jesteście duża firma z Warszawy, nie? A a pracuję tam ja i mój wspólnik, nie? Właśnie wiesz, wizerunkowo wszystko ma znaczenie, nie? Ja ja ostatnio spotkałem się z takim twierdzeniem, że dzisiaj marka osobista to już jest za mało, bo tych marek osobistych jest dużo. Tak więc albo masz jakieś wartości ze sobą misj, autorytet, albo masz naprawdę bardzo precyzyjnie zbudowaną strukturę, która budzi zaufanie na rynku, nie? Ja staram się robić i to, i to, że jest oparty mój biznes na wartościach, sporo też działamy charytatywnie, ale też staramy się zrobić tak, że ludzie, którzy mają styk z naszymi biznesami wychodząc czują, kurokazji, tam była obsługa na tip top. Jednak u tego bączka jest to porządnie robione. Staramy się mieć wysoki standard. Tak. No, no, bo na przykład jest dużo marek, tak jak powiedziałeś, ale wiele jest influencerów, influencerek y z takim kontentem, bym powiedział, y, rozrywkowym. Tak, gdzie tam ty to ładnie
Powiedziałeś. No ale są i takie kontenty śmieciowe, prawda, większości, że pewnie 20 lat temu byśmy się złapali za głowę, że kurczę czego, co my pokazujemy młodym ludziom, nie? Ale dzisiaj zobacz, no do głosu doszły te osoby, których umiejętności jeszcze 20 lat temu byłyby niedocenione.. Można, nie wiem, robiąc makeup albo gotując zrobić dwumilionowy, kurczę content na Instagramie. Nie, kiedyś się tak nie za bardzo ceniło te umiejętności. One są ważne. Dzisiaj można z nich zrobić pomysł na biznes.. No właśnie widzę. Także natomiast te osoby, czy ja wiem, one mają jakiś wpływ, ale na pewno osoba, która na przykład ma solidne fundamenty, ma wartości, ona może mieć mniejsze zasięgi, ale ma z kolei większy wpływ, prawda? Ale mniejszy zasięg zresztą. Tak. Ja tutaj, żeby też być dobrze zrozumianym, używając tego słowa, że śmieciowy kontent to absolutnie nie mówię o tym, że właśnie ktoś gotuje, czy czesze się, czy ubiera, bo to są bardzo pragmatyczne umiejętności. Mówię bardziej o czymś w stylu jakiś młodych ludzi, którzy takim patostreamingiem się zajmują. No i też
Widzimy, że to mocno przyciąga, przyciąga uwagę, natomiast no tam wartości żadnych nie ma. Czyli jakby mówiąc tak wprost, podsumowując, to trochę z nieruchomości wychodzisz. No i tak i nie. Ja nadal te nieruchomości mam. Nadal to jest duży portfel. Ale z tych kilkudziesięciu sprzedałeś coś jakby, żeby zainwestował 10 czasami jak na przykład czuję, że trzeba zrobić szybkiego, szybki jakiś zakup, no to niekiedy coś tam sprzedam. Ktoś mi nas mówi, że spotka, że ciebie kupił od ciebie coś nawet. No możliwe, możliwe. No coś tam, coś tam jest mały. To każokazjigo roku coś tam sprzedaje, ale dużo więcej kupuję niż sprzedaje. I chodzi o to, żeby ten portfel nieruchomości po prostu był w kilkudziesięciu sztukach.. Co jest też bardzo mocno zdywersyfikowane, bo nawet jeśli jakąś jedną nieruchomość kupiłbym głupio lub ona by traciła na wartości, no to jednak wszystko się to lewaruje tymi pozostałym. A za granicą też kupujesz jeszcze, bo kiedyś miałeś w Albanii, prawda? Albanię. Albanię. I na razie to jest jedyny rynek, któremu ufam. Przyglądam się paru rynkom. W naszej ostatniej rozmowie rozmawialiśmy, padła i Gruzja i Włochy. Cały czas się przyglądam, natomiast ten rynek albański
Dlaczego inwestować w nieruchomości w różnych krajach?
Dywersyfikacja geograficzna ogranicza zależność od jednego rynku, waluty i ryzyka geopolitycznego, ale każdy kraj wymaga osobnej wiedzy oraz lokalnego zaplecza.
Jakub mówi o doświadczeniach w Albanii i obserwowaniu kolejnych rynków. Wskazuje, że wcześniejsze zwroty na rynku albańskim trudno dziś powtórzyć, lecz nadal traktuje ten kierunek jako część portfela.
W rozmowie pojawiają się także Hiszpania i Dubaj. Daniel opisuje zakup nieruchomości w Dubaju poniżej szacowanej wartości rynkowej. Obaj rozmówcy podkreślają jednak, że inwestycja zagraniczna ma lokalne podatki, prawo, bankowość i problemy operacyjne, których początkujący może nie widzieć.
Przejdź do rozdziału w filmie: 17:19
Pytania do rozdziału
Jakie rynki nieruchomości zagranicznych pojawiają się w rozmowie?
Rozmówcy omawiają przede wszystkim Albanię, Hiszpanię i Dubaj, wskazując na potencjał dywersyfikacji oraz lokalne ryzyka prawne i operacyjne.
Transkrypcja tego rozdziału
Nadal powiem ci, robi takie zwroty, że no nie szukam czegoś innego, skoro coś mi dobrze działo. Oke. Ale zwroty po tamtych cenach, co kupowałeś, czy teraz by zrobiły takie samo? Nie, teraz już nie zrobimy takich zwrotów, jak powiedzmy między 2017 a 2023, to już takich zwrotów raczej nie zobaczycie w Albanii, ale nadal, nadal to są stosunkowo tanie nieruchomości. Nadal. Ja mam trochę nieruchomości, miałem za granicą.. kilku krajach i teraz kupuję w Dubaju kupiłem kolejną inwestycję i mam takie wrażenie, że wszędzie dobrze gdzie nas nie ma i trochę takie mam doświadczenia, że najlepiej się tutaj jakby zarząda. Podobne pieniądze byś tu zarobił? y, nawet większe zarobię w Polsce. Natomiast jakby to nie ma tego tej dywysyfikacji, ale zawsze y a to na przykład mam w Hiszpanii apartament, ale tam y no tam jest zaszczna komuna i podomo w bankach teraz trzeba będzie okazjiklarować 1000 zł 1000 EUR przy wypłacie do skarbówki, że wypłacasz takie pieniądze i no i czyli robi się skomplikowane. Tak. Ja to mieszkanie sprzedałem już jakby, które miałem, miałem w Bułgarii też tam wiele rzeczy było nie tak. Mam w Gruzji jeszcze parę mieszkań. M w tym w tym
Dubaju jakby mam takie wrażenie, że y jakby na początku wszystko jest fajnie jak kupujesz, ale później są pewne ewentualnie różne niuanse, które które ci nikt nie mówi na początku. Wiesz co, niedawno na emeryturę przyszedł Warren Buffett. Od razu to spowodowało, że wielkie spadki były wartości jego firmy. Ale jedno z takich słów, które ja sobie wziąłem od Warena Buffetta i to nie jest absolutnie jakaś przyjazna krytyka, tylko to jest kwestia no taka do przemyślenia dla osobu. Inwestuj w to, na czym się znasz. inwestuj to, w co rozumiesz. Więc ja bym pewnie nie inwestował aż tak dużo za granicą w nieruchomości, o ile nie mam jakiegoś bardzo głębokiego no-howu. Ale z drugiej strony, no ty masz to pięknie zdywersyfikowane, a ja nie. No bo ja mam jednak w Europie ty masz przynajmniej jedno poza Europą, pewnie więcej. Więc biorąc pod uwagę, że tutaj ta sytuacja geopolityczna się zaognia, pozytywnie ci zazdroszczę choćby tego Dubaju. Myślę, że tam będzie można trochę uciec przed tym konfliktem. Tam mi się udało kupić okazję pół miliona poniżej wartości rynkowej. No to nie ma co się zastanawiać. Czyli ktoś tam, ktoś tam miał jakieś problemy, albo okazjiportację
Dostał, albo coś i po prostu potrzebował na na wczoraj. A że ja miałem i akurat tak to to wtedy w każdym kraju szukajmy takich okazji, bo to na pewno jest dobry pomysł. Więc dlatego się zokazjicydowałem tak szybko, tak szybko na zakup. Business Riokazjir. A był jakiś taki błąd, który popełniłeś na początku swojego biznesu, który cię wiele nauczył, dał ci taką lekcję. Ja przez długi czas robiłem coś w rodzaju nepotyzmmu. Może tak nie do końca, no tak jak to w polityce bywa, że partia sobie tam wymienia wszystkie spółki, ale trochę na zasadzie takiej, że wiesz co, zatrudniałem dużo osób, które znałem dotychczas w życiu prywatnym.. I ze sceny nawet to mówiłem. Dzisiaj już bym się tak nie odważył, że to jest jedna z takich najbardziej konstruktywnych rekrutacji, bo nie ściemnia cię osoba tam z CV, które pięknie wypada, tylko masz powiedzmy kolegę od 15 lat, wiesz jaki to jest człowiek i wiesz, że to stanowisko do niego pasuje. Natomiast no przejechałem się mocno na jednej takiej osobie, której bardzo zaufałem, dałem duże wpływy w firmie
Jaki był największy błąd Jakuba w zarządzaniu ludźmi?
Zbyt szybkie przekazywanie dużego zaufania, wpływu i odpowiedzialności osobom znanym wcześniej prywatnie, bez zachowania odpowiednich zabezpieczeń.
Gość przez lata chętnie zatrudniał znajomych, ponieważ znał ich charakter lepiej niż kandydatów ocenianych wyłącznie na podstawie CV. Jedna z takich relacji stała się jednak jego najpoważniejszą lekcją biznesową.
Nie odrzuca całkowicie rekrutacji z polecenia. Zaleca natomiast równe standardy, jasne targety, rozdzielenie relacji prywatnej od służbowej i zdolność stawiania granic. Osoba nastawiona na zadowalanie wszystkich powinna szczególnie uważać na zatrudnianie bliskich.
Przejdź do rozdziału w filmie: 20:37
Pytania do rozdziału
Czy warto zatrudniać znajomych?
Może to działać, jeżeli obowiązują jasne role, równe standardy, mierzalne cele i granice. Sama znajomość nie powinna zastępować zabezpieczeń oraz nadzoru.
Transkrypcja tego rozdziału
Po zwolnieniu tej osoby, bo finał historii był taki, że zwolniłem, no poodkrywałem tyle rzeczy, które się działy niedobre, że dzisiaj już absolutnie nie powiem ze sceny do ludzi, żeby szli w taki nepotyzm i zatrudniali znajomych. Pewnie do pewnego momentu tak, pewnie na niektóre stanowiska tak, ale ja teraz po tym doświadczeniu, chyba to był mój największy błąd biznesowy, będę dwa razy bardziej ostrożny, kiedy daję ludziom y duże wpływy w środku. To właśnie ja bym to podsumował może tak, że nie ma nic złego w zatrudnianiu znajomych, ale w traktowaniu ich ich po równo. Na przykład ja kiedyś zatrudniłem swojego szwagra i traktowałem go tak samo surowo.. Jak wszystkich innych pracowników. No to myślę zdrowe, nie? Y i tak miałem swojego przyjaciela, który u mnie pracował i traktowałem go tak samo surowo do tego stopnia, że nawet surowiej, dlatego, żeby nie było zarzutu, że ma fory, że ma inne targety, że ma jakby i tak dalej. I on miał do
Mnie o to żal, ale ostatecznie gdzieś tam się sam zwolnił, poszedł awansował, poszedł do okazjiwelopera, dzisiaj pracuje, jest menadżerem w dużej firmie okazjiweloperskiej, to była dla niego trampolina i dzisiaj to bardzo dobrze wspomina. Y, natomiast, ale z kolei no szwagier no nie był zachwycony, bo spodziewał się, że będzie miał trochę cieplej. Prż każda sytuacja jest inna i na pewno ja się nie odważę tu dać takiej złotej rady, w ogóle nie cierpię złotych rad, ale no nie odważę ci powiedzieć, no bierzcie albo nie bierzcie. Każda sytuacja jest inna. Ja na pewno subiektywnie mówię, przejechałem się na tym mocno i powiem ci, że dość mi to też tak y wpierdzieliło emocjonalnie, bo to była taka osoba, którą ja też jakby od zera poprowadziłem za rękę do zrobienia jakiejś kariery, marki osobistej i tak dalej. Ja byłem pewny, że mogę być spokojny o to, co tam się dzieje wokół tej osoby, nie? Więc jak się okazało, że tak nie jest, no to w pewnym sensie to poczułem emocjonalnie jak rodzaj zdrady, nie? pewnie osoby, jeśli niestety mieliście jakieś doświadczenie ze
Zdradą, no to wiecie, nie jest to przyjemne uczucie. Ja myślę, że coś takiego przeżywałem. No i teraz pewnie inaczej będę podchodził. Raczej to jest mój największy błąd, taki jaki mogę przywołać z pamięci biznesowy, ale pozostaję optymistą co do ludzi i pewnie zdarzy mi się jeszcze zatrudnić kogoś, kogo już znałem wcześniej. Natomiast no być może trochę bardziej precyzyjnie będę chciał poustalać warunki. Okej. Ja na przykład mam takie takie jak kiedyś robiłem statystyki, bo zatrudniłem ponad 100 osób, może i więcej nawet, to 80% ludzi było albo z polecenia, albo moich znajomych, albo znajomych znajomych i 20% było z rekrutacji i oczywiście tam były też talenty i natomiast te najwierniejsze osoby, które były ze mną po 10 lat, niektóre po parnaście lat, to były właśnie gdzieś tam polecone albo przez znajomych. Super. Ja mam takie doświadczenia, ale właśnie gdybym ja im być może dał to takie serce i być może zbyt szybko duże zaufanie i wadze, to też no nigdy nie wiemy, nie? No też też od osobowości prezesa to zależy właściciela, CEO. Czyli jeśli mamy taką
Osobowość, że my jednocześnie potrafimy iść z nimi potem na piwo, pogadać, pożartować, powspominać dobre czasy, a na drugi dzień wejść do biura i wymagać firmie dowożenia targetów, no to myślę, że jeszcze pół biedy. Ale jeśli jesteś taką osobą, która jest people pleaser, taką osobą, która chce dobrze wypadać, taką osobą, która się boi krytykować kogoś innego, taką osobą, który jest bardziej brat-łata, no to raczej bym chyba nie zatrudniał znajomych, no bo ci wejdą na głowę. Tak, tak, tak. No właśnie mam też takiego znajomego, który y jakby robi coś takiego w tym kontekście, że nie pozwala klientom mówić do siebie na ty. Okej. Czyli teraz tak, bo jest taką osobą, która chce być zawsze miła, bo się, że to wejście przekroczy granicę, będzie chciał negocjować. Wielu psychoterapeutów tak robi, mówi: "Hola, hola, hola, zostańmy na pan, pani". Żeby właśnie trzymać ten dystans. No bo jeśli się zaczniemy sobie zwierzać, oczywiście zazwyczaj jednostronnie to działa, no to może być taka pokusa dla klienta, pacjenta psychoterapii, że nagle zapyta:
"A czy pani ma męża?" Nie, psychoterapeutka tego nie chce, nie chce takich rzeczy ujawniać, więc często prosi o to, zostajemy na pan, pani. Więc rozumiem to. Ja to rozumiem też. Y mam też takiego wspólnika, znaczy miałem już nie działamy razem, ale on też każe do siebie mówić wszystkim pracownikom panie na pan al panie prezesie i tak dalej. A nie śmieją się trochę z niego? Y, no mam takie wrażenie, że że może trochę tak, ale jakby czy to nie jest tak przypadkiem z punktu widzenia, prawda, mentalności takiej, czy że to jest problem bardziej tej osoby, która nie potrafi stawić postawić granic, y, że która, bo teraz popatrz sobie na moja relacja z tobą jest taka, na jaką mi pozwolisz i to czy ja będę i tak i na odwrót też, prawda? I jeżeli ja na przykład y będę dla ciebie y jakby będzies zachowywał, to będziesz lustrem, prawda, mojego zachowania, prawda? I teraz jeżeli ja ci nie pozwolę wejść w prywatne moje rzeczy i to niezależnie od tego, czy będziemy na ty, czy nie będziemy na ty, to to ja to ustalam granicę. Na pewno trzeba szanować siebie
W kontaktach z innymi ludźmi. No zwłaszcza jeśli robimy biznes, nie? Jeśli będziemy sobie dawać wchodzić na głowę, no to ludzie będą to robić. Nie dlatego, że to są źli ludzie, tylko dlatego, że w naturalny sposób dążymy pod świadomie do komfortu. Więc jeśli na przykład ty byś był dla mnie szefem zawsze miłym, to ja prędzej czy później na pewno bym z tego czerpał jakieś profity, nawet nieświadomie.. Tak. No to jest tak czasami potrzeba konstruktywnej krytyki, zjebki motywującej, czasami potrzeba gdzieś tam dociśnięcia i myślę, że to służy też celom biznesowym w sporcie. No wyobraź sobie trenera, który jest tylko miły dla piłkarza. Nie za bardzo sobie to na wysokim poziomie mięśnie nie rosną jak jak nie ma stanów zapalnych, prawda? Musi być ten ból. Teraz jeżeli chodzi o tę odporność psychiczną, prawda? No bo to się wiąże z z tym mentalem, to jak można się nauczyć tej odporności takiej? Bo mówiłeś o tym stresie, że dzisiaj jesteś bardziej odporny na to i czy można to jakoś wypracować, bo wiele osób zżera to i oni nie chcą mieć biznesu, bo oni nie chcą mieć być może ambitnych wyzwań, chcą
Jak budować odporność psychiczną i uczyć się działania pod presją?
Regularnie podejmować małe, bezpieczne wyzwania, które wywołują napięcie, a następnie świadomie obserwować powrót organizmu do równowagi.
Jakub zaleca ekspozycję na niewielki dyskomfort: zimny prysznic, telefon sprzedażowy, zabranie głosu przy dużej grupie lub inne działanie przekraczające codzienną wygodę. Każde takie doświadczenie wzmacnia przekonanie, że napięcie nie musi blokować działania.
Rozmowa obejmuje również jogę śmiechu i zmianę stanu emocjonalnego. Gość zaznacza, że nie jest psychoterapeutą i przedstawia tę technikę jako narzędzie do pracy z energią oraz napięciem, a nie leczenie zaburzeń psychicznych.
Przejdź do rozdziału w filmie: 27:15
Pytania do rozdziału
Jak ćwiczyć odporność psychiczną?
Regularnie wykonywać małe, kontrolowane działania wywołujące dyskomfort, na przykład zabierać głos, wykonywać zimne telefony lub podejmować inne bezpieczne wyzwania.
Transkrypcja tego rozdziału
Raczej takiej ciepłej posady. Jak można się nauczyć tego tej odporności, żeby tam nie gotowało się w środku?. Y jeokazjin z moich trenerów powiedział kiedyś takie słowa, pod którymi chyba się podpisze, że wystawiaj się częściej na mały dyskomfort, żeby nauczyć się odporności.. Czyli jakbyś spróbował codziennie zrobić coś niewygodnego, to trochę tak metaforycznie jakbyś pompował mięsień odporności. On podawał przykład zimnych prysznicy, ale to może być cokolwiek innego. Nie wiem, wstanę rano albo biorę na siebie telefony i zimne telefonowanie albo biorę na siebie wystąpienie publiczne, które jest dla mnie bardzo stresujące, że wiesz, jeśli my będziemy potrafili nasz układ nerwowy przyzwyczaić do tego, że są dyskomforty, ale ja sobie z nimi radzę, no to można się spodziewać, że ta twoja odporność psychiczna i wiara w siebie też będzie rosła. Właśnie poznałem ostatnio taką dziewczynę, która była Tony’ego Robbinsa na szkoleniu gdzieś tam takim bardziej bliższym z nim szkoleniu, nie takim wielkim masowym i on wydziała z tego szkolenia to, żeby właśnie to co ty
Mówisz, tak żeby te małe granice i teraz jak ja z nią byłem na warsztatach gdzie było 300 osób czyli jakby to był duża duża impreza, prawda i ona za każdym razem podosiła rękę, zgłaszała się do chęta odpowiedzi, bo nauczyła się tego właśnie, żeby nie miała tego wcześniej, czyli to było dla niej małe wyzwanie. Nie, bo powiedziała, że jak to zrobi, to później łatwiej będzie zrobić duże wyzwanie w swoim biznesie, w swoim życiu. Wiesz, za każdym razem jak robimy coś, przy czym wali nam serce, czyli na przykład podnosisz tę rękę spodziewając się, że jeśli mówca cię wybierze, to 300 osób będzie się gapiło na ciebie i sprawdzało twój angielski, wali ci serce. Zwróć uwagę, że to serce prędzej czy później przywraca się do średniego bicia, czyli do optymalnego pracowania, co oznacza, że jesteś w stanie przetrwać nawet te stresujące sytuacje. Ja sobie to tak wyobrażam, że nawet jeśli wychodzę do jakieś sytuacji, która jest dla mnie nie do końca komfortowa, czyli na przykład w negocjacjach mam dużo niższy poziom wiedzy niż mój rywal czy kontrahent, no to staram się doprowadzać serce z powrotem do tego, że ono bije spokojnie i zawsze sobie uświadamiam, skoro jestem w stanie to pokonać, to większość swoich
Stresów też jestem w stanie w życiu pokonać. No właśnie. A są jakieś takie, bo techniki, bo u ciebie na właśnie Le now tam pokazywałeś śmiech jorie, prawda? Lubię to było dla mnie naprawdę ciekawe doświadczenie i w ogóle ten event był szalony, bo umówmy się trochę szal że był y na bym powiedział trochę, ale pozytywnie pozytywnie mi się bardzo podobało tam po prostu ludzie tańczyliżo humoru. Tak że to i to byli ludzie, którzy byli otwarci na to, y tańczyli, y było dużo pozytywnej energii. Y, ja też się nie spodziewałem, że dostanę taki bodziec. Y, jakby wyciągnąłem parę fajnych lekcji dla siebie, parę postanowień noworocznych, bo to było y nowy rok. No właśnie i teraz m powiedz coś o tej jodze śmiechu, bo ona jakby powoduje zmianę totalnie twojego stanu emocjonalnego tu i teraz. Tak, szukałem narzędzi na coraz większą grupę
Klientów, którzy przychodzą z epizookazjim okazjipresyjnym, ale że nie jestem psychoterapeutą, nie mam do tego uprawnień, no to nie szukałem narzędzi psychoterapeutycznych, tylko innych. No i szukałem ich po całym świecie. Miałem takie wrażenie, że w Polsce już nic nowego nie znajdę, bo jestem dość oczytany z tego, co się dzieje tutaj. I znalazłem w Indiach faceta, który wymyślił w latach 90 śmiech o jogę, czyli sztuczne, stymulowane przez różne ćwiczenia, bardzo prosto wyglądające śmianie się, które okazuje się według badań produkuje takie same endorfiny do krwiobiegu jak wtedy, kiedy śmiejesz się, nie wiem, na standupie Lotka czy na ulubionej komedii, oglądasz znowu Seksmisję, śmiejesz się prawdziwie. Przy tym sztucznym śmianiu ta endorfina jest ta sama. To jest dokładnie ten sam związek chemiczny. Czyli możesz, zobacz, zaordynować sobie do krwiobiegu neuro narkotyk albo neurotransmiter, który będzie sprawiał, że czujesz się lepiej, czujesz się bardziej pogodny, masz lepszą energię i możesz to zrobić za pomocą okazjicyzji wykonania ćwiczenia
Właśnie jogi śmiechu. Spotkałem się z nim w Paryżu, on był na jakiejś konferencji. Postanowiliśmy napisać książkę, wydaliśmy tam książkę w Polsce i już od kilku lat ma zaproszenie do mnie. Niestety pierwsze z tych zaproszeń było w czasach covidu. On nie doleciał, bo był lockdown. Doktor Madam Kataria się nazywa. No i ja to wprowadziłem. Paru sportowców to stosuje po mnie. Myślę, że tysiące ludzi w Polsce. Jestem też autorem polskiego rekordu Guinnessa, jeśli chodzi o największą klasę jogi śmiechu. W Łodzi zrobiłem na 1200 osób. No i powiem ci, że jest to naprawdę działające. To to działa. Jest jest super. Tak, że widać to jest takie nienaturalne na początku, ale później czujesz w całym ciele, że że nagle coś odpuszcza, nie? Tak. Tak samo jeśli ćwiczy handlowców, prawda, którzy uśmiecha się przed klientem, prawda? Patrz w lustro i zobacz czy się uśmiechasz, bo twój klient to będzie słyszał, czy ty jesteś smutny, zażenowany, bo to po głosie bardzo często łatwo widzieć, prawda? Tak. Cialdini o tym dużo pisał, że wykonanie uśmiechu do lustra, kiedy robisz w call center
Zwiększa twoją konwersję sprzedażową, że ludzie w jakiś sposób to słyszą. A możesz mnie zdradzić, bo jestem tego ciekawy, może nie wiem czy wszyscy będą, ale jak pisałeś ten program, bo jakby kto był dla ciebie inspiracją? Do tego, bo to jest jakby trochę Dzięki za to pytanie. Chyba nigdy w życiu nie usłyszałem tego pytania. Niektóre pytania się powtarzają w wywiad, ale tego nigdy nie usłyszałem. A dzięki, że ty to wyłapałeś i też gratuluję dobrego oka, bo jest bardzo precyzyjnie napisany ten program i czuję, że no stąd twoje pytanie, że gdzieś to czułem. Czułeś. Otóż ja zawsze chcę, żeby event się składał z bardzo dobrego podsumowania, gdzie łączą się ludziom kropki, ale nie od razu chcę im dawać gotowe rozwiązania. Zawsze mi też zależy, żeby na evencie byli w 100%, czyli jak przychodzą w piątek, to niech przyjdą punktualnie, jak wychodzą w niedzielę, to niech zostaną do samego końca. I staram się tak konstruować event, żeby trochę działał jak sinusoida w matematyce. Czyli jeśli mamy jakieś wartości refleksyjne, to pewnie zwróciłeś uwagę, za chwilę był albo ruch, albo śmiech, albo anegdotka.
Jak skalować wiedzę i korzystać z finansowej wolności?
Należy zamieniać wiedzę w powtarzalny program, rozwijać trenerów i lokalne zespoły, a konsumpcję zwiększać dopiero wtedy, gdy nie zagraża ona bezpieczeństwu ani aktywom.
Jakub opisuje event jako precyzyjnie zaprojektowany proces łączący wiedzę, emocje, ćwiczenia i rozrywkę. Wykształcenie pedagogiczne oraz lata doświadczenia pozwoliły mu tworzyć programy, które po wdrożeniu trenera działają bez jego osobistego prowadzenia.
Akademia Trenerów Mentalnych została rozwinięta między innymi w Chicago i Toronto. Ekspansja wymagała lokalnych formalności, ale potwierdziła, że produkt edukacyjny można skalować geograficznie. Gość podkreśla przy tym stałe czytanie, uczenie się i inwestowanie w rozwój osobisty.
Finansową wolność poczuł najpierw jako możliwość niepracowania z konieczności, a później jako zgodę na świadome wydatki, których nie trzeba finansować długiem. Zerwanie ścięgna Achillesa przypomniało mu z kolei, że o wyniku decyduje koncentracja na tym, co pozostaje pod własną kontrolą.
Przejdź do rozdziału w filmie: 33:10
Pytania do rozdziału
Jak Jakub skaluje działalność edukacyjną?
Tworzy powtarzalne programy, szkoli prowadzących i rozwija lokalne zespoły. W rozmowie wskazuje między innymi Akademię Trenerów Mentalnych w Chicago i Toronto.
Transkrypcja tego rozdziału
Później znowu były wartości refleksyjne. Wiele osób na przykład się rozpłakało nad jakimś casjsem, a później ja wychodzę przez poczucie humoru do tego, że nagle czujemy power. I na tej sinusoidzie jak w życiu robimy takie trochę laboratorium radzenia sobie z różnymi stanami i wychodzenia z różnych stanów. a jednocześnie korzystania z różnych energii introwertycznej, ekstrawertycznej, takiej bardzo powiedziałbym lewopółkulowej, bardzo prawopółkulowej. No i staram się tak dobierać bloki, żeby też było ciekawie. Czyli za każdym razem, kiedy mam jakąś trudniejszą wiedzę do przekazania, za chwilę później pewnie będzie jakiś kawał kabaretu albo standupu. Okej. Żeby żeby jakby zbalansować taką kanapkę z, bo wiesz, bo bo gdybym cały czas robił takie treści ala doktorat, no to myślę, że po paru godzinach to już byś spał albo był na kawie. Ale gdybym cały czas zrobił treści ala standup, to byś powiedział: "No fajna zabawa, ale nic się nie uczę". Więc ja nauczyłem się tego trochę od Nicka Vujicica żeby robić sinusoidę. Kiedy was zdołuję albo dam wam jakąś refleksję o wypaleniu zawodowym i to jest dla was przykre, to
Za chwilę później was wyciągnę w jakąś na przykład historię z siatkarzami i cała sala się chichra jakby była na kabarecie. Ale zaraz później na przykład pogadamy o tym, czy zdążyłeś już wybaczyć rodzicom, a jeszcze później pogadamy o zarabianiu pieniędzy. Jest to tak skonstruowane, żeby 8 godzin na sali często ciemnej, bez światła słonecznego, oni spędzali lekko, łatwo i przyjemnie, a nawet często i piszą mi to w ankiecie, przeleciało to jakby to była tylko godzina. Tak, przeleciało i dwa, że później te parę dni po tym wydarzeniu jesteś taki naładowany, tak to jeszcze i lekki. Tak. Y i co jakby ja zauważyłem, że to było bardzo dobrze y jakby rozplanowany każdy element, tak już, że każdy dzień był jakby tematyczny. Marynarki miałeś, miał swój kolor, miałeś marynarki w tym kolorze, tak nawet skarpetki dobrane pod kolor dnia jakby i tam nie było przypadkowości, nie było spontaniczności, że była w jakimś zaczy jakaś spontaniczność była, ale ramy były mocno. Myślę, że ta babka, która była z ZUS-u, ona była spontaniczna, nie? Nie za każdym razem jest, prawda? Tak. Babka z ZUS-u to był w ogóle szok. Tak, bo ja
Coś tam o ZUSI mówiłem. Faktycznie za każdym razem też są inne mikrofony. Trochę podobnie jak u Tonego Robinsa. Wiesz, ja nigdy nie wiem, co mi człowiek powie do mikrofonu, skoro wybiera jakiegoś losowego człowieka z grupy 2000 ludzi, nie? Tak. Tu jest improwizacja i tu tam jest improwizacja. Tam nie mam pojęcia co się wydarzy. Natomiast bloki tematyczne, które robię i taki proces powiedziałbym energetyczny to mam zaplanowane już od kilku lat. Co roku to poprawiam, ale dość mocno trzymam się tego planu. Chyba z 2015, chyba w 2015 napisałem ten projekt.. To już 10 lat. Ale ktoś poza Nickiem Vujicicem jakby nie wiem czy, bo powiem szczerze, żeby żeby takie coś napisać, no to musiałby mieć często 10, 20 lat doświadczenia jakby robien robienia eventów, ale byłem dobry z dydaktyki. Jedne ze studiów, które skończyłem to była pedagogika pięcioletnie magisterskie. Jestem z wykształcenia pedagogiem i tam mieliśmy bardzo dobrą panią profesor od dydaktyki i ona nas uczyła czym jest andragogika, czyli jak uczyć dorosłych i uczyła jak
Budować też lekcje również dla dzieciaków, żeby one były pragmatyczne, coś dały, ale też były przyjemne i ona była świetna. Po prostu trafiłem na genialną wykładowczynię i ja szybko zacząłem pisać artykuły o dydaktyce, szybko się zacząłem uczyć właśnie jak do dorosłych przekazywać wiedzę. Jestem niezły też w konstruowaniu różnych programów. Mam do tego prawdopodobnie jakiś talent i wszystkie programy, które napisałem, jest ich kilkanaście, powiem ci, że no są takimi samograjami, że wielokrotnie robię taką zmianę, że ja już tego nie prowadzę, ale zostawiam proces, który kiedyś skonstruowałem, wdrażam tylko trenera, żeby go dokładnie tak poprowadził i nawet beze mnie świetnie to działa. Okej, ale to w mniejszych eventach, prawda? No na przykład Akaokazjimia Trenerów Mentalnych. Ja już dzisiaj nie prowadzę. Napisałem ją w 2017 roku i w 80% do dzisiaj ona dalej idzie według tego programu. Już tam nie mam. Dokładnie tak jak napisał w 90 latach program i on do tej pory jakby słowo w słowo jest wprowadzony iokazjintycznie. Tak. U mnie może nie jest słowo w słowo, ale slajdy, konstrukcja ćwiczeń i proces jakby, który ma się
Domknąć jest zaprojektowany w 2017.. Będziecie też poznali, prawda, w Las Vegas na konferencji, prawda, która była trochę inna. Ale domyślam się, że zanim dotarłeś do tego momentu, też trochę pojeździłeś, prawda? Zobaczyłeś co się dzieje. Dużo. Ja wydałem na rozwój osobisty setki tysięcy złotych i nie żałuję ani ani złotówki. No to ja też tego samego zdania, że nie bym tu dzisiaj gdzie jestem, nie siedziałbym razem z tobą, a ty razem ze mną, gdybyśmy nie inwestowali w to i to jest lepsze niż nieruchomości pod warunkiem, że toś wdraża. Jeżeli ty jeżeli tylko słucha, to tak naprawdę to są wiesz, rozwój na dzisiaj, nie wiem czy się ze mną zgodzisz, to już nie jest kurokazji nice to have. Tylko to jest konieczność, bo, bo popatrz, no my żyjemy w polikryzysie już teraz permanentnym. Co chwilę jakiś czarny łabędź, spolaryzowane to społeczeństwa jak jeszcze chyba nigdy wcześniej. Ja myślę, że rozwój osobisty to już nie jest taki luksus dla starszej pani, która tam nie ma co zrobić z kasą, tylko dzisiaj rozwojem osobistym każdy rozsądny człowiek się powinien zainteresow. No bo pobra sobie, gdyby nie rozwój, to byś dalej siedział pod
Tym blokiem i dalej byś w tym miejscu, prawda? I choroba alkoholowa murowana. Tak. Y to by było jakby to cię wyciągnęło w peie. pokazało ci kropka krok po kroku, ale też mi pokazał rozwój osobisty, jaki ja mam wpływ na swoje życie. Wiesz, bo ja ja wyrastałem w takiej roli ofiarhm, że jestem zależny, nic ookazji mnie nie zależy, muszę się o coś poprosić, żeby dostać. No a później w rozwoju się okazało, że ja mogę być asertywny, stawiać granice, wyznaczać sobie cele i marzenia, że mogę dążyć do tego, mogę się uczyć, mogę być coraz bardziej efektywny. Rozwój dał mi też wpływ na moje życie. Niektórzy myślą, że go nie mają. ci powinni iść na rozwój osobisty. No właśnie jak ty się dzisiaj rozwijasz, bo ja tam widziałem, że często powołujesz się na różne książki, prawda, na badania. Jakby tutaj jest masz dużo wiedzy na ten temat opartą właśnie o literaturę. Natomiast pytanie, czy ty masz jakiś swoich mentorów, do których jeździsz i od których się uczysz, których się rozwijasz, prawda?
Każokazjigo roku jak sobie buduję kalendarz zazwyczaj w okolicach przełomu, czyli tam grudzień, styczeń y planuję sobie i urlopy dość liczne i rozwój osobisty. Mam swoje ulubione konferencje, na które jeżdżę przynajmniej raz na d lata, między innymi właśnie tą, na której się widzieliśmy w Las Vegas. Mam swoich ulubionych mówców. Coraz więcej też inwestuję w takie techniki, gdzie mówca nie jest znany, jest na przykład buddyjskim mnichem, ale te techniki mi pasują na przykład do regulowania stresu u sportowców na topowym poziomie, czyli na przykład dużo korzystam z technik medytacyjnych, odokazjichowych. Czytam jak szalony naprawdę czytam. W tym roku chyba przebiję wreszcie po parunastu latach przerwy 100 książek przeczytanych w roku i pomogło mi w tym zerwany achilles. Po prostu leżałem dużo, więc też dużo czytałem, trzy, cztery książki tygodniowo i cały czas jestem otwarty na chłonięcie wiedzy. Mam taki mental, że lubię chłonąć. Nawet tutaj się będę czegoś uczył z twojej rozmowy, z naszej rozmowy. Nawet w pytaniach potrafię sobie, wiesz, coś pociągnąć potem na wieczór, jeszcze do tego wrócić i szukać jakieś refleksji, jakiegoś nowego wątku.
. Super. No ja myślę podobnie. Ja też jakby dużo wziąłem od ciebie rzeczy, mimo tego, że pojechałem bez radnych oczekiwań. Na przykład też zmieniłem trochę w swoim życiu. Na przykład zacząłem pić yerba mate. Super. Wow. To się bardzo cieszę. I prawda, że działa na długo? Nie piję jej dużo. Dalej piję kawę dalej, bo lubię. Tak. Natomiast, natomiast zacząłem pić i u mnie wyobraź sobie, że w pracy wszyscy zaczęli pić. Wiesz co, dla mnie to jest takie wysokookooktanowe paliwo. Możemy 95 możemy ładować do auta i spoko, ale czasami warto tę werwę 98 załadować. Jerba po prostu trochę dłużej, tak jak silnik trochę lepiej podobno pracuje przy 98, yerba mate trochę dłużej wpływa na to, że ja mam jasność umysłu i takie zdolności kognitywne na wysokim poziomie.. Na przykład to, że ja szybko mówię, to nie jest zawsze, to jest po jerbie. Okej? Bo jesteś pobudzony, tak? W ten sposób. Tak, tak.
Ja dużo szybciej łapię myśli, a niekiedy nawet wypowiem, a dopiero potem mówię: "Tego powinieneś nie mówić". Więc wiesz, dużo szybciej po prostu konstruuję to, co z mojego umysłu może wyjść na zewnątrz po jerbie niż bez. I to nie jest tylko moje subiektywne. To mi też mówią najbliżsi, którzy mnie widzą na co dzień.. Okej. No jakby wydaje mi się, że szybkość mówienia jest uzależniona też od szybkości myślenia. Otóż to. Gdybyś wolno myślał, to byś na pewno wolno mówił. A yerba mate jest dla mnie paliwem wysokooktanowym i mój mózg działa najlepiej właśnie po kubku jerusiness riokazjir. A jeżeli chodzi o nawyki, bo o tym też było dużo Live Life Now, to jakie uważasz, że tak jakby najważniejsze twoje nawyki, które pomogły ci dojść do miejsca, w którym jesteś? Na pewno warto pamiętać o tym, żeby te nawyki były lekkostrawne dla układu nerwowego. Każdy ma inną osobowość, więc one nie będą uniwersalne. Te, które ja podam. Ale dla mnie jednym z nich jest właśnie wypicie jerby przed jakimś wysiłkiem intelektualnym. Na pewno czytanie, na pewno to, żeby rano poświęcić chociaż chwilę na ekspozycję na światło
Słoneczne, chociaż chwilę i właśnie też po to uciekałem od zimy za granicą, żeby rano sobie jeszcze nawet przed śniadaniem wyjść na chociaż 15 minut na słońce. Regularna aktywność fizyczna, bo ona sprawia, że mózgg się starzeje trochę wolniej. dużo rozsądnych suplementów albo przynajmniej mikroelementów w diecie tak napakowanych, żeby dobrze działał mózgg, bo to jest narzędzie, którym zarabiam. Liczne podróże, no i rozwój osobisty. No to są takie moje nawyki, które od lat mogę powiedzieć, że mi się sprawdzają. Nie są to jakieś mody, tylko ja od lat według tych nawyków żyję. A powiedz mi Kuba, jakie było twoje takie najcięższe wyzwanie zawodowe, które miałeś, które sobie postawiłeś i którym mówisz: "Okej, to było jedno z trudniejszych rzeczy, które zrobiłem." Wiesz co, na pewno niełatwe było wejście na rynek amerykański i wżenie w pewnym sensie drewna do lasu. No bo wiesz, szkolenia i rozwój osobisty to jest branża tak naprawdę amerykańska. To się z Ameryki zaczy, tak? No i oni to wozili do nas przez lata, a ja trochę przez swoją, nie wiem, chyba taką polską bezczelność i
Łańską fantazję pomyślałem, to teraz ja będę woził rozwój osobisty do Stanów. No i zbudowałem tam swoją Akaokazjimię trenerów mentalnych. Mamy tam filmy, mamy tam oddział. Y, ta akaokazjimia już ruszyła, są stuokazjinci pierwsi. W tym roku będzie kolejna edycja. Y, no i to było wyzwanie, bo to było kwestia, czy wiesz, my tam możemy zarabiać, czy możemy tam wziąć gotówkę, jak załatwić terminale płatnicze, jaką wizę, czy ktoś nas stamtąd nie okazjiportuje, no bo robimy tam biznes, a nie mieliśmy pozwolenia. W każdym stanie jest trochę inaczej. Powiem ci, ten projekt dał mi w kość, ale że go zaokazjiklarowałem kiedyś publicznie, jestem takim człowiekiem, który dowozi, no to jak go zaokazjiklarowałem przed ludźmi, to postanowiłem to zrobić. No i niniejszym mam też Akaokazjimię Trenerów Mentalnych w Chicagu. W tym roku Toronto jeszcze ruszył. Jak to wyszło? Jakby możesz się powiedzieć? Wyszło bardzo dobrze, natomiast no bardzo dużo musieliśmy współpracować z różnego rodzaju urzędami, konsulami i takimi osobami, wiesz, z biurokracją. Okej. Ale ze względu na to, żeby mieć pozwolenie, czy ze względu na to, żeby zebrać tych ludzi? Nie, nie, nie. Zebranie ludzi było nawet stosunkowo łatwe, bo tam jest
Duża Polonia i tak naprawdę wszystko, co tam przyjeżdża jest po polsku, to ich interesuje. Więc jeśli chodzi o frekwencje, to mieliśmy bardzo dobrą. Tu nie było na A może się podzielić jak Ile tam osób było? Tam było ponad 300 osób i tyle nam się po prostu zmieściło na salę, więc to nawet nie pewnie sprzedałbym więcej biletów, tylko sala miała gabaryty i z tych 300 osób po prostu zapisały się osoby na pierwszą edycję Akaokazjimii mojej w Chicago. I ten mookazjil rozwijamy na UK. Stany Zjednoczone, Kanada, czyli zobacz, zupełnie w przeciwnym kierunku teraz płynie rozwój osobisty, bo my w Polsce jesteśmy przyzwyczajeni, że jakiś anglojęzyczny mówca przyjedzie do Warszawy i zrobi wystąpienie tutaj, a ja teraz jako Polak wożę to na początku do Polonii, ale oczywiście ja, jak to ja, już mam wizję, że wykształcę tam sobie ludzi, którzy mają język lokalsów i sam też po angielsku mówię nieźle, więc myślę, że z czasem my będziemy robić dla amerykań klientów, angielskich klientów czy szkockich klientów również akaokazjimia. A jest tutaj dużo takich osób, które robią
To jakby w kwestii mentalnej, czy to jest jakby taki temat raczej niszowy? Temat nie jest może niszowy, ale na pewno nie ma tam nikogo z Polski, kto by to robił na większą skalę, więc to już mnie gdzieś tam pozytywnie kręci. No i druga rzecz, że my mamy jednak wiesz co w portfolio takiej gwiazdy sportu, że to robi wrażenie w każdym zakątku świata, nie? No bo ja co prawda głównie pracuję z Polakami, no ale pracuję z tymi sportowcami, Polakami, którzy robią największe osiągi i których nazwiska są znane na całym świecie. Okej. A możes tu mamy przewagę. Okej. A możesz się podzielić jeszcze z kim pracujesz jeszcze poza poza Lewandowskim? Większość teraz nazwisk staram się już nie ujawniać, bo popełniłem parę błędów. Największy błąd, który popełniłem, w sumie o tym też mogłem ci powiedzieć jako błąd, to zbyt mocno może wykorzystałem tę historię z siatkarzami do swojego marketingu i część ludzi z Polskiego Związku Piłki Siatkowej miało do mnie o to pretensje i od tamtego czasu nauczyłem się, że niektóre współprace wolą ciszę, podpisuje więcej NDAów niż kiedykolwiek wcześniej. No i to co mogę powiedzieć,
Bo to jest jawne, to piłkarze reprezentacji Polski, siatkarze reprezentacji Polski, paru olimpijczyków, bardzo wiele bogatych osób, ale coraz częściej i ja i mój klient czujemy, że to powinno pozostać do zakończenia współpracy jednak dyskretnie. Te wszystkie osoby, które wymieniłeś, to miałeś jakby jawność. No mam też wiesz co, na stronie internetowej dużo referencji od bardzo znanych osób, więc jak ktoś chce to sobie te referencje znajdzie. jakbyśmy ten temat ugryźli jeszcze. Ja sobie domyślam się, że komuś mogło nie pasować to, że jakby z z tej feokazjiracji czy Polskiego Związku Piłki Nożnej, że ty jakby zarabiasz dzięki temu. Trochę tam zazdrości chyba było o to, że ja zarabiam. Tak. I teraz jakby jeżeli ktoś ma z tym problem to nie jest twój chyba problem, nie? Tylko nie jest to do końca mój problem. Natomiast jeszcze tam powiedzmy 5 s em lat, kiedy moja pozycja zawodowa nie była aż tak silna jak teraz, byłem na to może bardziej wrażliwy, wiesz. I tak sobie pomyślałem, że faktycznie no może macie trochę racji, no bo tam był taki zarzut z jednej strony żartobliwy, a z drugiej strony może to jest prawda, że nikt na tych mistrzostwach świata z kadry
Narodowej, łącznie z siatkarzami, nie zarobił tyle pieniędzy Kuba po mistrzostwie jak ty.. I z jednej strony to był zarzut, a z drugiej strony w pewnym sensie no komplement do mojej przedsiębiorczości, bo ja po prostu potrafiłem te swoje 5 minut wycisnąć, a część siatkarzy, którzy tak naprawdę powinni być oni noszeni na rękach, w ogóle nie wykorzystali tego marketingowo. No i nie mogą mieć pretensji do mnie tak naprawdę, tylko nie pociągnęli tematu, żeby na przykład zrobić na tym jakieś dobre biznesy. Dokładnie. A właśnie i teraz ja pamiętam kiedyś cię widziałem właśnie w 2015 roku na na scenie z Nickiem Vujicicem tak w Poznaniu i to była dla ciebie wtedy duża scena, prawda? Olbrzymia. Olbrzymia. I powiedz mi proszę jakby jak się zaczęło to, że stałeś się popularny nagle? No bo miałeś ten biznes, prawda? To się kręciło turystyczny miał biznes. Turystyczny biznes jakby. No tutaj gdzieś tam ci się dobrze wiodło pewnie, prawda? I mi się dobrze wiodło finansowo, ale byłem wypalony tą turystyką. Już w ogóle tego nie czułem. To co prawda działa do dziś, ale nie do końca to czuję. Jasne.
Natomiast jakby jak to się stało, że trafiłeś na jakby ktoś odkrył sobie ten talent alboś tam jak to było? Łukasz Milewski w dużej mierze to jest jego zasługa i tak samo jak kiedyś zaufał mi Stefan Antiga i wziął mnie do kadry narodowej tak samo Łukasz Milewski bez żadnych gwarancji bo byłem nieopierzonym mówcą postawił mnie na scenie gdzie na publiczności było między 25 a 30 000 ludzi jest to trochę rosyjska rzecześnie było bo mi się wydaj pierwsze poważne wystąpienie publiczne. Miałem pewnie jakieś tam małe, nie wiem, w Aziro występowałem na jakichś festiwalach stuokazjinckich, ale to były, wiesz, jakieś malutkie eventy pojedyncze i taki pierwszy poważny, gdzie była podpisana umowa, było wynagrodzenie, były kary, wiesz, było to robione tak profesjonalnie, no to było właśnie Łukasza Milewskiego, życie bez ograniczeń. No i wiesz, no od razu zostałem osobą w miarę rozpoznawalną, no bo tam siedziało masa ludzi, a ten wykład całkiem nieźle się tej publiczności spodobał.. Ja pamiętam to i pamiętam, że wtedy cię zobaczyłem pierwszy raz i jakby zacząłem obserwować. To było no 10 lat temu. Z 10 lat temu. Tak. No tak, tak. Ale to leci, kurczę. Ale to leci. Gdzie my wtedy
Byliśmy, Daniel? Nie. Ja wiesz co, ja całą swoją firmę wziąłem na ten wyjazd i zabrałem. Nabiliśmy na parę samochodów. Y, chciałem po prostu ich zmotywować, jakby też zobaczyli na czym polega rozwój, żeby trochę ich zainspirować i jak sł każokazjimu się podobało, tak? A co najlepsze, moja żona też tam była, ale ale jeszcze się wtedy nie znaliśmy. A o proszę, ale mówiła mi, że że więc jakby dobre początki. Tak, tak. Rozwój też ściąga fajnych ludzi, prawda? Też tak można nawet skończyć, kurokazji, z małżeństwem. Cudown. Ale myśmy się nie poznali, tylko się poznaliśmy później. Super, super historia. Business Riokazjir. Kiedy poczułeś, że tak naprawdę jesteś wolny finansowo? Kiedy był taki moment, w którym jakby poluzowałeś te lejce, że powiedziałeś: "Dobra, to teraz sobie kupuję coś dla siebie, jakby jakąś wygodę albo y, bo tak jak cię obserwuję i znam trochę i też słucham ciebie, prawda, no to widzę, że jesteś osobą, która łatwiej zarabia niż wydaje pieniądze chyba." O, zokazjicydowanie,
Chociaż ostatnio sobie tam pozwoliłem na parę, ale to jest pewien proces, prawda? I ale faktycznie nie od początku i słuszna uwaga. bardzo mocno zarabiałem pieniądze, niekoniecznie je wydawałem, chyba że na inwestycje, czyli nieruchomości, podróże lub rozwój osobisty. Na to wydawałem kupę kasy od zawsze, ale na siebie, na jakieś takie rzeczy typu nie wiem, ciuchy, zegarek, torba, to do dzisiaj nie wydaje dużych pieniędzy. Myślę, że bardzo średnio. Natomiast tę wolność finansową, o którą pytasz poczułem dwa razy. Pierwszy raz kiedy mogłem ookazjijść ze stagemana, ze swojej firmy, nie musiałem już tam pracować, bo robił to mój zespół, a ta firma nadal przynosiła bardzo dobre pieniądze, za które już wtedy mogłem żyć. I to było mniej więcej, miałem wtedy 30 lat, około 30 roku życia. To to było pierwsze, jak poczułem wolność finansową. A drugie, kiedy już naprawdę no poczułem, że kolejna nieruchomość powyżej 50 posiadanych nie robi już żadnego znaczenia, więc teraz jak mam gotówkę to pozwalam sobie na więcej
Ekstrawagancji niż kiedykolwiek wcześniej. No właśnie i kupiłeś samochód, bo widziałem podjechaliśmy tutaj masz pięknego Bentleya. Gratuluję. Pokażemy. To jest właśnie ta ekstrawagancja. Dokładnie. I jakby długo o tym myślałeś, jakby biłeś się z myślami, bo ja kupowałem swoje pierwsze Porsche, czy jak kupowałem Lambo, to też po prostu tam gól mi skakał, żeby wydać te duże pieniądze. Y, jak było u ciebie. No rozumiem cię, bo ja też miałem takie myśli, kurokazji, to jest 10 kawalerek na Śląsku gotówką, no a dawać w auto, które będzie traciło co roku na wartości, trochę to nie jest w moim stylu. Jechałem kiedyś z Filipem, ze swoim przyjacielem, który też jest jednocześnie takim moim road managerem, kierowcą. No i gadamy o tym bardzo szczerze i on mówi: "Kuba, do cholery, przecież ciebie na to stać. To nie będzie tak, że ten wydatek będziesz musiał wyszarpać. To nie będzie tak, że ty będziesz pożyczał. Ty masz te pieniądze, to przecież kurczę nie czekaj na to, aż już będziesz, przepraszam za wyrażenie, starym dziaokazjim. Tylko jeśli cię stać na taki samochód i przyszło ci do głowy, to znaczy, że tego chcesz. I powiem ci, że on mnie taką przyjazną rozmową na tyle zmotywował, że ja tam
Tydzień później już już podpisywałem papiery na tego nowego Bentleya. A mówisz, że coś jeszcze sobie kupujesz, prawda? Czy masz jakiś pomysł na inne auto? Czy coś kupiłeś wcześniej, bo mówisz, że rozbudowujesz swój garaż? Wiesz co, no troszkę troszkę szaleje. Troszkę szaleje, jeśli chodzi o te samochody. Co ciekawe, ja nie jestem za bardzo osobą znającą się na motoryzacji. Czy jakbyś mnie zapytał jakieś osiągi, koni mechaniczne, ja ci nie odpowiem na te pytania. To wie mój zespół i mam doradcę dobrego. No ale nie chcę tutaj wyjść na aroganta. No ale pozwalam sobie na coraz więcej ekstrawagancji i w podróżach i jeśli chodzi o taką motoryzację. No i pewnie prędzej czy później jakaś wyścigóweczka nowa się taka chodzi po głowie jakiś samochód. Lambo. Lambo. Okej. Konkretnie. Tak. Także tutaj ewentualnie będę dzwonił po porady. Słuchaj no to ja ci radzę, żebyś se wydajął po prostu pojeździł trochę tydzień, dwa tygodnie zapłacić za to nawet dużo więcej. Y natomiast y to są super samochody, ale od święta. Tak. I takonie użytecz. Tak, takie użyteczne
Też mam samochody oczywiście, ale no chcę mieć na jakby każdą okazję, skoro mogę sobie na to pozwolić, na każdą okazję jakiś taki samochód, gdzie się będę czuł aokazjikwatnie do danej sytuacji. A Kuba powiedz mi, bo masz złaną nogę, czy skręconą nogę, czy zerwany achilles? No właśnie to jest przypał. Może tego nie widać na kamerze, ale te widać na kamerze, ale na zdjęciu z twoim Bentleyem będzie widać. Powiedz mi proszę, bo ja zobaczyłem to w internecie, od razu sobie pomyślałem, dobrze, mam takie pytanie do ciebie. Czego cię to nauczyło? jakby ten zerwany Achilles, jakie to była dla ciebie lekcja jakby ile co z tego wziąłeś być może przekonałeś się do pewnych rzeczy, bo to zmieniło twoje życie na pewno częściowo, czasowo. Widziałem na evencie dużym, gdzie występowałeś z tą nogą jakby jaka lekcja za tym idzie? dużo pokory, dużo cierpliwości, ale finalnie takie poczucie, że ja sobie ze wszystkim poradzę, że mam na tyle silny mental, że cokolwiek nie przyjdzie, to ja się jakoś zaadaptuję z optymizmem, przez to przejdę, wyczekam ile trzeba. Ale też z drugiej strony taka zaradność, bo wiesz, y, poczytałem ile normalni ludzie
Dochodzą po zerwanym i zszytym Achillesie do zdrowia. No i wychodzi na to, że to jest od 4 do 12 miesięcy i pomyślałem, co zwiększy prawdopodobieństwo, że ja będę właśnie w okolicach tych czterech miesięcy, a nie tych 12. No i tak zarezerwowałem sobie fizjoterapeutę, który przychodził do mnie. Kupiłem sobie rowerek, kupiłem bardzo dobre suplementy, kupiłem dietę kolagenową, zupy miałem z kolagenem. Kupiłem sobie takie narzędzia prądowe, które po prostu rozruszały mi łydkę. Kupiłem sobie lampę na czerwone światło. Właściwie dostałem ją w prezencie, ale no zgromadziłem sobie, wiesz, cały szereg knoow, który ma wspierać tą fizjoterapię i po trzech miesiącach już praktycznie będę to ściągał. A przy okazji jeszcze po drodze pracowałeś, prawda? A po drodze zrobiłem jakieś pojedyncze eventy. Większość odwołałem, ale pojechałem do Egiptu na wczasy z wolnością finansową. Zrobiłem live Life now w Sopocie. Teraz jutro zrobię wielką wizję w Warszawie. Więc wiesz, te te takie duże eventy, gdzie ktoś pewnie też zarezerwował noclek, dojechał pociągiem, może miał lot wykupiony, do mnie też często z zagranicy przyjeżdżają
Kursanci, no to nie chciałem ich zawieźć, więc to zrobiłem, ale oczywiście sporo takich wywiadów czy wykładów poodwoływałem. Dużo czytałem, kiedy miałem tę nogę w górze i musiałem leżeć, ale też właśnie finalnie mam takie poczucie, ja sobie ze wszystkim poradzę, cokolwiek nie przyjdzie w moim życiu, mam takie poczucie, że jakoś to będzie, jakoś to wezmę w swoje ręce. Co będzie? Myślę, że swoim mentalnym nastawieniem nawet jakby ci tę nogę obcięło, tak życzę, to pewnie byś pewnie byś jechał dalej, tak? I tego też wiesz co, ja uczę swoich sportowców, nie? Bo sportowcy na przykład narzekają: "Kuba, bo zmienią mi klub, Kuba, bo nie lubię trenera, Kuba, bo z bramkarzem mi się źle pracuje, a jestem obrońcą". Ja mówię kurczę, ale to co możemy wziąć w swoje ręce, to musimy wziąć i musimy zwiększać prawdopodobieństwo, że mimo wszystko będziesz wygrywał, nawet jeśli nie wszystko jest po twojej myśli. Tak, trzeba się skupić. sam żyje. Tak na tym zależy od ciebie, prawda? A jak to się stało w ogóle? Poszedłem po dwóch latach przerwy na badmintona i akurat od razu trafiłem do takiej drużyny ambitnej. Oni po prostu grali na wysokim poziomie. A
Że ja jestem też ambitny, nie chciałem odstawać, no to goniłem po prostu w bardzo taki zwrotny sposób. No i w pewnym momencie mi ta noga została za mną, coś strzeliło na hali, także aż było to słychać. No i nagle widzę leżę na ziemi, nie? Przez chwilę mi się urwał film leżę na ziemi. No i się zastanawiam co tu się do cholery stało. No i się okazało, że jak tylko dotknąłem tutaj, wiesz właśnie ścięgno Achillesa, no to że jest tam dziura zamiast napiętego ścięk. No zerwany po całości. Okej. No ale widzisz, no nawet to cię nie powstrzyma. Tak. Także Kuba, ja ci dziękuję wtedy serokazjicznie za to, że że mieliśmy czas sobie się spotkać, prawda, porozmawiać. Także mam nadzieję, że to było dla was wartościowe. Także dzięki wielkie. Piąteczka. Wszystkiego dobrego. Cześć.
Kto występuje w materiale
-
Daniel Siwiec Prowadzący Prowadzący materiały poświęcone nieruchomościom, inwestowaniu i przedsiębiorczości.
- Jakub B. Bączek Gość, przedsiębiorca i trener mentalny Przedsiębiorca, autor programów rozwojowych i trener mentalny pracujący ze sportowcami. W rozmowie opowiada o firmach, portfelu nieruchomości, dywersyfikacji, edukacji oraz budowaniu odporności psychicznej.