Największy błąd w karierze: jak wybrać dobrą pracę
Największym błędem w karierze nie musi być wybór konkretnego zawodu, lecz praca wyłącznie dla pieniędzy, według cudzych oczekiwań albo bez zaangażowania. Wojtek Kaczmarczyk, który przetestował setki profesji, pokazuje, że satysfakcja zależy od dopasowania pracy do charakteru, poczucia sensu i gotowości do rozwoju.
Materiał ma formę rozmowy Business Rider. Przykłady zarobków, kosztów i wyników biznesowych pochodzą z wypowiedzi gościa i nie stanowią gwarancji podobnych rezultatów.
Wojtek Kaczmarczyk opowiada o wnioskach z ponad czterystu materiałów na kanale Do Roboty. Podkreśla szacunek do każdej uczciwej pracy, znaczenie dopasowania zawodu do człowieka oraz różnicę między wykonywaniem obowiązków na pół gwizdka a świadomym rozwijaniem własnego fachu.
Rozmowa obejmuje jego drogę od drobnych zleceń medialnych i seriali paradokumentalnych do własnego kanału, który wykupił od partnera produkcyjnego. Pojawiają się także tematy AI, zawodów rzemieślniczych, gastronomii, obsługi klienta, franczyzy, nieruchomości i YouTube'a jako narzędzia budowania marki oraz nowych źródeł dochodu.
Najważniejsze wnioski z materiału
- Dopasowanie jest ważniejsze od prestiżu Dobry zawód powinien pasować do predyspozycji i stylu życia konkretnej osoby, a nie tylko dobrze wyglądać w oczach otoczenia.
- Praca na pół gwizdka blokuje rozwój Zaangażowanie, ambicja i odpowiedzialność zwykle tworzą więcej możliwości niż wykonywanie obowiązków wyłącznie dla wypłaty.
- Szczęście nie zależy od stanowiska Powtarzalna praca może dawać satysfakcję, gdy odpowiada komuś jej rytm, stabilność i możliwość odłączenia się po zakończeniu zmiany.
- AI zmieni zadania, nie całą pracę Część stanowisk może zostać ograniczona, ale specjaliści potrafiący korzystać z AI nadal będą potrzebni.
- Rzemiosło zachowuje wartość Zawody techniczne wymagające obecności, praktyki i manualnych umiejętności są trudniejsze do pełnego zastąpienia.
- Pasja nie zwalnia z liczenia biznesu Burgerownia powstała z miłości do produktu, lecz rozwój wymaga kontroli kosztów, partnerstwa, procesów i jakości obsługi.
- Publikowanie buduje dźwignię Pokazywanie wiedzy w internecie może przyciągać lepszych klientów, tworzyć markę eksperta i ułatwiać skalowanie pracy.
Kim jest Wojtek Kaczmarczyk i czego nauczyły go setki zawodów?
Twórca kanału Do Roboty testuje różne profesje, aby pokazać ich codzienność, wymagania i realne warunki pracy.
Wojtek Kaczmarczyk przetestował setki zawodów: od prac fizycznych i technicznych po profesje medialne, transportowe oraz usługowe. W programie celowo wchodzi w rolę osoby początkującej, aby widz mógł razem z nim poznać daną pracę od podstaw.
Najważniejszą lekcją jest dla niego większy szacunek do każdej uczciwej profesji. Cena godziny lub społeczny prestiż nie określają wartości człowieka wykonującego potrzebną pracę.
Przejdź do rozdziału w filmie: 00:27
Transkrypcja tego rozdziału
Jeśli robimy coś na pół gwizdka, bumelujemy w tej robocie, robimy tylko to po to, żeby, żeby zrobić, żeby zarobić, no nie rozwiniemy się aż jak zjechałem powiedzmy ten kilometr 200 pod ziemię, mówię kurczę, tu jedziesz i nie wiesz, czy wrócisz, nie? Pan, który czyścił toaletę przenośnąe na moim kanale, no mówi: "Czemu ty to robisz?" On mówi: "Dla pieniędzy. Przez 10 lat przykręcasz tą samą śrubkę do tego samo samego samochodu, szlifujesz". mówi, ale jestem szczęśliwy. Business Rider Daniel Siwiec. Na miejscu pasażera jego gość. W interesującej rozmowie o nieruchomościach, biznesie i życiu. Cześć, witajcie w nowym odcinku Business Ridera. A moim dzisiejszym gościem jest Wojtek Kaczmarczyk. Piąteczka. Siemaneczko. Siemaneczko. Wojtek jest youtuberem, osobą, która wcieliła się w kilkaset zawodów, bo i Wojtek ma kanał na YouTubie, który wciela się właśnie w te zawody. Ty próbujesz być tą osobą, testujesz te zawody, sprawdzasz te zawody dla swoich subskrybentów, dla swoich fanów i mam mnóstwo pytań z tych, bo jak mało kto wiesz jak jaka robota śmierdzi robotą, a jaka robota śmierdzi
Czymś fajnym. Dlatego chciałem dzia z tobą o tym porozmawiać. Jasne. Witam wszystkich serdecznie. Część komentarzy często się pojawia, że mam dwie lewe ręce i nigdy nic nie robiłem. No ale taki jest też y styl mojego programu, że ja się wcielam w tą robotę, wcielam się w takiego redaktora, który wchodzi i nic nie wie. Jakbym wchodził i wszystko wiedział, to te odcinki by tak nie wyglądały. Dokładnie. Ale ja też czytam ciebie prywatnie i wiem, że to nie jest tak, że masz dwie lewe ręce, tylko też robisz swój biznes, robisz y jakby żeby prowadzić kanał też trzeba mieć trochę pojęcia. Kanał napędza Investoro. pl. Działaj szybciej niż konkurencja i dokładnie wyceń każdą nieruchomość. I powiedz mi tak na początku, jakie są zawody, które ty byś być może polecił swoim dzieciom, które już przetestowałeś, które byś powiedział: "Okej, z polecam ci ten zawód, ten jest fajny, to jest fajna praca, dobrze płatna albo źle płatna. Jakie to by były zawody?" M to znaczy ja bym podszedł do tego troszeczkę inaczej. Najpierw bym wypytał ich w czym czują się dobrze, co chcieliby robić i wybieralibyśmy powiedzmy z tych ścieżek jakąś najlepszą, bo tych zawodów już sporo przetestowałem. Ja lubię zawody związane z wytwarzaniem, takie artystyczne, może niekoniecznie, ale rzemieślnicze.,
Jaki jest największy błąd przy wyborze kariery?
Wybieranie zawodu tylko dla pieniędzy, z przyzwyczajenia lub pod wpływem otoczenia, bez sprawdzenia własnych predyspozycji i stylu życia.
Wojtek nie wskazuje jednej profesji dobrej dla wszystkich. Dziecku najpierw zadałby pytania o zainteresowania i sposób pracy, a dopiero potem pomagał wybrać najlepszą ścieżkę spośród pasujących możliwości.
Część osób trafia do zawodu przez przypadek, tradycję rodzinną albo potrzebę zarobku. Problem zaczyna się wtedy, gdy człowiek nie sprawdza innych opcji i pracuje bez ambicji, rozwoju oraz poczucia sensu.
Przejdź do rozdziału w filmie: 01:50
Pytania do rozdziału
Jaki jest największy błąd przy wyborze kariery?
Wybieranie pracy wyłącznie dla pieniędzy, z przyzwyczajenia albo pod wpływem otoczenia, bez sprawdzenia własnych predyspozycji i stylu życia.
Czy istnieje jeden najlepszy zawód dla każdego?
Nie. Dobry wybór zależy od zainteresowań, charakteru, tolerancji ryzyka, potrzeb rodzinnych i oczekiwanego sposobu pracy.
Transkrypcja tego rozdziału
Czyli mamy jakiś fach w ręku i potrafimy coś zrobić. Choćby piekarz, który z mąki i wody robi chleb, czy murarz, który z cegieł i zaprawy robi dom. Mnie to jara i lubię takie twórcze y tematy, ale jak mój syn powie, że chce być informatykiem, programistą i siedzieć po 8, 10 godzin przed komputerem, czego ja niekoniecznie bym polecał dla siebie, czy czy moich dzieci, znaczy dla dzieci bym polecał, to bym powiedział: "Rób to, czujesz się w tym dobrze". A jakiego zawodu byś nie polecił synowi? Tak jakby jak sobie tam wymyśli kim chciałby być? Szczerze y na pewno takich niebezpiecznych zawodów bym nie polecił. Nie chciałbym, żeby w takie pracowali typu Górnik pełen szacunek do górników, kierowca ciężarówki również pełen szacunek, ale raczej nie chciałbym, żeby nie było go na przykład siedem czy osem czy 10 dni w domu jak na przykład kierowcy tira czy czy górnika, który nie wiadomo czy jak zjedzie czy wyjedzie cały. Oczywiście trzymam kciuki za wszystkich, ale ale takich zawodów bym no nie chciał, żeby żeby moje dzieci to robiły.
Okej. A jakie lekcje wyciągnąłeś z tych wszystkich odcinków, z tych wszystkich wcielania się w te role? Powiedz mi, czy jakieś takie wnioski, czy jakieś takie momenty aha były, czy wiesz, no wchodziłeś w tą branżę, w ten biznes, w tego YouTube'a kilka ładnych lat temu. Miałeś inne doświadczenia pierwotnie, byłeś osobą doświadczoną już medialną wcześniej, ale oczywiście, że to wywarło na tobie pewnie wielkie piętno spotkanie się z tymi zawodami i czego to cię nauczyło, jakie lekcje wyciągnąłeś? No na pewno to lekcja to zawsze miałem pełen szacunek, bo mnie rodzice do tego nauczyli, żeby mieć szacunek do wszystkich ludzi, ale tutaj zwiększyłem jeszcze bardziej ten szacunek do do różnych zawodów, do różnych prac, do do różnych wykonywanych rzeczy, któr które ludzie robią. Czyli jeśli ktoś wykonuje jakąś pracę, to może dla nas nie mieć ta praca sensu, jak na przykład praca youtubera, co niektórzy piszą, że jesteśmy bezrobotnymi, którzy dużo zarabiają. Może nie ma sensu, ale miliony osób to ogląda, czyli, czyli coś z tego wyciągają. Może dla kogoś nie ma sensu praca, y nie wiem, jako jako sprzątaczka w hotelu czy coś takiego, bo bo bo nie chciałby tego robić, ale trzeba mieć mega szacunek do tych ludzi,
Dlaczego pasja i zaangażowanie wpływają na wyniki?
Samo stanowisko nie przesądza o rezultacie; znaczenie ma jakość pracy, odpowiedzialność i gotowość do rozwijania umiejętności.
Gość opisuje osoby wykonujące proste lub powtarzalne zadania, które osiągają dobre wyniki, ponieważ usprawniają sposób pracy i traktują ją poważnie. Taka praca może również dawać satysfakcję dzięki przewidywalnym godzinom i możliwości pozostawienia obowiązków po zmianie.
Silnym doświadczeniem był zjazd do kopalni. Wojtek zobaczył ludzi pracujących w trudnych i ryzykownych warunkach, co zwiększyło jego szacunek do pracy oraz zdrowia.
Przejdź do rozdziału w filmie: 03:26
Pytania do rozdziału
Czego Wojtek nauczył się po przetestowaniu setek zawodów?
Przede wszystkim szacunku do każdej uczciwej pracy oraz przekonania, że zaangażowanie i rozwijanie fachu są ważniejsze niż prestiż stanowiska.
Transkrypcja tego rozdziału
Do każdej pracy. Nieważne czy za 20 zł, czy za 20 000 za godzinę, szacunek pełen do tych prac. No i i druga rzecz, którą wyciągnąłem też z tych odcinków, że im więcej pracujemy, im więcej wkładamy siebie, szczerości, ambicji w każdą pracę i zawód, no tym mamy lepsze lepszą przyszłość i lepiej więcej zarobimy. Jeśli robimy coś na pół gwizdka, bumelujemy w tej robocie, robimy tylko to po to, żeby, żeby zrobić, żeby zarobić, no nie rozwiniemy się aż tak. Mhm. A było coś takiego, co zmieniło coś w twoim życiu? Czyli na przykład okej, zobaczyłem sobie to i to doświadczenie spowodowało, że zmieniłeś coś w swoim funkcjonowaniu, w podejściu, nie wiem, do życia, do rodziny, do biznesu? Myślę, że ten odcinek o kopalni właśnie węgla kamiennego na Śląsku był takim odcinkiem, który sporo zmienił w moim w moim życiu. Jak zjechałem powiedzmy ten kilometr 200 pod ziemię i zobaczyłem właśnie tych wszystkich ludzi walczących, że tak powiem dla mnie walczących nie tylko, nie powiem szczerze, że dokładnie o życie, tylko walczących o tą każdą kostkę węgla czy każdą brułę węgla, ile swojej pasji w to wszystko wkładają, to taki szacunek do
Tego życia nabrałem, że mówię kurczę, tu jedziesz i nie wiesz czy wrócisz, nie? i jedziesz zarobić te dobre pieniądze, no bo, bo w kopalni masz dobre pieniądze, szybszą emeryturę, trzynastki, Barbórki i tym podobne, ale nie za taką cenę. Ja bym ja bym tam nie zjechał pracować, bo y no bo życie czy powiedzmy zdrowie moje jest troszeczkę ważniejsze. Jasne. No niektórzy to też często wydaje im się, że nie mają wyboru, prawda, że są tak nauczeni. A powiedz mi, czy coś zmieniło się w twoim podejściu do pieniędzy po tych wszystkich doświadczeniach? To znaczy jeśli chodzi o kanał Do Roboty i testowane prace to to raczej nie. Moje podejście do pieniędzy jest takie, że one są dla mnie towarem, że tak powiem. Pieniądze są dla mnie. To nie jest jakiś taki, że że muszę ich mieć dużo, że muszę je kumulować, żeby na coś wydawać. Ja szczerze wydaję miesięcznie, nie wiem, grosze można tak powiedzieć. Naprawdę nie wydaję dużo pieniędzy. Może to gdzieś tam wyobrażenie tego wszystkiego. Ja nie wiem, przez ostatnie dwa, trzy miesiące nie kupiłem sobie ubrań.
Jedyne rzeczy na które wydaję pieniądze, bo lubię dobrze zjeść, no to są restauracje. W domu mam catering pudełkowy, który kupuję trzy miesiące do przodu, wydaje nie wiem, 100 000 czy 8000 zł na catering na trzy miesiące i tyle. I nie wiem, jakaś rozrywka dla dzieci, że sobie pojedziemy tu do jakiegoś tam lunku, tu gdzieś tam gdzieś. Więc te pieniądze dla mnie nie są takie takie ważne. Bardziej to kreowanie tej całej szerokiej rzeczywistości. Dlatego mówię, że bardzo lubię zawody, które są twórcze, rzemieślnicze i które coś kreują. Y, bo mnie to jara. Jasne. Właśnie ja już znam cię wiele lat, prawda? I też wczoraj mieliśmy okazję trochę porozmawiać. Dzisiaj spędziliśmy cały dzień ze sobą, prawda, bo kręciłeś na swój kanał wywiad ze mną. Serdecznie zapraszam. Tak, zapraszamy właśnie na kanał Do Roboty. Tam będzie odcinek też ze mną o mojej robocie zresztą. Y, jako osobie, która szkoli innych biznesu. M a właśnie powiedz mi, bo mam wrażenie, że ty jesteś trochę inny niż ja. Masz bardzo ukierunkowanie na tą drogę, na pracę, na na tą robotę, którą, którą nagrywasz, a niekoniecznie
Na posiadanie. No ja na przykład y moim celem mojego biznesu, życia, może życia to powiedziane, ale moim celem mojej pracy jest to, żeby można powiedzieć y budować coś, coś kumulować. Często też majątek kumuluje mieszkania, a mam wrażenie, że u ciebie to tak trochę mniej ciebie to interesuje. Dla ciebie najbardziej jara jakby tak jak mi sam powiedziałeś, masz restaurację, ale bardziej ci jarało to, żeby ją robić niż żeby ją mieć, prawda? A teraz jara ci to żeby robić kolejną, prawda, restaurację. No tak, teraz rozwijamy te sieć franczyzyzy i najbardziej mnie jara ten etap właśnie pracy z projektantami wnętrz, pracy z projektantami gastronomicznymi, dobieranie różnych elementów, szkolenia tych moich franczyzyzobiorców. To jest fajne, bo ja lubię tą pracę właśnie twórczą. Tak jak mówisz, no podobnie było z moją restauracją, że ja sam ją remontowałem, wiesz, tak jak jak tak fliperzy pierwsze mieszkania, wiesz, nie wynajmują ekipy. podobnie i ja czuję każdą ścianę, którą pomalowałem pędzlem czy wałkiem na na kolor żółty czy pomarańczowy, bo czuję, że ja to zrobiłem i teraz mam te restaurację, fajnie rozwijamy, żona tam mocno działa operacyjnie, ja bardziej tak medialnie i
I tematycznie związane praca z umowami i z rozwijaniem sieci franczyzyzowej, ale no jest to spoko, ale ja cały czas chcę kreować, ja mam teraz wiesz taki pomysł otwarcia w Gliwicach czy na Śląsku dużego centrum rozrywkowego, ale takiego bardziej Game pubu. miejsce rozrywki, gdzie będą integracje, można wypić piwko, zagrać w jakiś bilard i tym podobne. I znowu chcę to kreować, żeby tam ludzie przychodzili, żebym widział ich uśmiechy, żeby się cieszyli, integrowali i to mnie jara. Okej. To jest tak trochę jak w tym filmie CLE, że nie chodzi o to, żeby jak ksiądz proboszcz zbiera na naprawę dachu, to nie chodzi o to, żeby żeby żeby zebrać, tylko żeby zbierać. Tak, żeby zbierać. Ale ja mam podobnie. Ja ja wychodzę z takiego założenia, że jakby ktoś teraz do mnie przyszedł, jakiś inwestor z milionami na przykład i powiedział: "Rób fajne rzeczy, a ja będę w ciebie pompował kas". To ja bym nie musiał pracować, nie musiałbym myśleć, no teraz też nie myślę, czy mi starczy tam do pierwszego, 10 czy któregoś, bo te pieniądze są, ale one nie mają dla mnie takiej jakieś wartości, powiedzmy, że muszę je mieć, byle bym miał na te
Moje spełnianie pomysłów. Dlatego czasem kumuluj te pieniądze, bo, bo wiadomo, że żeby teraz zrobić jakiś większy lokal, lepsze coś, no to już nie jest 150 000, tylko potrzebne, nie wiem, milion czy 2 miliony, żeby otworzyć coś fajnego, więc muszę je delikatnie skumulować, ale nie cieszy mnie to, że mam tyle czy tyle pieniędzy na koncie. Teraz ciekawe jest to, że każdy jest inny i to wynika czasami z różnych rzeczy. Y i ja nie wiem z czego to wynika. No myślę, że trochę to jest wrodzone, trochę to jest nabyte, trochę to wynika z sytuacji jak byliśmy wychowani, bo jesteśmy z innych domów, prawda?, natomiast wczoraj jak byłeś u mnie to miałem telefon znajomego, który mówił mi o tym, że zastanawiam się czy przypadkiem nie kupić jakieś nieruchomości za granicą i się nie pytał co ja o tym sądzę, ponieważ ma złe doświadczenia, ponieważ za wojny zabrali mu dwa razy kamienicę za pierwzej wojny światow, za II wojny odzyskali to tą kamienicę po pierwszej wojnie, a po drugiej wojnie znowu mu ją zabrali i już nie oddali. Jakby ma taką traumę rodzinną, że ma takie lęki, że coś się chłopak dorobił. No ale to co za granicą tego mu nie mogą zrobić. Tak samo wszędzie. Wszędzie oczywiście, że tak. Natomiast ciekawe jest to, dlaczego
Jak wyglądała droga od małych zleceń do własnego kanału?
Wojtek zaczynał od nisko płatnych występów, zdobywał doświadczenie przed kamerą, a po kilku latach wykupił prawa do kanału Do Roboty.
Kariera medialna rozwijała się krok po kroku: teledyski, pokazy mody, seriale paradokumentalne, telewizja muzyczna i YouTube. Początkowo niemal cały zarobek potrafił pochłonąć dojazd na plan.
Kanał powstał we współpracy z firmą produkcyjną. Wojtek był nie tylko prezenterem, lecz tworzył pomysły i prowadził realizację. Po czterech latach wykupił kanał za kwotę, którą porównał do wartości kilku mieszkań.
Przejdź do rozdziału w filmie: 10:22
Transkrypcja tego rozdziału
Dlatego tak jest. I teraz powiedz mi, a no kiedyś nie było tak pewnie u ciebie kolorowo, że jakby nie miałeś tylu rozkręconych biznesów i jak było na początku, jakie były twoje początki na YouTubie, kiedy zacząłeś zarabiać takie realne pieniądze, takie prawdziwe, że poczułeś, że ten pieniądz jest tam w tej kieszeni, że możesz se pozwolić na więcej niżm. No ja tą całą przygodę medialną zaczynałem krok po krku. dosłownie nikt mi tu nie może zaprzeczyć w tym temacie. Wszyscy, którzy mnie znają i szli gdzieś tą moją drogą mogą powiedzieć, że zaczynałem od od teledysków disco polo, od seriali paradokumentalnych, od występowania na pokazach mody za 150 zł za cały dzień czy dwa dni przygotowywania. I tak właśnie zaczynałem krok po kroku cały czas do przodu. Później przyszła telewizja, w której też pięć czy sze lat pracuję, pracowałem teraz rzadziej, telewizje muzyczne, gdzie tam też nie zarabiałem dużo pieniędzy. Później przyszedł YouTube. Nawiązałem współpracę z firmą Abstra, który z którą zaczynałem tworzyć mój kanał. Po czterech latach odłączyłem się od nich wykupując kanał za bardzo dużo pieniędzy, żeby mieć do niego prawa, bo początkowo byłem tak jakby tylko prezenterem tego kanału, ale
Byłem tak robiłem wszystko samemu, mimo że byłem tak jakby tym produktem, tym prezenterem. Teraz to wszystko jest moje, mojej spółki. Ja działam, ja to produkuję, ja wymyślam, ja kreuję i cieszę się z tego. No ta droga już trwa moja cała około 10 lat, więc mówię, początki były takie, że zarabiałem 100 zł, a wydawałem 95 na paliwo i na hot doga stacji, żeby gdzieś dojechać na jakiś plan. Dzisiaj wygląda to zdecydowanie lepiej. A jak patrzy się na to z perspektywy tej decyzji o wykupie kanału, jakby dzisiaj byś zrobił to samo. Ciężko mi powiedzieć. No to było jakieś 2 lata temu, więc dużo czasu nie minęło. No, no, no. Mógłbym za to kupić, wiesz, y, trzy mieszkania na flipa czy cztery nawet i i może zarobić w jakiejś perspektywie pieniądze, ale lubiłem bardzo prowadzić ten kanał i to było takie moje dziecko, nie? No bo ja go tworzyłem, to nie było tak, że oni mi dawali wiesz wszystko i i pomysły na to i scenariusze. Ja byłem tylko takim wiesz telewizyjnym prezenterem, tylko ja naprawdę robiłem krok po kroku wszystko, ale z nimi to zacząłem, więc oni też jakiś czas i jakiś pieniądz to poświęcili, więc więc chyba bym podjął tą samą decyzję wykupu tego kanału, więc
Więc tutaj bym raczej wiele nie zmienił. A zdradzi jaka to była kwota? Nie mogę, bo chyba jeszcze jeszcze umowa mnie obowiązuje, ale myślę, że y rząd wielkości chyba każdy się domyśla, tak? No trzy mieszkania pewnie w Lublinie, cztery może by się dało za te pieniądze kupić. Takie deweloperskie w kwotach, o których wcześniej rozmawialiśmy za metr, więc więc y no były to duże pieniądze. Okej, to może wróćmy do tych zawodów. Powiedz mi, ty spotykasz różnych ludzi od takich, którzy są bardzo zamożni, ale też i takich, którzy zarabiają naprawdę niewielkie pieniądze i wcielasz się w ich rolę. I jak myślisz, z czego wynika to, jaki zawód ludzie wybierają, prawda? No bo jakby z czego to wynika? Różne są ścieżki. Jedna ścieżka jest taka, że nie było wyboru. Jak na przykład pan, który czyścił toaletę przenośną na moim kanale. No mówi: "Czemu ty to robisz?" On mówi: "Dla pieniędzy". Po prostu nadarzyła się okazja sprzątania, wypróżniania toalet przenośnych. Potrzebowałem pieniądze, pieniędzy. Robię to do dzisiaj. A ile lat to robi?
Co daje satysfakcję z pracy i jak wpłynie na nią AI?
Satysfakcja wynika z dopasowania obowiązków do człowieka, a AI przede wszystkim zmieni sposób wykonywania pracy i ograniczy część stanowisk.
Nie każdy potrzebuje przedsiębiorczości i całodobowej odpowiedzialności. Dla części osób przewidywalny etat, stałe godziny i brak telefonu po pracy są ważniejsze niż większa niezależność.
Wojtek nie oczekuje zniknięcia większości profesji. Grafik, montażysta, programista czy redaktor mogą wykonywać mniej czynności ręcznie, ale nadal będą potrzebni do obsługi narzędzi, kontroli jakości i podejmowania decyzji.
Za szczególnie odporne uznaje zawody rzemieślnicze i techniczne, wymagające obecności na miejscu, manualnych umiejętności i reagowania na nieprzewidywalne warunki.
Przejdź do rozdziału w filmie: 13:03
Pytania do rozdziału
Czy sztuczna inteligencja zlikwiduje większość zawodów?
Zdaniem gościa nie. AI zmieni zadania i ograniczy część stanowisk, ale osoby potrafiące korzystać z nowych narzędzi nadal będą potrzebne.
Transkrypcja tego rozdziału
To było powiedzmy trzy lata temu. Robił już to też z pięć czy z s lat i ale wkładał w to dużo energii i pasji. Czyli to nie było tak, że robił na godziny i tyle, tylko on mówi, że w godzinę zamiast robić, nie wiem, 15 toalet przenośnych czy 10, on robi 17, żeby miał jeszcze target wyrobione normy, żeby zarabiać w tym w tym samym czasie jeszcze raz więcej. Niektórzy są z ojca na syna, z dziada. Powiedzmy jak u nas na przykład na Śląsku dużo górników, chyba 90% y górników, no to jest takie osoby, których rodzice już pracowali wcześniej w górnictwie czy czy w kolejarstwie i takich powiedzmy mocno technicznych, państwowych jakichś spółkach. No to tak to mniej więcej wygląda. Niektórzy tak jak ja idą swoją ścieżką. Mój ojciec prowadził działalności gospodarcze sklepy, hurtownie z artykułami wyposażenia wnętrz i y no na pewno dał mi jakąś taką iskrę, żeby tym przedsiębiorcą delikatnym być, choć brat się wychowywał w tym samym domu, jest cter lata starszy i pracuje na Politechnice Śląskiej jako powiedzmy w rektoracie osoba, a ja poszedłem w tą stronę taką biznesową, medialną, więc też ciężko powiedzieć. Ten sam dom, ci
Sami rodzice i i poszliśmy w innych kierunkach, więc nie ma raczej takiej ścieżki, dlaczego ktoś idzie w którymś kierunku. Trzeba byłoby każdej osoby osobie. No właśnie, ale zapytałeś tego gościa o trtoi, dlaczego to robi i jak myślisz, jakby on jest w takiej pułapce czy nie widzi innych opcji, ile on zarabia w ogóle? Teraz to pewnie stawki są dużo wyższe niż były wtedy, kiedy ten odcinek realizowałem, ale on zarabiał około 50 60 za zł godzinę, więc te stawki były na tamte czasy dużo wyższe, ale dlatego, że on potrafił w tym samym czasie co jego koledzy wysprzątać dużo więcej tych sprzętów niż niż płacone by miał za stricte za godzinę. Wię może to być pułapka, może być to takie przyzwyczajenie. Poznałem dużo ludzi pracujących w fabrykach na na produkcji jakiejś. Ja mówię kurczę przez 10 lat przykręcasz tą samą śrubkę do tego samo samego samochodu, szlifujesz. A on mówi ale jestem szczęśliwy. Ja wstaję rano o tej 5:30, wiem, że na 7:00 mam iść do pracy. O 15:00 czy 16:00 kończę. Ja już nie myślę o tej pracy. Ja myślę na przykład o swojej pracy cały czas 24 godziny na dobę co chwilę. Ale czy tobie to przeszkadza?
Nie, ja też to lubię. Ty tym żyjesz. Ale też jestem jakimś niewolnikiem tej roboty mimo wszystko, no bo cały czas jestem pod telefonem. Ten człowiek szczęśliwy, który wraca z tej fabryki może powiedzieć: "Patrz jaki niewolnik, cały czas ma kaganiec ten telefon". Ale ale popatrz sobie Wojtek, ty myślisz o tej pracy, lubisz t swoją pracę, ale czy naprawdę musisz być pod tym telefonem? No nie musisz być, bo jeżeli byś powiedział tym ludziom: "Słuchajcie, dzwońcie do mnie w godzinach 7:15:00 i tyle i i świat ci nie zawali". Tak? Jeżeli się będzie paliło, to wtedy zadzwońcie po 15:00. No tak tylko jak prowadzisz trzy restauracje, które działają od 12:00 do 22:00, to raczej do 15:00 mało co załatwisz pod telefonem, jak największe pożary się dzieją w niedzielę o godzinie 15:30, jak się zatka Pisuar na przykład, bo ktoś papieru nawkładał. No i pracownicy są bardzo fajnie wyszkoleni, bardzo fajną mam ekipę. No ale oni mają obsługiwać, wiesz, gości. Oni nie będą ci odtykali pisuaru, mówiąc: "Szefie, leje się z pisuar". Ale to zadzwonią do ciebie, żebyś odetkał czy co? No ja jestem taką osobą, że odkładam wszystko o 15:30 w niedzielę i bierzemy spiralę, czy ja, czy mój wspólnik, czy ktokolwiek i wiesz i jazda z pisuarem. Tu nie ma miękko, miękkiej gry. Wiesz, jadę fajnym
Samochodem, przebieram się w jakieś łachy i po prostu odtykam. No okej, okej. No słuchajcie, bycie przedsiębiorcą nie jest takie proste. Tak jak y znaczy ja mam trochę inną wizję bycia przedsiębiorcą. Ja na przykład y czasem jest tak, że możesz być gdzieś na przykład jesteś dzisiaj w Lublinie u mnie, prawda? I no nie jesteś w stanie tego zrobić sam, prawda? Trzeba mieć złotą rączkę wtedy, która który to ogarnie. No tak. No mamy, ale czasem wiesz, że że dodzwonię się do złot. Ja jestem taką osobą, że jak mam i iść na autobus i szukać, kiedy on przyjedzie, czekać na niego, to wolę iść piechty gdzieś i dojść. I tak samo podobnie z toaletą, która się zatka, ja wolę się ubrać samemu, wziąć spiralę i odetkać, niż szukać na OLX-ie Fixly złotą rączkę, czy przyjedzie, czy nie przyjedzie, załatwiać telefonicznie. Dla mnie to jest godzina, którą muszę poświęcić i wiem, że w tą godzinę odetlam ten kibel i nie jest to dla mnie jakaś ujma, nie.
Okej, okej, dobra. A powiedz mi, gdybyś dzisiaj miał wracać na etat, wracać? Ja nigdy nie byłem na etat. Właśnie, ale za to już gdybyśmy powiedzieli ci tak, masz zakaz prowadzenia firm i i robienia czegoś na własną rękę, tylko jedyna opcja masz, nie wiem, urzędowy zakaz, tak? To teraz urzędowy zakaz coś narozrabiałeś, tak? Vatu nie płaciłeś, nie? I zakaz zawsze ja może nieterminowo, ale zawsze wszystko płacę co do złotówki. Dobra, wiem, ale wyobraź sobie taką sytuację. To no jaki byś sobie zawód wybrał z tych listy zawodów? Jakby takie trzy zawody, które byś mógł wykonywać z satysfakcją, które by cię zadowoliły i i byłyby okej na etacie mimo wszystko. Tak, od którejś do którejś. No, no nie każdy etat jest tak wiesz. No tak. No poszedłbym na pewno w te twórcze zawody typu spawacz, typu y no spawacz jakoś mi się tak najbardziej nie wiem, od zawsze od 10 lat zawsze zawsze lubiłem jak byłem mały miałem 13 lat u kuzyna miałem igoma czy u wujka i sobie tam coś spawałem. To jest dla mnie coś pięknego. Mamy pręt kupujemy sobie z metra i z tego pręta możemy zrobić stolik na przykład lampę do salonu czy cokol czy stół taki jak piękny masz w domu. No to to też jakiś kreator jakiś jakiś rzemieślnik wykonał, nie? Więc ja mam pełen, nie wiem, szacunek i taką
Pasję do właśnie takich rzemieślniczych zawodów i bym sobie coś takiego kreował, nie wiem, w drewienku bym sobie coś dziubał, ale ale tak, żeby to też przełożyć na miliony zarobku, nie żeby dziubać, żeby żeby to powiesić sobie na półeczce, tylko żeby przepiękne na przykład stoły wyuczyć się tego zawodu i robić coś dla ludzi. Super, super. No każdy zawód jest potrzebny, prawda? No y a powiedz mi czy był taki jakiś był jakiś taki zawód, który no trochę ci się zrobiło przykro, że ktoś tak musi pracować albo miałeś takiego doła, nie wiem czy zobaczyłeś ten zawód i m kurde on no naprawdę, żebym doła miał, że ktoś pracuje ciebie to ty jesteś tak pozytywną osobą, że nawet jak byłeś w dom pogrzebowym, to doła nie złapałeś. Tak, tak, tak, tak, tak. No nie wiem. No dom pogrzebowy też jest dla kogoś. No ktoś musi pochować tych zmarłych, ktoś musi ich przetrzymać w tych lodówkach, ktoś musi ich przywieźć z miejsca wypadku czy czy z domu. Więc więc no doła. Może jakbym to robił i bym widział tych smutnych ludzi, którzy płaczą, bo ktoś im umarł, no to może tego doła bym wtedy złapał. Ja pokazywałem odcinek akurat już w samym domu pogrzebowym, gdzie gdzie gdzie byli pracownicy, gdzie
Były te lodówki pełne, powiedzmy, ciał. No to raczej to już było po tym wszystkim, wiesz. Ale no tutaj trzeba mieć mocną psychikę przy przy choćby przy zabieraniu tego ciała, czy przy pogrzebie, gdzie widzisz tych tą rodzinę zmarłych., no może nie złapałbym doła, że jestem tym pracownikiem, bo, bo ja robię swoją pracę, którą ktoś musi wykonać i i musi być elegancki i poważny i i może nie uśmiechnięty, ale poważny i z klasą, więc raczej nie. doła to bym złapał, nie wiem, jak ja widzę jakąś taką starowinkę, powiedzmy, co kwiatki sprzedaje i ledwo się tam trzęsie i żeby zarobić na jakieś na jakieś powiedzmy chleb czy na cokolwiek, że że jakieś tam wiązanki sprzedaje przy przy markecie, no to to jest takie troszkę dla mnie smutne, że że gdzieś los doprowadził tą panią, że musi ala może nie żebrać, ale ale sprzedawać jakieś takie dziwne rzeczy i żeby się utrzymać i ludzie to kupują raczej no nie po to, żeby to, że tego potrzebują, tylko żeby wspierać tą panią. No tak, to jest takie troszkę dołujące, że że nadal ten system nie jest taki, że że wszyscy na jakimś tam poziomie mogą żyć, a gdzieś to życie się tak nie no nie nie układa za dobrze.
No to jest tak trochę, że system jest niesprawiedliwy, ale no gdyby wszyscy mieli minimalny poziom zapewniony, no to no to osoby, które są młode tak jak my, mogą pracować, to być może by korzystali z tego systemu i no i tak korzystają w jakimś tam przypadku, więc wiesz, ktoś kto ma właśnie dlatego ja mówię bardziej o tym systemie, że ktoś kto ma możliwości, ma lewą i prawą rękę i może zarabiać i może iść do tej pracy, to czasem są takie osoby, co bumelują, biorą jakieś tam świadczenia, powiedzmy, z urzędu i z czegoś i dalej bumelują. A pani, która pewnie przepracowała w swoim życiu 40 lat na jakimś tam stanowisku często fizycznym, czy w chucie, czy gdzieś, na starość nie ma zapewnionej tej klasy życia, tylko musi jeszcze żebrać pod marketem sprzedając wianki. to bardziej mówię o takim systemie, że nie jest szczelny, a młodym ludziom nie dawałbym, bo ja nie jestem w ogóle zaświadczeniami takimi y socjalnymi, żeby komuś dawać kto kto kto może. Co innego osoby niepełnosprawne, co co innego matka samotna, nie wiem, z chorym dzieckiem, no to wtedy trzeba to wspierać, ale ta weryfikacja powiedzmy tych osób, czy to
Nawet z karitasu, czy z czegokolwiek jest tak słaba, że widzę czasem kto stoi pod te dary i datki, no ciuchy, powiedzmy i tym podobne. Gorsze jest to, kiedy ludzie mówią wprost w twarz, że nie idą do pracy, bo im się nie opłaca. No dlatego mówię, zero szacunku do takich ludzi i i nie chciałbym, żeby żeby oni te pieniądze dostawali mimo A był taki moment, w którym wydawało się, że zawód jest taki zwykły, a później się okazywało, że był taki niezwykły od wewnątrz, tak? Albo z drugiej strony wydawało ci się, że jest taki wyjątkowy, a się okazało, że jest przeciętny. To bardziej w tą stronę. Pilot samolotu. Każdemu, kto oglądał pewnie odcinek na kanale do roboty, bo ponad 2 miliony wyświetleń, może się wydawać po tym materiale, o Boże, jaki to jest fajny zawód. Ale dla mnie właśnie on przeszedł z tego niezwykłego na taki zwykły, może niezwykły, ale taki monotonny. No fajnie, że wsiadłem do do kokpitu prawdziwego samolotu, że przelecieliśmy samolotem z z setką pasażerów na na pokładzie. Super. Ale przy czwartym locie, najpierw mieliśmy tam powiedzmy Warszawa, Niemcy, Niemcy, Szczecin i tym podobne. To przy czwartym już przysypiałem. No fajny jest efekt startu, fajny jest efekt lądowania, coś się dzieje, ale lecenie s czy godzin na
Autopilocie, w samolocie, jedzenie sobie cateringu, który tam stewardesy nam przyniosą, no monotonia troszeczkę, tak? Monotonia. No jakby są fajne możki, zasięgu nie ma, na socialach, nie można posiedzieć, fotki na Instagram wrzucić, więc dla mnie, dla mnie nuda. Chociaż w niektórych samolotach są są Wi-Fi, prawda? Jest internet. Y i tak dziwię się, dlaczego nie ma wszędzie, nie, w każdym samolocie. y mogę to sprawdzić dla ciebie kiedyś z ciekawości. Ale a jest jakiś taki zawód, który chciałbyś bardzo sprawdzić, a nie udało ci się jeszcze dotrzeć do do takiej możliwości? No wiesz, no pomysłów na na odcinki jest jeszcze naprawdę sporo. Nie kończą się, bo bo ktoś by pomyślał 7 lat, ponad 400 różnych y odcinków pokazałem i i o Jezu, to już chyba wszystko. E, no ale choćby asfaltowanie ulic, taki wiesz prozaiczny, prosty temat, ale którego jeszcze nie pokazywałem, a pojeździłbym sobie na tej takiej maszynie, co na walcu jeździłem, ale na tej właśnie takiej maszynie szerokiej, co rozcięła ten tak ten asfalt, to bym sobie zrobił i tam wiesz, z butem sobie dopychał ten asfalt czy jakimś tam elementyem takie budowanie autostrad. Ja mówię, jestem osobą mocno techniczną i
Nawet to, co widzowie mówią, że że w ogóle nie jestem, że się nie nadaję do pracy fizycznej i tym podobne. Ja wręcz przeciwnie lubię taką pracę fizyczną niż siedzenie przy komputerze. Więc więc jest dużo jeszcze takich zawodów, które czy czy coś związanego z portami morskimi, czy czy czy z pracą na wielkim promie, bo na małym pokazywałem. No jest naprawdę sporo zawodów, które jeszcze chcę pokazać. A widzowie twoi mogą śmiało napisać, jaki odcinek na kanale do roboty chcieliby jeszcze zobaczyć, w jakim zawodzie, to chętnie dla was, specjalnie dla widzów Daniela, to przetestuję. Super. A powiedz mi, y, dużo się mówi teraz o sztucznej inteligencji, ty masz szeroki horyzont, ty przeszedłeś wiele zawodów, kilkaset zawodów przeszedłeś. Jak myślisz, które zawody w przyszłości znikną? W 100% żadne. Mogę to powiedzieć szczerze, że nie widzę takich zawodów.
Może nie żadne 98% y zawodów, które są aktualnie pozostaną. Może zredukują się te miejsca pracy, bo na pewno nie będzie potrzebna 100 grafików, tylko na przykład 10. Ale jeśli ktoś, mówię, jest dobry, potrafi tą sztuczną inteligencję wykorzystać, edukuje się w tym kierunku, to on pozostanie w tym zawodzie. Może sam nie będzie miał tyle pracy, jak na przykład grafik nie będzie już musiał tworzyć plakatu od zera, czy montażysta filmów montować, czy programista pisać programy od zera, bo zrobi to za niego sztuczna inteligencja, ale on musi potrafić ją wykorzystać. Ten, który nie potrafi, straci tą pracę i będzie musiał szukać swojej ścieżki. Na pewno najbardziej y zachowają się takie zawody właśnie rzemieślnicze. Y dlatego mnie one jarają, bo wiem, że nic z tego nie wyprze. Y wiesz, kafelkarza nikt nikt nie zastąpi. Płytkarza, powiedzmy, brukarza, mechanika samochodowego, wiesz, będą elektryczne samochody, będzie inna technologia, ale jak ktoś się przestawi na tą technologię, to i tak trzeba będzie to naprawiać. Wiesz, serwisant pralki, serwisant pieców gazowych, czy artyści muzyczni. Co z tego, że AI
Stworzy ci piosenkę, AI stworzy ci film? Jak ludzie będą pragnęli tego, żeby iść do teatru, do do na koncert. Ludzie nie chodzą na koncert dlatego, że jakby jest fajnie tylko zaśpiewane, prawda? Tylko jest ta gwiazda, ten ich jakby artysta jest tam osobiście i można jakby go poczuć w pewnym sensie, prawda? Tak jest. Więc mówię, no ciężko byłoby mi teraz wymyślić zawód, który który nie przetrwa przez AI. No y każdy przetrwa, bo i tak będzie ktoś musiał to sprawdzać, bo ktoś będzie musiał to myślę teraz o jakiś takich zawodach piśmiennych, czyli powiedzmy jakiś redaktor naczelny czy ktoś kto pisze artykuły. No mimo wszystko ludzie będą i tak chcieli ten widzieć ten artykuł, który jest chociaż sprawdzony przez redaktora. Okej, super. A jeśli chodzi o twoje biznesy, to jakbyś je dzisiaj podsumował? Tak, bo robisz restaurację, prawda? Coś jeszcze robisz poza restauracjami? No mamy, mamy restaurację, no inne biznesy to jest powiedzmy moja praca konferansjerska, czyli prowadzę i eventy i firmówki i koncerty jako jako człowiek na scenie, który zapowiada, więc tego
Też raczej raczej sztuczną inteligencją ciężko zastąpić. Gastronomia też jest pięknym biznesem z jednej strony, a z drugiej jest najtrudniejszym biznesem, który testowałem z wszystkich prac, bo bo chyba nie ma drugiej takiej pracy, którą trzeba doglądać przez 7 dni w tygodniu, prawie 14 godzin na dobę, a jeszcze ponadto zamawiać towary, sprawdzać to wszystko, liczyć i i tworzyć, ale jest piękna, bo ludzie zawsze będą jeść, nie? Więc więc podobnie jak ludzie zawsze będą umierać, czyli zakład pogrzebowy zawsze będzie miał martwy okres i będzie będzie to się biznes kręci. Tak samo gastronomia. No ludzie zawsze jeśli dbamy o te składniki, dbamy o tą gościnność, no to ludzie będą zawsze z tego biznesu korzystać. A co się stało, że właśnie otworzyłeś y swoją burgerownię? Z czego to wynikało? Z miłości do burgerów. I szczerze to nie jest taka, że popelina. O, człowiek lubił sobie jeść burgery i otworzył burgerowi. Naprawdę tak było. Ja kto kto mnie nie zna, to to ci powie, że ja zawsze gdzieś gdzie byłem jadłem burgery, bo je uwielbiam., drugi, druga część to był mój kanał Do Roboty, czyli y przetestowałem pracę w burgerowni i rzuciłem powiedzmy
Dlaczego gastronomia jest jednocześnie piękna i trudna?
Łączy produkt, gościnność i kontakt z ludźmi, ale wymaga codziennego nadzoru, kontroli kosztów, reagowania na awarie i konsekwentnej jakości.
Burgerownia powstała z pasji do produktu i współpracy z osobą znającą gastronomię. Wojtek wniósł kompetencje biznesowe, marketing i media, a jego żona przejęła znaczną część operacji.
Gość mówi o przychodzie jednego lokalu sięgającym około 400–500 tys. zł miesięcznie, ale zaznacza, że wynik zależy od kosztów, inwestycji i etapu rozwoju. Środki są reinwestowane między innymi w aplikację i sieć franczyzową.
Najważniejszym standardem pozostaje gościnność. Wojtek czyta opinie, reaguje na problemy i uważa, że klient powinien otrzymać jakość odpowiadającą wydanym pieniądzom.
Przejdź do rozdziału w filmie: 27:13
Pytania do rozdziału
Dlaczego gastronomia jest trudnym biznesem?
Wymaga nadzoru przez siedem dni w tygodniu, kontroli produktu, ludzi, zapasów, kosztów, awarii i doświadczenia klienta.
Transkrypcja tego rozdziału
Zaproszenie do prowadzenia wspólnego biznesu człowiekowi, z którym robiłem ten odcinek, bo poczułem od niego taką pozytywną energię. Ja lubię tworzyć biznesy z różnymi ludźmi, bo bo samemu ciężko byłoby wszystko ogarnąć. Więc jak ktoś się zna na przykład na robieniu burgerów tak jak on, ja się znałem na prowadzeniu biznesu i i powiedzmy social mediach, marketingu i mówię: "Zróbmy kolejny lokal razem". No i tak sobie teraz tworzymy czy kolejny, czy kolejny lokal działamy. On y jest powiedzmy odpowiedzialny za sferę gastronomiczną wprowadzanie nowych burgerów. Ja je testuję czy są nadal dobre, a ja z żoną powiedzmy żona bardziej tak jak wspomniałem operacyjnie, czyli wypłaty, wyliczenia tego całego biznesu, za towarowanie i tym podobne, a ja panuję nad tym wszystkim i składam to w kupę. Okej. A ten wspólnik dalej ma jeszcze swoją burgerownię? przejęliśmy ją do naszej spółki, czyli mamy teraz wpłynęła ją ta spółka, tak? Ta spółka i teraz żona tak jak mówię zarządza tym wszystkim, tym całym biznesem, a on dalej pilnuje tego gastronomicznie. Okej. Ile można zarobić na takiej burgerowni? Ile można zarobić na takiej burgerowni?
Y dużo, zależy jak to się wszystko prowadzi, ale no wiem, że teraz każdy powie o pytasz o zarobki, a ja mówię o przychodzie. No to to łatwiej jest przeliczyć, bo wchodzę sobie w Excela teraz za poprzedni miesiąc i mamy 400–500 tys. zł powiedzmy przychodu miesięcznie. No to jest jak ta lokal naprawdę 120 m kw 30 stolików to jest bardzo dużo pieniędzy gdy co miesiąc wpływa pół miliona złotych na konto z jednego lokalu. Przeliczając to na zysk y każdy lokal też będzie pod innym kątem to liczył. My mocno, ja mocno, powiedzmy, reinwestuję te pieniądze. Teraz będziemy tworzyć aplikacje, to też odkładamy dużo pieniędzy na to. Czy czy tworzymy tą sieć franczyzyzową, dużo pochłonęły nam pieniędzy, powiedzmy umowy franczyzyzowe, stworzenie tego całego, to to też można w dziesiątkach, w setkach tysięcy złotych policzyć, więc z jednego miesiąca może zostać na czysto 30, z innego 50 000. Ale ja też tego tak właśnie nie biorę. Ja z burgerowni biorę sobie 2–3 tys. zł na paliwo czy na co teraz być. Ciężko było mi powiedzieć na co wyjmuję pieniądze z burgeri.
Czyli prowadzisz tą firmę, żeby ludzie mieli robotę. Tak szczerze. Szczerze. Tak. Nie, żeby mieć pieniądze na kolejne biznesy, bo, bo tak jak mówię, no nie mam na co wydać tych pieniędzy, bo, bo wycieczkę żona powie: "Oj, zaplanuj sobie urlop, bo jedziemy do Hiszpanii czy do Włoch". I wiesz, ona kupuje bilety, ona tym zarządza, więc nawet nie ja na to wydaję pieniądze, ja tylko kupuję na miejscu kartą, którą którą mam i sobie przelewam tam czasem jakieś, no drobne, bo drobne to jest serio 3 c000 miesięcznie i tyle mi starcza na życie. czasem potrzebuję kupić nowe buty czy spodnie. Też sobie na tym nie oszczędzam, choć jestem osobą, która mimo wszystko nie jest rozrzutna i nie lubi rozrzucać. Wiesz, jak mam kupić buty za 250 zł, a nie za 900., bo są podobne i tak samo się w nich chodzi i kupię za 250. Mhm. Okej., no a jakie największe wyzwania mieliście otwierając tą knajpę?
Pu, znowu powiem, że wszystko szło tak dynamicznie i dobrze. Nie, początek był taki może dużym wyzwaniem, bo zrobiłem taki wielki opening, otwarcie dla wszystkich ludzi. Nie byliśmy jeszcze tego biznesu aż tak dobrze nauczeni przy takiej skali, że, że kolejka była na dworze, ludzie czekali po półtorej godziny czy dwie godziny na burgera. No to to jest długi czas oczekiwania, więc to było wyzwanie. posypało się troszkę negatywnych opinii, że obsługa nie ogarnia, że kuchnia za długo wydaje. To był troszkę błąd, że mogliśmy najpierw zrobić sobie taki tydzień, dw, dwa tygodnie rozbiegowe, powiedzmy, na luziku, a ja od razu, wiesz, zamówiłem dmuchańce, event cały, zrobiłem koncert muzyczne, ale zabrakło ludzi do obsługi tego. Tak, nie, no ludzie też byli, tylko że tylko nie było to aż tak dopięte. No teraz mamy teraz też mamy kolejkę na zewnątrz w weekendy i ludzie czekają na na wolne stoliki, ale idzie to wszystko jak trybiki, że że obsługa naprawdę wie wszystko co robić. Burgery wydajemy, jest dłuższy czas oczekiwania, bo ta kuchnia też nie jest dużych rozmiarów, ale wszystko idzie jak w trybikach. Mhm. A komu byś ten biznes polecał?
Komu bym polecał ten biznes? No ludziom lubiących pracę, pracę i gościnność, bo to z jednej strony trzeba naprawdę naprawdę to nie jest łatwy biznes, dużo włożyć tej pracy, żeby żeby to się wszystko spinało, doglądać tego, nawet mając nie wiem, najlepszych menadżerów i najlepszą obsługę i tak trzeba tam samemu być. Nie mówię 8 godzin czy 10 godin dziennie. Czasem można spędzić godzinę, czasem dwie. My też nie jesteśmy w tych lokalach cały czas, ale ale trzeba lubić to robić. Y i z jednej strony właśnie lubić tą pracę, a z drugiej tą gościnność, żeby nie otworzyć tego jako biznes, jako bankomat, tylko że przychodzimy, jesteśmy dwie godziny i bierzemy kasę, tylko żeby cieszyć się tym, że ci ludzie przychodzą, że że ja każdą opinię czytam. Mamy ponad 2500 opinii na na restaurację, na każdą czytam, a na 95% odpisuje, nie? I jak coś jest negatywna opinia, we mnie się gotuje, nie? Mę dlaczego? Od razu wysyłam obsłudzę. Czemu ten burger był krzywo przekrojony?
Nie, dla mnie to jest, to jest mega ważne, że bułka jest krzywo przekrojona, że są, nie wiem, odpadła od niej skórka od tej bułki i ktoś taką bułkę dostał, nie? I co piszesz tej osobie wtedy? Z obsługi mojej czy z Nie? Nie, nie znam. Z obsługi to domyślam się, ale ale tej osoby, która miała krzywą bułkę. No nie wiem. Przepr. Ty teraz ci nie powiem, bo każdy zaraz zacznie pisać negatywne opinie, żeby coś dostać, nie? Zazwyczaj, zazwyczaj łagodzimy ten temat tak wykładam z własnej kieszeni, żeby ten ktoś był zadowolony. Dla mnie to jest coś takiego, że jak przychodzisz do burgerowni, prchodzisz do jakiegokolwiek lokalu gastronomicznego i jest jakaś półka cenowa i wydajesz ktoś wydaje na to pieniądze, to ma kurde być tak obsłużony na na ile powiedzmy tych pieniędzy wydał. Wiesz, dla niektórych 50 zł wydać na burgera czy 45, bo teraz tyle kosztuje produkcja, prąd, pracownik, to jest dużo pieniędzy.
Nie każdy sobie pozwala tak jak my powiedzmy zjeść burgera co drugi dzień, tylko musi na niego odkładać, żeby raz w miesiącu go zjeść. My co drugi, tak? Nośy, jakbyśmy mieli pieniądze, to byśmy codziennie mogli cennie, co co pół godziny. Ale nie, no mówię poważnie, że no nie każdy może sobie pozwolić. Jak ktoś wydaje 50 zł na które odkładał przez miesiąc, żeby z rodziną, z dziewczyną pójść na burgera, wypić drinka i on ma krzywo przekrojoną bułkę. Gdzie to jest kurczę celebracja tego. Tak. Ja to tak uważam, że to jest celebracja jedzenia tego burgera, wypicia drinka. Jak ktoś widzę, nie wiem, miał coś niesmaczne, niedobrze miał wysmażone mięso, a chciał inaczej, ma źle wymieszonego drinka, to mnie to wiesz wpienia. On powinien być obsłużony. Nie mówię jak w Wersalu, bo, bo wtedy by musiał wydać za tego burgera 250 i ta obsługa byłaby jeszcze taka, ale na tyle ile on wydaje pieniędzy i ja mam szacunku do tych gości, to ma być tak obsłużony, nie?
Obsługa jest bardzo ważna i ostatnio byłem z żoną w restauracji, w której było pyszne jedzenie i ogólnie było super to jedzenie, ale obsługa była tragiczna. No i noż ona bardzo była zdermowana w związku z tym, no bo tam nic nie pasowało coś tam chcieliśmy, żeby trochę było, było za gorąco, żeby trochę y jakby przewietrzyli klimę włączyli cokolwiek. No toali, że nie słyszą. Tak ja wychodzę i i moja obsługa też musi wychodzić z tego założenia, że jak ktoś przychodzi i chce dla dziecka bułkę suchą, bo dziecko nie je mięsa, nic nie je, to nie robimy, nie mówimy ale nie możemy panie tego sprzedać. Nie mam tego na kasie. To obsługa dzwoni, mówi: "Wojtek, wbijesz mi na kasę suchą bułkę, bułkę z masłem, bułkę, cokolwiek". Już ci wpisuje do systemu 5 zł, niech je tą bułkę. Czy nabij to na na szybko na co innego i i później niech ktoś zapłaci te 5 cokolwiek to ma być, wiesz, ma być ma być tak jak ja bym chciał być gdziekolwiek obsłużony, nie? Tak ma być u mnie. Jakby wyjście frontem do klienta, nie?
Tak jest. Tak jest. Też nie, nie możemy dawać sobie, wiesz, wejść w dupę, że ktoś nagle przychodzi g ćwierć bułki wejści. No tak. Jedna masłem posmarowana, druga nutellą, a trzecia z tym i z tym. No, no też też mamy jeszcze od burgera zapikane, nie? No i też mamy szacunek do swoich pracowników, że nie mogą sobie wejść na głowę, ale jakiś ten poziom obsługi musi być zachowany. Mhm. Okej. A testowałeś jakieś zawody nieruchomościowe, prawda? 5 lat temu nagrywałeś ze mną odcinek na temat flipów, to polecamy ten odcinek. Dzisiaj nagrywaliśmy też o zawodzie nauczyciela biznesowego, takiego jak ja dzisiaj jestem. Y nagrywałeś też wiem, że takimi ludźmi to robią remonty, co budują, prawda? Tak, tak, tak, tak. Ja wychęcam. Więc które byś wybrał zawody? zawód nieruchomościowy. Gdybyś y miał wszystkie inne był spalony. Nie wiesz, ja po odcinku czy czy też po szkoleniu, na którym byłem u ciebie związanym z flipów, dużo mieszkań oglądałem. Naprawdę się wkręciłem w ten temat, bo chciałem tego flipa zrobić i zaczęliśmy z żoną oglądać najpierw mieszkania pod flipy. Później mówimy: "Kurczę, jak już chodzimy, to zacznijmy szukać większego mieszkania dla siebie, bo chcieliśmy w kamienicy kupić fajne duże mieszkanie 100 m, ale później nadarzyła no okazja, czy nie, powiedzmy,
Jak wiedza z nieruchomości i YouTube'a wspiera inne biznesy?
Analizę okazji, negocjacje, projektowanie układu i rozwiązywanie problemów można przenieść z flipów do gastronomii, franczyzy i budowania marki.
Po szkoleniu nieruchomościowym Wojtek oglądał mieszkania pod flipy, lecz skupił energię na wykończeniu własnego domu i rozwoju gastronomii. Zdobyte umiejętności wykorzystuje przy ocenie lokali, negocjowaniu odstępnego, analizie wyposażenia i planowaniu remontów restauracji.
YouTube może działać jako dźwignia również dla fachowca. Pokazując pracę, specjalista buduje zaufanie, przyciąga lepszych klientów i może z czasem przejść od samodzielnego wykonywania usług do edukacji oraz zarządzania zespołem.
Wojtek planuje rozwijać franczyzę, biznes rozrywkowy i w przyszłości obiekt związany z gościnnością, na przykład kamienicę, minihotel lub apartamenty.
Przejdź do rozdziału w filmie: 35:37
Pytania do rozdziału
Jak Wojtek wykorzystał wiedzę z nieruchomości?
Przeniósł analizę lokalu, negocjacje, ocenę kosztów i rozwiązywanie problemów do przejmowania oraz remontowania przestrzeni pod restauracje.
Czy warto dziś publikować swoją wiedzę na YouTubie?
Według Wojtka tak. Nawet proste materiały mogą budować doświadczenie, zaufanie i przyciągać lepszych klientów, choć wyniki finansowe są zmienne.
Transkrypcja tego rozdziału
Żona mówi: "To może dom czy tam segment". i kupiliśmy ten segment i czasowo się wypaliłem, żeby szukać dalej te mieszkania pod flipy, tylko włożyłem całą energię, wykańczanie tego domu, a kupiłem go w stanie surowym, zamkniętym. No i wtedy przetestowałem zawody, no wszystkie, które można od kopania y pompy głębinowej, przez robienie wylewek, ogrzewania podłogowego, gładzi, tynków, sufitów napinanych, stolarzy kuchennych i tym podobne. Więc tych zawodów było naprawdę sporo y od pracy i dewelopera i tym podobne. Więc tak jak cały czas mówię, ja nie lubię takiej pracy właśnie m stricte w biurze wolę taką kreatywną robotę, więc jarały mnie te zawody techniczne mimo wszystko, żeby się chociaż na ten jeden czy dwa dni upierdzielić w tych kaloszach i i lać lać ten. Y dla mnie to ty jesteś Dla mnie to ty jesteś dziwny. Ewenement. Evenement.
Nie, nie są takie osoby, które lubią to po prostu tak i jakby to ja też to szanuję i i rozumiem, każdy jest inny, prawda? Jeden lubi pracować w biurze, siedzieć po cichutku, drugi lubi kontakt z ludźmi, prawda? I jakby jak coś się dzieje, prawda, jak wiury lecą i ty jesteś taką osobą i ważne, żeby mieć świadomość tego kim jesteś. Jakby mi ktoś na przykład powiedział, czy wolisz zbudować teraz budynek deweloperski, czy rewitalizować kamienicy i tym podobne, która się sypie, tak? Która się sypie. Ja bym wolał właśnie dziubać tą kamienicę, żeby ona odzyskała ten blast, żeby się cieszyć mimo wszystko. Tak. No a powiedz mi, byłeś u mnie na szkoleniu jakieś ctery lata temu czy pięć, już nie pamiętam dokładnie. I co z tego wyniosłeś? jakby do swoich biznesów, do swojej działalności, tak? Bo mówiłeś, że jakby zamiast w trakcie, kiedy zacząłeś szukać tego mieszkania na Flipa, to znaleźliście swoje mieszkanie i tam poszły pieniądze, energia i później otworzyłeś te knajpy, prawda? Tak, dokładnie więc jakby trochę się w to zaangażowałeś to rozumiem jakby tutaj każdy może robić, prawda, jakie chce biznesy i no na pewno sporo wiedzy, którą wyciągnąłem z twoich szkoleń takiej bardziej biznesowych. sztuka negocjacji,, szukanie powiedzmy rozwiązań, bo to też jest ważne przy przy flippingu, no to musisz znaleźć rozwiązanie, czy czy
Toaletę postawić tu, czy tu, czy zrobić z takim spadem, czy może tam jakiś silnik, żeby te rzeczy były wypompowywane, czy kuchnię zrobić, czy drugi pokój, czy jeden i taka sztuka właśnie improwizacji takiej też fajnie fajnie mnie tego nauczyła, więc przerzuciłem to bardziej na ten biznes mój gastronomiczny, gdzie teraz gdzie w sumie pierwszy lokal przejęliśmy po kawiarni, więc musiałem też mieć wizję czy czy się nada negocjacja ile dać odstępnego i czy to się będzie opłacało, spinało, czy ten sprzęt, który tutaj jest jest tyle tego warty. I teraz to przekładamy przy rozwoju naszej franczyzy, bo też polecamy. Mamy jeden lokal we Wrocławiu, który jest w stanie deweloperskim i go remontujemy, ale mamy trzy lokale, które przejęliśmy po innych właścicielach, którzy powiedzmy skończyli już gastronomię. No to pierwsze musimy sprawdzić czy ten lokal w ogóle się nadaje, czy jest w dobrym miejscu, dlaczego ten ktoś z niego zrezygnował. Po drugie, myślimy o układzie tego pomieszczenia. Czy dużo trzeba pieniędzy włożyć ten remont, czy wystarczy go odświeżyć i zrobić design tylko pod naszą restaurację. Więc to wszystko można powiedzieć, że jest jakąś częścią, która y na twoich warsztatach była.
Super, super. Cieszę się. Więc mam nadzieję, że moja nauka nie poszła w las. No idziemy na razie w bardzo dobrym kierunku. Cały czas się rozwijamy, więc więc A jak jak dobrze będzie, to ten rok się skończy z jaką liczbą restauracji? Łącznie też nie jemy taką wielką chochlą, tylko na razie małą łyżeczką. Mamy sporo, sporo zapytań. No i serdecznie zapraszam. Jakby ktoś oglądał ten odcinek, to my analizujemy też ludzi. My do tego biznesu podchodzimy mocno rodzinnie i też takich ludzi szukamy, którzy chcieliby rozwijać ten biznes burgerowy w całej Polsce z nami. Mamy aktualnie trzy swoje lokale, pięć umów podpisanych na kolejne, no i sporo zapytań, które analizujemy teraz i przerabiamy. Może z dziesięcioma lokalami teraz skończymy ten rok. Super. A jaki masz w takim razie tak już na końc pytam, gdzie byś siebie widził widział Wojtek za 5 lat? O matko, jakby jak myślisz o nie wiem, nie wiem co za miesiąc. My podpisaliśmy pięć umów franczyzyzowych w sierpniu, w jednym miesiącu, gdzie zaczynałem powiedzmy w marcu czy kwietni. Mówię w ty maksymalnie chcę 10 franczyzyz, 10 lokali. Otworzyłem, że tak powiem, rekrutację.
Pięć przyszło, no nie wiem, ze 100 zgłoszeń. Wybraliśmy pięciu ludzi, którzy ten biznes z nami prowadzą w sierpniu. Samym pięć umów, pięć przelewów na na opłatę franczyzyzową, więc więc poszło to bardzo dynamicznie i szybko, więc ciężko mi powiedzieć, gdzie chcę być za 5 lat. No na pewno y chcę spędzać dużo czasu z moimi dziećmi, bo to jest czy rodziną całą, bo to jest bardzo ważne i staram się jak najwięcej tego czasu poświęcać moim dzieciom., ale z drugiej strony chcę też, żeby nie miały ciężko w życiu, czyli muszę muszę dużo pracować, żeby to to ich życie było lżejsze w dalszym etapie., czyli jakieś inwestycje właśnie. chciałbym mieć jeszcze takie biznesy, które zarabiają i dają mi szczęście, czyli powiedzmy ten temat rozrywkowy, choć wiem, że to będzie kolejny temat, który będzie ciężki biznesowo, bo będzie już otwarty aż do nocy, czyli już w ogóle nie będę miał dnia, bo rano YouTube, południu restauracje, w nocy biznes rozrywkow nie ma, nie? No i i jeszcze mam jakieś takie marzenie, pomysł, żeby mieć jakąś właśnie taką kamienicę, mini hotel, jakieś może apartamenty do wynajęcia, takie coś też mi mnie mnie jara, że chciałbym mieć takie coś, że
Właśnie ta gościnność cały czas, że przyjeżdżają ludzie, moi teściowie mają kilka apartamentów, no to to jest fajne, wiesz, jak tam dzwoni: "Panie Jarku, będzie ten pokoik, nie będzie, wynajmiemy, super było, dziękujemy, wystawimy pozytywną opinię". Więc to też niesamowity jesteś, bo to co dla mnie jest problemem, dla ciebie jest super robotą, nie? Połączmy się, zróbmy coś razem. Ja bym, ja bym się denerwował, że ktoś do mnie dzwoni, zawraca mi tyłek i się pyta czy pokoik jest wolny. Nie, nie wiem. No to zrób. A do mnie właśnie wiesz, dzwonią znajomi przyjaciele wiesz ze świata medialnego, czy artyści jacy muzyczni, których znam i no wiesz, Wojtek, zrób mi rezerwację na stolik. No ktoś też by się mógł wzyć. Zadzwoń sobie tam na lokal, zrób rezerwację, a ja się cieszę, że on wybrał mój lokal, że on zje u mnie burgera., że musi być top i że on to by ci się pewnie w Gruzji podobała, bo Gruzja jest właśnie taka gościnna, lubi tak jakby się ludzie tam lubią ugościć i na pewno by się tam dobrze od dlatego wiesz, ja jak robię grilla, to ja zapraszam ludzi, siadajcie. A nawet jak idę do kogoś grilla robić, to mówię: "Ty usiądź, ja wygrilluję". Nie, więc więc nie wiem, jak masz Daniel jakiś pomysł, gdzie ty będziesz zarządzał tym budżetem, Excelem i będę płacił, ty będziesz robił, nie? To, to, to totalnie jesteśmy umówieni i
Możemy to robić, bo ja to uwielbiam, więc więc chętnie. Super, super. Powiem ci, że nie, nie spodziewałem się, że jakby z tej strony, y, że dopniemy biznesu w MBA, tak, tak, że dopniemy biznesu, bo, bo znamy się, ale wiesz co, za każdym razem jak się spotykam i mamy okazję ze sobą rozmawiać, to jakby poznaję cię na nowo w pewnym sensie. No i też myślę, że y ten twój sukces w nieruchomościach też wynika z tego znaczy z nieruchomościach, w z w YouTubie, w mediach wynika też z tego charakteru. A powiedz mi proszę y ile kosztuje jakby prowadzenie tego takiego kanału? Tak, ile pracy kosztuje? Ile kosztuje kosztów dzisiaj, żeby zapłacić operatora, montażystę, to wszystko zrobić? Ile czasu na to poświęcasz? Jakby czy warto w ogóle dzisiaj też być youtuberem? Warto. No jak myślę, że warto, bo ja też prowadzę czasem podobnie jak ty w branży szkoleniowej szkolę bardziej osoby takie techniczne, które właśnie na przykład są zawsze mówię jakimś płytkarzem czy kafelkarzem, czy malarzem i ja mówię: "Pokaż to, że potrafisz robić właśnie na YouTubie zamiast już klęczeć na tych kolanach i kłaść te płytki w łazienkach". Mówię: "Pokaż to, jak to się robih." Mhm.
Po pierwsze znajdziesz bardziej kalorycznych i wartościowych klientów, bo oni zobaczą, że że robisz to fajnie, robisz to dobrze, bo bo na YouTubie cię oglądają. A po drugie, może ktoś się zainspiruje i ktoś dla ciebie będzie te kafelki kładał, a ty będziesz dalej edukował, więc więc warto, warto na pewno nie tylko YouTube, ale i TikTok, Instagram. No kto się może czujeć lepiej w krótkich formach i i tam to publikować. Co do samych kosztów, to to może być różnie. Można, wiesz, samemu nagrywać telefonem, wrzucać to na komputer i poświęcić 3 godziny na montaż i można powiedzieć, że koszt jest zerowy, bo kiedyś też tak robiłem i czasem też tak robię. Na przykład odcinek, który ma największe wyświetlenia i najwięcej zarobił w historii kanału Do Roboty z wyświetleń praca maszynisty. No to oprócz paliwa, które wydałem, żeby dojechać bodajże do Piły, żeby go zrealizować, nagrałem go z ręki GoPro. Tu miałem jeszcze aparat, żeby robić przebitki, tu GoPro wróciłem z tej piły do domu i sam go zmontowałem, czyli powiedzmy na montaż nie wydałem złotówki, na operatora też, a zarobił, nie wiem, 40 czy 50 000 zł za wyświetlenia ten materiał, więc naprawdę świetnie. No a czasem są takie materiały, które się wyda, nie wiem, 500 zł na dojazd, gdzieś 400 czy 500
Zł na nocleg dla mnie dla dla operatora. Operator może być, nie wiem, około 1000 półtorej za dniówkę, czy czasem trzeba liczyć dwa dni nagraniowe, jak gdzieś kręcimy w Gdańsku. Do tego chodzi montaż to około te jeszcze 1800 zł, półtorej w zależności, bo mam kilku montażystów i różny poziom tego montażu y zależy od ilości surówki też mi to liczą. Y, no i wydajesz na to, nie wiem, 7–8 tys. zł, a zarobisz, nie wiem, z wyświetleń 1000 zł, bo, bo, bo nie zażarło na przykład, czy 2000. Więc różnie to bywa. No, no, no trzeba na pewno troszkę zainwestować czasu, a jeśli nie czasu, to pieniędzy, no bo można to sobie wyregulować. Albo siedzimy, lęczymy, robimy to sami, albo ktoś za nas to robi i musimy po prostu. A komu byś to polecił? Y, ten zawód youtubera? Komu? To no nie wiem. Ja to polecam wszystkim, bo to jest zawsze takie mega rozwojowe, nawet wiesz jak jak można do poduszki sobie kręcić, do do do puszczać to tylko w domu, wiesz, robić vlogi rodzinne, tak jak mamy drugi kanał, Tata Vlog, gdzie robimy i się cieszymy, że byliśmy za granicą na na wycieczce i później dzieciaki to oglądają i się cieszą. y można to polecić, nie wiem, y mamie, która siedzi w domu i na przykład
Opiekuje się dziećmi i dostaje do głowy, bo bo mąż zarabia pieniądze, bo, bo przynosi te pieniądze, ale ona nie wie, co ze sobą zrobić, bo bo tylko te dzieci. No niech kręci jakieś takie krótkie po Mam takiego absolwenta Wojciech, pozdrawiam cię. On nagrywa codziennie rolki, relacje i już jest tym tak dobry, że już mówi po prostu jak z rękawa do swoich followersów, których nigdy nie ma, bo nie opublikował ani jednego filmów. Kilka mnie wysłał. Wiesz tak dla jaj, ale boi się to wrzucić na internet. Ale naprawdę jest dobry w tym, jakby ma taki flow. Nigdy nie będzie dobrego czasu. Ja też mówię, wiesz, porównując to, co kręciłem 6 lat temu, a to, co kręcę dzisiaj, to ktoś by mógł powiedzieć: "Ale wtedy był słaba słaby jakość, słaba, nie wiem, moja dykcja", cokolwiek. Wtedy tak bym mógł powiedzieć. No ale jakbym miał czekać 7 lat, to bym nie nabrał tego doświadczenia, wiesz? Ja nabrałem się gzie po prostu. Tak. A ja nabrałem dużo doświadczenia, wiesz, w serialach paradokumentalnych, z których wszyscy pieją i się śmieją, że ja brałem udział w szpitalu. Dlaczego ja? Ale tam nauczyłem się jak się pracuje z reżyserem prawdziwym, scenarzystą, z operatorami kamery, którzy no telewizyjni to nie byli ludzie też jak w tym serialu paradoksmentalnie my jako aktorzy tacy wiesz lamersy, tylko to byli prawdziwi ludzie, którzy z
Kamerą się urodzili tak jakby. Ja się tego wszystkiego nauczyłem, więc jak ja później im przechodziłem dalej kolejne etapy, to oni mówią: "Kurczę, jak ty Wojtek, fajnie pracujesz z kamerą, widzisz?" A ludzie się śmieją z tego, że ja A musiałeś frytować zapłacić, tak żeby żeby być w tym, prawda? Więc no ciekawe, no. doświadczenie. Myślę, że nie każdy youtuber zaczynał jakby miał taki background do tego, ale to trzeba mieć chyba jakby takie coś, tak? Bo niektórzy są, ja na przykład mam trudność dużą, tak? I dużo można powiedzieć, ale kosztuje mnie dużo, żeby na przykład nagrywać to, żeby pracować nad tą dykcją i n nad tym wszystkim. Ale ładnie mówisz. Też czytałem komentarze, że wiesz 5 lat temu, tak jak mówiłeś, no niekoniecznie dobrze, że ciężko było cię zrobić. Coraz jest, coraz lepiej. Słuchajcie, wczoraj w ogóle wykupiłem sobie lekcję u takiego trenera dykcji, także jest szansa jeszcze dla mnie i koncerty zaidą będę zapełniał stadiony niedługo. No i dobrze. I będziemy jeździć i słuchać i ciebie i i twojej twórczości, więc bardzo chętnie.
Wojtek, ja ci życzę dalszych sukcesów, żeby twoje burgerie się rozrastały po prostu i dzięki wielkie za dzisiejsze odcin Ja również bardzo dziękuję. A wy drodzy widzowie wpadajcie na kanał Do Roboty, gdzie stworzyłem odcinek z Danielem. Klikajcie tutaj, odcinek powinien się pojawić. Pozwoliłem sobie o taką krótką autopromocję moją i Daniela. Wpadajcie na ten materiał na do roboty. Pewnie, pewnie. Dzięki. Cześć. Masz dość pracy na etacie? Czujesz, że wspinasz się po drabinie, która stoi przy złym budynku? Wiem jak to jest. Kiedy ja pracowałem na etacie, widziałem, kiedy moi przełożeni jeździli coraz lepszymi samochodami i byli coraz bardziej zależni od firmy. A ja chciałem wolności nad czasem i nad pieniędzmi. Wrzuciłem etat, postawiłem wszystko na jedną kartę. Przeszedłem drogę od właściciela biura nieruchomości, a później do flippera. A dziś uczę innych jak zbudować swoją wolność finansową dzięki Flipom. Kliknij w link i odbierz swój bilet.
Kto występuje w materiale
-
Daniel Siwiec Prowadzący Prowadzący materiały poświęcone nieruchomościom, inwestowaniu i przedsiębiorczości.
- Wojtek Kaczmarczyk Gość, twórca internetowy i przedsiębiorca Twórca kanału Do Roboty. W odcinku opowiada o zawodach, działalności medialnej, gastronomii, franczyzie i przyszłości rynku pracy.