BIZNES DEWELOPERSKI – DASZ SOBIE RADĘ!

Deweloperem nie musisz się urodzić. Ja się nie urodziłem. Marcin Kamiński, mój dzisiejszy gość też nie. Ja zaczynałem jako przedstawiciel handlowy, Marcin jako barman, a z wykształcenia jest kucharzem. Dziś obaj zajmujemy się rynkiem deweloperskim. Skoro my możemy, to co przeszkadza Tobie?

Z dzisiejszego odcinka dowiesz się m.in.

-kto może zostać deweloperem

-jak sfinansować inwestycję deweloperską

-czy na rynku nieruchomości jest bańka

-czy warto inwestować w budynki komercyjne

Zobacz koniecznie naszą rozmowę i daj znać w komentarzu czy interesujesz się rynkiem deweloperskim.

Wcześniejsze odcinki:

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Transkrypcja

Robisz sobie Excela i plan A i B czyli ile, tak naprawdę będzie Cię kosztowała dodatkowa nadbudowa tego piętra plus za wykonanie tego, trzeba to skosztorysować. I drugie pytanie: Czy klient za to zapłaci dodatkowo i ile za to zapłaci. Trzeba to zaprognozować.

 

Daniel Siwiec: Cześć. Moim dzisiejszym gościem jest Marcin Kamiński. Cześć Marcin. 

Marcin Kamiński: Cześć, cześć.

 

D.S. Marcin jest inwestorem w nieruchomości – zajmuje się flipami i deweloperką. A z zawodu jest kucharzem. Marcin powiedz nam w jaki sposób stałeś się z kucharza inwestorem w nieruchomości.

 

M.K. Witajcie! Tak naprawdę – przypadek. Myślę, że większość z Was tutaj tak naprawdę jest z przypadku. Jedni są budowlańcami, kucharzami, kelnerami, barmanami. Ja jestem kucharzem. Moja droga do nieruchomości była dość szeroka, dlatego że z kucharza byłem barmanem, a jak robić coś dobrze, to robić to na 200%. I z barmana … Byłem takim freestyleowcem.

 

D.S. Czyli?

 

M.K. Czyli zacząłem rzucać butelkami, jeździć na szkolenia, uczyć się. Jak zwykle, każdy człowiek chce się rozwijać czyli to co wszyscy robimy, rozwoje, szkolenia, ciągłe, nowe doświadczenia. Z tego kucharza zostałem barmanem, który rzuca butelkami, flipuje bardziej butelkami, a dzisiaj przechodzimy już do nieruchomości. Jak to się stało, że w ogóle zacząłem w tej branży? Śmieszna sytuacja. Pojechałem na taki wyjazd, taką konferencję z BMW. I na tej konferencji rzucałem butelkami.

 

D.S.Jako barman?

 

M.K. Tak, jako barman. Trzy butelki w górze, robiłem drinki. Podeszła do mnie dziewczyna, która mówi do mnie, jak ja siebie widzę za 15 lat. Powiedziałem: Będę najlepszy w swojej branży. A ona mi odpowiedziała: Czy widzisz siebie, jak będziesz miał 35-40 lat rzucającego butelkami? To dało mi poczucie trochę nieodpowiedzialności. Mówię, no nie no – to super zawód, ale czy ja to będę robił całe życie? Nie wszyscy chcą to robić całe życie. Zapytałem się:  A dlaczego pytasz? Ona mówi do mnie: Wiesz, jesteś człowiekiem, który ma dużo empatii, trochę charyzmy i widzę w tobie, że mógłbyś się rozwijać. Mówię: A coś proponujesz? Szukamy do pracy człowieka. I tak naprawdę zwerbowała mnie dziewczyna, która była na tym wyjeździe, mówiąc, że mógłbym u nich pracować, już na początku. I tak się rozpoczęła moja początkowa kariera w nieruchomościach, w pośrednictwie. Zacząłem w małym biurze, następnie, to co powiedziałem wcześniej, jak coś robisz, to robisz to na 200%, więc zacząłem się w tym rozwijać, ukończyłem szkołę, studia, zrobiłem licencję państwową, poszedłem krok dalej, później SGH. Wszystkie szkoły i rozwój starałem się iść w tę stronę, odłożyłem to barmaństwo – dalej umiem rzucać butelkami, mogę Wam to pokazać.

 

D.S. OK. Zobaczymy Cię wieczorem.

M.K. Dwoma, myślę, że trzema to już może być problem. Odkładając to poszedłem w stronę nieruchomości. Biuro nieruchomości. Później z tego małego biura chciałem pracować w czymś większym, więc wyjechałem do Warszawy. W Warszawie poszedłem do agencji zapytać czy mnie przyjmą do pracy. Zobaczyli jakie mam doświadczenie. Od razu wszystkie agencje powiedziały, że mnie przyjmują. Ja oczywiście wtedy zwracałem na to ile będę zarabiał – należało się utrzymywać. Więc wybrałem firmę Home Broker, tam też po szczeblu kariery od doradcy po kierownika oddziału, kierownika kilku oddziałów, dyrektora regionalnego. Można powiedzieć, że rozwijałem swoje szczeble. Siedem lat pracowałem w nieruchomościach w Home Brokerze.

 

D.S. Ale wróciłeś na Śląsk?

 

M.K. Tak, wróciłem na Śląsk. Okazało się, że Home Broker otwierał nowe oddziały na Śląsku i prosił mnie, żebym tam pojechał i tam rozwijał. Więc wróciłem na Śląsk, zaczęliśmy otwierać oddziały. Po siedmiu latach nie widziałem już swojej ścieżki rozwoju, a widziałem, że rynek się rozwija – chciałem coś więcej. Więc postanowiłem odejść z Home Brokera. Ja traktowałem to jako mega rozwój i doświadczenie, za które mi płacili, bo wykonywałem to naprawdę na 200%. Później przeszedłem już do swojego rozwoju, kupowania, flipowania.

 

D.S. Co się stało, że zacząłeś bawić się w deweloperkę. Czyli myśleć o projektach inwestycyjnych, żeby zarabiać więcej.

 

M.K. Ty mnie trochę w to popchnąłeś, tak się to też zadziało. Przyjechałem do Ciebie na szkolenie, zobaczyłem na internecie, że masz powera, pokazałeś, co potrafisz. Przyjeżdżam, muszę posłuchać Daniela. Bo powiem ci, że wysłuchałem twoich relacji, które masz, zobaczyłem. Tak trzeba działać. Więc automatycznie szukałem działki. Szukałem działki z projektem, kupiłem działkę z projektem. Następnie kolejną, gdzie już zaprojektowałem coś sam. Teraz jesteśmy już przy kończeniu ostatniego projektu, to jest 12 apartamentów, bardzo wysokiej klasy z tarasami. Też mam kilka pytań do ciebie, jeśli tak rozmawiamy. Bo ty jesteś gościem, który ma tutaj mega doświadczenie. Chcę wybudować 12 apartamentów. One mają ok. 80-90 m, na co dzisiaj jest rynek u mnie. Pytanie jest do ciebie, jak to się u Ciebie sprawdziło? Bo mam tarasy, balkony, takie tarasy, które mają 20m, a u samej góry na dachu chciałbym zrobić wielkie tarasy, takie 80m, czyli druga kondygnacja, dwupoziomowe, piękne tarasy na dachu. Czy to kiedyś robiłeś, ile to kosztuje?

 

D.S. To jest bardzo drogie.

 

M.K. Czy klient za to zapłaci?

 

D.S. Zapłaci, ale dodatkowo, czyli tak samo, jak klient płaci za dodatkowy garaż czy piwnicę itd, z metra albo od wielkości miejsca. Tak samo uważam, że powinno się go charge’ować za wielkość tego tarasu, bo dla ciebie jako dewelopera wykończenie tego tarasu, każdy metr kosztuje. Dobra izolacja, dobra płytka, czy takie płyty tarasowe albo deska, która wiele lat wytrzyma. To kosztuje mnóstwo pieniędzy i to są setki złotych z metra, dlatego jak już charge’ować to przynajmniej tysiaka z metra.

 

M.K. Czyli w tę stronę. Ja nigdy nie robiłem czegoś takiego, czyli nie robiłem tych tarasów na dachu. Wiem, że to jest bardzo kosztogenne i bardzo wrażliwe, dlatego, że jeśli się coś tam popsuje, to zawsze do ciebie, jako dewelopera będą mieli problem. 

 

D.S. Trzeba systemami to zrobić. Trzeba zrobić system, który będzie odwadniał to wszystko. Płyty, czyli zapomnij o płytkach.

 

Tak, to na pewno.

 

D.S. Czyli musisz zrobić izolację zwykłą, ale opartą na systemie, który będzie to odwadniał

i to będzie płytka, która nie będzie odchodziła, tylko jest na takim stelażu, systemie, który ją utrzyma.Albo deska. 

 

M.K. OK. Wiem, że to jest drogie, jeszcze tego do końca nie policzyłem, dlatego to jest w fazie ostatecznej i mam wybór albo tego nie robić, czyli nie robić tej antresoli która ma de facto ostatnie piętro 20m plus duży taras ok 70-80m lub tego w ogóle nie robić i zakończyć na tej kondygnacji z dużymi tarasami 20m.

 

D.S. Czyli byłyby 2 tarasy?

 

M.K. Byłby jeden taras 20m, a w tej koncepcji z antresolą u góry, byłyby 2 tarasy jeden 20m drugi 80m.

 

D.S. Ja zawsze mówię coś takiego: Robisz sobie Excela i plan A i B. Czyli ile będzie cię kosztowała dodatkowa nadbudowa piętra plus za wykonanie tego trzeba to skosztorysować, nie ma innej opcji, tak realnie bardzo. I teraz drugie pytanie trzeba sobie zadać, czy klient za to zapłaci dodatkowo? I ile zapłaci dodatkowo? Trzeba to zaprognozować. I teraz jeśli zapłaci za to dodatkowo, ale ty zarobisz niewiele, a jest ryzyko, że klient nie będzie chciał za to zapłacić,

bo to już będzie przerost formy nad treścią w danej miejscowości albo inwestycji. To może lepiej tego nie robić. Ale jeśli na tym nawet nie zarobisz dużo, ale wpłynie na to, że klient kupi , bo to będzie taka wisienka na torcie, to wtedy rób, bo to będzie taki trigger, który popchnie klienta – tego inni nie mają. Powiedz, poza tymi apartamentami co jeszcze robisz, co realizujesz, jaki projekt?

 

M.K. Realizuję teraz projekt dwie kamienice do generalnego remontu, czyli flipy, które robiłem, takie małe – kupowałem jedno mieszkanie, dwa, pięć. To przerodziło się w skalę, chciałbym już zrobić więcej. Każdy mówi o mikrokawalerkach. Poszedłem trochę dalej i robię teraz w jednym budynku 15 sztuk. W drugim budynku 8 sztuk. To już jest trochę inżynierii.

To nie jest też budowa deweloperska, bo w deweloperce budujesz od podstaw i wiesz dokładnie gdzie. W takim budynku, gdzie masz stary budynek to jest trochę jak walka na otwartym sercu, bo czego dotkniesz – tam jest mina i koszty, jakie sobie policzyłem na początku … 

 

D.S. razy 2. 

 

M.K. To akurat znasz dobrze. I to jest niesamowite.

 

D.S.Teraz liczę sobie inaczej. 

 

M.K. Zdecydowanie teraz mogę sobie policzyć inaczej. Też myślałem sobie: Dobra, to ten budynek zrobię sobie z klimatyzacją, już lepszy, taki pode mnie, bo to dla mnie. Zostawiam sobie na przyszłość, na ten mój ZUS. I wszystko staram się, żeby było takie dograne, a tu nagle się dowiaduję, a to hydroizolacja, a to to, nagle się okazuje, że lepszy styropian, a to zrobię sobie u góry styropapę, no nie, to klimatyzacje takie, a nie takie …

 

D.S. Ja na szkoleniach mówię, żeby osoby, które zaczynają robić flipy nie zaczynały od kamienic, tylko od wielkiej płyty, bo tam nie ma tego pola minowego, jest łatwiej. Zrobią jedno, drugie, trzecie i już łatwiej będzie im coś przewidzieć niż na kamienicy. Bo jak zaczną od kamienicy to się przeszacują, nie zarobią nic, albo mało. 

 

M.K. To jest akurat prawda, dlatego, że blok masz przewidywalny, tam nie ma rzeczy, które

nie wyjdzie ci strop,który gnije, nie wyjdzie ci ogrzewanie,które nagle kosztuje. Kiedyś rozmawialiśmy o tym ogrzewaniu elektrycznym. Tu jest dużo niewiadomych, ale one dają dużo nauki. To jest taką praktyką, że wchodząc w taką kamienicę, to ty się uczysz czegoś więcej. Oczywiście to co powiedziałeś, jest słuszne – możesz nie zarobić. Ja tez tak czasami miałem, że zarobiłem 5 000 zł, ale ta nauka dała mi bardzo dużo. 

 

D.S.I to była ta wartość, która uzupełniała ten zysk.  Powiedz mi Marcin jak podjąłeś decyzję, żeby wejść w deweloperkę, to jakie miałeś obawy, albo jakieś punkty, które nie dawały ci spokoju.

 

M.K. Spodobało mi się to, że – jak byłem u ciebie na szkoleniu – powiedziałeś o tych wszystkich takich punktach zapalnych, na które trzeba zwracać uwagę. To mi trochę, a nawet nie trochę – dużo mi to pomogło. To był taki start. Czyli ja chciałem, ale później, jak we wszystkim, potrzebujesz wiedzy, więcej wiedzy. Jak chcesz już coś kupić, to nagle się okazuje, że musisz to zbadać.

Fajnie działał twój Excel, masz takiego fajnego krótkiego Excela, o tym czy ta inwestycja jest dobra, czy zła. Proste dane. Tak naprawdę wpisujesz i wyskakuje ci – na samym początku – jaka jest rentowność

 

D.S. Tak on jest bardzo króciutki.

 

M.K. I on tez pozwolił ma na to, żeby w ogóle podjąć decyzję, czy rozmawiać z kimś czy nie.

Na początku kupiłem bardzo szybko działkę można powiedzieć, że po twoim szkoleniu tydzień później już byłem na etapie – ja już to robię. Oczywiście za chwilę będę już budował. No trochę ochłonąłem, bo to jest tak, że kupiłem działkę, nagle wszedłem, zobaczyłem z czym się to je, nagle doszły plany, projekty, projektanci, architekci, geodeci to nie jest takie łatwe, jak się wydaje na samym początku. To jest bardzo fajne, dlatego że daje taki bodziec, że chcesz i to jest początek. Ale później wdrażając się trochę dalej, to jednak potrzeba wiedzy. I tę wiedzę zdobywasz tak naprawdę w praktyce.

 

D.S. Tak, bo jest jej ogrom. Ale żeby wystartować wystarczy pakiet wiedzy, która cię poprowadzi.

 

M.K. Ona mnie poprowadziła. Bez niej bym nie poszedł w ogóle dalej.

 

D.S. Zasady które są ramowe, które cię trzymają. Ale deweloper to taki zawód, którego uczy się cały czas. Ja mam kolegów którzy po 20 lat budują i oni się cały czas uczą i ciągle ich coś zaskakuje. Jeździmy po Mordorze w tym momencie. Tak sobie myślę, ciekawy jestem ciebie, bo pracowałeś i w Warszawie i w Katowicach w biznesie nieruchomościowym. Jakie widzisz różnice w pracy tu w Warszawie, a tam na Śląsku?

 

M.K. Wydaje mi się, że Warszawa będzie zawsze szybkim miastem. Warszawa ma takie momenty, gdzie cały czas się zmienia. To miasto cały czas puchnie, jedziesz i masz coś nowego. Tu w 2 lata przejedziesz ulicą, która jest wolna, za chwilę zobaczysz coś nowego. Katowice tego nie miały. W moim mieście przez 7 lat dużo się nie budowało. Budowało się na potrzeby mieszkaniowe, czyli ludzie wybudowali, zostało sprzedane – koniec. Dopiero dziś powstaje taka potrzeba inwestycyjna. Jeżeli w Katowicach potrafimy sprzedawać nieruchomości za 9 700 z metra, to powiem ci chapeau bas, dlatego, że 5 lat temu to tylko o tym marzyliśmy. To było niemożliwe. Nikt by nie kupił takiej nieruchomości. Widząc różne firmy, które budują pod potrzeby inwestycyjne, to ta cena jest już okey.

 

D.S. Czyli rynek już ją zaakceptował. Jeżeli już mówimy o tych wysokich cenach, że dużo osób narzeka będąc w branży, że ceny są wysokie. To co sądzisz na ten temat, że ceny są wysokie, czy dojechały już do maksa? Czy będzie korekta, czy będą dalej rosły? Jakie ty masz zdanie na ten temat?

 

M.K. Moim zdaniem w zależności od lokalizacji. Dlatego, że patrząc na rynek, my dalej mamy bardzo niskie ceny co do Europy. My możemy tylko popatrzeć na to trochę regionalnie, czyli dla jednego regionu ta cena będzie niska, dla innego regionu ta cena będzie wysoka. I teraz pytanie jaka będzie korekta i czy ona będzie. Ja się zastanawiam, dlatego, że w Warszawie są ceny nawet po 100 000 zł za metr i pytanie – kto to kupuje? A jednak się sprzedaje, czyli ta potrzeba jest. To będzie uzależnione moim zdaniem od tego, jaki to jest produkt i dla kogo, a nie bardziej pod cenę. Ta cena będzie stabilna, ale i tak będzie cały czas może do góry szła. Patrząc na to co się dzieje globalnie, no sorry, ale jesteśmy w takim punkcie na mapie, że mamy najmniejszą cenę w Europie. Jeżeli Austria ma po 10, 11, 15 000 € za metr kwadratowy to o czym my rozmawiamy. 

 

D.S. Mi się wydaje jeszcze jedna rzecz, tak naprawdę, te ceny teraz wybuchły i one są droższe.

Ludzie są zdziwieni, wszyscy którzy byli na rynku, tylko dlatego, że one długo, długo nie rosły.

One stały w miejscu.

 

A teraz ta cena się ustabilizowała.  Ona pokazuje teraz, że i tak klient kupuje. 

 

D.S. A z drugiej strony długo, długo rosły nam dochody, a ceny stały w miejscu. Więc teraz to jest korekta, która miała miejsce, tylko w górę. Czyli coś co się dostosowało. Ja uważam, że dzisiaj ceny nieruchomości urosły o wiele, wiele mniej niż nasze dochody przez ostatnie 10 lat.

Czyli możemy powiedzieć, że nie mamy bańki napompowanej jak w Wielkiej Brytanii, że tam ceny rosły nieruchomości dużo szybciej niż ludzie zarabiają, bo tam jest kapitał zewnętrzny.  U nas kapitału nie ma zewnętrznego praktycznie w Polsce.

 

M.K. Bo my tak naprawdę kupujemy potrzebę dalej mieszkaniową. Zobacz, że dzisiaj Kowalski dalej czeka na swoje mieszkanie, bo jest niedosyt mieszkań. Więc gdzie my mówimy, że mieszkania stoją? Nie ma mieszkań.

 

D.S. Są takie inwestycje, ale to jest rzadkość. To nie jest tak, że deweloperzy wybudowali i teraz stoi puste.

 

M.K. Ja takich mieszkań nie widzę. Jak by były, to by się sprzedały. Widzisz dobrze po sobie, jak sprzedajesz, że jakie mieszkanie masz i ma ciekawy układ funkcjonalny, to to mieszkanie się sprzedaje. Dzisiaj ludzie szukają 80-90 metrów, bo 45 metrowe mieszkania są na te pierwsze potrzeby. Na taką potrzebę, w której ty dzisiaj musisz gdzieś zamieszkać. To jest pierwsze mieszkanie. Chcesz zamieszkać z dziewczyną. Młode małżeństwo – 45 m. Ale dzisiaj ci, którzy kupili już 5 lat temu poszukują mieszkania przynajmniej 80-90m. A nie chcą domu, bo nikt nie ma na to czasu. 

 

D.S. Parę lat temu projektowało się pod ten średni segment, który jest najbardziej popularny,

mimo tego takie mieszkania też się sprzedają – zawsze jest grupa ludzi, która wchodzi w ten wiek, w ten etap życia i potrzebuje tych mieszkań – jest ich bardzo dużo. Najbardziej płynny produkt, jak to każdy nazywa.

 

M.K. Jeżeli mamy mieszkania od 30 do 45 nawet do 50m, to ten produkt sprzedaje się drożej,

bo on jest z metra zawsze droższy. Jego wykonanie jest droższe. Bo dzisiaj łazienka i kuchnia to jest najbardziej kosztogenny metr kwadratowy, który musimy zaprojektować i wytworzyć.

 

D.S. Powiedz, jakie masz plany na siebie na przyszłość i jakie cele na najbliższe kilka lat? Gdzie byś chciał być? Planem i celem jest żeby zrealizować wszystkie deweloperki, które mam zaplanowane – jest ich kilka. Zdecydowanie chciałbym powoli ruszać w projekty biurowe, bardzo mnie one interesują. Magazyny jeszcze nie, ale projekty biurowe już skrojone na miarę pod duże firmy, żebyśmy pod nie mogli robić te przestrzenie. Bardzo podobają mi się te przestrzenie, które są już łączone, czyli mamy te trendy, gdzie mamy i odpoczynek.

M.K. W ogóle super plan to i face to face, gdzie mamy tą zieleń, to są mega fajne projekty, oczywiście nie dzisiaj na mój budżet, ja tego na pewno nie zrealizuję, ale to jest marzenie – trzeba mieć jakiś cel.

 

D.S. A powiedz mi, jak się w takim razie finansujesz? Skąd masz kapitał na te inwestycje? Dzisiaj staram się cały czas ze wspólnikami, wspólnie zbieramy kasę i budujemy, jedno sprzedajemy, budujemy. Niemniej jednak też partnerów zewnętrznych dobieramy do biznesu

Oczywiście za ekwiwalent to jest normalna sprawa,że trzeba podzielić się tym biznesem. Ale dużo osób pyta,dzwoni, jak możemy się umówić oni nie mają na to czasu,ale chętnie coś wybudują. Oczywiście wybudują – to jest na zasadzie jestem dawcą pieniędzy, albo osobą, która pomaga ci w tym,a nie na zasadzie, że on będzie zaglądał w mapy czy projekty. Ja nie wybuduję tego biurowca, ale w kupie siła. Tak naprawdę 10-15 osób, zbierzemy kapitał i możemy budować biurowiec. Co to jest skomercjalizować biurowiec? Jeżeli komercjalizujesz 30 mikrokawalerek, to powiem Ci, to jest troszeczkę więcej.

 

D.S. No właśnie, to zależy od czasów. Ja na przykład wiem, że jest dużo pieniędzy w biurowce i w komercji. Natomiast mam takie przekonania w swojej głowie, że komercja jest bardziej wrażliwa na kryzys. Jeżeli przyjdą jakieś złe czasy, to tak naprawdę pierwsze, co zrobią firmy to wstrzymają ekspansję, wstrzymają rozwój, migrację z miast do miast. I tutaj może być większe spowolnienie niż w przypadku rynku mieszkaniowego, bo tam jak będzie nawet kryzys, to ludzie dalej będą musieli żyć, wynajmować, kupować.

 

M.K. Tylko za mniej.

 

D.S. I tu będzie mniejsze spowolnienie, tak mi się wydaje. Jeżeli naprawdę coś by się wydarzyło z rynkiem, to ten rynek komercyjny może umrzeć.

 

M.K. Zgadzam się, ale jest jedna zaleta w rynku komercyjnym, czego nie ma na mieszkaniówce. W rynku komercyjnym podpisujesz umowę na 5-10 lat. Ty jesteś w stanie przewidzieć dzisiaj 10 lat do przodu. 

 

D.S. Tak. Czy to się zwraca już.

 

M.K. Czyli tak naprawdę Ty masz już biznes – odciąłeś kupon. Czyli zwrócił się budynek, który był nawet na X milionów, a ty przyszłościowo możesz zejść do takich cen, albo zmienić sposób użytkowania tego biurowca. Więc dalej widzę w tym sens, ale, to co powiedziałeś, to zależy od tego, co się będzie działo. Tu trzeba mieć cały czas oczy otwarte. Ten budynek za 10 lat będzie już stary .

 

D.S. W mieszkaniówce jest to, że jak ktoś wybudował kamienicę 300 lat temu, to ona dalej tę samą funkcję spełnia i super zaspokaja. Jak wybudowałeś kamienicę, to ona była kiedyś pod jakieś usługi, później pod banki, później była pod restauracje.  Funkcja się zmieniała.

Biurowce sprzed 10 lat są już archaiczne i firmy nie chcą w takich budynkach wynajmować. Ale dużo przewag biurówka ma. Tylko pod jednym warunkiem, że budujesz, jak masz umowę podpisaną, a nie, że wybudowałeś i coś ci stoi, bo wtedy musisz to wziąć. Wtedy masz koszty duże.

 

M.K. Ja się z tym zgadzam, ale, dlatego też powiedziałem, że fajnie jak już się łączy te style. Ja ja byłem dawno temu w Singapurze, to dziwiłem się i sprawdzałem, jak ten biurowiec z niego drzewa wyrastają, co tu się dzieje? Oni już wtedy łączyli część biurową, część mieszkaniową i część odpoczynkową, czyli wypoczynek i to da też takiego kopa, że jak biura będą wychodziły,

to będą zamieniały się w mieszkania. Ludzie po prostu będą powiększali sobie mieszkania.

Więc tylko łączenie tych trendów będzie powodowało, że opcje biurowe już nie będą tylko biurowe. To są właśnie nieruchomości. Jeśli ktoś je lubi, to będzie łączył te trendy żeby one były na wiele lat, na pokolenia. To co powiedziałeś o kamienicach, Te kamienice naprawdę mają lata.

Czasami 300, a czasami nawet więcej. I wyglądają przepięknie. Ja byłem u ciebie w Lublinie i oglądałem. Jak przeszedłem przez ten twój rynek – to kiedyś ktoś mówił, że tam było brzydko.

Jak zobaczyłem te kamienice na tym ryneczku – no przepiękne.

Jakieś kotki pomalowane. Oniemiałem. Naprawdę.

 

D.S. Ok. Dziękuję ci Marcinie za to, że byłeś moim gościem. Jutro razem z Marcinem jesteśmy na Zjeździe Absolwentów moich szkoleń, stąd też dzisiaj była okazja świetna, żeby się spotkać. Marcin też będzie prelegentem, będzie mówił o swoich inwestycjach. Pokazywał też jakie sukcesy odniósł. Dziękuję ci jeszcze raz.I piąteczka!

 

M.K. Dzięki Daniel.

 

D.S. Na rondzie, ale co tam!

kup książkę nowoczesny inwestor daniel siwiec 2019kup książkę nowoczesny deweloper daniel siwiec 2019
Facebook Daniel Siwiec
Twój koszyk