Kizo biznes i inwestowanie w Dubaju
Kizo opowiada, jak od nagrywania pierwszych utworów doszedł do kariery opartej na muzyce, koncertach, produktach i kontraktach reklamowych. Wyjaśnia również, dlaczego kupił mieszkanie w Dubaju, jak podchodzi do bezpieczeństwa inwestycji i czemu obecnie woli skupić się na jednym lub dwóch projektach zamiast prowadzić ich kilkanaście.
Materiał łączy temat muzyki jako biznesu, marki osobistej, produktów, koncertów i nieruchomości w Dubaju. Informacje o zakupie mieszkania pochodzą wyłącznie z wypowiedzi gościa w odcinku.
Odcinek Business Rider przedstawia drogę Kizo od samodzielnego tworzenia muzyki do budowania marki, która zarabia również na produktach, współpracach reklamowych i koncertach. Rozmowa obejmuje konsekwencję, rolę osób udzielających pierwszych szans, wykorzystywanie krytyki w komunikacji oraz pracę z niewielkim i długoletnim zespołem.
W części finansowej Kizo mówi o zakupie mieszkania w Dubaju, lecz opisuje je przede wszystkim jako miejsce do życia w chłodniejszych miesiącach, pracy i regeneracji. Nie podaje ceny lokalu, stopy zwrotu, sposobu finansowania ani planu wynajmu. Omawia natomiast ostrożne podejście do projektów, koncentrację na niewielkiej liczbie działań i własną skłonność do wydawania pieniędzy.
Najważniejsze wnioski z materiału
- Konsekwencja buduje karierę Kizo długo tworzył bez szybkiego zwrotu finansowego i wskazuje regularną pracę oraz wykorzystanie otrzymanych szans jako ważne elementy swojej drogi.
- Krytykę można przekuć w uwagę Gość traktuje internetowy hejt z dystansem i wykorzystywał popularne komentarze jako punkt wyjścia do komunikacji, produktów i kampanii.
- Mały zespół może działać długo Kizo współpracuje z osobami odpowiedzialnymi za koncerty, muzykę i kontrakty, podkreślając zaufanie, wdzięczność i wieloletnią lojalność.
- Produkty mają własny cykl życia Marka spożywcza i inne produkty przyniosły duże wyniki, ale ich sprzedaż z czasem spadła, dlatego model biznesowy został przesunięty w stronę większych kontraktów.
- Mieszkanie w Dubaju służy także życiu Gość kupił lokal głównie po to, aby spędzać chłodne miesiące w cieple, pracować w innym otoczeniu, odpoczywać i zachować większą prywatność.
- Mniej projektów ogranicza ryzyko Kizo deklaruje, że woli realizować jeden lub dwa projekty rocznie niż rozpraszać kapitał i uwagę na kilkanaście równoległych przedsięwzięć.
- Marka ma również granice Artysta odmawia części prywatnych wydarzeń i współprac, nawet gdy proponowane wynagrodzenie jest wysokie, ponieważ chroni pozycjonowanie oraz własny komfort.
Jak Kizo zbudował karierę od pierwszych nagrań?
Przez wieloletnią konsekwencję, samodzielne finansowanie muzyki, korzystanie z szans dawanych przez innych artystów i stopniowe rozwijanie własnego stylu.
Patryk Woziński, znany jako Kizo, opowiada, że pierwsze utwory nagrywał już w szkole podstawowej. Przez długi czas tworzył głównie dla siebie i inwestował w muzykę mimo braku szybkiego zwrotu.
Za ważny impuls uznaje wsparcie Bonusa RPK oraz wyjazd, podczas którego poznał kolejne osoby istotne dla jego późniejszej drogi. Podkreśla, że pojedyncza szansa ma znaczenie dopiero wtedy, gdy zostanie wykorzystana dalszą pracą.
Przejdź do rozdziału w filmie: 01:20
Pytania do rozdziału
Kim jest gość odcinka Business Rider?
Gościem jest Patryk Woziński, znany jako Kizo — raper i przedsiębiorca rozwijający muzykę, markę osobistą, produkty oraz współprace reklamowe.
Co według Kizo najbardziej pomogło mu zbudować karierę?
Wskazuje konsekwencję, wieloletnią pracę, wiarę we własny kierunek oraz wykorzystanie szans, które otrzymywał od osób z branży.
Transkrypcja tego rozdziału
Pierwsze koncerty graliśmy za 3000, później ta stawka została do czterech. Wiesz, dla mnie to już było wtedy szaleństwo, że wiesz, że ja potrafiłem zagrać 10 koncertów w miesiącu. Ja miałem 30 000 zł. Ja byłem wtedy, ja mówię to już, to już jest sufit, już bardziej się nie da. No to się da, nie? Czy stricte jestem jakiś bardzo utalentowany? Nie gram wesel, nie gram 18ek, nie gram jakichś urodzinowych, nie gram firm. Rekordowa jakieś stawka to padła, to było bodajże 150 czy 200 000 zł za zagranie na 18. Oczywiście odmówiłem. Te czasy minęły już. My wyczynaliśmy z tego tą cytrynę chyba już do końca ile się dało. Nasze złote czasy oczywiście były w Biedronce. No nie ma co gadać. No Biedronka jest numer jeden w Polsce. Mój wizerunek osobisty jest na tyle fajny widocznie, że przychodzą do mnie duzi klienci. To zupełnie inny model biznesowy. A jakie marzycie marzenie? Marzenie nieienawidzik. Tak. Co ty? To jeden z najbardziej rozpoznawalnych artystów młodego pokolenia w Polsce. Zaczynał jako raper, znany z chwytliwych numerów, ale z czasem zbudował wokół siebie coś więcej niż tylko muzyka. Przyciąga autentycznością
i luzem. Nie naśladuje innych, ale to inni naśladują jego. Dla wielu innych artystów stał się punktem odniesienia. Pokazuje, że można łączyć twórczość z biznesem, konsekwentnie budować własną markę i zamiast opierać się na jednej ścieżce kariery budować biznes wielotorowo. A moim dzisiejszym gościem jest Patryk Woziński znany jako Kizo. Cześć, witajcie w nowym moim odcinku Business Ridera. A moim dzisiejszym gościem jest Kizo. Piąteczka widzą. Cześć. Umawialiśmy się już na ten wywiad. Myślę, że dwa albo trzy lata nie udało nam się spotkać w Polsce. To to udało nam się spotkać tutaj. Jesteśmy teraz w Dubaju. Ja przyjechałem do Dubaju coś załatwiać. Ty tutaj mieszkasz, czy tutaj przebywasz? No pomieszkuję. Pomieszkuję. Okej., wiesz co, chciałem się zapytać o twoją drogę., od momentu, w którym byłeś zwykłym chłopakiem do momentu, dzisia, gdzie jesteś gwiazdą,, dobrze ci się wiedzie, chyba zarabiasz dobre pieniądze.
i o tym dzisiaj chciałem chciałem z tobą pogadać., ale też o twoich biznesach, tak? Bo, bo y też wielość o tym mówi, też widać swoje produkty, więc chciałem też o to zapytać, ale na samym początku powiedz mi, jak byłeś młodym chłopakiem, to coś wskazywało na to, że dojdziesz tak daleko? Nie, stosunkowo chyba nie. Jakby długą drogę to w ogóle tak naprawdę chyba tylko ja wierzyłem sam siebie, nie?, tworząc wtedy aktualne numery. Tych historii było trochę nawiniętych ogólnie na moich albumach i tak dalej. Skąd tak naprawdę ja się wziąłem i dzięki komu? Oczywiście ktoś do mnie wyciągnął rękę w jakiś sposób i we mnie uwierzył, co dał mi wszystko z taką wiesz wszystko trochę idzie jak domino i to jest taka taka kolej rzeczy po prostu i w tej branży jak i we wszystkim, że no ktoś dziś chciał dziś szansę dzięki temu to poszło tak, to poszło tak, to poszło tak, tak samo jak coś się w życiu wydarzyło i czy chciałbyś to zmienić, na przykład ja bym nie chciał nic zmienić, nawet tych najgorszych chwil czy momentów, no bo wszystko to później ma wpływ na to co się dzieje w przyszłości, prawda? Długo ja tworzyłem naprawdę sam chyba jakby
dla siebie i po prostu w to wierzyłem. miałem konsekwencje jeśli chodzi o pracę i tak dalej i i chciało mi się. No i faktycznie to no jestem jednym z jakiś tam może wielu, a może właśnie bardzo niewielu przypadków, gdzie konsekwencja dała mi to, że no opłaciło się to tak jak tak jak widać. Kanał napędza Investoro. pl. Działaj szybciej niż konkurencja i dokładnie wyceń każdą nieruchomość. Mhm. No bo zaczynałeś to chyba paręnaście lat temu. Ja widziałem twoje tam pierwsze kawałki 2009, tak albo nawet wcześniej może. To to tak pierwsze moje kawałki to ja sobie w ogóle nagrywałem, że na słuchaj na na kasety sobie nagrywałem i to była to była to było w podstawówce. Później odkryłem jak przegrywać to na płyty CD. E, jakbym sobie dzisiaj przypomnieć jak to tworzyłem wtedy, to nawet bym nie pamiętał, jaką to było metodą nagrywane. No ale później były mikrofony Skypea i program of the City i po prostu ja miałem zawsze gdzieś tego miałem zawsze gdzieś takiego smyczka do tworzenia tej muzyki, więc ja w se ja już sobie w
podstawówce nagrywałem pierwsze utwory, więc no koło czasu, ale jak patrzysz teraz na to, na te twoje utwory nie sprzed kilku czy no kilkunastu lat, no to jak to patrzy, bo to jest całkowicie inny styl, coś innego. Wiadomo, że jest jakby też naj nie doczam kawał kawał historii ogólnie. kawał historii dla mnie i jest wizowane czy są jakam te numery i to to co miałem w głowie wtedy albo nawet jak brzmiałem nie powiem że jest to kringeowe chociaż może w jakiś sposób jest ale raczej nie lubię wracać do jakiś tam mega starych numerów no ale to była pewna droga twoja która cię zaprowadziła oczywiście że tak byłem też bardzo młody wtedy więc a mówiłeś że zawdzięczasz tam tą osobą które wyciągnęła rękę kto to był taki znaczy no było to no głównie to chyba Bonus RPK był takim głównym y człowiekiem, głównym takim bodźcem, który y który ogólnie dał mi jakby wiarę w to, żeby to robić. On kiedyś do mnie zadzwonił i powiedział: "No słuchaj, Kiza, ja w ciebie wierzę i i że ty kiedyś mówię: "A ty tam gadasz?" No i
wiesz, on mi dał tak naprawdę szansę na to, żebym pojechał z nim wspólnie i i z Borisanem i Quebo do żeśmy pojechali razem do do Rumunii i to był bardzo ważny wyjazd pod względem mojej kariery, dlatego że no bo wtedy poznałem Borixona, tak? Mhm. Dziś z Borixonem, dziś Borikson to jest mój wspólnik w MTS, więc możliwe, że wtedy gdyby gdyby Bonus nie zabron na ten wyjazd, nie stworzylibyśmy tego otworu i tak dalej, no to ja bym nie poznał nigdy Borixona, później nie byłbym nigdy w Czyli wagonie. No to jakby to było bardzo ważne po prostu na w etapie mojej kariery. Dlatego uważam, że Bonus bardzo dużo się przyczynił do tego, gdzie teraz jestem. No jasne. No to była szansa, którą ty wykorzystałeś, tak? No pociągnąłeś to dalej, bo bo gdzieś tam ileś tych numerów musiałeś nagrać, żeby, żeby wiesz, ja bardzo długo w ogóle sam się wydawałem i i wkładałem w to pasa pieniędzy i to się długo nie zwracało, ale jakby ja dalej wierzyłem. A były takie osoby, że by ci już mówił:
"Weź tut odpuść, daj sobie spokój". Tam ogólnie dużo osób to się śmiało, wiesz, i gadało jak to zawsze jest, nie? Także to to się tak zdarza pewnie w każdej nawet branży, wiesz? Y jak coś ci, wiesz, no ludzie kochają jak coś ci nie wychodzi, nie? No tak. To nie mówię, że mi nie wychodziło, ja byłem tam z siebie dumny wtedy, ale ale no no no dużo osób nie miało w to wiary na pewno, jak nie większość, a pewnie później pozmieniało zdanie oczywiście. No tak. No z czasem z czasem tak jest, nie, że większość ludzi tak ma, jak zaczyna to to co robi wygląda tak sobie, a dopiero później każdy się pyta jak to zrobiłeś, nie? Y tak jest. A dzisiaj y uważasz siebie bardziej za na pewno za artystę, ale bardziej za producenta, za wokalisty, wokalistę, czy za rapera, czy za przedsiębiorcę? Kim dzisiaj się czujesz?
No chyba zależy od dnia, wiesz, jak mi się chce. Dużo ludzi mówi, że bardziej już przedsiębiorca zą niż artysta. Ja uważam, że artysta, no bo jednak muzyka jest tym głównym, znaczy i tak i nie, no zależy od miesiąca też, ale wszystko dziki muzyce, więc ja się uważam za artystę. Zresztą korzystanie z tego tak jak ja wykorzystuję swój, wiesz, swoją marka osobistą i wizerunek, no to też jest w jakiś sposób artyzm, gdyż y mam gdzieś taki drych do romienia też. Ja mam bardzo duży dystans do swojej osoby, dlatego też pewnie w jakiś sposób ten internet nie lubi. M więc lubi czy nie lubi? Znaczy i lubi i nie lubi. I lubi i nie lubi, ale myślę, że bardziej lubi, gdyż ja mam też fanów jakiś tam przedział wiekowy. Oczywiście wszyscy, zaczy wszyscy większość ludzi, z którymi będzie się rozmawiać zawsze powie: "A nie, bo go słuchałem tylko dzieci". No to właśnie tak wcale tak nie jest, ale mam dość taki może nieaktywny fanbase internetowo już z czasem to zauważyłem, ale ale ci fani są i wiem, że oni bardzo mnie lubią, ale głównie jak się czyta o mnie w
Jak Kizo wykorzystuje markę osobistą i internetowy hejt?
Zachowuje dystans do krytyki, traktuje uwagę jako element rozpoznawalności i potrafi przekładać popularne internetowe narracje na komunikację lub produkty.
Kizo mówi, że internet często reaguje na niego krytycznie, ale nie traktuje tego wyłącznie jako problemu. Duża liczba komentarzy oznacza dla niego również widoczność, którą można wykorzystać w dalszej komunikacji.
Przykładem jest sytuacja z nagraniem dotyczącym zegarka oraz wcześniejsze przekształcanie powtarzanych przez odbiorców haseł w produkty i przekaz marki. Gość podkreśla, że osoba publiczna potrzebuje silnego dystansu, ponieważ ciągłe reagowanie zgodnie z oczekiwaniami internetu może ją szybko przeciążyć.
Przejdź do rozdziału w filmie: 07:18
Pytania do rozdziału
Jak Kizo reaguje na hejt?
Stara się zachowywać dystans i traktować popularną krytykę jako uwagę, którą można wykorzystać w komunikacji, reklamie lub tworzeniu produktów.
Transkrypcja tego rozdziału
internecie, no to internet mnie nienawidzi i ja to bardzo też lubię, no bo się do tego przyzwyczaiłem, no i też wiele razy to wykorzystałem świetnie. Czyli uważasz, że po prostu nieważne tutaj mówił tak Trump byle by mówili tak jakby. I ja mam bardzo dużo ogólnie hejtów w internecie i ludzie często jakby y nawet znajomi to przeżywają i i o tym mówią. Ja mówię, że to jest bardzo dobrze, bo y no w Polsce jednak y ta miara hejtu jakby też świadczy o tym jak duży jesteś, jak duży jesteś. Tak. A propos tego, że masz dystans, to widziałem taką rolkę, która stała się wyalem z Miami właśnie z tym z tym Rolexem, że go się zaczepił. Tak, tak. Akurat dokładnie tym. No to wyglądało jak ustawione w pewnym sensie, nie? Bo byłeś akurat na tym na to był Design District District gdzie złapał teraz widziałem, że przyłapał on teraz na tym teraz przyłapał on żonę Messiego.
Widziałem, że przyłapał nie na tym, ale on totalnie nie wiedział kim ty jesteś, co ty robisz. Nie, nie, nie. Złapał cię w biegu. Y i bardzo mnie zaskoczył wtedy. Oczywiście ja nie jestem aż takim trukiem, żeby kompletnie nie kumać angielskiego, więc jakby. Ale pierwsza moja reakcja była, bo to było tak, ja schodziłem sobie, ja sobie schodziłem z schodami do znajomych, y, byłem po świetnej imprezie, jechałem też zaraz na kolejną imprezę, gdyż, y, no byliśmy wtedy, byliśmy wtedy na, y, na, na music Week w Miami, więc kto był i przeżył, no to wie, że to nie jest łatwy tydzień., no i sobie zjeżdżałem z chodami do znajomych, już widziałem aperolka, który tam stał na stole i po prostu już mnie wołał i nagle i nagle i nagle totalnie z dupy z lewej strony, wiesz, y, gości łapie za rękę prawie. Nie, no łapie mnie jakiś taki grubasek, a ja totalnie nie przykłem wtedy do tego uwagi, co on do mnie gada i pierwsza moja myśl, co chciałem do niego powiedzieć, to mówię tak, a co ty?
Ale ale mówię sobie, on nagrywa to na pewno będzie później jakiś wiral z tego, jak to powiem, to w ogóle będziesz z to w ogóle będzie jakiś arcy wiral, więc się powstrzymałem od tego komentarza i oczywiście zrozumiałem co powiedział, ale nie chciało mi się z nim dyskutować. Miałem gdzieś świadomość z tyłu głowy, że to się może pojawić w internecie, ale nie sądziłem, że no aż tak pójdzie gruba. Ale wiesz co było bardzo zabawne ogó dlatego tylko nawizuje nie dlatego, że to się wydarzyło, bo to się może zdarzyć każdemu, nie umówmy się, ale chodzi o to, że jak to przekułeś, bo widziałem, że nagrałeś później jakąś takiego odpowiedź na to w takim sensie, że zrobiłeś tego reklamę. Zawsze sobie lubię, zawsze lubię wykorzystywać hej przeciwko mnie i robiłem to od lat i zawsze i i zawsze ludzi się często lubią skupiać nad jakimś tam jednym jedynym tematem a propos twojego jak cię hejtują a propos po prostu często jakoś tam ludzie se wynajdują po prostu rzeczy do czego do czego chcą się ja lubię to świetnie wykorzystywać a było takie coś co wykorzystałeś jakby przy kogoś to nie wiem na pieniądze wiesz wiele rzeczy spieniężałem ogólnie no nawet jak kiedyś lata A ty tam
mówiłeś, że Kizo kiedyś nie miał, a dzisiaj małeś, że ludzie są tym zmęczeni, że ile ja mogę płyt o tym nagrywać. No to zaczęliśmy robić koszulki, zamieni w ogóle zamieniliśmy to hasło. Później tak, tak jak z hejtu ludzie hejtowali, wiesz, że kiedyś zą dzisiaj ma. Obróciliśmy to później w ogóle w jakby fikoniczny fikoniczny zwrot do ludzi, co nie mają, a chcem mieć, wiesz. Tak. No, no tak, było wszystko zależy od nich, jakby nie, bo gdybyś ty nie cisnął, generalnie trzeba mieć w tej branży trzeba mieć naprawdę potężny dystans, tym bardziej w dobie dzisiejszego internetu trzeba naprawdę mieć spory dystans do siebie, jak się jest popularnym, czy celebrytą, czy czy artystą, bo naprawdę internet jest bezlitosny. Mhm. I jak jak naprawdę weźmiesz to do siebie i zaczniesz w jakikolwiek sposób się wiesz do tego odnosić się tak jak ludzie oczekują, no to internet po prostu cię zje i wypluje. No tak. jego świadomość, część silną psychikę. To jest silą na swój sposób. No tak.
Jak talent, pomysły i zaufany zespół wspierają biznes Kizo?
Gość łączy własne pomysły muzyczne i biznesowe z małym zespołem specjalistów, z którymi pracuje od wielu lat.
Kizo przypisuje sobie talent do tworzenia chwytliwych utworów, pomysłów, współprac i wykorzystywania własnego wizerunku, ale jednocześnie deklaruje sceptyczne podejście do własnej twórczości.
Nie korzysta z rozbudowanego sztabu PR. Poszczególne osoby odpowiadają za booking, wydawanie muzyki oraz sprawy biznesowe i kontraktowe. Współpracę opiera na zaufaniu, wdzięczności i pozostawaniu z ludźmi, którzy sprawdzili się przez lata.
Przejdź do rozdziału w filmie: 11:30
Transkrypcja tego rozdziału
A jak uważasz dzisiaj, że na ile w tym co osiągnąłeś to była twoja ciężka praca? Na ile ten talent? Znaczy tak szczerze to na pewno mam talent jednak do tworzenia tych hitów, mam talent do robienia pieniędzy, mam talent do wykorzystywania własnego wizerunku na potrzeby zarobku i tak dalej. Ale czy stricte jestem jakiś bardzo utalentowany? Ja nie jestem jakimś tam mega narcyzem czy czy ja bardzo sceptycznie podchodzę w ogóle do tego co ja tworzę zawsze i mi się często w ogóle wydaje tak nawet jak nagram na nowy numer to mówię sobie no może jest dobry a może nie a jednak chyba jest no ale później jednak to wychodzi jednak ktoś tego słuchac y jakby ja siebie tam jakoś mega nie nie klep po plecach nie że jestem jakiś najlepszy na świecie czy coś nie uważam że urodziłem się z jakimś mega talentem do swoją do tworzenia muzyki ale jednak chyba jest wystarczającym talentem do tego, żeby jednak y no być gdzie jestem no właśnie bo twój Twój styl jest taki trochę unikatowy, jakby jest inny. Nie naśladujesz nikogo, gdzieś tam idziesz swoją drogą, w sensie tak wyznaczasz te trendy, tak? I te twoje piosenki, one są inne, nie? I i powiedz mi, skąd to się bierze? Jakby to ty piszesz muzykę czy
jakby, czy coś tam sobie gdzieś w głowie zagra? Oczywiście, że piszę sateky. Urodziłem się z czymś takim, że ja często mam po prostu dobre pomysły na numery i mam dobre pomysły na tworzenie kolabów. Mam dobre pomysły na łączenie muzyki zą z moimi tekstami. Więc jeżeli chodzi o pomysły, nie mam ich oczywiście codziennie, bo nie budzę się z nimi dzisiaj rano i mówię o dzisiaj mam ten pomysł, ale faktycznie potrafi mi wpaść często dużo pomysłów i to nie tylko mówię muzycznych czy pomysłów na na świecie filmiki, na stworzenie nagle jakiegoś projektu, nowego kontentu, gdzieś mam dużo tych pomysłów i niepotrzebuję tego. Nie mam sztabu ludzi, nie mam prowców ze sobą. Ja współpracuję z ludźmi od zawsze tymi samymi., mamy bardzo mały sztab ludzi, jeżeli chodzi o o naszą agencję i tak dalej., ja nie potrzebuję ludzi od PRu. Nie potrzebuję ludzi, co będą za mnie pisać teksty. Nie potrzebuję ludzi, co będą mnie prowadzić za rączkę, wiesz, całe życie i będą mi pokazywać palcem, co co ja powiadam, a czego nie.
, jestem takim selfmjem całe życie. Okej. A masz menadżera? Tak. Kto się zajmuje u ciebie właśnie? No wiesz co, mam od wiesz od koncertów później odjeżdżania na te koncerty, od spraw wydawania muzyki i od spraw już totalnie biznesowych i kontraktowych mam wiesz y każą sobę oddzielnie gdzie to i tak nie to są ludzie z którymi ja działam można powiedzieć już można prawie jak rodzina od zawsze działamy w tej samej ekipie no głównie to wiesz jeden z moich menadżerów jest również moim wspólnikiem w wielu tam biznesach które robimy przy kontraktach. Ja się wychowałem tak, że jeżeli gdzieś jest dobrze i gdzie wiesz, że tym ludziom możesz zaufać, no to trzeba z nimi zostawać, wiesz, y do końca nie szukać miodów do końca. Ja tak zawsze miałem w życiu, tak samo jak miałem przyjaciół kiedyś.
później pojawia się ta kariera i pojawia się to kariera i to wszystko urosło. No to dalej przyzi z tymi z tymi samymi ludźmi. Nie zmieniłem środowiska, nie zmieniałem nie zmieniałem adresu. tak samo mam z ludzi, z którymi działam, z agencją m ludzie często niestety wiele artystów ma tak, że dzięki komuś gdzieś wypływają, a później totalnie jakby tego nie doceniają i zapominają, nie? I wydaj wydaje mi się po prostu, że no ja wiem jak to jest także wydaje mi się, że sam często też niestety nie mają wdzięczności. Ja na przykład jestem bardzo wdzięczny tym ludziom, z którymi pracuje za to jaką pracę oni wykonują. I ja wiem, że to działa w dwie strony. Ludzie często nie mają niestety przede wszystkim artyści czy ludzie popularni nie mają po prostu tej wdzięczności w sobie. Tak, bo po paru latach bycia sławnym, jak ktoś ich wypromuje, wydaje im się, że sami to ciągnęli. Tak. I i to jest takież chyba jest taki syną nas, nie?
Jest jest coś takiego, ale to tak jest jakby wiesz czasami coś ktoś cię czegoś nauczy i zapomnisz o tym, że ktoś cię czegoś nauczy. Po prostu wydaje ci się, że to już jest twoje, nie? Już jakby jest tak jesteś z tym zrośnięty, że już wydaje ci się, że to już masz i to już tym się urodziłeś. No a prawda jest taka, że że to to od kogoś wziąłeś, tak? I od kogoś się tego nauczyłeś. A powiedz, jeżeli chodzi o biznesy, to dzisiaj bardziej więcej zarabiasz dzisiaj na muzyce, na na wszystkim to jest z muzyką związane, czy bardziej z biznesami, produktami? Wiesz co, te produkty już powolimy to jakby jeszcze nie mówię, że to już jest totalny koniec, ale wiesz co, te czasy minęły już. My wycisneliśmy z tego tą cytrynę chyba już do końca, ile się dało. Wiesz, branża spożywcza też nie jest ogólnie prosta, tym bardziej gdy wierzysz jako taki mały, można powiedzieć, przedsiębiorca.
Jak muzyka stała się wielotorowym biznesem?
Rozpoznawalność została rozszerzona na produkty spożywcze, odzież, reklamy, koncerty i kontrakty, ale gość z czasem ograniczył projekty wymagające stałej obsługi.
Kizo opisuje rozwój produktów marki Kizzers, rozpoczęty od pomysłu na słodkie batony podczas rozmów z SFD. Kolejne produkty, reklamy i dystrybucja w dużych sieciach przyniosły wysoką sprzedaż oraz znaczące efekty wizerunkowe.
Najlepszy okres sprzedaży wiązał się między innymi z obecnością w Biedronce. Z czasem rynek się zmienił, pojawiło się więcej podobnych produktów, a część działalności straciła dawną dynamikę. Gość przesunął więc uwagę w stronę muzyki i dużych kontraktów reklamowych, które są dla niego mniej obciążające operacyjnie.
Przejdź do rozdziału w filmie: 15:37
Pytania do rozdziału
Na czym poza muzyką zarabiała marka Kizo?
W rozmowie pojawiają się produkty spożywcze, odzież, reklamy, koncerty i kontrakty markowe. Gość podkreśla, że skala części tych biznesów z czasem się zmniejszyła.
Transkrypcja tego rozdziału
Oczywiście nie będę ukrywał, sporo na tym zarobiłem. Był to w ogóle kawał świetnej przygody. Bardzo mi to dużo dało to wizerankowo. Stało się to wiralem. No cała Polska chciała to zjeść. Nie no, to były niesamowite czasy pod tym względem. Później to wszystko oczywiście zaczęło spadać i było wiele czynników oczywiście z tym związanych. To nie chodzi nagle mój brak popularności, ale branże spożywcze w branży spożywczej często ten największe sklepy i tak dalej lubią sobie manewrować też w jaki sposób wiesz później twoimi produktami i tak dalej na potrzeby na jakieś własne potrzeby. Ogólnie jest to niezły, niezły monopol ogólnie i dużo, dużo się przy tym nauczyłem i też niewiele tak naprawdę musiałem robić, no bo wolałem się podzielić z kimś i mieć bardziej wolną głowę niż tylko na tym siedzieć. Miał cały czas na tym to siedzieć, to ogarniać. No to bym po prostu szanł. Nie miałbym nic już z życia. Ale wiesz i te reklamy, które ja pisałem wtedy, reklamy, które kręciliśmy to wszystko, to był kawa dobrej roboty ogólnie i
świetnie mi się przy tym po prostu pracowało. To fajny projekt nad którym, na którym naprawdę byłem skupiony. No teraz chyba zostały już tylko te nasze piwka, radlery zero oczywiście gdzieś tam gdzie tam jeszcze pizza jeszcze jest cały czas i mam nadzieję, że będzie jak najdłużej. A to były kolaboracje z różnymi firmami, czy to jakby razie wiesz co, no na początku batony w ogóle zaczęły się od tego, że ja pojechałem kiedyś na spotkanie do SFD. Pozdrawiam serdecznie. Pojechaliśmy na spotkanie SFD tam z prezesami i zamiłem marketingu i tak dalej, bo oni chcieli, żebym ja został ambasadorem i chcieli stworzyć jakąś linię odżywek. Mhm. Wtedy tutaj też był w miarę nowy, świeży temat i i totalnie na tym spotkaniu zapytałem ich tylko, czy potrafią czy czy oni potrafią zrobić czekoladę i mówią, że tak, że mają fabrykę, która zrobi czekoladę i tak dalej. A ja mówię: "Słuchajcie, to zróbmy batony zastwek i nie róbmy ich proteinowych. Zróbmy po prostu słodki, dobry produkt po prostu." Oczywiście też z jakimś tam by tam byłoby z dodatku cukru, one były, ale mówię, spróbujmy to. No i widzisz i
to był strzał. Mega spieczna w ogóle propozycja ode mnie. Nie wiem co mi wtedy w głowie się pojawiło, że że już mówię olać tą amosadorkę, olać te odżywki, zróbmy batony. Nikt nie wie batonu po prostu. Tak. No wtedy jeszcze nie. Tak, wtedy jeszcze nie. Później oczywiście zaczęło się bardzo dużo naśladowców pojawiać tam na moje miejsce. to też w jakiś sposób pewnie miało na na wpływ tego, że wiesz, gdy gdy coś jest na początku, no to wiadomo, to jest strzał, to jest wirel i tak dalej, ale gdy później zaczyna tego być za dużo też, no to no to wiadomo, że to biz zaczął umierać. M a co najlepiej siadło jakby co się najlepiej sprzedawało? Wiesz co, ogólnie my jako marka Kizzers wtedy jeszcze działaliśmy z SFD, my sprzedaliśmy naprawdę kilkanaście tysięcy czy kilkadziesiąt tysięcy milionów wiesz produktów.
To naprawdę to było, to było też parę lat temu. Ja byłem też już umoczy niż teraz. No dla mnie to było szaleństwo wtedy jak pewnie dla każdego. Wiesz, te reklamy dużo poszły w ogóle bardzo dobrze nam poszły te reklamy. Lubiłem bardzo w ogóle siadać nad tymi reklamami i i je dopinać, ale by było taki moment, że te biznesy przerosły muzykę w takim sensie, że finansowo znaczy no finansowo to były to były tak to były bardzo duże sumy. Nie będę dokrywał. To były bardzo duże sumy. To był to był fajny czas. był fajny czas. Niestety później wszystko zaczęło się w jakiś sposób i to nie z naszej winy, gdzieś w jakiś sposób kończyć powoli i trzeba było być tego świadom. Później traktowaliśmy tą markę Kizzers już z innym producentem y wspólnie z któryśmy, z którym też ostatnio robiliśmy jeszcze m radlery. Mam nadzieję, że tylko to już było zamówienie typu pod Biedronkę. Biedronka się odezwała, że chcę zrobić taki i taki produkt i fajnie jakby to było może ze względu na starą na na starszą starą znajomość z Biedronką. Może ze względu na to, żebyśmy zrobili y żeby zrobić to
w ogóle ze mną, nie? A stła stała razmę z Biedronką. Co to znaczy? Y miałeś coś? Nie, nie, no bo głównie to te nasze złote czasy, no oczywiście były w Biedronce. No nie ma co gadać. No Biedronka jest numer jeden w Polsce i oni naprawdę rozdają karty i sprzedali tego najwięcej. Tak, tak. Tak, Biła dobrym klientem przez przez dłuższy czas. Mam nadzieję, że jeszcze tam wrócimy. To już się po prostu skończyło w jakiś sposób, więc teraz trochę inny model mi ze sobąy. Okej, ale właśnie, bo mówiłeś, że to to się skończyło. No i tak się czasem w życiu zdarza, że rzeczy się zaczynają i kończą, a szczególnie w muzyce to jest takie coś, że masz swoje 5 minut typowe i i pytanie jak ty do tego podchodzisz. No bo wiadomo, że było mnóstwo wjazd, mało kto gra y koncerty jakby YNC jakby ileś tam lat, prawda? 20 czy ileś., więc dzisiaj jesteś y na szczycie, a jutro możesz ci nie być, prawda? I teraz pytanie, jak ty do podchodzisz, jak ty zabezpieczasz siebie? No bo y zarabiałeś pieniądze przez fajne fajne lata i pytanie w co ty inwestujesz jakby dzisiaj, y, żeby jak się muzyka skończy,
bo może się nagle twoja popularność skończyć, no to co wtedy zrobisz? Znaczy jeszcze jakiś czas będę raczej na powiesi się utrzymywał i mam tego świadomość po prostu dopóki mam pomysły to to będę w tej branży. Więc no oczywiście moim żółdnim głównym źrem dochodu, no to dzisiaj oczywiście jest muzyka. Kontakty, te kontrakty reklamowe, które też jakby są niemałe, które nam się udaje podpisywać lub które mamy jeszcze teraz na stole i będziemy je rozpatrywać, więc to też w jakiś sposób nie zabezpiecza na przyszłość. Głównie na tym się teraz skupiam. No tak, bo dzisiaj wszystkie biznesy są oparte jakby o twoją markę, prawda? No ale ja tego dlatego wiesz dlatego są te kontrakty. Zmieniłem trochę też model, bo my zrobiliśmy już jako ja i chyba moja marka osobista stworzyłem już chyba wszystko, co mogłem wyczerpłem z tych pomysłów, czyli było tych produktów dużo, było to tamto, mamy jeszcze odzież, bo mamy jeszcze dużą firmę odzieżową czy dużą. No z tym to chyba dość sporo jak na jak na jak na artystę w Polsce. Z tym, że to też nie jest to co kiedyś. Kiedyś te ciuchy duże piszły. Przede wszystkim
były tańsze. Y po pandemii, po pandemii ten rynek odzieżowy naprawdę trochę, trochę przygasł i zmienił się też jak, jak wszystko po pandemii. Niestety pandemia miała bardzo duży wpływ na na zarabianie pieniędzy, jak jest dzisiaj. Więc mam tej odzieży, mieliśmy tych produktów, tylko przy tym też trzeba było poświęcać więcej czasu. Ja ci powiem, że mi się już po prostu tak nie chce też, że tak powiem, to się wypika, ale nie chce mi się aż tak już i ja chcę też coś mieć z życia, bo ostatnie c pi lat to był niezły rock and roll plus eldorado i naprawdę już czułem się po prostu zmęczony. Czułem się prostu zmęczony, bo jak masz cały czas koncert za konentem codziennie albo nawet dwa dnie może tak. Nie no, było dużo tych koncertów, było dużo pracy nad tym, było dużo tych spotkań, było jeżdżenia, wiesz, nie tylko, nie tylko pracą człowiek musi żyć. Chcę teraz mieć więcej, więcej czasu dla siebie i więcej poświęcać sobie czasu przede wszystkim i ludziom bliskim. Okej. Y i trochę zwolniłem po prostu. Dlatego też y tutaj jesteś. Tak też dlatego też świetnie, że że mój wizerunek osobisty jest na tyle fajny widocznie, że przychodzą do mnie duzi klienci i to
zupełnie inny model biznesowy i aktualnie na obecną chwilę jest dla mnie dużo wygodniejszy. Mhm. No tak. Podpisać duży kontrakt i mieć cały rok wiesz i przez cały rok się już nie martwić o pieniądze na przykład, nie? I to jest dla mnie dużo wygodniejszy model jednak, ale ten głód cały czas tej pracy jest oczywiście tutaj też dużo pracuje na przykład. No ale tu się zupełnie inaczej pracuje. No właśnie to to jak wygląda twój dzień w Dubaju w takim razie tu ja popadłem w bardzo fajną rutynę i i tutaj mam mniej też skłonności do jakichś ciągotek, wiesz i tak dalej. Wiesz, że ja sobie tutaj potrafię wcześniej wstać. Ja sobie od razu robię trening jeden naczo, później zję sobie dobre śniadanie, później sobie poleżę, pójdę sobie poleżę na basenie, poopalam się do południa. Y, zaraz im się obejrzy przez wieczór. Wieczorem zawsze tutaj się masa ludzi odmula. Wszyscy są pod telefonem. Wiesz tutaj na kolacji siedzi na przykład na dopiero na 11 wieczorem w sensie na 23:00 śwedzi się na takiej kolacji do 3:00 4 nad ranem i tak i tak leci dzień zadniem w międza tutaj świetnie mi się pisze teksty. Mam tu super studio, super realizatora. Przyjeżdżają do mnie tutaj co chwilę jacyś producenci świetni z Polski. Y dużo tu ogólnie też pracujemy. Teraz nagrałem teledys, który wychodzi
między innymi właśnie jutro. nagraliśmy go tutaj ostatnio i i tutaj się też zupełnie inaczej nagrywa teledyski. Tu masz zawsze światło, tu masz zawsze dużo możliwości. Tutaj mi tutaj coś załatwić. Często jest dużo prościej niż w Polsce na przykład wiesz tutaj od znajomych czy coś łatwiej mi załatwić tutaj. No i samochody są jak ty chociażby chociażby jak chcę dwa trzy ry na klipie to nie ma problemu bo dzwonię do jednego kolegi i te ry zaraz stałem na planie i nie muszę nawet za to płacić złotówki więc tutaj też mi się dość łatwo pracuje jeżeli chodzi o muzycznie a z drugiej strony wiesz jeżeli muszę być na jakimś spotkaniu akurat jutro no to mamy dzisiaj jednak wideokonferencję prawda tak wszystko jest online. Tak. Wiesz, sam pewnie też zauważyłeś, że życie tutaj byłeś tu parę razy już nie, że tutaj życie stricte nie jest tak drogie, jak się nam wszystkim wydaje, nie?
Znaczy może być drogie, bo być drogie, jeżeli chcesz wydać pieniądze, to wiesz cie wydać, ale nie musisz musis, ale ale paradoksalnie za jakość, którą dostajesz tutaj, za budynki, za widoki, za wszystko, no to to jest połowa ceny tego, co w innych krajach na zachodzie. Wiesz, przede wszystkim zobacz, że tutaj dużo usług i to takich naprawdę porządnych usług jest dużo tańsze niż w Polsce. No tak. taksówki na przykład te wszystkie dostawy Ubery prawda wszystko nawet barber barber shopy czy coś to to wszystko jest w jaki sposób tańsze niż w Polsce tak masz masz usługi na wszystko tak bierzes dzwonisz sobie po kierowcę i ciebie przyj kierowca który za za mniej pieniędzy niż Uber to jest niesamowite. U nas było to samo, ale to się chyba nie aplikacja nie przyjęło się to w Polsce, bo jest chyba jakby innym innym narodem. Także w ogóle ten kierowca, który tu dzisiaj z nami jedzie, to prawdopodobnie też jest gość, który który jest z aplikacji, nie?
Który tak jest z aplikacji, bo ma koszulę tej aplikacji. Korzystałem parę razy z tej aplikacji, bo sobie pojechałem na pojechałem sobie na kolację samochodem, ale stwierdziłem, że jednak wypiję tam dwa, trzy drinki i korzystałem z tej aplikacji i naprawdę podziwiam. No nie, no tylko, tylko tutaj to to działa. Tak samo walet w Polsce raczej nie funkcjonuje. Tak, tak, tak, tak. Fajne jest tutaj, że tutaj jadąc na i niestety, bo do tego się niestety człowiek przyzwyczaja, później wracasz do Polski, tego co ci brakuje na przykład, że jadąc sobie na kolację, gdziekolwiek do miasta nawet na zakupy, no ty nie musisz się w ogóle martwić parkowaniu samochodu. No to jest, wiesz, nie musisz szukać miejsca, nie musisz się drapać po głowie czy tam będzie miejsce do zaparkowania. No to jest akurat coś, do czego możesz się przyzwyczajać. Tak. Tak samo jak całą noc na jedzenie. Całą nocne zestawy i otwarte sklepy na każdym rogu. Tak. I albo albo na aplikację. Ja zamówiłem sobie jakby na takiej aplikacji i za 5 minut czy 10 minut miałem już. Tutaj się ogólnie można można się tu nieźle rozleniwić ogólnie niestety w tym mieście i bo trochę rozleniwia też to.
A powiedz jeśli chodzi o popularność to jak to tutaj ludzie się roznają w Polsce w Dubaju? Czy spotykasz ludzi? Przybijał piątki czy tak? Pole były oczywiście tutaj można spotkać te dość dużo Polaków. Było coraz więcej ludzi z Polski. Przyekonuje się do tego państwa. y a a dokładnie tu stricte miasta, bo gdzieś ta chyba ta propaganda już wiesz tutaj na te kraje arabskie chyba troszkę już jakby przygasła. No tak, ale też umówmy się, że Dubaj się zmienił, no bo jeszcze niedawno było bardziej destekcyjnie tutaj, a teraz jest generalnie jest bardzo ogólnie europejsko. Tutaj się stało naprawdę jest naprawdę tutaj czasem mi się wydaje, że to jest bardziej europejsko niż w innych krajach Europy. Tak będąc będąc szczerym, nie? A na pewno bezpieczniej, nie? No i bezpieczeństwo jest tak na najwyższym poziomie. To prawda. Jakiś patrz jelonek leci. Nie, kozak. Tu błygają takie właśnie to wygląda jak sarn. Nie mam pojęcia co to jest. To jest koza, nie? Tak czy nie? To jest właśnie takie sarnobne. A kiedy był taki moment, w którym poczułeś, że jakby to co robisz zaczyna działać, że to zaklikało? Jakby taki moment, że wiesz, że okej, no że to był jakiś numer, który cię wybił, czy
Czego nauczył go samodzielny preorder albumu?
Pokazał, jak od podstaw organizować sprzedaż, logistykę i obsługę produktu, ale także kiedy w przyszłości warto zatrudnić zespół.
Przełom w karierze Kizo wiązał się z albumem wydawanym samodzielnie i preorderem w formie pudełkowego zestawu. Gość sam organizował kartony, gadżety, koszulki, pakowanie oraz paragony.
Skala zamówień przerosła jego początkowe założenia, a mieszkanie wypełniło się towarem. Doświadczenie nauczyło go biznesu od podstaw, ale dziś podobne zadanie przekazałby całemu zespołowi zamiast wykonywać wszystko samodzielnie.
Przejdź do rozdziału w filmie: 27:43
Transkrypcja tego rozdziału
wszystko się zmieniło przy płycie, którą wydawałem sam. To była płyta. To była płyta, która nie dość, że wydawałem sam, bo wtedy już otworzyłem własną wytwórnię. To również wtedy tworzyłem taki preorder i to był bodajże pierwszy preorder w Polsce taki właśnie to był w postaci pudełka boksu. Dziś to jest bardzo popularne już jakby wiele razy, ale ja przetarem szlak jeżeli chodzi o tworzenie boksów w Polsce i ja podjąłem się wyzwania, że zrobię to w ogóle sam wszystko. Myślałem, że to będzie prostsze oczywiście padany pomysł. Teraz wolałbym zatrudnić do całą drużynę. która by to zrobiła za mnie. No ale tak się nauczyłem też jakby prowadzenia biznesu od zera i tych podajek poszło wtedy chyba trochę więcej niż myślałem, bo poszły ich prawie ponad 1500 i wiesz gdy wszystko to zaczęło przyjeżdżać mnie do domu od tych kartonów po gadżety, po koszulki, po ten, no to ja po prostu nie miałem mieszkania. Wtedy mieszkałem w mieszkaniu, które miało 60 m kwadow i
zagraziło ci to? No. No ja nie miałem mieszkania po prostu wiesz. Ale przez to, że ja zamówiałem te puda, ja myślałem, że te puda przyjadą już złożone, one przyjechały po prostu na poalecie i to trochę mnie wtedy to mnie trochę przerosło. No do tego trzeba było do każdej paczki przyzcić wiesz paragon od klikania od klikania na kasie to normalnie już miałem wiesz odciski. No to był to był szalony tydzień. Szalony tydzień. Tak, ale przy tamtej płycie chyba wszystko się zaczęło zmieniać. Ale wiesz co jeszcze chciałem ci pociągnąć ten taki jeden temat odnośnie właśnie tego inwestowania. Czy masz mieszkanie w Dubaju? Tak, możemy o tym powiedzieć. Mhm., czy myślisz o jakichś innych inwestycjach? No bo wiesz, no dzisiaj zarabiasz pieniądze. Jakby podejrzewam, że zarabiasz nie tylko na życie. To mieszkanie tutaj se kupiłem po prostu na chłodniejsze miesiące. Y, kupiłem sobie na chłodniejsze miesiące, bo trzy lata temu podjąłem decyzję, że m muszę mieszkać w zimę gdzieś, gdzie jest ciepło, bo ja nienawidzę zimy. Ogólnie nienawidzę tych dołujących szarych dni. Ja potrzebuję słońca. W słońcu się zupełnie, na słońcu
Gdzie Kizo inwestuje i dlaczego kupił mieszkanie w Dubaju?
Potwierdza zakup mieszkania w Dubaju, ale opisuje je przede wszystkim jako miejsce do życia, pracy, odpoczynku i regeneracji w chłodniejszych miesiącach.
Kizo mówi, że nie lubi zimy i potrzebuje słońca do dobrego funkcjonowania oraz pracy. Rozważał również Włochy i Hiszpanię, lecz przekonała go możliwość zakupu wykończonej nieruchomości w Dubaju oraz wygoda życia na miejscu.
Zakup daje mu także większą swobodę poza Polską, możliwość spokojniejszego poruszania się w przestrzeni publicznej i warunki do pracy nad muzyką. W odcinku nie pada cena mieszkania, sposób finansowania, plan wynajmu ani oczekiwana stopa zwrotu, dlatego nie można ocenić go jako inwestycji dochodowej na podstawie samego materiału.
Przejdź do rozdziału w filmie: 29:25
Pytania do rozdziału
Dlaczego Kizo kupił mieszkanie w Dubaju?
Chciał spędzać chłodniejsze miesiące w cieple, odpoczywać, pracować nad muzyką i funkcjonować z większą prywatnością poza Polską.
Czy film podaje rentowność mieszkania Kizo w Dubaju?
Nie. W materiale nie pada cena zakupu, sposób finansowania, przychód z najmu ani oczekiwana stopa zwrotu.
Transkrypcja tego rozdziału
się zupełnie inaczej czuję. zupełnie inaczej funkcjonuję mi się i przede wszystkim pracuję, więc podjąłem c lat to było. Podjąłem decyzję, że że gdzieś tam jakieś pieniądze się już odłożyło. Podjąłem decyzję, że muszę mieszkać gdzieś za granicą w te zimne miesiące albo po prostu miesiące, gdy mam urlop można powiedzieć od od wydawania muzyki czy grania koncertów. No i padło tutaj na Dubaj, gdyż przyjechałem tu któregoś tam razo i nie byłem w ogóle świadom. Myślałem o Włoszech, myślałem o Hiszpanii, nie byłem świadom po prostu ile te nieruchomości tutaj kosztują. No i gdy się dowiedziałem, że przede wszystkim kupujesz tutaj już wykończoną nieruchomość pod klucz, no to przeważyłom i ale też to gdzie nikt nie zna, prawda? Znaczy nikt w takim sensie, że swobodnie chodzisz po ulicy i nie no tak dlatego dlatego powiedziałem, że też no uważam, że każdy artysta powinien czy wielu artystów moich kolegów właśnie też tak żyje. Jakby ja totalnie tu kumam i uważam, że uważam, że każdy popularny bardzo artysta powinien się podąć takiego kroku
właśnie, żeby nie kupować sobie 30 domów w Polsce, tylko kupić sobie właśnie jeden rzecz za granicą i sobie tu po prostu wypoczywać, bo teraz jestem drugi miesiąc za granicą oczywiście byłem też w parutomnych państwach w międzyczasie, ale jestem drugi miesiąc za granicą i czy jest zregenerowany jak nigdy. Jestem gotów po prostu na tą szarówkę. Ale co mniej melanżu tu jest czy znaczy? No jak chcesz się tutaj dobrze zabawić, też potrafisz, nie? Wiesz, no Duba jest bardzo ogólnie z bardzo żywym miastem przede wszystkim, które nie śpi nigdy. Alkoholu też tutaj nie oszczędzam w żaden sposób. Nie wiesz tutaj bardzo dużo imprez tak naprawdę to jest impreza przez siem dni w tygodniu. Tak. Jeżeli chcesz dzisiaj iść na imprezę to masz tych imprez po prostu tyle i tylko wybierasz który dzisiaj gra, jaki artysta, który raper dzisiaj będzie. Od czwartku dopiero nie się zaczyna. No w Polsce, no wiesz, no w Polsce już bardzo dawno nie byłem na żadnej imprezie tak naprawdę, no bo ja w tamty imprezy grałem, więc no wiesz, nie wyobrażam., nie, nie wyobrażam sobie za bardzo dzisiaj pójść na dyskotekę.
A nie jest to dla ciebie takie coś, że jak idziesz właśnie na imprezę, to ci się wydaje, to kojarzy ci się z pracą i takim sensie, że to już nie jest wypoczynek, tylko znaczyli przede wszystkim to nie chodzę na imprezy w Polsce, znaczy wiadomo czasem jakiś tam terar się zaliczy czy coś. y wchodzę wtedy ze swoją obstawą i sobie idziemy. Ale wiesz, dzisiaj nie mogę sobie strć na imprezę i się pobawić tak jakbym chciał, bo mamy dobtów, telefonów i tak dalej i wiesz i i każdy tylko czycha z telefonem na to, żeby ciebie nagrać jak nie wiem chociażby się wypijłeś jednego szota za dużo, żeby już to uwieczyć w internecie i cię opisać, więc jakby to też pewnie ogranicza nas w jakiś sposób, jeżeli chodzi o imprezowanie, prawda? Jasne. A powiedz, jaka była taka największa lekcja, którą dostałeś biznesową? Nie wiem czy jakiś taki wpierdol, który dostałeś albo czy jakaś fuck, który zrobiłeś albo ta lekcja, która zapamiętałeś biznesowa. Na szczęście biznesowo tam stricte to jakoś tam nigdy nie nie poległy na jakieś większe pieniądze. były jakieś tam projekty, gdzie gdzie nie powstawały lub finalnie się nie zwróciły czy coś,
Jak Kizo podchodzi do pieniędzy, ryzyka i biznesu koncertowego?
Inwestuje ostrożnie i ogranicza liczbę projektów, ale w życiu prywatnym chętnie wydaje pieniądze; jednocześnie chroni granice marki przy wyborze koncertów.
Kizo twierdzi, że nie poniósł dużej straty biznesowej wymagającej zwrotu pieniędzy lub znacznych dopłat. Woli koncentrować się na jednym lub dwóch przedsięwzięciach rocznie i unikać rozpraszania środków na kilkanaście pomysłów.
Jednocześnie opisuje siebie jako osobę z lekką ręką do wydawania. Uważa, że nie żyje ponad stan i utrzymuje płynność, ale chce korzystać z pieniędzy, których wcześniej nie miał. Wśród dużych zakupów wskazuje samochody, zachowując jednak praktyczne kryterium użyteczności.
W biznesie koncertowym chroni pozycjonowanie: nie gra wesel, osiemnastek i części wydarzeń prywatnych, mimo wysokich propozycji. Pierwszy płatny koncert przyniósł mu około 1 tys. zł, a późniejsze stawki rosły wraz z popularnością i skalą wydarzeń.
Przejdź do rozdziału w filmie: 32:22
Pytania do rozdziału
Jak Kizo ogranicza ryzyko biznesowe?
Deklaruje koncentrację na jednym lub dwóch projektach zamiast prowadzenia wielu przedsięwzięć jednocześnie oraz ostrożne podejście do angażowania pieniędzy.
Transkrypcja tego rozdziału
ale nie trzeba było nigdy dokładać czy czy czy jakiś pieniędzy zwracać, więc z tym akurat nie mam jako problemu, bo ja też staram się podejmować bezpieczne decyzje w miarę, jeżeli chodzi o o inwestowanie pieniędzy lub tworzenie jakichś projektów. Wolę się skupić czasem wolę się skupić przede wszystkim na jednych, dwóch rzeczach w rok, niż robić 20 rzeczy na raz. Nie no, bo za wszystkich 20 jednak wiesz, no większość pewnie się może nie udać. Więc ja staram się bardzo bezpiecznie podchodzić do kwestii finansowania swoich pieniędzy czy wpacania w coś. Bardziej fuckupy, które ja robię, no to to, że ja kocham wydawać pieniądze po prostu i czasem można by pewnie wiele rzeczy kupić lub gdzieś wydać je mniej, taniej, a ja po prostu na to nie patrzę i po prostu wydaję pieniądze. Tak.
No właśnie to jaki masz stosunek do pieniędzy? Bo to o to też chciałem cię zapytać. jakby jesteś spenderem, który wydaje. Ja szanuję pieniądze. Z tym, że ja też ja go kiedyś po prostu nie miałem, a bardzo chciałem go mieć, więc dzisiaj jak go mam, ja sobie w żaden sposób nie szczędzę, bo uważam też, że chomikowanie teraz pieniędzy czy odkładanie skarpety całe życie, mimo tego, że ja tych pieniędzy trochę jednak posiadam, no to skoro je mam i je zarabiam, wiesz, płynność finansowa cały czas, no to mogę se pozwolić w jednym miesiącu wydać trochę więcej, wiesz, o trochę tysięcy więcej, czy tam czy w poprzednim, no bo no bo wiem, że jednak ta płynność cały czas jest utrzymana i na pewno nie żyje ponad stan, bo szczerze w moim przypadku ciężko już było osiągnąć ten ten limit ten oczywiście mógłbym nie jas tym bardziej w Dubaju czy czy w Miami mógłbym oczywiście wiesz pójść i wszystko nie ale jakby nie po prostu kocham wydawać pieniądze i bo bo to też one są Mhm miałem cię to pytać bo ja na przykład też jestem osobą która zaczynała od zera i nie miałem kiedyś pieniędzy dzisiaj je mam ale z kolei ja
mam problem w tym wydać pieniądze. taki problem, y, problem po prostu mam taką konstrukcję psychiczną, że jest mi ciężko wydać, tak jakby ja się uczę tego i pracuję, pracuję nad tym. To nie jest tak, że nie wydaję pieniędzy, no bo natomiast y podejrzewam, że wydaję ułamek tego co zarabiam i wiem, że powinienem trochę więcej korzystać z tych pieniędzy, ale no pracuję nad tym. Ja mam tak, że wiesz co, nie mam w ogóle w sobie żadnego hamulca. Nie mam. Nie, nie, nie. Hamulec oczywiście jakiś też mam, bo też oczywiście czasem wiem co, co, co jest też warta, a, a wiem, że czasem no jest to bez sensu. Ale wiesz, ja nie mam ogólnie w sobie żadnego takiego syndromu pazarności. Ogólnie przede wszystkim nie jestem pazerny, jeżeli chodzi o pieniądze i tak samo sobie nie potrafię sobie czegoś odmówić. Mhm. Więc mam mam świadomość tego, że wydaję tych pieniędzy bardzo dużo, ale bo tak jest mój styl życia po prostu.
Jasne. Czyli jestem lekko rozrzuty. Mam mam lekką rękę, jeżeli chodzi o o fajne życie i zabawę. No ale bo ja tak chcę żyć. Chciałem tak zawsze żyć i tak sobie żyję i jestem i wtedy jestem po prostu zadowolony. Okej. Okej. A taki najdroższy wydatek, najdroższa rzecz, którą kupiłeś, to Oj, nie. Jeżeli chodzi coś o kupowanie rzeczy, ja też mam tam to też tak. Tak samochody na pewno. No nie jeżdżę tanimi samochodami, więc na pewno jest duży wydatek tym bardziej, że posiadam ich kilka. Zżą ty też tak, ale ale to BMW była najdroższa do tej pory z samochodów, które posiadam to tak, to BMW było najdroższe. No faktycznie to nie jest ten samochód. A ile ile on kosztuje tak jakby standardowo? Katalow katalogowo oczywiście dostałem na niego jakiś tam rabat, więc wyszedł mi trochę mniej, ale też nie jakoś bardzo mniej, tylko trochę mniej, ale katalogową kosztował wtedy milion 100 000, więc no nie jest to tańca ogólnie.
No ale mógłbym też sobie równie dobrze, nie wiem, kupić Ferrari za 3 miliony. No to by był dopiero drugi samochód teraz w porównaniu do tego co mam teraz, prawda? No tak, ale to by dopiero drugi samochód. Tylko, że ja też właśnie mimo że podoba mi się bardzo Ferrari i pewnie chciałbym je mieć to z drugiej strony też wiem, że będzie totalnie dla mnie niepraktyczne i będzie mało używane. Dlatego też nie mam Ferrari. No tak tutaj możesz sobie wydajeć za za śmieszne. Trzeba wyjmować. Wystarczy w Polsce pożyć od kolegi sobie pojeździć. Nie wi ja jeździłem wszystkimi samochodami świata, ale mi nie jest potrzebny. Ja kocham limuzyny, ja kocham stricte limuzyny, ja kocham wielkie samochody. Wystarczy mi BMW Xem, wystarczy mi totalnie, jeśli chodzi o sportowe samochody. Okej. A gdy zamykasz oczy i myślisz o swoich fanach, to co byś im chciał przekazać? Co byś zamyk oczy, myślę o swoich fanach? No że za nimi tęsknię aktualnie, bo już dwa miesiące ich nie widziałem. Już 2 i pół miesiąca mijał do ostatniego koncertu i zaraz będą trzy. Ja nie miałem takiej przerwy gdzieś od dobrych piciu lat, więc trochę jest ten głód. Cieszę się, że na powró forma jest
dobra. Tak jest. Cieszę się na powrót na powrót na scenę. Tym bardziej, że nasze trasy zawsze są fajne, wesołe i i dużo się dzieje, więc no jest na pewno tęsknota, jeżeli chodzi o moich fanów. A jak ty grasz? A przede wszystkim to co mó mi im przekazać, no to to jak czegoś bardzo chcecie, no to trzeba to robić. Nie mówię, że afirmować, bo to słowo afirmacja dzisiaj już jest bardzo popularne. No ja nie afirmowałem i mam. A mam trzeba po prostu robić. Okej. A jak ty grasz dzisiaj? Grasz w swoje trasy plus jeszcze jakieś koncerty? Teraz mamy małą trasę, bo tak sobie ułożyłem miasta i tak dalej. Mamy tylko siedem miast, siedem koncertów. Szybko to będzie. To są tylko to są tylko cztery tygodnie i później później no widzimy się chyba wspólnie w Miami. Później przyjadę pewnie tutaj na parę dni. I w lutym pod koniec stycznia wracam wracam zą na trasę dyskotekową. Powtarzam taką trasę co co rok, bo jednak są też dyskoteki w tych miejscach bardziej zapomnianych i lubię sobie
czasem tam wrócić. To już taki sentyment tego, że chyba od tego, że tam się tak naprawdę zaczynało pierwsze kontratowanie. Wracamy na trasę te mamy też bardzo fajny event niespodziankę przygotowany w lutym, o którym jeszcze nie będę mówił, bo nie wiem czy jest ogłoszony i i tak sobie będziemy grać cały luty. A czego nie a czego nie grasz? Jakby jakich rzeczy odmawiasz? są wiesz co no przede wszystkim nie gram nie gram wesel oczywiście nie mówię nie bo może kiedyś ja będę spłukany doszło do tego momentu no to będę grał do wesela wiesz nie gram 18ek nie gram jakiś urodzinowych nie gram firm takich rzeczy bo no jednak szanuję to co ja robię i szanuję swoją osobę i uważam że od takich eventów są inni artyści lub No tak przede wszystkim inni artyści są od y od takich eventów rekordowa jakieś stawka to padła, to było bodajże 150 czy 200 000 zł za zagranie na 18. Słuchaj, za dosłownie nie wiem cztery, pięć kawałków.
Oczywiście odmówiłem, no bo wiesz, no jednak żadne pieniądze mnie nie przekonają. No chyba, że milion złotych chcę ci dać, no to za milion złoty mogę przyjechać. No do równego, do równego. Ale wiesz, takich imprez przede wszystkim nie gram. Są też kluby na przykład, w których się gdzieś pojawiłem i powiedziałem, że tam nigdy nie wystąpię już. Słuchaj, są kluby i kluby. Y, są miejsca też, no, które odrożały mnie po prostu. W jaki sposób nas tam przyjmowano, w jaki sposób było to organizowane i w jaki sposób nas potraktowano. No to różnie bywa, nie? To także to loteria czasem, jeżeli chodzi o dyskoteki i kluby. Są też organizatorzy gdzieniegdzie, z którymi kiedyś miśmy mogliśmy współpracować, a nie było to zbyt przyjemna praca, więc tam też bym nie zagrał. Takie miejsca też się zdarzają oczywiście nie, którym, którym po prostu odmawiamy. Jasne. A już nie pytam o stawki, ale czy masz jakieś takie minimal w takim sensie, że jakiś nie wiem, że to to nie może być mniejsza impreza niż coś takiego? Czy czy raczej wiesz, nie gramy jakiś już dzisiaj to oczywiście nie zagramy dzisiaj imprezy dla przykład dla 100 osób, no bo taka impreza się nigdy nikomu nie zwróci, prawda?
No tak, budżetu nie będzie na to. Tak, no nie będzie na to budżetu, więc takich imprez gramy. Po prostu powiedzmy już małych, małychów po prostu już nie grywamy. A wiesz, no stawki są, wiesz, każdy pewnie, no różne są stawki, wiesz. Nie powiem ile teraz biorę, no bo ta stawka też jest zależna od często od tego jaka to będzie trasa. Czy to jest event, czy to taki event, czy taki event, więc stawki też są zależne od tego. A masz widełki jakieś? Mam tak, widełki oczywiście mam, o których nie będę mówił, bo zaraz, bo zaraz będą mi zaraz TikToka. Nie, nie, żeby rzucali po prostu zaraz pół TikToka zacznie mi to wyliczać, nie? Ile zarabiam w miesiącu, a bardzo nie lubię oglądać filmu. A widziałeś tego gościa, który dzwonił po artystach i się pytał, kto ile bierze późnie? Tak, ja widziałem i oczywiście to było zrobione pod TikTok właśnie między innymi kontent. No ja taki ja takich kontentów no nie za bardzo ogólnie pochwalam, gdyż ludzie też powinni zachowywać jakąś taką swoją prywatne prywatę jednak w jaki sposób. No widzisz, organizatorzy na przykład nie gadają ja poprawiłem na prawo i lewo kto ile zarabia, bo pewnie też jest jakaś tam klauzula wiesz poufności pewnie gdzieś tam zawarta w umowie, prawda? No ale wiesz, na przykład pierwszy pierwszy mój koncert za
pieniądze jakie zagrałem, to było 1000 zł. Później nie było dług długo, długo nic. I jak zacząłem pierwsze koncerty już grać z Madzią Boryską, która do dziś jest, która do dziś jest moją booking managżerem, moją booking menadżerką, to pierwsze koncerty graliśmy ze 3000, później ta stawka zrosła do czterech. Wiesz, dla mnie to już było wtedy szaleństwo, że wiesz, że ja potrafiłem zagrać 10 koncertów w miesiącu, ja miałem 30 000 zł, ja byłem, ja mówię to już, to już jest sufit, już bardziej się nie da. No to się da, nie? Jednak się da. Pytanie, co się da jeszcze, nie? Wiesz, oczywiście nie są to małe stawki, ale może i mogłyby być wyższe, nie wiem. Nie, raczej nie jestem zadowolony ogólnie, że ja ja przede wszystkim ja jeszcze lubię to robić. Ogólnie lubię grać koncerty. Naprawdę mi to jeszcze mimo już tylu lat grania i tak dalej, mi to dalej jakby sprawia przyjemność.
A jest ktoś, kto zrobił ciebie w rapie albo może, może nie wrapie, bo ty masz tą karierę taką inną niż trochę wszyscy, tak? Bo, bo robisz jeszcze biznesy, robisz inne, znaczy wykorzystujesz markę bardzo, tak? y zarabizasz na jej marce. Czy jest ktoś w Polsce, kto zobił to lepiej niż ty w takim sensie? Czy widzisz taką osobę? Bo strikte nie wiem czy czy lepiej. No jest dużo artystów, co zarabia też bardzo dużo i dużo się dzieje wokół nich. Ja się różnię tylko tym, że ja jestem bardzo aktywny też cały czas w internecie, no bo już taki sobie wybrałem model biznesowy i dwa, że też jestem ogólnie taki, że lubię mieć to community z panami. A czy ktoś zrobił coś lepiej? Nie mi to tak naprawdę oceniać, nie? Bo ja też nie jestem w żaden sposób też jakoś zawisny czy czy czy czy ja będę teraz wiesz przeżywał, że ktoś komuś coś wyszło bardziej lepiej, czy ktoś ma wiesz za wieloma artystami w Polsce też stoi często też sztab ludzi tak naprawdę wiesz odpowiedzialnych za ten sukces wiesz. No tak. A mi bardziej chodzi o to, czy
jest jakiś benchmark do którego na przykład ty nie wiem się inspirujesz na przykład zagranicy, czy jest jakiś taki ktoś czy raczej nie inspirowałem się kiedyś pod względem muzycznym c czy nawet teledysków kiedyś się to robiło, bo uważałem, że ten klimat jest podobny i tak dalej, ale dziś ja nie na czasu już na to, żeby się czymś inspirować i kogoś podglądać i powiedzieć: "Zróbmy to tak samo". Ja mam po prostu głowę jeszcze pełną pomysłów, tym bardziej jak sobie dobrze wypoczę na słoneczku. Ja mam łeb pełen pomysłów, które się sprawdzają i zawsze bazujemy raczej na na naszych własnych pomysłach. A powiedz mi, a skąd się wzięła ksywa Kizo? Ja sobie tą ksywę po prostu sam też jakieś nadałem. To był taki zbiór liter i to było bardzo dawno. Kiedy to było? Boże, to było można na początku. Ja miałem po prostu kiedyś krsywę blondi od tego, że miałem między innymi to trochę farbowane włosy i pod taką ksywą chciałem nabijać, no ale później zacząłem trochę dorastać, być nastolatkiem już bardziej y osiedlowym i ulicznym, to nie pasowało i sobie i sobie po prostu uświadomiłem, że no przecież nie mogę pod takim pseudonimem występować występować ogólnie, nie? M więc to był taki zbior liter. Ogólnie
ten zbior liter już nie będę mówił z czego się wziął, ale tak powstała. Nie, nie, nie. Ale tak powstała ta ksywka i i dobrze. No bo jest jedna jedyna w swoim rodzaju, prawda? Mhm. Okej, super. A więc nie miałem jakiegoś tam głębszego znaczenia. No miałem, miałem dużo po prostu ksywek, które mam też do dziś też mam różne tam ksywki wśród znajomych i tak dalej, ale to jest po prostu mój przedają artystyczny. Okej. A mesz powiedzieć jakie masz ksywki wśród znajomych, bo mało kto cię zna jako Patryk. Znaczy ogólnie to kier miałem długo właśnie jakiś kierownik co później zostało nazwane już też numerem. Byłem kierownikiem przez chwilę miałem kswek gruby, wiesz. No to było trochę tych ksywek. O w Gdańsku mój przyjaciel nazywał mnie gwiazdar wiesz. Okej, okej. Czy to są znajomi, którzy co? Którzy cię znają jeszcze sprzedac. Tak, tak, tak, tak. Którzy znają można powiedzieć od zawsze.
Od mojego. Okej. Dzięki Patryk za za to, że udało nam się spotkać, bo myśmy się umawali trzy lata. Omawialiśmy się ostatnio, jak wtedy jak wygrałem na licytacji twoją płytę. Chyba, chyba to był Disney. Tak. A gdzie mą właśnie odpowiedź, bo oglądałem ostatnio, oglądałem ostatnio wywiad u ciebie w chacie i nigdzie nie wisiała, gdzie ona jest. Wiesz co, u mnie w biurze wiesz wiłem ją w biurze, to możemy teraz j wymienić. Mam już gdzieś podwójny mam czy potrójny już. Nie wiem ile diamentów ma z Disne ogólnie, ale to był pierwszy fakt. Dzięki wielkie i i co życzę ci w takim razie tej dobrej formy, rehabilitacji, no i udanie trasy. Także piąteczka. Dziękuję bardzo. Dzięki. Nie masz kapitału, ale czujesz, że flipy mogłyby być twoją szansą? Ja też nie miałem kapitału. Właśnie dlatego wiem, że ty też możesz zacząć. Dorastałem na lubleckim blokowisku. Nie miałem znajomości, nie miałem pieniędzy, ale miałem jedno przekonanie, że chciałem żyć na własnych zasobach. Patrzyłem na ludzi z pieniędzmi i wiedziałem, że też muszę znaleźć własny sposób. Pierwszego flipa zrobiłem mając zaledwie 30 000 zł. Wykorzystałem cudzy kapitał i własny pomysł. To wtedy zrozumiałem, że jedyne to czego potrzebuję to wiedza i odwaga. Dziś mam na koncie ponad 300
flipów i uczę innych jak to robić krok po kroku. Jeżeli chcesz wiedzieć jak wygląda mój system flipowania bez pieniędzy, kliknij w link pod tym wideo i odbierz swój bilet. Pokażę ci jak znaleźć okazję, jak zdobyć kapitał i zrobić pierwszego flipa. Nie czekaj. Zacznij działać teraz.
Kto występuje w materiale
-
Daniel Siwiec Prowadzący Prowadzący materiały poświęcone nieruchomościom, inwestowaniu i przedsiębiorczości.
- Patryk Woziński (Kizo) Gość, raper i przedsiębiorca Artysta rozwijający karierę muzyczną, markę osobistą, produkty, kontrakty reklamowe i działalność koncertową. W odcinku mówi także o zakupie mieszkania w Dubaju.