BR #38 – JAK ZAROBIĆ NA OKAZJI INWESTYCYJNEJ?

A co jeśli powiem Ci, że wcale nie musisz mieć pieniędzy, żeby zacząć zarabiać na nieruchomościach?

Moim dzisiejszym gościem jest Paweł Albrecht, osoba bardzo związana z ideą sourcingu. Rozmawiamy między innymi o tej formie zarabiania na nieruchomościach, ale także o tym:

-czy mamy bańkę,
-dlaczego mieszkania drożeją,
-co zrobić, żeby zacząć inwestować w nieruchomości.

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Transkrypcja

Polacy zaczynają zdecydowanie wiele, wiele więcej zarabiać i wraz ze wzrostem tych zarobków, idą do góry ceny nieruchomości.

Daniel Siwiec: Witajcie moim dzisiejszym gościem Business Ridera jest Paweł Albrecht. Piąteczka Paweł. Paweł jest najbardziej znanym w Polsce sourcerem nieruchomości – powiedz coś Paweł o sobie.

Paweł Albrechet: Witam nazywam się Paweł Albrecht, nieruchomościami zajmuję się od trzech lat, prowadzę działalność gospodarczą teraz na terenie Polski i Wielkiej Brytanii. Zajmowałem się właśnie przede wszystkim sourcingiem na samym początku. Organizuję też eventy networkingowe,

gdzie poznajemy ludzi, którzy dostarczają okazje, dostarczają kapitał i udostępniam ludziom możliwość poznawania się ze sobą i tworzenia własnych biznesów.

D.S. Ok a powiedz Paweł czym jest sourcing, bo być może, ktoś kto nas tutaj ogląda, nie wie jeszcze, nie zna tego pojęcia, bo ono  jest dosyć nowe u nas.

P.A. Tak w Anglii to pojęcie jest traktowane normalniej i ludzie traktują to jako zawód, ja to traktuję w ten sposób, że na rynku mamy pośredników nieruchomości i na rynku sourcerów. Pośrednik nieruchomości to jest człowiek, który pracuje tylko i wyłącznie z ludźmi normalnymi Kowalskimi, którzy kupują mieszkania dla siebie, a sourcer według mnie to jest taka osoba, która pracuje tylko i wyłącznie z inwestorami, sama potrafi inwestować po prostu przekazuje za pieniądze mieszkania, które znajdzie ludziom, którzy chcą je kupić i zrobić z tego biznes. Czyli to jest taka osoba, która po prostu znajduje okazje inwestycyjne i je sprzedaje dalej za wynagrodzeniem. Tylko i wyłącznie inwestorom czyli pracuje tylko i wyłącznie z takimi osobami jak Ty, która flipuje, wyszukuje ci np. działek, projekty deweloperskie czy mieszkań na flipa, a nie jest to osoba, która po prostu wyszukuje na portalach ogłoszeniowych zwykłe ogłoszenie i sprzedaje to dalej.

D.S. Ale są też soucerzy, którzy są też pośrednikami tak?

P.A. Tak, bo to definicja pojęcia można by powiedzieć. Robi się, to z czego są pieniądze.

D.S. Ok, jak takiego sourcera znaleźć?

P.A.: Ja robiłem w ten sposób, że zacząłem chodzić na wszystkie spotkania neworkingowe i po prostu mówiłem ludziom, że szukam okazji i przez to, że mówiłem, że jestem osobą, która szuka okazji to ludzie sami zaczęli mówić mi, że mają okazje, bo sami wiedzą, że ja ich szukam i znam ludzi, którzy mają pieniądze, którym mogę to dostarczyć. Na początku jeszcze dwa trzy lata temu, jak zaczynałem nie było takich spotkań, żeby było 200,300,500 czy 1000 osób, jak nawet na takich spotkaniach, jakie Ty organizujesz. Tylko na takie spotkania przychodziło 20 osób, więc było zdecydowanie ciężej. Dzisiaj jest prościej i po prostu chodziłem na wszystkie spotkania networkingowe i mówiłem co robię i ludzie sami się zgłaszali.

D.S.Ok super, a ile zarabia taki sourcer? Ile trzeba mu zapłacić prowizji albo wynagrodzenia za znalezienie okazji np. pod flipa czyli coś poniżej wartości rynkowej?

P.A. Powiedz mi ile w Lublinie jest wynagrodzenie dla takiego pośrednika normalnego? 2-3 procent, tak? Czyli od wartości, średnia wartość transakcji to jest – nie wiem dwie i pół stówy.

To masz między 5-7 tysięcy prowizji. Czyli można przyjąć, że w Polsce 2-2,5 procent załóżmy, że 3 procent od jednej czy od drugiej strony, bo w każdym mieście jest inaczej, normalny pośrednik zarabia.

D.S. Tak

P.A. A moja szkoła jest taka, że sourcer przede wszystkim liczy… Załóżmy, że ja dostarczam Tobie mieszkanie. Jest kawalerka we Wrocławiu do kupienia za 170 tys wyremontowana.

Wiem, że jesteś w stanie sprzedać ją za 220 tys. czyli masz pięć dych zarobku.

No i ja mówię tak – dzwonię do Daniela, wiem, że zarobi na tym pięć dych. Ja nie mam 170 tys. na koncie, ale wiem, że on ma i zarobi na tym pięć dych. Więc mogę mu powiedzieć nawet 5, 10, 15 czy 20 koła, bo wiem ile ty zarobisz.

D.S. Byleby mieściło mi się po prostu to w moim biznesie, jeżeli ja zarobię 35-40 i to mnie też zadowala to jest dobry biznes dla obu stron.

P.A.I to z tego wynika różnica pomiędzy pośrednikiem a sourcerem, że pośrednik patrzy na to, żeby sprzedać jak najdrożej, bo ma wynagrodzenie prowizyjne, a sourcer patrzy, żeby wygenerować jak największy cashflow albo zysk z flipa… …i ująć z twojego tortu tyle żeby on też mógł. 

D.S Czyli taki sourcer musi też mieć bardzo dobrą znajomość rynku i wiedzieć co po prostu się sprzedaje, za ile i gdzie. Tak, żeby w pewnym sensie nie tylko powiedzieć, bo powiedzieć można wszystko inwestorowi ale żeby powiedzieć to tak żeby on mu zaufał i przyjął to jako pewniak.

P.A.Tak, czyli najlepszym sourcerem byłbyś Ty – osoba, która flipuje i po prostu dzwonisz do mnie i mówisz –  Słuchaj Paweł, we Wrocławiu trafiła się fajna okazja no ale ja z Lublina nie będę tutaj jeździł do Wrocławia, bo to jest zbyt dużo godzin w samochodzie. Czy chcesz coś takiego? Zapłać mi dychę jak wyjdzie. I ja już wiem, że ty to sprawdziłeś, że to z tego można rzeczywiście zarobić.

D.S.I tak na przykład się działo, może nie tyle, że we Wrocławiu ale ja wiele takich tematów gdzieś tam oddałem. I nie nazywaliśmy tego sourcer tylko zarabianie pieniędzy po prostu, tak? Nikt tego tak nie nazywał to po prostu się zarabiało  kasę i tyle.

P.A.Dokładnie.

D.S A to teraz wsadziłeś to takie pewne ramy? Myślę, że jesteś najbardziej znaną osobą kojarzoną z sourcingiem. Prawda? Wydaje mi się, że powinieneś książkę o tym napisać.

P.A. Jest taki plan- tak żeby zrobić jakąś książkę, ale ciężko jest zrobić wszystko naraz. W każdym razie no bardzo fajnie się to rozwija, ale sourcing to jest taka najfajniejsza metoda do zarabiania. To znaczy, żeby wejść w ogóle w ten biznes.

D.S Ja byłem pośrednikiem, osiem lat prowadziłem biuro nieruchomości i to jakby jest mi bardzo bliskie. Natomiast ja to robiłem jeszcze no tą starą szkołą i tam też, gdy był dobry deal to nie tylko się ludziom, znaczy klientom mówiło pod kątem zapłać 2-3 procent, bo taka jest cena. Jak jest dobra okazja to po prostu tę cenę się dawało wyższą, bo wiedzieliśmy, że jest kolejna osoba, która zapłaci za to. Jakiś czas temu wyjechałeś z Polski i zamieszkałeś poza granicami. Możesz coś powiedzieć więcej, dlaczego? I nie wiem, czy z perspektyw innych czy inwestowania gdzie indziej, czy jak to u Ciebie wygląda?

P.A.Przede wszystkim tak kupiłem sobie mieszkanie, w którym powiesiłem sobie mapę świata, taką wielką korkową no i po prostu wpinam pinezki, tam gdzie można być. Krajów w samej Afryce jest kilkadziesiąt, Więc gdybyś zwiedzał jeden kraj dziennie w samej Afryce, no to byś przez pięćdziesiąt dni zwiedził jeden kraj. Co można zobaczyć w Gdańsku, w Warszawie i Poznaniu przez jeden dzień i powiedzieć, że się było w Polsce. Tak na przykład, nie? Więc jeżeli się nie zacznie podróżować teraz, niezależnie ile słuchający nas ma lat, jeśli nie zacznie podróżować teraz, to nic nie zobaczy w życiu, tak? Ja bym chciał zobaczyć większość z tych krajów w życiu. Przynajmniej takich, że tak powiem ONZ’towych, legalnych, normalnych. No i zacząłem robić to teraz, tak? Stwierdziłem, że no mam już odpowiednie środki żeby, że nie muszę pracować i zwiedzać, i zacząłem to robić.

D.S A co sądzisz teraz o tym rynku, bo dużo się mówi o tym, że jest wiele szkoleń na rynku, jest mnóstwo ludzi, którzy się zajmują flipami, kupowaniem mieszkań na pokoje. Jak Ty to czujesz teraz? Czy czujesz jakieś nasycenie czy uważasz, że to normalna sytuacja?

P.A.Wiesz co, ostatnio gdzieś na jakiejś takiej grupie niezwiązanej z nieruchomościami, ktoś powiedział, że nieruchomości stają się już trochę jak MLM Jak ktoś nigdy nie był w MLM’ie to nie wie, że jest to w porządku i jest to normalne, ale jest wokół tego jakaś negatywna opinia i właśnie o nieruchomościach ludzie zaczynają tak myśleć, że każdy inwestuje w nieruchomości. Prawda jest taka, że ludzie, którzy się zajmują nieruchomościami mają no są po prostu bogaci. Jakby ta promocja jest szersza i więcej tego widać może tych reklam czy czegoś ale tak naprawdę jak zapytasz kogoś, kto nigdy nie inwestował w nieruchomości to on nie ma ani jednego znajomego, który się tym zajmuje.

D.S.Dokładnie, to jest takie prawo przyciągania, że jak się czymś interesujesz tak jak wypatrzysz samochód, który chcesz kupić – pragniesz go, to nagle widzisz go wszędzie każdy nim nagle jeździ. I to jest jakby filtr, który sobie zakładasz na głowę i teraz każdy kogo spotkasz zajmuje się czy nieruchomościami, flipami czy czymkolwiek innym.

P.A. Ja wiesz co szacuję, że i od dawna szacowałem, że w Polsce tacy ludzie, którzy są w stanie kupić książkę o nieruchomościach, przyjść na jakiś event, właśnie się tym zajmują wiadomo, że ktoś to robi, że się doszkala w tym kierunku. To jest około 10 tys osób w całej Polsce. Więc no na tak wielki kraj 10 ty czy nawet 15 czy 20 tyś. to już bez znaczenia ludzi, no to nie jest jeszcze szczyt. W Anglii te szkolenia są od wielu wielu lat. Rynek się nie załamał.

Tak, mają po tysiąc, dwa tysiące mieszkań i dalej żyją, dalej można znajdować okazje, domy i działki.

D.S Kiedyś ludzie robili flipy ale to się nie nazywało flipy, ludzie robili różne biznesy tak naprawdę po prostu teraz się o tym mówi, bo jest internet, jest komunikacja i tyle. A jakoś ja nie widzę np. ludzie mówią też – ok rosną ceny mieszkań, wszyscy kupują wszystko i mówią, że przez to jest tylu fliperów na rynku. I ja sobie na to patrzę np. dla mnie to ciężko jest kupić mieszkanie dlatego, że jest nadpodaż pieniądza na rynku i jest zbyt ciężko. Konkurujesz z Kowalskim, z babcią jakąś, która ma pieniądze, z różnymi ludźmi i jakby oni wyrywają mieszkania z rynku a nie sami fliperzy, który jest nie wiem co dziesiąte mieszkanie czy co dwudzieste w ogóle to może jest pod inwestycję, czy bardziej pod flipa, bo na wynajem to trochę inaczej na to patrzą. Ludzie kupują na wynajem po cenach rynkowych a nie poniżej rynku. 

P.A. Wystarczy zobaczyć, wczuć się w rolę klienta i załóżmy, że ktoś chce sobie kupić dwupokojowe mieszkanie w Lublinie i wejść na portale ogłoszeniowe i zobaczyć jaki ma wybór na dzisiaj. Tak jakbyś chciał zdjąć z półki mieszkanie wprowadzić się jutro, co może wybrać. Wszystko jest  budowane na następne lata, więc no jest to ssanie na rynku. Druga sprawa jest taka, że Polacy zaczynają zdecydowanie wiele, wiele więcej zarabiać i wraz ze wzrostem tych zarobków idą do góry ceny nieruchomości. No jeżeli kogoś było kiedyś stać na kawalerkę za 200k to ona równie dobrze za dwa lata może kosztować 240 i ta osoba też będzie więcej zarabiać i po prostu ją kupi zarobki idą do góry. 

D.S No ale właściwie ciekawe jest to, że zarobki o wiele szybciej rosną niż ceny mieszkań czyli to nie jest bańka, bo jakby ceny rosły szybciej niż zarobki to byłoby niebezpieczne, bo jest za dużo pieniądza po prostu, ale jeżeli ceny rosną wolniej niż pensje no to generalnie. Ja bym się nie bał. 

P.A. To jest wiesz powtarzane przez ludzi, którzy nie mają o tym pojęcia i ktoś coś usłyszy i powtarza. Jak ktoś pojechał do Oslo na Aker Brygge – mam nadzieję, że dobrze to wymawiam jest taka miejscówka, gdzie kawalerka kosztuje np. 14 mln koron to jest załóżmy 7 mln złotych, jeżeli dobrze to przeliczam. No to za ile trzeba by wynająć kawalerkę jak ją kupujesz za 7 mln złotych, żeby przynosiła jakikolwiek zwrot? Więc to jest bańka jeżeli masz ceny takie jak w Londynie, w Oslo czy w Sydney, a nie, że w Warszawie możesz sobie za kilkaset koła kupić mieszkanie.

D.S. Musiałbyś wynająć za jakieś cztery dychy, czterdzieści tysięcy złotych miesięcznie. No i teraz kto wynajmie kawalerkę za 40 tysięcy? 

P.A. Tak, więc jakby wiesz bańka jest w Oslo, w Londynie, w Sydney, może gdzieś tam w większych miastach, gdzieś tam w Dolinie Krzemowej

D.S. Ludzie kupują i nie patrzą, kupują, bo muszą wydać kasę, nie patrzą na rentowność. Bo są pieniądze.  Szczególnie Chińczycy albo jakieś nacje, które chcą wpakować kapitał. I teraz rentowność nie ma znaczenia – byleby mieć. 

P.A. No jakbyś czy  w Monachium np.przyprowadź inwestora z Monachium do załóżmy Poznania czy do Lublina i powiedz mu, że kawalerka kosztuje 200 tysięcy to się będzie śmiał, bo za tyle kupuje garaż. 

D.S. I to jeszcze blaszany.

P.A. Tak, więc no do bańki daleko. Każdy narzeka, że są drogie, natomiast nikt nie mówi, że nie stać mnie, znaczy nikt nie mówi znaczy wielu osób nie stać na mieszkanie i to jest jasne, ale gdyby te ceny były oderwane to by kupowali tylko inwestorzy z zagranicy, a nie prywatne osoby, które biorą kredyt i kupują, bo ich stać na to, bo stać ich na ratę, stać ich na wkład własny i stać ich niekiedy na kupienie za gotówkę. 

P.A. Dokładnie więc może nie tyle co jest bańka co po prostu, frustrująco ceny nieruchomości idą do góry. Ja kupiłem kawalerkę i potem też kolejne i widzę, że one jakby bo są w podobnych blokach, miejscach, że przez ostatnie 4 lata one rosną po 15 tys. rocznie. Czyli kawalerka we Wrocławiu co 15 tys. rocznie wzrasta. 

D.S. Ale nie wiem czy Ty zauważyłeś, że ostatnie dwa lata to rosły te ceny bo poprzednie lata to raczej tak stały w miejscu. Były bardzo, bardzo jakby te ruchy były minimalne, takie pełzające były te wzrosty, a teraz jakby trochę się przyspieszyło. I teraz nagle wzrost jest jakiś większy o paręnaście procent i teraz nagle wszyscy robią halo, że coś się dzieje i rynek się psuje. 

P.A. Ja pamiętam taką sytuację, gdy zaczynałem zajmować się pośrednictwem i przygotowywaniem mieszkań na pokoje w Poznaniu jeszcze jak mieszkałem i studiowałem. Śmieszna była sytuacja, że wspólny kolega właśnie inwestował w Poznaniu. I on kupował mieszkania czteropokojowe i przerabiał na sześciopokojowe. I na osiedlu, na które się idealnie nadawało są układy bloków gdzie to się idealnie nadawało na przerobienie na pokoje. Kupował mieszkania za 240 tys. złotych i powiedział mi, że takie są ceny 230-240 tys. No i ja zacząłem szukać tych okazji, żeby właśnie inwestować w te mieszkania m.in. mu sprzedawać. I się okazało, że nie ma tańszych mieszkań niż 280 000, po prostu nie ma. I ja wtedy jak byłem niedoświadczony, miałem mniej wiedzy, mniej znajomości, mniej wiedziałem. Myślałem, że on mnie po prostu oszukuje, że on ma skądś te transakcje nie wiadomo skąd.

D.S. Albo kłamie.

Albo po prostu kłamie. I pokazał mi akt notarialny i rzeczywiście za tyle kupował, ale okazało się, że kupił np. cztery miesiące temu. I wtedy był właśnie taki okres, że np. ceny nieruchomości tych dużych wielopokojowych skoczyły o kilkadziesiąt tyś. do przodu i rzeczywiście zaczęło to wszystko galopować potem to wszystko stanęło, a teraz dalej jest to samo co było wtedy.

D.S. Ok, a co sądzisz o inwestowaniu w mieszkania na pokoje? To jest o wiele bardziej rentowne, natomiast jest też dużo kontrowersji na ten temat, że kwestie prawne, kwestie wentylacji i kwestie przeciwpożarowe. Tutaj są jakieś ryzyka, więc jak ty to widzisz?

P.A. Wiesz co? Każda osoba, która jest na początku swojej drogi potrzebuje zastrzyku kapitału i mieć większy cashflow po prostu żeby ten biznes więcej generował więc kupuję mieszkanie 4,5,6 pokojowe i robi jakby wszystko, poświęcam więcej energii, żeby to działało. No ale ci inwestorzy, którzy mają więcej pieniędzy nie chcą takich mieszkań, oni wolą mieć np. dwupak kawalerek, czy dwie kawalerki w jednym mieszkaniu, czy trójpak to trzy kawalerki mieszkania dwupokojowe te mniejsze, bo one się pewniej i bezpieczniej wynajmują. Więc na pewno posiadanie samych mieszkań sześciopokojowych nie jest najmądrzejszym wyborem ale też nie jest złym wyborem, bo w tym nie ma nic nielegalnego. 

D.S. No trzeba mieć świadomość, że kawalerka zawsze jest kawalerką. I jest o wiele bardziej płynna, tak? bo mi się tak wydaje trochę, że duże, duże mieszkania typu po 100 m podzielone na jakieś 5 mieszkań. Ja już widziałem takie kontrole nadzoru budowlanego i no jest jakieś takie ryzyko, że np. nie wiem coś się kiedyś wydarzy, jakieś nieszczęście, no to może pójść jakaś legislacja albo jedna wielka fala kontroli tego typu mieszkań.

P.A. W Polsce może się to zdarzyć.

D.S I teraz, a w kawalerkach albo w normalnych mieszkaniach takich bardziej regularnych, mniej rentownych, no to jest małe ryzyko, bo masz mieszkanie trzypokojowe i przerabiasz je na cztery, bo przenosisz kuchnię do salonu albo robisz taki mały manewr ale jeżeli ja bym im robił 4 metrowe pokoje, byle by to okno było albo przynajmniej wstawiasz ślepe okno. Nie no żartuję ale to później może się okazać, że takie produkty to jest trochę wylanie dziecka z kąpielą, nie?

P.A. Dokładnie ja też obracałem się na tym angielskim rynku nieruchomości i spotykałem się z ludźmi, którzy tam inwestują, widzę ile tam jest regulacji. Np. są takie regulacje – tu wyrywam z kontekstu, że jeżeli robisz kuchnię, to płyta grzewcza nie może być tak zrobiona, że rączka od patelni będzie dotykała ściany, tak? rozumiesz? Pierwszy raz pewnie coś takiego słyszysz, tak? I tam już takie rzeczy funkcjonują i u nas tego nie ma, u nas nie ma żadnych przepisów, które regulują takie sprawy, one zaczną wchodzić kiedyś sukcesywnie i na razie jest dziki zachód, po prostu każdy w Polsce robi na czuja. Jedyny problem jaki jest, to problem z sąsiadami, którzy zgłaszają jakieś takie rzeczy. 

D.S. Uprzejmie donoszą. Co byś poradził młodej osobie, która ma ok 19-20 lat, która wchodzi w rynek pracy czy pierwsze studia, żeby zrobić co ty byś dzisiaj zrobił gdybyś miał 19 lat, żeby dojść do momentu, w którym jesteś o wiele szybciej?

P.A. Wiesz co? Wszedłbym na youtube’a załóżmy, że mnie na Youtubie nie ma, bo bym zaczynał. Wszedłbym na youtube’a wpisałbym inwestowanie w nieruchomości i zobaczyłbym Twój kanał, zadzwonił do Ciebie, powiedział: Cześć Daniel, jestem młody chcę zarabiać pieniądze. Czy możesz mi znaleźć pracę, którą mogę dla Ciebie wykonywać, potrafię robić strony internetowe, mogę Ci robić zdjęcia, mogę być twoim kierowcą tylko chciałbym, żebyś mówił mi co mam robić, żeby zarabiać pieniądze. I zakładam, że na 90% byś się zgodził, jeżeli byłbym osobą, która by nie chciała zawracać Ci głowy tylko bym siedział cicho i obserwował i zadawałbym Ci pytania tylko wtedy kiedy byś się na to zgadzał i po prostu robiłbym to co Ty i bym był dzisiaj w tym miejscu co Ty, bo po prostu bym Cię naśladował. I dokładnie to samo zrobiłem tylko wtedy nie było kanałów na youtube, było ciężej dotrzeć do inwestorów. Ja trzy lata temu znałem tylko jednego kolegę, który zrobił flipa.

D.S.Ok, a miałeś mentora, który mówił Ci pomagał, wprowadzał Cię, albo był dla Ciebie jakimś wsparciem? 

P.A. Nigdy nie działałem w nieruchomościach sam i zawsze się doklejałem do grupy większych inwestorów i z nimi działałem i widziałem co działa dobrze, co działa źle. No i potem sukcesywnie budowałem swój biznes i po prostu robię to już teraz sam.

D.S. Czyli to taka rada znajdź kogoś kto to robi i rób to co on, tak? Modeluj to.

P.A. Dokładnie! to jest najprostsza rada i trzeba pamiętać przy tym, że wykonując taki telefon do Ciebie, jak ktoś to ogląda i wpadnie na taki pomysł, Żebyś później do mnie nie powiedział że…

D.S.Coś Ty mi zrobił?

P.A. …coś Ty mi kurcze zrobił? Trzeba pamiętać o tym, że pracowanie dla kogoś za darmo to nie jest zawracanie komuś głowy, tylko rzeczywiście trzeba mieć jakąś umiejętność, za którą ty byś zapłacił, tak? Czyli np. zobaczcie, mówię do słuchających, nagrywamy teraz wywiad, mamy porozstawiane kamery, lampy itd, żeby to wyszło w dobrej jakości i teraz no ktoś to musi zrobić, żeby to zrobić. Ktoś się na tym zna i proponuje, że będzie Ci rozstawiał ten sprzęt za darmo to to ma dla Ciebie jakąś wartość, za którą Ty normalnie płacisz. I w zamian mógłbym z Tobą 15 minut podczas rozstawiania tego sprzętu porozmawiać, zapytać się – za ile można kupić mieszkanie w Lublinie, żeby zarobić na nim 30 tys złotych. Zarobiłbym 3 dychy na tym, że po prostu ustawiam Ci kamery.

D.S. Dokładnie ale jest też prostsza droga, bo są jeszcze książki, poza kanałem na youtubie, jest dużo contentu, który my produkujemy ale też są książki, które Ty wiem, że dużo książek czytasz i jakby dużo wiedzy pozyskałeś z książek i jak Ty byś powiedział coś o tym?

P.A. Jeżeli ktoś chce zarabiać dużo peniędzy dużo mam na myśli, że chce zarobić przynajmniej bańkę musi przeczytać minimum 100 biznesowych książek minimum 100. Jeżeli ktoś słucha tego nagrania i nie przeczytał jeszcze stu biznesowych książek z działu biznes ekonomia to musi zacząć to robić, bo z tego, nic z tym nie będzie, bo trzeba też wiedzieć o czym rozmawiać z ludźmi, których się spotyka, pokazać siebie i mieć podobny tok myślenia, co wynika z tych samych książek, bo każdy z nas je czytał.

D.S. Dokładnie no ja też dużo w ogóle dowiedziałem się coś takiego, że ja mogę osiągnąć więcej dzięki temu, że czytałem książki, z których się tego dowiedziałem, bo w domu Ci tego nie powiedzą.

P.A. A powiedz Daniel co Ty byś radził takiej osobie, która zaczyna jest na początku.

D.S. Po pierwsze, żeby zrobił to co Ty, ale poza wiedzą i chłonięciem, zmianą toku myślenia, poleciłbym jej żeby nie tylko słuchała ale też żeby spotykała się z dużą ilością takich osób. Czyli żeby poszedł w miejsce, gdzie są inwestorzy, gdzie są ludzi, którzy mają swoje firmy, zarobili jakieś pieniądze, są otwarci, chętnie się tym dzielą. Na przykład na różnego rodzaju konferencje czy spotkania networkingowe jak ja robię czy Ty robisz, bo tam tak naprawdę za bilet rzędu np. 100,200,300,500 zł mogą pójść na konferencje, gdzie mają dużą wiedzę ze sceny, ale też ich kontakty, gdzie te osoby są otwarte na rozmowę, na dzielenie się doświadczeniami i można zrobić relację zbudować takie, że później się robi wspólne biznesy. Ja sam wiem, bo takie relacje wiele razy udało mi się zbudować. I jest tam mała bariera, te paręset złotych nie jest wielkim kosztem, no ale może Cię przenieść parę kroków dalej.

P.A. Tak i teraz tak patrząc na Ciebie mi się nasunęło, że taka osoba, która jest na początku i ma np. 18 lat to wstydzi się podejść do kogoś takiego jak Ty, który jest w internecie ma taki samochód itd. No to ja pamiętam, też tak zaczynałem tam organizowałem, wykłady na Uniwersytecie Ekonomicznym zapraszałem właśnie takich przedsiębiorców najbogatszych itd.

To no kurde bałem się zadzwonić nie, układałem sobie w głowie co mam powiedzieć przez telefon, a teraz wiesz to normalny człowiek. 

D.S. To było w głowie wszystko. 

P.A.No tak nie wiedziałem jak się zachowują tacy ludzie. A teraz na takich konferencjach zamiast np podejść do ciebie można podejść do człowieka, który zrobił np. jednego flipa tak, bo on też tam jest i jakby z nim się utożsamić, bo jest już tak jakby bliżej. 

D.S I on też będzie zadowolony, że może się podzielić swoją wiedzą i ta wiedza jest cenna. I teraz jeśli byście widzieli mnie albo Pawła na mieście, gdziekolwiek to zaczepcie nas, bo tak naprawdę jesteśmy zwykłymi ludźmi, którzy chętnie przybiją z wami piątkę, pogadają chwilę jeśli mamy czas i naprawdę nie gryziemy ale są też inni przedsiębiorcy, którzy też chętnie podzielą się tym co zrobili. Wiadomo, że im człowiek jest tam, robi tych biznesów wiele tym takiego czas na takie luźne rozmowy ma mniej ale no my np. jesteśmy osobami otwartymi i zawsze chętnie z osobami, które zaglądają,  ja chętnie przybijam piątkę które nas oglądają i to co robię jest dla niego wartościowe.

P.A. Tak tu trzeba mieć taka rzecz mi się nasunęła kiedyś Brian Tracy to powiedział bardzo bardzo mądrą rzecz, że im ktoś jest bogatszy tym dokładniej przelicza swój czas 

Czyli np. ludzie, którzy mało zarabiają liczą swój czas np. w latach, ludzie, którzy trochę więcej zarabiają liczą swój czas w miesiącach, ludzie, którzy zarabiają już naprawdę więcej liczą w tygodniach, dalej liczy się czas w godzinach, a tacy ludzie jak my liczą czas w minutach. Więc jak ktoś do Ciebie podchodzi i pyta czy poświęcisz mu 10 minut to dla ciebie to jest wiesz. To jest 10 minut to jest za dużo, a ludziom, którzy mało zarabiają wydaje się, że to jest tylko 10 minut.

D.S. Tak i byłem teraz w Sopocie ostatnio i byłem świadkiem  sytuacji, że mój kolega spotkał aktora, no i byliśmy w restauracji czy tam na plaży, więc spotkał aktora, który jest bardzo znany, nie będę mówił nazwiska. Jest bardzo, bardzo znany każdy go zna. I to jest jakby jego autorytet, czytał książki, które on napisał i poprosił mnie żebym zrobił z nim zdjęcie. To jest bardzo fajny zamożny przedsiębiorca, który buduje w różnych miastach w Polsce i akurat byłem z nim, zrobię mu zdjęcie i byliśmy w sytuacji, że on poszedł do tego aktora i powiedział – Czy mogę sobię z panem zrobić zdjęcie? No i ten aktor już trochę starszej daty taki był trochę zniesmaczony i mówi:

-A kim pan jest? – do niego,

-No…. człowiekiem chciałem sobie zrobić z panem zdjęcie.

Zrobił taką minę po prostu do tego zdjęcia, że aż się mu odechciało zrobić z nim zdjęcia. Więc to była taka sytuacja trochę… nie no ja też rozumiem, że osoby bardzo znane mogą być zmęczone zaczepianiem cały czas. Natomiast nie wiem, ciężko jest mi sobie wyobrazić jak bym był zmęczony cały czas, żebym był dla ludzi takim gburem i burakiem.

P.A. Wiesz co ja przede wszystkim właśnie, jak ktoś słucha polecam, żeby przeczytali książkę Dale Carnegiego “Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi” to jest klasyka przeczytałem to bardzo dużo razy i tam jest powiedziane dokładnie co trzeba robić w jaki sposób z ludźmi rozmawiać, żeby zadawać pytania i słuchać a nie mówić, bo jeżeli chcesz się dowiedzieć czegoś od przedsiębiorcy i on poświęca ci czas słuchając, a 10 min ciągle gadasz to ten przedsiębiorca czuje.

D.S. Ale co go to obchodzi to tak naprawdę, że na co zmarła babcia 20 lat temu. Najlepszym rozmówcą jest osoba, która zadaje pytania i daje ci twój czas i cię słucha. I ze słuchania można się czegoś dowiedzieć, a nie z mówienia. Przez co wiele osób mnie zaczepiało i opowiadało mi historię co oni w życiu przeżyli, a tak naprawdę ja wiem, że oni nie chcą czegoś ode mnie jakąś informację jakąś wiedzę. Jeżeli coś chcą ode mnie to niech mnie posłuchają, a nie powiedzą coś co dzisiaj nie ma znaczenia w tej rozmowie. 

P.A.Dokładnie więc to jest idealna rada dla młodych ludzi jak podchodzą do jakiegoś przedsiębiorcy to po prostu zadawaj pytania słuchaj, daj się tej osobie poczuć wartościowo, że no wiesz jeśli ktoś do mnie podchodzi i mnie zaczepia, zadaje pytania uznaje mnie za eksperta w jakiejś dziedzinie no to jest mi miło, że ktoś to docenia i dlatego się tym dzielę.

I to jest właśnie w tej książce Dale Carnegiego, że trzeba najpierw kogoś docenić, pochwalić, zadawać pytania, a nie tylko gadać.

D.S. Mamy jeszcze dla Was z Pawłem konkurs, nagrodą jest moja książka, z autografem “Nowoczesny Inwestor” wysłana bezpośrednio do osoby, która ją wygra. I teraz osoba, która pierwsza wskaże prawidłową odpowiedź w komentarzu pod tym filmem wygrywa nagrodę pytanie brzmi: Jakie warunki trzeba spełnić, żeby w Polsce móc kupić mieszkanie. Piszcie w komentarzu odpowiedź i osoba, która pierwsza wpisze prawidłową odpowiedź to wygrywa książkę z moim autografem, wyślę jej bezpośrednio pocztą. Paweł w takim razie dziękuję Ci bardzo, że przyjąłeś zaproszenie na wywiad. Bardzo mi miło, myślę, że to jest dla moich oglądających też bardzo duża wartość. Także przybij piąteczkę.

Podcast dostępny na:

spotify podcast posłuchaj online za darmopodcast posłuchasz w serwisie itunes za darmopodcast posłuchasz w serwisie Google Podcast za darmopodcast posłuchasz w serwisie itunes sticher za darmopodcast posłuchasz w serwisie soundcloud za darmopodcast posłuchasz w serwisie player.fm za darmo
kup książkę nowoczesny inwestor daniel siwiec 2019kup książkę nowoczesny deweloper daniel siwiec 2019
Facebook Daniel Siwiec
Twój koszyk